Witol Petryka

Czy zagrażają nam szerszenie azjatyckie?

Szerszeń. Fot.: W. Petryka.Szerszenie azjatyckie jeszcze nam nie zagrażają. Dopiero pojawiły się w Europie Zachodniej. Przywleczono je tam na statkach z Azji. Podobnie było z szerszeniami przywiezionymi na statku z Europy do Ameryki Północnej, gdzie w latach 1840-1860 rozprzestrzeniły się na całym kontynencie. Nazywane są tam „szerszeniami europejskimi".

W naszych warunkach klimatycznych żyje jeden gatunek szerszenia – Vespa crabro, który ma dwa podgatunki: Vespa crabro crabro i Vespa crabro germana oraz mieszańce pomiędzy nimi. Rozróżnić może je tylko wprawne oko dobrego specjalisty.

Nasze rodzime szerszenie są bardzo pożytecznymi stworzeniami, gdyż jako owady drapieżne polują tylko na różne żywe owady, a nigdy na martwe i dlatego nazywane są „sokołami wśród owadów". Osobniki z dużego gniazda szerszeni mogą upolować i przynieść do swego domuSzerszeń. Fot.: W. Petryka. w ciągu doby około 0,5 kg różnych owadów. Taką ilość pożywienia odławia zwykle 6 gniazd pożytecznych sikorek. Do gniazda szerszenie przynoszą w częściach głównie muchy, ćmy, chrząszcze, gąsienice owadów i z rzadka osy lub pszczoły. Większość tych owadów jest dla ludzi szkodnikami. Szerszenie łapią owady najczęściej w locie lub siedzące w bezruchu. Najpierw obcinają osobnikowi głowę, potem odwłok, skrzydła i odnóża. Zostaje sam tułów, czyli najbardziej umięśniona część owada. Szerszeń rozcina żuwaczkami pancerz chitynowy. Z mięśni robi „tatara" i z tą zdobyczą leci nakarmić larwy. Czasami taka „operacja" trwa od 7 do 10 minut. Pszczelarze, bojąc się o swoje pszczoły, niszczą szerszenie w pasiekach. Badania wykazały, że ogółem straty w populacji pszczół w pasiece są znikome i wynoszą poniżej 1%. Pszczelarze niepotrzebnie niszczą gniada szerszeni, wyrządzając tym samym krzywdę przyrodzie.

Szerszeń. Ft.: W. Petryka.Czasami wiosną w pasiekach w pustych ulach, w wiatach ze sprzętem, a nawet w ulach leżakach z rodzinami pszczelimi matki szerszeni zakładają gniazda. Niekiedy pojawia się dylemat, czy przenieść zaczątek gniazda szerszeni, czy przenieść rój do innego ula, aby ocalić gniazdo szerszeni.

Bardzo zasmucił mnie artykuł pszczelarza, świetnego fachowca z Pilzna, którego poznałem jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku i który unicestwia matki biednych szerszeni. „Wydaje mi się to barbarzyństwem" – jak sam autor pisze – i tak jest w istocie. Higieniczna rola szerszeni w przyrodzie nie jest doceniona przez większość pszczelarzy. Powinno się istnieć w zgodzie z wielce pożytecznymi i sympatycznymi szerszeniami. Owady te pojawiły się dawno na ziemi i należy im się poczesne miejsce w naszym ekosystemie, aby mogły dalej swobodnie funkcjonować oraz pomagać człowiekowi.

 
 ---
 
© Miesięcznik PSZCZELARSTWO, Pszczelnicze Towarzystwo Naukowe, 2004-2016