Rok 2014

Relikwie świętego Ambrożego

Dnia 22 października 2014 roku odbyła się uroczystość wprowadzenia i złożenia relikwii patrona pszczelarzy św. Ambrożego w kościele pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej w Żabiej Woli.

Uroczysty orszak uformował się przed Technikum Pszczelarskim w Pszczelej Woli, skąd 2 rodziny – prezydent PZP Tadeusz Sabat z małżonką i wiceprezydent PZP Mirosław Worobik z małżonką niosły figurę św. Ambrożego z relikwiami. Trasa przejścia była starannie przygotowana, na całej długości drogi prowadzącej ze szkoły do kościoła ustawiono drewniane krzyże przyozdobione wstążkami w kościelnych barwach. Przy każdym krzyżu stało dwoje uczniów z biało-czerwonymi chorągiewkami. (...)

Więcej…
 

Życzenia 2014

Mając świadomość znaczenia pracy pszczół dla ekosystemu, trudno sobie wyobrazić bardziej strategiczną gałąź gospodarki, o czym brać bartnicza wie doskonale. Na pszczelarzach ciąży więc podwójny obowiązek. Po pierwsze, dbanie o pszczoły, chronienie ich przed chorobami i zapewnianie optymalnych warunków do pracy. Drugim, jakże ważnym, obowiązkiem jest edukowanie. Nikt tego za hodowców pszczół nie zrobi. Oczywiście wsparciem może być szkoła, instytucje rządowe czy samorządowe, a także media, wśród nich miesięcznik „Pszczelarstwo". Największy ciężar spoczywa jednak na samych pszczelarzach. Pozwolę sobie przytoczyć w tym miejscu słowa, nie jest to jednak cytat dosłowny, wypowiedziane przez Matkę Teresę z Kalkuty. Na pytanie dziennikarza: „jak Matka sama chce zmieniać świat", błogosławiona wypowiedziała znaczącą prawdę: „ja się zmieniam, Pan się zmienia – zmieniamy świat". Kluczem do sukcesu jest działanie lokalne w sprawach globalnych, zaczynając od siebie. Postarajmy się w Nowym Roku wykonać choć jeden wysiłek na polu edukowania i zarażania pasją pszczelarską. Dla wielu osób, nieświadomych faktów, hałas dotyczący GMO czy używania pestycydów ma charakter polityczny, a w najlepszym wypadku finansowy. Jeśli jeden prenumerator „Pszczelarstwa" wyjaśni jednej niezorientowanej osobie, na czym polega problem, jeśli opowie o zatrważających statystykach dotyczących umieralności rodzin pszczelich, to będziemy mieli o 10 000 osób świadomych więcej w naszym kraju, a to już sporo.

Proszę sobie wyobrazić sytuację, w której każdy prenumerator namówi nauczyciela biologii z lokalnej szkoły na lekcję o pszczołach, może lekcję plenerową. Jeśli każdemu uda się taki wysiłek uczynić, to świadomość zyska około 300 000 młodych ludzi, którzy za kilka czy kilkanaście lat będą decydować o sprawach Polski. Część z nich opowie swoim rodzicom o takiej lekcji. Część zwróci uwagę na produkt, który kupuje pod nazwą „miód". Może warto poprosić wychowawcę, żeby poinformował rodziców na zebraniu o podstawowym przesłaniu takiej lekcji. W przypadku lekcji dotyczących na przykład bezpieczeństwa dzieci, wychowawcy tak czynią. Ruszmy kamień, a ruszy lawina. Nie czekajmy, odważmy się i nie osądzajmy innych za brak działania. Warto dla samej idei! Wymagajmy więcej od siebie, niż od innych. Zapewniam, że pozytywne skutki finansowe, jeśli zajmujemy się pszczelarstwem komercyjnie, także przyjdą. Ludzie chętnie kupują od kogoś, kogo znają, komu ufają, kto kocha, to co robi.

Niech wynik dzielenia sumy naszych wymagań wobec siebie, przez sumę naszych wymagań wobec innych, zawsze będzie choć trochę większy od jedności. W te Święta Bożego Narodzenia nie czekajmy aż pszczoły przemówią ludzkim głosem. One w ciszy, pokornie i pracowicie realizują swoją misję. W te Święta, to my przemówmy ludzkim głosem. Rozmawiajmy, posłuchajmy, co inni mają do powiedzenia, szukajmy tego, co łączy, a nie dzieli. Zanim osądzimy, zanim skrzywdzimy słowem, weźmy oddech, policzmy do pięciu i odezwijmy się do bliskich ciepłym słowem. Zatrzymajmy się i pomyślmy, co jest w życiu najważniejsze. Praca i zarabianie na życie jest bardzo ważne. Pamiętajmy jednak, że nie wszyscy mają tyle szczęścia, co my. Może słoik miodu ucieszy kogoś samotnego, może dzieci z domu dziecka. Gorąco wierzę, że dobro czynione bezinteresownie wraca jak bumerang i dobroczyńcy przynosi same korzyści.

Pszczoły odpoczywają, więc mamy czas na refleksję, na bycie z bliskimi, na planowanie. Mam wielką przyjemność pisania dla Państwa o przedsiębiorczości, z niemniejszą satysfakcją szkicuję słowem pocztówki z pięknych regionów, odkrywając ich walory pszczelarskie. Dlatego zachęcam do zaplanowania choć kilku wolnych dni w 2015 roku w pięknym miejscu, w którym pszczoły są hodowane inaczej, pracują na innych pożytkach niż nasze pszczoły. To będzie okazja do odpoczynku, do nauki, do rozwoju, do spotkania drugiego człowieka, choć innego, to podobnego pasją. Tego życzę! Od strony biznesowej życzę otwartej głowy, odwagi w planowaniu, realizacji zamiarów i oczywiście efektów. Richard Branson, jeden z najbardziej rozpoznawalnych przedsiębiorców i wizjonerów biznesu na świecie, powiedział coś, co niech stanie się mottem dla przedsiębiorców-pszczelarzy na Nowy Rok 2015 – „jeśli ludzie są wystarczająco szaleni, żeby się odważyć, dokonują rzeczy niemożliwych".

Wesołych Świąt!

Michał Czajkowski
doradca, konsultant, rzemieślnik słowa

 

Dobrze jest być wśród przyjaciół

Minęły już cztery lata, a wydaje się, że było to niedawno. Wieczorem 17 maja 2010 roku woda przerwała wał przeciwpowodziowy rzeki Gostyni w Bieruniu w woj. śląskim, sąsiadującym z Tychami, Oświęcimiem i Lędzinami, zalewając spory obszar dzielnicy Nowy Bieruń. Pierwsza fala uderzyła w pasiekę starszego pszczelarza, prowadzoną w sposób bardzo nowatorski, chociaż w ulach szafkowych typu Freudensteina. W ulach tych, zwykle o zabudowie ciepłej, mieści się po 13-15 plastrów w rodni i w miodni z ramkami o wymiarach 338 mm (szerokość) i 200 mm (wysokość).

Więcej…
 

O zwalczaniu warrozy nieco inaczej

Praktykę pszczelarską prowadzę kilkadziesiąt lat. Od lat wiele uwagi poświęcam warrozie, starając się ograniczyć jej wyniszczające oddziaływanie na pszczoły. Efekty tych poczynań nigdy jednak nie zadowalają, gdyż problemu w sposób definitywny żadna z metod nie rozwiązuje. Od początków pojawienia się warrozy w mojej pasiece, czyli podobnie jak w całej Polsce od lat 80. ubiegłego wieku, stosowałem z różnym powodzeniem wszystkie dostępne specyfiki – Apiwarol, Bayvarol, Biowar, ApiLifeVar, kwas mrówkowy oraz kwas szczawiowy. Zawsze towarzyszyła mi obawa o to, czy stosując te środki, bardziej szkodzę czy bardziej pomagam pszczołom i szeroko rozumianemu środowisku naturalnemu.

Więcej…
 

Działalność Dzierżona zostanie upowszechniona

dzierzonTrzej najważniejsi badacze pszczół wszechczasów, to w mojej opinii Holender Jan Swammerdam (1637-1680), Francuz François Huber (1750-1831) oraz Polak Jan Dzierżon (1811-1906). Swammerdam poza innymi znakomitymi odkryciami przyrodniczymi udowodnił, że matki pszczele i robotnice są płci żeńskiej, zaś trutnie – płci męskiej. Huber, który był niezwykłym odkrywcą, objaśnił proces rojenia i pokazał jak regulowana jest wentylacja ula, aby były utrzymane właściwe warunki w jego wnętrzu.

Prace Swammerdama i Hubera są powszechnie znane. Działalność Dzierżona jest natomiast zdecydowanie zbyt mało znana poza Polską i Niemcami. Jego największe dokonania dotyczą dwóch obszarów. Po pierwsze, wypromował używanie podstawowej biologii pszczół miodnych jako fundamentu wszelkich praktyk znanych jako racjonalna gospodarka pasieczna. Po drugie, położył fundamenty pod współczesne rozumienie reprodukcji pszczół miodnych.

Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 5
 ---
 
© Miesięcznik PSZCZELARSTWO, Pszczelnicze Towarzystwo Naukowe, 2004-2016