Kazimierz Wiśniowski
Śląski Związek Pszczelarzy w Katowicach, Koło Pszczelarzy Bojszowy

Dobrze jest być wśród przyjaciół

Minęły już cztery lata, a wydaje się, że było to niedawno. Wieczorem 17 maja 2010 roku woda przerwała wał przeciwpowodziowy rzeki Gostyni w Bieruniu w woj. śląskim, sąsiadującym z Tychami, Oświęcimiem i Lędzinami, zalewając spory obszar dzielnicy Nowy Bieruń. Pierwsza fala uderzyła w pasiekę starszego pszczelarza, prowadzoną w sposób bardzo nowatorski, chociaż w ulach szafkowych typu Freudensteina. W ulach tych, zwykle o zabudowie ciepłej, mieści się po 13-15 plastrów w rodni i w miodni z ramkami o wymiarach 338 mm (szerokość) i 200 mm (wysokość).

Panowie pszczelarze Edward i Jan Czarnynoga z Koła Pszczelarzy BojszowyFragment pasieki w roku 2008.

Siła żywiołu była tak duża, że rozrzuciła ule w promieniu kilkuset metrów. Pierwsi pospieszyli z pomocą Jan Czarnynoga i Edward Czarnynoga z Koła Pszczelarzy Bojszowy. Właściciel pasieki trafił do szpitala, a panowie Jan i Edward przez lornetkę obserwowali poziom wody w jego pasiece. Kiedy woda opadała, brodząc w niej po kolana, dostali się do pasieki i po kolei odnajdywali rozrzucone ule, chociaż nie do wszystkich można było dojść. Stawiali je na klockach, wyjmowali plastry z pszczołami do skrzynki, osuszali ul i osiedlali pszczoły na suchych, czystych plastrach. Uratowane roje od razu podkarmiali syropem cukrowym. Plastry segregowali na bieżąco: czyste do przetopienia, a z zamarłym czerwiem lub z padniętymi pszczołami zakopywali w suchym miejscu. Spalenie plastrów nie było możliwe.

Inni pszczelarze z Koła poznosili rozrzucone przez wodę ule na właściwe miejsce. Teren pasieczyska zdezynfekowano wapnem. Z 23 rodzin pszczelich uratowano 18, ale tylko w 12 były matki.

Po opadniciu wodyPo opadnięciu wody.

Dzięki życzliwym ludziom do jesieni pasieka została odbudowana do stanu sprzed powodzi. Jan Czarnynoga i Edward Czarnynoga oraz Jerzy Bereza z Bojszów i Jerzy Stadler z Imielina dostarczyli bezinteresownie matki pszczele, Edmund Jarnot z Chełma Śląskiego ofiarował sprzęt i kierował pewnymi działaniami, natomiast Walter Przystolik z Imielina podarował pszczoły. Byli również inni, których trudno w tej chwili wymienić, może nie zrobili dużo, ale każde działanie miało swoją wartość.

Jan Czarnynoga i Edward Czarnynoga zaświadczyli postawą o pszczelarskiej solidarności, bezinteresowności i honorze. Niech będą wzorem dla innych, szczególnie młodych adeptów sztuki pszczelarskiej, również jako wspaniali koledzy i wzorowi pszczelarze.

* * *

W listopadzie tego roku przypada 80-lecie powstania Koła Pszczelarzy Bojszowy.

Z okazji tej szczególnej rocznicy składamy wszystkim pszczelarzom z Koła serdeczne życzenia wszelkiego dobra, trwania w miłości i poszanowaniu ludzi i ich spraw oraz trosce o pszczoły.

redakcja „Pszczelarstwa"

 
 ---
 
© Miesięcznik PSZCZELARSTWO, Pszczelnicze Towarzystwo Naukowe, 2004-2016
Agroturystyka