Jerzy Gnerowicz

Święty Ambroży bliżej nas (?)

Figura wyobrażająca św. Ambrożego w kościele o.o. Bernardynów w SkępemBędąc uczestnikiem wielu uroczystych spotkań, oraz nabożeństw w intencji pszczelarzy, względnie z okazji liturgicznego wspomnienia o świętym Ambrożym przypadającym w kalendarzu liturgicznym na dzień 7 grudnia, miałem sposobność poznać poziom wiedzy niejednego z polskich pszczelarzy wyznania katolickiego na temat historycznej postaci, powszechnie uznawanej przez nich za patrona. Przyznam, że na ogół ocena ta wypadała mizernie i była dowodem powierzchownej, nierzadko wręcz symbolicznej wiedzy o świętym Ambrożym. Daleki jestem od tego, by twierdzić, że jest to regułą, ale żywię na tej podstawie przekonanie, że lokalne duchowieństwo, kapelani i działacze mają w tej materii jeszcze sporo do zrobienia.

Zdarzało mi się także słuchać kapłanów zakłopotanych koniecznością wygłoszenia okolicznościowej homilii, co odczytywałem jako brak gruntownej wiedzy o patronie pszczelarzy. Jednak byłbym skłonny usprawiedliwić u nich tę lukę, bowiem liczba świętych Kościoła Katolickiego idzie w setki, a patronów poszczególnych zawodów – co najmniej w dziesiątki, natomiast pszczelarze mają tylko jednego patrona – świętego Ambrożego z Mediolanu. Myślę, że opisana tu sytuacja mocno odstaje do normalności, stąd już blisko do wniosku, że dalej tak może, ale przecież nie musi, być.

Swego czasu z ks. dr. Eugeniuszem Marciniakiem zadałem sobie nieco trudu, aby ukazała się na rynku księgarskim książeczka w dostatecznym stopniu i przystępnie omawiająca problematykę kultu świętych i patronów pszczelarzy od czasów starożytnych, tak w kręgach chrześcijaństwa, jak i w innych kręgach kulturowych. Świadomie posługuję się formą liczby mnogiej, używając słownego określenia – „patronów", bo jeszcze dziś są wśród chrześcijan społeczności pszczelarskie, które pokładają zaufanie w osobach innych świętych, np. wśród wiernych Kościoła Katolickiego w Irlandii, wśród wiernych kościoła prawosławnego na Ukrainie itp.

Zadziwiło mnie, że pomimo sprzedania przez Wydawnictwo Duszpasterstwa Rolników w ciągu 10 lat około 1600 egzemplarzy wspomnianej książki, nie spotkałem się z przypadkiem, aby któryś z indagowanych przeze mnie księży otrzymał egzemplarz tej książki od zarządu organizacji pszczelarskiej zamawiającej intencję mszalną. Oczywiście, liczę się z tym, że z powodu tak wyrażonej przeze mnie oceny tego zjawiska ciskać ktoś może we mnie gromami z jasnego nieba, ale w niczym nie zmieni to przecież faktów, które opisując, biorę z życia, a które wydają się być oczywiste.

Podejmując się w związku z tym zadania, które bardziej pasowałoby „pod pióro" magistra teologii, zdaję sobie sprawę, że trudno w ograniczonym z konieczności miejscu dać kompletną informację o osobie patrona, która z trudem daje się pomieścić na kartach książki. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że uda się przynajmniej zachęcić Czytelników, którym w zimowe wieczory zbywać będzie nieco wolnego czasu, by poświęcili kilka chwil na uzupełniającą lekturę. Stawiam sprawę w taki właśnie sposób, bo wiem, że kolejna data zarezerwowana w kalendarzu liturgicznym dla świętego Ambrożego, 7 grudnia, nadejdzie już wkrótce i możliwe, że zanim dotrze do rąk niejednej z zainteresowanych osób numer tego pisma, być może wcześniej zabrzmią w niektórych polskich świątyniach słowa pieśni – Przed Twe ołtarze Ojcze na niebie, niesiemy dary pracowitych pszczół (...) czy Hymnu Nieszpornego ku czci świętego Ambrożego – rozpowszechnianych w minionych latach przez Polski Związek Pszczelarski. Jeśli tak stałoby się, to już byłby to znaczący postęp w stosunku do stanu, jaki opisuję.

Jeśli nie sposób wyłuszczyć w kilkunastu akapitach kompletnej wiedzy o świętym biskupie z Mediolanu, to warto zadać sobie pytanie, co jako pszczelarze powinniśmy przynajmniej wiedzieć o swoim patronie, by nie zarumienić się przypadkiem w towarzystwie wiejskich strażaków – ochotników, którzy przyjęli za swego patrona świętego Floriana, względnie górników sławiących św. Barbarę.

Skoro mowa o modlitwach związanych z osobą świętego patrona pszczelarzy, to może zacznijmy od stwierdzenia, że tradycja chrześcijańska zalicza św. Ambrożego do grona najstarszych poetów chrześcijańskich, przypisując mu autorstwo wielu hymnów liturgicznych, których 18 (niektóre źródła podają, że 13) zachowało się do dziś. Ten rodzaj dorobku piśmienniczego wskazuje, że Ambroży był twórcą modlitewnej poezji hymnicznej, której słowami zwracał się do Boga i to wypadałoby, aby pszczelarze o swoim patronie wiedzieli.

Intelektualny dorobek świętego na polu związanym ze śpiewem liturgicznym zapisał się w sposób szczególny i przeszedł do historii piśmiennictwa muzycznego. Spuścizna Ambrożego obejmuje bowiem wiele pism o dużym znaczeniu dla historii muzyki. Przypisuje się mu określenie zasad śpiewu liturgicznego zwanego chorałem ambrozjańskim. Jego reforma polegała na wprowadzeniu do liturgii dwóch nowych form śpiewu: hymnu oraz śpiewu antyfonalnego; w drugim przypadku śpiew realizują dwa śpiewające po sobie chóry.

Sposób antyfonalnego śpiewania psalmów znany był już dawniej w porządku syryjskim w Antiochii. Ambroży, który ponad dwadzieścia lat przewodził kościołowi mediolańskiemu, wprowadził go, jako obowiązujący w swojej diecezji. Z czasem zwyczaj ten rozpowszechnił się na Zachodzie. Mianem chorału ambrozjańskiego określa się melodie kultowe kościoła mediolańskiego. Obok chorału galijskiego, mozarabskiego i rzymskiego (zwanego też gregoriańskim) stał się jedną z czterech głównych gałęzi chorału kościoła chrześcijańskiego.

Ambroży z Mediolanu był w dziejach Kościoła postacią nietuzinkową. Już za życia cieszył się wielkim autorytetem moralnym, o czym świadczą nadawane mu tytuły – Kolumny Kościoła czy Perły, która błyszczy na palcu Bożym. W sposobie myślenia i praktyce życiowej wyróżniał się silną wolą, praktycznym zmysłem i poczuciem ładu, karności i sprawiedliwości. Ostatnia w kolejności z wymienionych cech, zapewne czyniła go wrażliwym na krzywdę ludzką i tym tłumaczy się fakt, że własny, znaczący majątek poświęcił na poprawę losu ubogich, co zresztą pozwoliło mu publicznie wyrażać śmiałe poglądy na własność prywatną, która miała, według niego, charakter umowny i dowolny. Pierwotnie bowiem istniała wspólnota dóbr, jednak nie zachęcał tym samym do przywrócenia pierwotnej równości. Piętnował chciwość, kładł nacisk na należyte użytkowanie dóbr i spoczywający na bogatych obowiązek wspierania potrzebujących.

Obraz wyobrażający św. Ambrożego w kościele pw. św. Filipa Neri w Bytowie na KaszubachAmbroży z Mediolanu pochodził z arystokratycznego rodu. Ojciec przygotowywał go do kariery w państwowej administracji cesarstwa, toteż otrzymał staranne wykształcenie. Zapewne ten fakt sprawił, że już jako biskup, wyrażał w homiliach (na bazie których powstały potem pisma egzegetyczne) zamiłowanie do alegorii – zgodnie z zasadą, że litera zabija, a duch ożywia. Ten rzadki u mówców dar stanowił istotny element jego egzegezy uprawianej dla celów duszpasterskich. Według zasad tradycyjnej retoryki, której uczył się zapewne u najlepszych mistrzów, w swoich mowach posługiwał się prozą artystyczną. Stąd znajdziemy w jego tekstach aforyzm, który z czasem stał się przysłowiem, a który wypada znać na pamięć, bo brzmi on: Dobra mowa jest jak plaster miodu.

Ambroży miał rozległą wiedzę i opanowaną sztukę wygłaszania mów. Nic dziwnego, że w swych kaznodziejskich wystąpieniach stosował starannie dobrane, różnorodne środki słownego przekazu. Widocznie uznawał je za skuteczne, albowiem było w jego wypowiedziach wiele symboliki i porównań zapożyczonych ze świata roślin i zwierząt, nie wyłączając pszczół. Z racji wykształcenia kwestie te najwidoczniej były mu dobrze znane, bo kierując słowo pasterskie do osób sprawujących w państwie władzę, w tym także do cesarza, wskazał, że w karaniu powinni być oni łagodni, (...) bo i król roju – ten, choć posiada żądło – odznacza się wielką łagodnością i nie używa go do pomsty.

W polskiej tradycji silnie zakorzeniło się przekonanie o boskiej proweniencji pszczoły, mocno ugruntowane wśród starszych wiekiem pszczelarzy. Nikt o tym nie dyskutuje, bowiem jest ono wygodne w sytuacji, gdy pragniemy podkreślić szczególną doniosłość samego faktu obcowania z pszczołami. Przekonanie to ma zakorzenienie w fakcie, iż to św. Ambroży będąc już biskupem, nazwał pszczołę robakiem Bożym, a pszczelarzy arystokracją chłopską. Dzięki przytoczonym tu wypowiedziom, a także wypowiedziom innych osób – ważnych w tradycji Kościoła, umacniało się w społeczności chrześcijańskiej przekonanie o wyjątkowości pszczół i ich szczególnej roli w życiu ludzi. Przykładowo: dla św. Bernarda z Clairvaux pszczoła była symbolem Ducha Świętego.

Święty Ambroży pisał też rozprawy skierowane do kobiet, co w jego czasach było raczej rzadkością. Wspomnę tu o traktacie zatytułowanym O dziewictwie, w którym porównując dziewice do pszczół, posłużył się również symboliką pszczoły, pisząc: (...) Dziewictwo jest pracowite, czyste i wstrzemięźliwe, a macierzyństwo dziewicy jest owocem warg wolnych od gorzkości. Z kolei przyrównując pszczoły do dziewic, napisał: pszczoły zachowują nieskazitelność ciała; z tego powodu rozmnażając się nie cierpią.

W swojej epoce Ambroży był jedną z tych postaci, które propagując nową religię, wnosiły do niej nie tylko swoją żarliwą wiarę, lecz także humanistyczną wizję sensu ludzkiego życia. Nieustannie podkreślał bowiem potrzebę otwierania się Kościoła na ludzi potrzebujących pomocy i ubogich, o czym wielokrotnie mowa w Nowym Testamencie i w Dziejach Apostolskich. Propagował szeroko rozumianą dobroczynność. Podkreślał, że dobre czyny mają walory wychowawcze i zbawcze działanie. Ten rodzaj postawy mediolańskiego biskupa przysparzał mu wielu przyjaciół, ludzkiej życzliwości, zwykłej sympatii, autorytetu i szacunku wśród ludu. I nie ma się czemu dziwić, bo jako biskup, co także warto zachować w pamięci, przede wszystkim nauczał. Czynił tę powinność w różny sposób: wygłaszał kaznodziejskie mowy w świątyni, odpisywał na liczne listy, w których wyjaśniał sposób rozumienia wielu teologicznych kwestii, ogłaszał pisma teologiczne, udzielał osobistych wyjaśnień, przyjmował wiernych i współpracowników, wyjaśniał zgłaszane mu wątpliwości dotyczące fragmentów Ewangelii i Listów Apostolskich.

Jedną z perełek ambrozjańskich myśli, wartą zadumy o każdym poranku, są słowa: (...) Idźmy drogą mądrości, po której nie stąpali synowie chwalących się i chełpiących. Można przyjąć, że brzmią one jak wiecznie aktualny drogowskaz Mediolańskiej Pszczoły. Zainteresowanych informuję, że cytat ten pochodzi z szóstego listu mediolańskiego biskupa, do przyjaciela – Ireneusza.

Różni autorzy podają różne liczby zachowanych listów, które wyszły spod jego ręki. Najczęściej mówi się, że zachowały się 93 listy adresowane do różnych osób. W większości dotyczą one kwestii teologicznych i moralnych. Stąd zawarte w nich wyjaśnienia odnoszą się na ogół do kwestii interpretacji Pisma Świętego, obejmują także istotne pojęcia odnoszące się do codziennego życia wspólnoty chrześcijańskiej, jak: sprawiedliwość, życzliwość, skromność, posłuszeństwo, czystość, mądrość, pokora, męstwo, dziewictwo itp. O podobne rady zgłaszało się do niego wiele osób, nawet z dalekich stron.

W bogatej spuściźnie po świętym z Mediolanu znajdziemy wiele uwag bliskich pszczelarskiej tradycji, albowiem odnoszą się do przyrodniczej identyfikacji jego wskazań i zaleceń. Profesor J. Pałucki w pracy o świętym Ambrożym napisał:

(...) W swych ekshortacjach pastoralnych (tj. zachętach) stosował, jako motywację, przykłady wzięte z natury, które miały ułatwiać ich akceptację. Uważał, bowiem, iż człowiek stworzony zgodnie z prawami natury, wezwany jest, by być jej posłusznym, gdyż tylko wówczas nikomu nie będzie szkodził. (...) Natura, jako twór Boga jest mądra i piękna, dlatego Ambroży zachęcał, aby naśladować i podziwiać jej piękno (...).

Można odnieść wrażenie, że chodzi w tym przypadku o ważną, w powszechnym odczuciu, potrzebę ciągłego odwoływania się do świata przyrody, którego wszyscy jesteśmy częścią i do wykorzystywania jej wzorów, których nauczyć się można choćby od pszczół. Pszczelarze o tym wiedzą i szkoda, że tak rzadko powołują się na to spostrzeżenie.

J. Pałucki postrzega u Ambrożego: że (...) świat zwierząt i prawa natury (...) nadają się do tego, aby motywować nimi zachęty, mające na celu układanie poprawnych relacji międzyludzkich. Niemalże w każdym pouczeniu odwoływał się do przykładów z życia zwierząt (...), gdyż naśladowanie porządku panującego w świecie natury ma ułatwić chrześcijaninowi życia we wspólnocie.

Mittit utique te apiculae illius seguaris exemplum, imiteris operationen (wzywa cię także byś w aktywności naśladował wzór tej małej pszczoły) – to słowa jednej z zachęt świętego zaczerpnięte z egzegetycznego dzieła zatytułowanego Exameron. Można przyjąć, iż zachęcał tymi słowy wszystkich, by w swej aktywności wzorowali się na pszczole, tj. na jej pilności i pracowitości. Kiedy zamkniemy oczy i oddamy się chwilowej zadumie, w podtekście tego cytatu możemy odczytać także rodzaj nadziei, że Bóg kroczy naprzeciw pszczelarskim sercom i nadziejom, i przyjmuje ich wraz z pszczołami, albowiem przed wiekami przecież sam stworzył je na potrzeby wszystkich kwiatów i pasiek świata.

W przypadku moralnej nauki św. Ambrożego trzeba wiedzieć, że osoba Chrystusa stanowiła jej centrum moralne i była w niej źródłem i wzorem moralności. Nie każdy wie, że mediolański biskup posłużył się jako pierwszy nazwą missa (msza) w odniesieniu do sprawowania eucharystii.

Nie wszystkie postawy Ambrożego przyjmowane są jednakowo przez ludzi z dzisiejszą mentalnością. Jednak biskup, który miał odwagę przypomnieć cesarzowi, by troszczył się o wolność i o prawo, który zwracał się do duchownych, aby zawsze służyli prawdzie, pozostaje bez wątpienia bezcennym wzorem dla hierarchów także współczesnej epoki. Natomiast to, w jakim stopniu współczesna tradycja religijna środowisk pszczelarskich wypełniona jest obecnością nauki świętego Ambrożego, jest pytaniem, które wymagałoby odrębnej analizy zjawisk i instrumentów poznania właściwych dla warsztatu badawczego. Nie mnie się w to zagłębiać. Ogólnie można powiedzieć, że relatywne posługiwanie się symboliką właściwą dla patrona pszczelarzy – św. Ambrożego oraz język idei i społecznych zachęt, właściwych dla jego nauki, nie zawsze są odczuwalne i zauważalne w działalności organizacji pszczelarskich, może częściej w formie zawężonej, wyrażanej poprzez koleżeństwo.

Luźne spostrzeżenia dowodzą, że mamy do czynienia raczej z powierzchowną manifestacją kultu, a nie z chęcią utożsamiania się z postacią i nauką patrona. Okazywany jest szacunek dla wizerunków patrona pszczelarzy, szczególnie na przepięknie haftowanych sztandarach organizacyjnych używanych podczas wydarzeń religijnych, uroczystości pogrzebowych i świeckich, ale głębszych rozważań w formie aktów zewnętrznych nie obserwuje się.

Na koniec zacytuję słowa z własnej książki, które, jak sądzę, przez 10 lat nic nie straciły ze swej aktualności:

Jeśli ktoś twierdzi, że uznaje w postaci św. Ambrożego swojego patrona, to tym samym deklaruje się religijnie i intelektualnie i wypadałoby, aby o świętym, którego wybrał w życiu pszczelarskim za swego duchowego przewodnika, wiedział cokolwiek więcej, aniżeli treść słynnej legendy o maleńkim Ambrożym i cudownym uchronieniu go od roju pszczół, który uwiązał się na jego kołysce.

Pisząc to, raz jeszcze wyrażam przekonanie, że także słowem publicysty można przyczynić się do rozbudzenia również i tego rodzaju zainteresowań u pszczelarzy.

Literatura

  • Gnerowicz J. „O świętym Ambrożym i innych protektorach pszczelarzy i pszczół", Wydawnictwo Duszpasterstwa Rolników, Włocławek 2002.
  • „Encyklopedia muzyczna PWM". AB – część biograficzna pod red. E. Dziebędowskiej, PWM, Kraków 1986.
  • „Mała encyklopedia muzyki", PWN, Warszawa, 1981.
  • „Święty Ambroży", [w:] Encyklopedia Katolicka, t. 1, pod red.: F. Gryglewicza, Z. Łukaszyka, R. Sułkowskiego, KUL, Lublin 1995.
  • „Święty Ambroży z Mediolanu. Listy", t.1, Biblioteka Ojców Kościoła. Wydawnictwo M., Kraków 1997.
  • „Słownik symboli". W. Kopaliński, Wiedza Powszechna, Warszawa 1990.
  • „Święty Ambroży jako duszpasterz w świetle ekshortacji pastoralnych", J. Pałucki, Polihymnia, Lublin 1996.
  • „Encyklopedia chrześcijańska", wydanie polskie, Wydawnictwo Jedność, Kielce 2000.
 
 ---
 
© Miesięcznik PSZCZELARSTWO, Pszczelnicze Towarzystwo Naukowe, 2004-2016