Henryk Gmiński

Pszczeli raj

Raj dla pszczół i pszczelarza.Owocowy sad, pola obsiane facelią, różnokolorowe malwy, gorczyca, ogórecznik, krzewy aromatycznej porzeczki i aronii oraz słoneczniki wyrastające poza drewniany płot. Tak właśnie wygląda moja pasieka będąca oazą, rajem zarówno dla mnie, jak i dla moich pszczół.

Przy ukochanych pszczołach.Początkowo pasieka wyglądała zupełnie inaczej. Był to tylko jeden ul, którym zajmował się mój ojciec. To on zapoczątkował w naszej rodzinie chęć zajmowania się pszczołami. Przesiadując godzinami w pasiece, okazując dużo cierpliwości, pokazał nam wszystkim niezwykłość tych małych stworzeń. Przyznam szczerze, że przez wiele lat nie interesowałem się pszczelarstwem, mimo że byłem od najmłodszych lat świadkiem wybierania miodu z plastrów oraz dokarmiania pszczół jesienią. Los jednak zdecydował za mnie. Po śmierci ojca postanowiłem wraz z żoną nie zaprzepaścić tego dorobku. Czymże byłaby górna, kuchenna półka bez chociażby jednego słoika miodu? Czymże byłby ogród bez pasieki? I tak właśnie zaczęła się moja fascynacja pszczołami.

Przeprowadzka do nowych, własnoręcznie wykonanych uli.Na początku wiedzę o pszczołach i pszczelarzeniu uzupełniałem, czytając fachowe książki, o które postarały się dzieci. Odnowiłem również wszystkie ule. Kilka w całości zrobiłem samodzielnie. Dziś także bardzo często zaglądam do literatury, gdyż wiem jak istotna jest fachowa wiedza w tej dziedzinie. Oprócz biblioteki, którą sukcesywnie powiększam, uczestniczę w imprezach pt. „Miodobranie" organizowanych przez Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Zarzeczewie lub Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Stwarza to możliwość wymiany dotychczasowych doświadczeń z innymi pasjonatami oraz zawierania nowych znajomości.

Wnuczka Karinka – przyszła pszczelarka w pasiece, zdjęcie sprzed kilku lat.W prowadzeniu pasieki mogę liczyć na dużą pomoc ze strony rodziny. Obecność pszczół podczas niedzielnego obiadu w ogrodzie nie zawsze jest mile widziana. Podobnie jak moja częsta nieobecność w rodzinnych spotkaniach. Niestety, pszczoły wymagają wielu poświęceń. Wiedząc jednak, z jakim smakiem moja rodzina spożywa miód, idę do swych pracowitych podopiecznych z jeszcze większym entuzjazmem, doświadczając satysfakcji z dawania rodzinie tak wiele radości.

 
 ---
 
© Miesięcznik PSZCZELARSTWO, Pszczelnicze Towarzystwo Naukowe, 2004-2016