dr hab. Beata Madras-Majewska, prof. SGGW

Pan profesor dr. hab. Zygmunt Jasiński „Bisiek" – wspomnienie

prof. dr hab. Zygmunt Jasiński, fot.: M. ŁukasiewiczPan Profesor dr hab. Zygmunt Jasiński urodził się 27 marca 1939 roku w Augustowie. Miał wspaniałą rodzinę. Po wybuchu wojny mieszkał w Skierniewicach, gdzie ukończył szkołę średnią – LO im. Bolesława Prusa.

Dzięki rodzicom pan Profesor miał szczęśliwe dzieciństwo. Wynikało to głównie z bardzo dużej troski seniora – Zygmunta Jasińskiego o swoje dzieci. Pomimo toczącej się wojny, potrafił on stworzyć im bezpieczny, kolorowy świat. Codzienność umilały dzieciom drewniane zabawki samodzielnie wykonane przez tatę. W latach dzieciństwa jedna z sióstr pana Profesora miała trudności z wypowiedzeniem słowa braciszek, zwracała się więc do brata – Bisiek. I tak pozostało. Profesor wychował się w atmosferze bliskości i miłości do zwierząt, natury i przyrody. W tak przyjaznych warunkach wyrósł na silnego, pełnego życia młodzieńca.

Znaczną część życia poświęcił pan Profesor Jasiński karierze naukowej. W latach 1957–1962 studiował na Wydziale Zootechnicznym SGGW w Warszawie, pracując w tym samym czasie w doświadczalnej pasiece Zakładu Pszczelnictwa Instytutu Sadownictwa w Dąbrowicach koło Skierniewic. Jako student 3. roku zootechniki brał udział w zajęciach z pszczelnictwa, co miało wpływ na wybór jego późniejszej specjalizacji z tej dziedziny. Po obronie pracy magisterskiej pt. „Sztuczne unasienianie matek pszczelich" w 1962 roku został zatrudniony w Zakładzie Pszczelnictwa na Wydziale Ogrodniczym SGGW, którego kierownikiem był promotor pracy magisterskiej i późniejszego doktoratu profesora Jasińskiego – pan prof. dr hab. Jerzy Woyke. W 1970 roku Zakład Pszczelnictwa przeniesiono na Wydział Zootechniczny SGGW do Zakładu Hodowli Owadów Użytkowych Instytutu Biologicznych Podstaw Hodowli Zwierząt, gdzie prof. Jasiński prowadził badania nad skutecznością naturalnego unasieniania matek pszczelich na trutowiskach, równocześnie wykonując doświadczenia nad doskonaleniem metod sztucznego unasieniania matek. Badania te stanowiły materiał do pracy doktorskiej pt. „Badania nad naturalnym i sztucznym unasienianiem matek pszczelich". Stopień doktora nauk rolniczych pan profesor Jasiński uzyskał w 1972 roku. W końcu lat siedemdziesiątych XX wieku, w trakcie realizacji dalszych badań z zakresu doskonalenia metod sztucznego unasieniania, uwagę pana Profesora zwróciły pojawiające się anomalie w ubarwieniu przylg nóg matek, jak również inne uszkodzenia nóg, a sporadycznie skrzydeł i czułków, co skłoniło go do rozpoczęcia badań. Uszkodzenia matek stanowiły temat kilkunastoletnich badań, których wyniki zostały przedstawione w rozprawie habilitacyjnej pt. „Uszkodzenia matek pszczelich w czasie ich przechowywania", ukończonej w 1995 roku. Kontynuując pionierskie i mające duże znaczenie praktyczne doświadczenia związane z uszkodzeniami matek, również pszczół robotnic i trutni, Profesor znacznie powiększył swój dorobek naukowy. Siedem lat po habilitacji w uznaniu za szczególne zasługi dla Uczelni i znaczący dorobek naukowy Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej nadał Zygmuntowi Jasińskiemu tytuł naukowy profesora nauk rolniczych.

prof. dr hab. Zygmunt Jasiński, fot.: M. ŁukasiewiczProfesor Jasiński jest autorem 104 publikacji. Dzięki nowatorskim pomysłom pana prof. Jasińskiego aparat typu Mackensena do sztucznego unasieniania matek pszczelich został zmodernizowany i stał się prosty w obsłudze, a jednocześnie był profesjonalnym aparatem do inseminacji matek pszczelich. Na początku lat sześćdziesiątych XX wieku Profesor był jedną z pierwszych osób w Polsce, które opanowały technikę sztucznego unasieniania matek pszczelich. W czasie długoletniej pracy inseminował w Polsce matki pszczele nie tylko do badań naukowych w placówkach uczelnianych i w stacjach hodowli pszczół, ale także dla rejonów zamkniętych hodowli pszczół i podczas licznych zagranicznych staży naukowych, np. w NRD, Norwegii, Wielkiej Brytanii. Profesor był jednym z pierwszych w Polsce organizatorów kursów inseminacji matek pszczelich dla pszczelarzy, doktorantów i studentów w Polsce i za granicą.

W czasie swojej ponad czterdziestoletniej działalności naukowej pan Profesor stale utrzymywał kontakt z praktyką pszczelarską. Prowadził liczne wykłady organizowane dla pszczelarzy przez Polski Związek Pszczelarski, Wojewódzkie Ośrodki Doradztwa Rolniczego i Spółdzielnie Pszczelarskie. Potrzeby pszczelarzy istotnie wpływały na podejmowaną przez Niego problematykę. Przez wszystkie lata pracy na uczelni prowadził zajęcia dydaktyczne, które cieszyły się dużym zainteresowaniem i popularnością. Prowadził wykłady i ćwiczenia z pszczelnictwa w bardzo atrakcyjny sposób, często organizując wyjazdy terenowe dla studentów wydziałów: ogrodniczego, zootechnicznego, rolniczo-ekonomicznego, a w latach dziewięćdziesiątych również leśnego, rolniczego oraz żywienia człowieka i gospodarstwa domowego. W niektórych latach nauczał również podstaw genetyki zwierząt, hodowli zwierząt łownych, prowadził seminaria i konwersatoria dla magistrantów. Był bardzo lubianym i szanowanym wykładowcą, promotorem 9 prac doktorskich i 116 prac magisterskich.

prof. dr hab. Zygmunt Jasiński, fot.: zasoby rodzinyW życiu zawodowym pan Profesor skoncentrował się przede wszystkim na działalności na rzecz naszej Pracowni Pszczelnictwa SGGW w Warszawie, jako wieloletni pracownik, a w latach 1996-2009 jako kierownik Pracowni. Pomimo wieku emerytalnego był niezwykle zaangażowany w funkcjonowanie i życie naszej jednostki. Ogromy wkład pracy naukowej, dydaktycznej i organizacyjnej w rozwój pracowni jest nie do przecenienia. Pan Profesor Jasiński przyczynił się do powstania pasieki i pracowni pasiecznych na Ursynowie i na Wolicy oraz wyposażenia jednostki w sprzęt fachowy, pasieczny, z którego był niezwykle dumny, a szczególnie z pozyskania 2 meleksów, które bardzo ułatwiały i ułatwiają nam pracę w pasiece. Za czasów kierownictwa pana Profesora znacznie poprawiły się warunki pracy w pomieszczeniach biurowych, sali dydaktycznej, bibliotece oraz pomieszczeniach socjalnych w Pracowni Pszczelnictwa. Dzięki panu Profesorowi mamy możliwość pracy naukowej i dydaktycznej w komfortowych warunkach.

Profesor Zygmunt Jasiński wniósł wielki wkład w rozwój polskiej nauki jako ceniony w świecie pszczelarskim specjalista z zakresu biologii rozrodu pszczół, jeden z pierwszych w Polsce autorytetów w dziedzinie sztucznego unasieniania matek pszczelich, pomysłodawca i wykonawca metody przechowywania matek zapobiegającej ich uszkadzaniu. Pan Profesor został doceniony za swoją pracę, otrzymał liczne nagrody, m.in.: Ministra Rolnictwa, Polskiej Akademii Nauk, Norweskiego Związku Pszczelarzy, Rektora SGGW za działalność naukową i dydaktyczną. Profesor Jasiński jako niezaprzeczalny autorytet z zakresu pszczelnictwa wiele razy uczestniczył w różnych audycjach i programach radiowych i telewizyjnych, np. dwukrotnie był przewodniczącym Komisji i autorem pytań z dziedziny pszczelnictwa w programie telewizyjnym Wielka Gra.

Pan Profesor był człowiekiem, który miał wiele różnych pasji. Pszczelarstwem zainteresował Profesora jego ojciec, który w 1946 roku dostał od swego kolegi jedną rodzinę pszczelą. W dwa lata później pasieka Jasińskich liczyła już 20 rodzin. Praca z pszczołami pochłonęła Profesora całkowicie. Mając 15 lat samodzielnie prowadził 10 własnych rodzin i jednocześnie pomagał przy prowadzeniu już 35-pniowej pasieki ojca. Pan Profesor prowadził własną pasiekę przez całe życie. Praca z pszczołami przynosiła mu wiele radości i satysfakcji, a swoją pasją do tych cennych owadów zarażał następne pokolenia młodych ludzi.

Od dzieciństwa miłością jego życia było łowiectwo. Zaraz po wojnie, już jako kilkuletni, a następnie kilkunastoletni chłopak, uczył się łowiectwa od swego ojca, a także od doskonałego myśliwego i wielkiego znawcy łowiectwa – inż. Stanisława Hruszki. Biorąc udział w polowaniach, najpierw jako naganiacz, następnie tropiciel i prowadzący nagonkę, nabierał doświadczenia łowieckiego. Po ukończeniu 18 lat w 1957 roku wstąpił do Polskiego Związku Łowieckiego i został łowczym Koła Nr 1 w Skierniewicach oraz Koła Knieja przy Ministerstwie Leśnictwa. Pan Profesor był świetnym i zasłużonym myśliwym, osiągającym spektakularne sukcesy, np. w zawodach wojewódzkich w strzelaniu myśliwskim dla miasta stołecznego Warszawy zajął I miejsce. W latach sześćdziesiątych XX wieku startował w drużynie reprezentującej Warszawę w klasie mistrzowskiej na zawodach krajowych. Władze Polskiego Związku Łowieckiego nadały mu srebrny i złoty medal zasługi. Był wiceprzewodniczącym Zarządu Głównego Polskiego Związku Łowieckiego.

prof. dr hab. Zygmunt Jasiński, fot.: A. PiaseckiZarówno senior, jak i junior Zygmunt Jasiński mieli jeszcze jedną wspólną pasję – kajakarstwo. Samodzielnie robili kajaki, a następnie planowali i realizowali długie wyprawy. Wspólnie przepłynęli wszystkie możliwe trasy i szlaki kajakowe w Polsce. Kolejną pasją profesora było gotowanie, kucharzenie i to z wielkim rozmachem dla wszystkich krewnych, znajomych, przyjaciół, kolegów, pracowników czy studentów. Nikt, kto odwiedził naszą Pracownię Pszczelnictwa, nie wychodził z niej głodny, był zwykle nakarmiony myśliwskimi daniami czy sławną na całej uczelni zupą jarzynową lub żurkiem. Goszczenie ludzi i biesiadowanie z nimi sprawiało Profesorowi ogromną radość. Podczas spotkań towarzyskich potrafił stworzyć niepowtarzalną rodzinną i przyjazną atmosferę. Umilał nam czas, opowiadając różne swoje przygody, ciekawostki czy anegdoty. Wszyscy świetnie się bawili, słuchając tych opowieści. Profesor Jasiński był uzdolniony muzycznie, świetnie grał na pianinie i jeśli tylko miał okazję, ujawniał swój talent.

Pan Profesor był bardzo aktywną osobą – zawsze w ruchu, wiecznie coś dla kogoś załatwiał, pomagał osobiście lub telefonicznie. Mnóstwo osób ma w kontaktach zapisany numer telefonu: 604 636 898, możliwe że zapisany pod różnymi literami alfabetu, ale dotyczący jednej osoby: B jak Bisiek, D jak dziadek, J jak Jasiński, K jak kierownik, kolega, M jak mąż, mentor, myśliwy, P jak profesor, pszczelarz, promotor, przyjaciel, O jak ojciec, T jak tata, Z jak Zygmunt. 604 636 898 – to telefon zaufania, telefon do przyjaciela, telefon od trudnych, pilnych spraw, telefon do konsultacji merytorycznych. Jednym słowem: całodobowa infolinia w sprawach pszczelarskich, łowieckich, życiowych, osobistych...

Podobnie jak wszyscy, którzy Pana Profesora znali i kochali, wciąż nie mogę uwierzyć, że już Profesora Jasińskiego z nami nie ma. Nie wierzę, że gdy wcisnę przycisk telefonu, nie usłyszę w odpowiedzi ciepłego: „Beatko słucham...". Ciąg liczb: 604 636 898 zapamiętam na całe życie.

O Profesorze Jasińskim ludzie mówią: Wielki Człowiek. Jego Wielkość polegała na tym, że kochał przyrodę, ludzi, życie i okazywał to na co dzień. Znaczną część życia poświęcił działalności społecznej. Zawsze był wierny swoim zasadom i ideałom, był człowiekiem pełnym szlachetnych pomysłów i inicjatyw, życzliwym, serdecznym dla współpracowników i studentów, wszyscy mogli liczyć na Jego wsparcie. Był bardzo szanowany i lubiany. Osobistych i telefonicznych konsultacji z panem Profesorem będzie nam bardzo brakowało.

prof. dr hab. Zygmunt Jasiński, fot.: J. GruszczyńskaAbsurdalna i niewiarygodna wydaje się być sytuacja posiadania trojga rodziców. A jednak jest to możliwe. Miałam od urodzenia i mamę, i tatę, a od 1997 roku również ojca, którym był Mój Profesor. Nazywam pana Profesora Jasińskiego Moim Profesorem, ponieważ był on moim nauczycielem, wykładowcą, promotorem, mentorem i przewodnikiem. Łączyła nas przede wszystkim wspólna praca z pszczołami, badania naukowe, pełne oddanie dla Pracowni Pszczelnictwa, poświęcenie i determinacja w działaniu na rzecz naszej jednostki. Łączyło nas również wspólne poczucie humoru, ale i słabości, np. miłość do jedzenia, a zwłaszcza do słodyczy. Na każde spotkanie pan Profesor przynosił mi chałwę, a ja robiłam dla nas kawę lub herbatę. Rozmawialiśmy o różnych sprawach. Niezależnie od tematu rozmowy po 5 minutach po chałwie nie było śladu. I to była przez lata nasza wspólna, czasami potajemna, dieta.

Ostatnia nasza krótka rozmowa miała miejsce w piątek 7 kwietnia około godziny 8:30. Zadzwoniłam do Profesora w drodze do pracy. „Beatko zadzwoń proszę po południu, bo zabierają mnie teraz na badania i... dziękuję, że o mnie pamiętasz". Zawsze będę o Panu pamiętała – odpowiedziałam, a właściwie to „odpowiedziało mi się", zupełnie nie zdając sobie sprawy, że jest to nasze pożegnanie. Dziwnie to zabrzmiało – pomyślałam i przeszedł po mnie dreszcz. Teraz wiem, jak bardzo te słowa były nam obojgu potrzebne. W sumie w dziwny sposób jestem spokojna, bo wiem, że pan Profesor będzie nadal dbał o mnie, o nas wszystkich, o pracownię, ale z innej perspektywy... tylko ta chałwa smakuje jakoś inaczej i jem ją ostrożniej, nie tak łapczywie jak zwykle, z zadumą w samotności i ciszy.

 
 ---
 
© Miesięcznik PSZCZELARSTWO, Pszczelnicze Towarzystwo Naukowe, 2004-2016
Agroturystyka