To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Forum dyskusyjne Miesięcznika PSZCZELARSTWO

Ule - Nowy ul - SABARD

Sabard - 2007-09-19, 23:31
Temat postu: Nowy ul - SABARD
Po wieloletniej obserwacji zachowań pszczół w ulu szklanym - nieocieplanym na zimę, oraz obserwacji zachowań pszczół w ulach wielkopolskich, Ostrowskiej, warszawskich i własnej formy przejściowej powstał ul o najprostszej konstrukcji , lekki w którym pszczoły wykazują potężną wiosenną dynamikę rozwoju . Konstrukcja ula zaprzecza niektórym naukowym opracowaniom dot. ociepleń uli, wentylacji, oraz wykorzystaniu promieni słonecznych. Dynamika rozwoju jest o 160% większa niż w ulach wielokorpusowych a o 140 % większa niż w warszawskich.
Na podkreślenie zasługuje fakt, że pyłku na zimę jest w tych ulach ponad 100% więcej niż w wielokorpusowych, i 50 % więcej niż w warszawskich.
Ul nadaje się do każdego rodzaju produkcji , oraz zbiorów potężnych i bardzo małych., lecz pszczoły powinny być plennych ras.
Ul testowany był w okresie 2 lat z pszczołami: nieska, kortówka, kaukaska, vigor germania. z powodzeniem dla każdej rasy, lecz nieska wykazuje największą dynamikę rozwoju . Właśnie NIESKA nie kortówka. oraz krzyżówki nieski z kaukaską -woźnica.
Pszczoły nie zabudowują dennicy wysokiej, a matka nie przechodzi z czerwieniem do korpusów miodowych / krata nie potrzebna/
Dennica wysoka, osobny korpus gniazdowy z ramką wysoką, oraz korpusy miodowe w zależności od potrzeb. W konstrukcji ula wykorzystano najbardziej oczywiste naturalne potrzeby pszczół- dotąd lekceważone , pomijane, oraz zjawiska które uważa sie powszechnie za coś szkodliwego dla pszczół, a w rzeczywistości będące ich siłą napędową
sabard RANCHO802@WP.PL

W - 2007-09-20, 07:55

pokazałbyś jakieś zdjęcia tego ula wymiary ramek lub całego ula a nie tylko piszesz że jest o ileś tam leprzy od innych ale to i ja mogę napisać beż żednych podstaw i nie mając żadnego innego
pszczelarz51 - 2007-09-20, 20:32

P.Sabard, ul w którym trzymał p. pszczoły przez dwa lata nie może być uniwersalnym pomieszczeniem dla pszczół oraz najlepszym rozwiązaniem dla pasiecznika .Po dziesięciu latach doświadczeń i prób oraz popularyzowanie go wśród braci pszczelarskiej można by pokusić się o pewne wnioski. Zachwyty w "procentach" dotyczą raczej głowy a nie ula .Pozdrawiam Pszczelarz 51
Sabard - 2007-09-27, 08:32

Na temat nowego ula nie będę prowadzić polemiki w forum. podałem mailowy kontakt i ta drogą proszę się ze mną kontaktować - każdemu udostępnię informacje jeśli się do mnie o nie zwróci. Natomiast za rok - po doświadczeniach na forum możemy podyskutować i wymienić poglądy.

[ Dodano: 2007-09-28, 11:42 ]
Otrzymałem kilka zapytań dot. konstrukcji ula . Jako że pytania się powtarzają odpowiadam na forum.
1/ W korpusie jest 11 ramek 30,5 X 40 / cm /-----/ warszawska za wysoka /
2/ Pojemność korpusa gniazdowego -wynosi 160 % korpusa wielkopolskiego
3/ Łączna grubość ścianek bocznych -po 56 mm / styropian 4 cm,/
4/ grubość ścianek czołowych - deseczka zakładkowa 8 mm
5/ JEDNA Z ŚCIANEK CZOŁOWYCH/ cienkich/ POMALOWANA JEST NA KOLOR
ZDECYDOWANIE CIEMNY - latem ustawiana do północy - od jesieni do wiosny od
południa pozostałe ścianki zdecydowanie jasne - białe i zbliżone
6/Dennica wysoka odejmowana , z możliwością ustawienia wylotka przy każdej ściance
7/ całoroczne ocieplenie górne styropianem 4 cm
8/ zimowe docieplanie rodzin - bardzo silnych - nie docieplam - czasami pod korpusem
gniazdowym musi pozostać co najmniej półkorpus wielkopolski
- średnio silne, silne i słabsze ocieplam styropinem
ofoliowanym 4 cm x 33 cm x 42 cm - od strony
północnej
- rodziny słabe, ale z młodymi matkami rokującymi dobrą
dynamikę rozwoju wiosną obsiadającymi na
czarno co najmniej 6 ramek / odpowiada 6 - 8 ramkom
wielkopolskim/ - ocieplam z dwóch stron styropianem
o gr 4 cm
9/ Rodziny silne nie ścieśniam zbyt mocno - naturalnie zimą odsuwają się od ścianki
przedniej o 1-2 ramki. Jedna ścianka cienka nie wpływa na zużycie pokarmu, dwie
tak.

9/ warunki wentylacji - jeśli są styropiany zimą, to muszą być od ścianek odsunięte - con
1 cm. W ściankach cienkich u samej góry są dwa otworki o śr 4 mm. ich drożność
sprawdzam jesienią i z początku zimy Wylotków wentylacyjnych w korpusach
miodowych nie stosuję. latem wylotki są od strony północnej
Zdecydowanie nie zgadzam się z literaturą i dotychczasowymi poglądami praktyków, że nagrzewanie słońcem silnie podnoszące temperaturę w ulu szkodzi w czasie zimowego .
spoczynku. Cienka ciemna ścianka nagrzewana promieniami słonecznymi jest zdecydowanie siłą napędową zarówno jesienią jak też zimą i wiosną
10/ Zakarmienie zimowe pszczół w tych ulach rodzin silnych musi być con. 15 kg cukru!!!!
11/ Ramka wysoka w tym układzie nie jest przeszkodą technologiczną - do tej pory
pracowałem tylko na niskich. Na wysokich tylko doświadczałem.
12/ Zużycie pokarmu do 1 marca podobne jak w wielkopolskich. Od 1 marca do 10 kwietnia zużycie pokarmu w tych ulach wzrasta nawet 3 krotnie w porównaniu do wielkopolskich. Po 10 kwietnia nagromadzanie pokarmu z zewnątrz przekracza 2 krotnie to co pszczoły przynoszą w wielkopolskich. Wg moich doświadczeń na 1 maja pszczół średnio jest od 30 - 60 % więcej niż w tradycyjnych wielkopolskich.
Zbiór miodu w tych ulach był też lepszy, lecz na ten temat wypowiem się ściśle po następnym sezonie - w którym będę miodowo testować 12 zasiedlonych uli - celowo o różnej sile.
Myślę że odpowiedziałem na wszystkie dotychczasowe pytania.
Zapraszam do testowania tego ula.

jozef - 2007-09-30, 15:35
Temat postu: Nowy ul
ja swój ul reklamuje już prawie dwa lata i są tacy co sobie zrobili taki
ul w własnym zakresie ,www.ulkaszubski.vgh.pl , nie każdemu odpowiada , bo tylko na stojak , bo do pasieki wędrownej to się nie nadaje bo po pierwsze za duży a po drugie ramki są nie umocowane tylko na stojak

Sabard - 2007-09-30, 21:38

Kolego Józefie.
. Jestem hobbystą i nie interesuje mnie to czy ja ten ul rozreklamuję. Bawiłem się całe życie konstrukcjami uli, podglądałem pszczoły, a jak w końcu mam to co chciałem - wpadając przypadkowo z powodu szklanego ula na szereg korzystnych zjawisk- to pragnę się po prostu tym podzielić z innymi. Nie mam zamiaru produkować tego ula na sprzedaż, ale myślę że uda mi się zmienić trend w ich budowie. Na twoją stronę nie mogę wejść dlatego nie wiem o czym piszesz.
Dzięki za zainteresowanie i serdecznie pozdrawiam

[ Dodano: 2007-10-04, 12:07 ]
Otrzymałem kilka e-maili z powtarzającym się zapytaniem: czy rzeczywiście kolor ula w czasie zimowego spoczynku wpływa na proces zimowania pszczół i jakie mam na to dowody?
Odpowiadam:
Robiłem przez 3 lata doświadczenie polegające na ważeniu zasiedlonych uli identycznych stojących obok w pełnej operacji słonecznej . , przy czym pierwsze ważenie było w pierwszych dniach października,. a drugie ok 10 marca. Ule ciemne średnio straciły na wadze o 0,6 kg mniej niż białe. Również w marcu przesiedliłem jedną rodzinę z ciemnego ula i jedną z białego. Ule te w stanie suchym mają identyczną wagę / + - 0,1 kg. i dokonałem ważenia tych już pustych uli. Ul biały był cięższy od ula ciemnego o,75 kg
Wniosek: W ulach białych pszczoły zużyły 0.6kg + o,75 kg = 1,35kg pokarmu więcej niż w ciemnych. W tym wniosku ukryte są jeszcze 2 istotne informacje dla pszczelarza: 1/ ul biały ma w deskach 0.75 litra wody więcej niż ciemny, więc wiosną jest zimniejszy oraz 2/ pszczoły które zużyły zimą o 1,35 kg mniej pokarmu - w ulu ciemnym - są mniej wypracowane, nie maja przepełnionych jelit grubych, a przez to większy potencjał rozwojowy- A każdy pszczelarz wie co to znaczy w odniesieniu do rozwoju wiosennego.
Podniesienie tego efektu w moim ulu uzyskałem przez wprowadzenie cienkiej ścianki i malowanie jej na kolor zdecydowanie ciemny. No i ustawienie jej w czasie zimowego spoczynku do słońca.
Pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie





[ Dodano: 2007-10-07, 09:42 ]
Koledzy zawaliliście mnie e-mailami. Nie jestem w stanie wszystkim odpisywać, bo piszecie o swoich wątpliwościach, są zapytania konstrukcyjne, eksploatacyjne, a nawet o szczegóły cyfrowe dotyczące poszczególnych eksperymentów . Większość się powtarza , ale są też tematy pojedyncze. Wpadłem na pomysł by na specjalnej stronie umieścić pełną dokumentację tego ula i wszystkie informacje uzasadniające jego budowę . Strona będzie gotowa do nowego roku, będzie ona aktualizowana na bieżąco, a we wrześniu 2008r oraz ok 1 maja 2009 roku planuję dla zainteresowanych zorganizować oficjalne pokazy efektów jesiennych i wiosennych w tych ulach. O dacie tych spotkań poinformuję z 3 miesięcznym wyprzedzeniem. Nazwa strony dostępna będzie na forum.
Pozdrawiam SABARD



[ Dodano: 2007-10-15, 22:39 ]
W moim ulu rozwiązałem problem nieprzesuwania się ramek podczas przewozów. Uzyskuję to wstawiając w odpowiednie miejsce 1 listewkę na stałe do ula pod dolne ramki.Minimalne przyklejenie ich do tej listewki kitem przez pszczoły nie pozwala się przesuwać . ale i nie przeszkadza w przeglądach. Dodam że w ramkach nie ma odstępników. Po transporcie tych pszczół z gryki 30 km nie stwierdziłem przemieszczenia się ani jednej ramki. Zabezpieczenie jest tak proste że aż śmieszne. W przyszłości zamieszczę rysunek z tym rozwiązaniem.

[ Dodano: 2007-10-24, 22:40 ]
Nastrój rojowy w nowym ulu
/samoregulacja nastroju roboczego/

Na tym forum , w literaturze fachowej i na innych stronach ,można przeczytać dużo na temat nastroju rojowego, ale nic o samoregulacji nastroju roboczego.

Jakimś dziwnym trafem ani na forum ani prywatnie nikt nie zapytał o to co jest jednym z głównych osiągnięć w tym ulu, a mianowicie wspomniałem że ograniczyłem w nim rojenie sie pszczół do zera- bez żadnej ingerencji z zewnątrz w gniazdo.Uważam że tak w ulach wielkopolskich jak też wszyskich wielokorpusowych istnieje chwilowa nadprodukcja mleczka , która nawet w pasiekach zawodowych mimo wszystko doprowadza do nastroju rojowego, a z powodu zabiegow przeciwrojowych zmniejsza produkcję. Oczywiście mam świadomość, że sporadycznie nastrój rojowy może powstać czasami w sposób nieprzewidywalny, nawet w takim ulu , ale puki co to sie jeszcze nie stało.


Samoregulacja nastroju roboczego w nowym ulu.

Wyobraźmy sobie ul wielokorpusowy i wiosenne przestawienie korpusów. Matka przechodzi do górnego- rozpoczyna sianie jajeczkami, bo korpus jest pusty, zwykle nie ma tam pokarmu a jego przenoszenie wzmaga czerwienie matki. Jeśli jest to początek maja i ciepła pogoda, to za 10 dni matka zaczerwia 8 ramek wielkopolskich w 80% Daje to ok 40 tyś jajeczek To ile to wychodzi dziennie? No właśnie 4 tyś. - No niech będzie 3,5 tyś. . I co matka robi potem no poszukuje komórek- traci czas- bo korpus jest już zapełniony miodem i pyłkiem.i przez kilka dni nie składa dziennie więcej jak po 1000 jajeczek. a do dolnego nie zejdzie. Stąd chyba wzięło się przeświadczenie, że nasze matki pszczele mają możliwości nieśne do 2000 jajeczek dziennie. TO JEST NIEPRAWDA!!!. A za 10 dni rozpoczyna się wylęg tego bumu który rozpoczyna produkować mleczko, no i komu ma go dać kiedy następne pokolenie jest 4 krotnie mniejsze? A karmiąc pszczoły przygotowuje je do roju. TAK JEST W ULU WIELKOPOLSKIM.- troszkę inaczej zdecydowanie korzystniej w ulu Ostrowskiej. Oczywiście zabiegi przeciwrojowe : dalsze przestawianie korpusów,odbieranie czerwiu , zabieranie matki i tp. To wszystko wymaga pracy i nie do końca jest skuteczne, a przede wszystkim wymaga gruntownej wiedzy i czujnego pilnowania zaczerwianych korpusów a czasami kończy się produkcją niepotrzebnego mięsa pszczelego kosztem miodu / chociaż jestem przeciwnikiem jakiegokolwiek ograniczania matek w czerwieniu/ Całą konstrukcję ula przez lata eksperymentów dobierałem tak żeby bez tych zabiegów- ingerencji w gniazdo wyeliminować rojenie w całości.
W moim ulu matka czerwi na ramce wysokiej gdzie 11 lub 10 ramek tworzy kubaturę jej granicznych możliwości, lecz zapewnia czerwienie płynne bez takich uderzeń jak wspomniałem w wielkopolskich. Matka do maksymalnego czerwienia dochodzi szybko, lecz łagodnie- stopniowo,na maksymalnych obrotach możliwych do osiągnięcia w ulu. Potem matka ciągle czerwi na poziomie 3-3,5 tyś jajeczek dziennie,- Pobudzana w sposób ciągły dziennymi skokami temperatury z powodu ciemnej cienkiej ścianki / Niech nikt mi nie sugeruje że mi się wydaje- to są wieloletnie doświadczenia z ramką wysoką i niskimi w sposób ciągły/ - mogę to udowodniać od 10 maja do 15 lipca. Możliwości maksymalnej nieśności Nieski i Kortówki nie różnią się od Włoszek. Różnią się tylko zachowania pszczół. Włoszki wogóle nie składają nektaru w środku gniazda i matka nigdy nie jest ograniczana, natomiast Nieska i Kortówka przy obfitym pożytku gniazdo na jakiś czas zarzucą w całości., a kaukaskie jeszcze bardziej.ponieważ dłużej nektar zalega w gnieździe. Gnizdo tego typu Nieska zarzuca nektarem rzadko- tylko w tedy gdy pożytek jest bardzo obfity.. W tych ulach – jeśli nad gniazdem są nadstawki, obserwuję zarzucanie nektarem gniazda sporadycznie, Skupiony czerw na nieprzerwanych powierzchniach nie pozwala na magazynowanie nektaru nawet pszczołom kaukskim i nie wiem do końca dlaczego.
Każdy przypływ nektaru w nowym ulu spycha matkę z czerwieniem w dół ramek ,i matki często czerwią w dolnych narożnikach ramek. Każde wstawienie nowego korpusa miodowego wyzwala przenoszenie pokarmu z dołu – z korpusa gniazdowego i przechodzenie matki w górną część ramek.dzięki temu że nie ma przerw w woszczynie dzieje się to w sposób płynny- matki po prostu okresowo nie zaczerwiają dolnych narożników ramek gniazdowych. W pionowym przekroju poprzecznym do ramek matka zaczerwia poszczególne ramki tak, ,że jest to koło oparte o dolną beleczkę ramki środkowej , dotyka ścianek cienkich, a u góry wychodzi poza korpus, ponieważ 3- 4 ramki środkowe zaczerwione są do górnych beleczek.
Przekrój kołowy rozmieszczenia czerwiu w powiązaniu z jej granicznymi możliwościami nie pozwoli jej nigdy przejść z czerwieniem do korpusa miodowego, a jej wydajność nieśna zapewnia pokrycie czerwiem korpusa dolnego w 75% - resztę zajmuje pyłek i miód. Graniczne możliwości nieśne w obrębie jednej ciągłej ramki powoduje, że ciągle tyle czerwiu się wylęgnie ile matka jest w stanie od nowa zaczerwić- /z wahaniami do 20%/ -.w sposób płynny!!!. .Wiosną korzystnie jest wstawić w środek gniazda woszczynę – nawet kilkakrotnie - zawsze pobudzi sie tym pszczoły szczególnie przy dostępnosći pożytku z zewnątrz – szczególnie pyłku. Robię to nawet w marcu zwiększając nagle w ciągu 3-5 dni ilość czerwiu o 30%, Lecz rodzina musi być na prawdę silna i pyłek w terenie.
Takim rezonansem chwilowej ciasnoty w ulu są narożniki kilku skrajnych ramek gdzie zwykle matka nie czerwi, a zaczerwia je tylko jak jest uderzenie dużej ilości świeżego nektaru.Tam zawsze w zapasie jest ok 10 tys komórek , jednak przy zmniejszającym sie pożytku matka stopniowo z czerwieniem z nich zchodzi. Po zwolnieniu się miejsca w górnej części ramek zaczerwia znów w kole a narożniki skrajnych ramek po wyjściu czerwiu pustoszeją do następnej ciasnoty. W środku sezonu, w korpusie gniazdowym – nawet pośrodku ramek środkowych jest dużo pyłku dlatego czerw jest na samym dole 6 – 8 ramek . Przy bardzo dużym dopływie nektaru w ulu robi się mimio wszystko mały bałagan ,ale wiadomo że duży pożytek przeciwdziała rojeniu się i dzieje sie to w lipcu, kiedy naturalnie nastrój rojowy w pasiekach już zanika..Matka w tym czasie przez nektar, a szczególnie przez pyłek zalegający w różnych ramkach również po środku ramek środkowych, jest ograniczana w czerwieniu – nawet znacznie, ponieważ musi długo poszukiwać komórek przygotowanych do zaczerwienia. Jest to zjawisko korzystne , bo nie wywoła w tym czasie nastroju rojowego a zwiększa magazynowanie miodu. Pod koniec lipca znowu czerw jest w kole. Lecz matka lokuje go na dużych powierzchniach 7 ramek środkowych. Pszczoły wykorzystują pyłek ze środka ramek -rozpoczynają magazynowanie pyłku w górnej części ramek środkowych – szczególnie po kolejnych zakarmieniach.
Mleczko w tym ulu wykorzystywane jest ciągle na poziomie granicznych możliwości pszczół, i wzajemnego karmienia sie prawie nie ma. Do tej pory udaje mi się w tych ulach bez ingerencji trzymać bardzo silne rodziny pszczele w ciągu całego sezonu w nastroju roboczym, na pożytkach słabych i silnych – wędrując na rzepak, wielokwiet i grykę. W roku bieżącym swoje spostrzeżenia w tych ulach tworzonych poprzez formy przejsciowe od 1990 r -w zbliżonej konstrukcji - testować będę w realiach maksymalnej produkcji – po zapełnieniu ramkami gniazda -, nic w nim nie przestawiajac. Oczywiście pozostałe konstrukcyjne i eksploatacyjne parametry w ulu nie mogą sprzyjać rojom , dot: rozbudowy ula, wentylacji – ustawienie wylotka , genetyki matki, jej wieku , koloru ścianek - ich ustawionie do słońca i tp.
Każda inna ramka zastosowana w podobnych ulach miała swoje dobre cechy, ale wypadły u mnie z gry po stworzeniu tej konstrukcji- , np w takim ulu z ramkami warszawskimi poszerzonymi i zmiejszonej ilości ramek do 10 , pszczoły odkładały wiosną po założeniu korpusa miodowego zbyt dużo pokarmu w górnej części ramek gniazdowych, tworząc gniazdo często na samym dole i z oporami przechodzą do korpusów miodowych wiosną . Ponadto jest różnica w sposobie magazynowania pyłku w ulu z ramkami ula warszawskiego poszerzonego. -generalnie pszczoły pyłek magazynują w górnej części każdej ramki. W ulach z ramką 30.5 x 40 pyłek w sezonie jest szczególnie magazynowany w dwóch skrajnych ramkach z jednej i z drugiej strony ula, w środkowych ramkach w sezonie pyłku jest niewiele, za to pszczoły narzucają go dużo na gryce i jesienią – tylko wtedy musi być osiągalny w terenie./ takie zachowania zapewnią tylko młode matki ras plennych./ Te spostrzeżenia skoryguje jeszcze przyszły sezon, ponieważ magazynowanie pyłku i gromadzenie pokarmu zależy też od pożytku i temperatur – mam tego świadomość . Samozachwyt jest złym zjawiskiem, lecz w b.r. . pod wpływem osiągów w tych ulach zlikwidowałem 5 doświadczalnych rodzajów uli z ramką wysoką – nie tylko z powodu ich stanu, pozostawiając tylko z powodu eksperymantów z pszczoła kaukaską jeden ul z tej grupy z ramką wysoką 27 cm x 37 cm.
Ten układ, kształt i kubatura gniazda, kolor ścianek ula , zapewnia minimum niezbędnej ilości pokarmu rozwojowego w gnieździe, świetny rytm nagromadzania pyłku – szczególnie jesienią- pszczoły w pole wylatują w dni słoneczne najwcześniej i najdłużej pracują . W czasie sezonu, przy rytmicznym powiększaniu ula nigdy nie ma nadprodukcji mleczka- głównej przyczyny nastrojów rojowych w pasiekach . Synchronizacja wylęgów i nieśności sprawiła że pszczoły zapomniały o rojeniu się. Pszczoły słabsze, gdzie bum rozwojowy występuje mimo wszystko z poczatku maja, - wykazują później cechy rojliwości, lecz wstawienie pustej woszczyny, lub wenzy w późniejszym terminie w środek gniazda, we właściwym momęcie - rozładowuje ten nastrój w całości.


[ Dodano: 2007-10-28, 09:27 ]
Zimowla, a cienka- ciemna ścianka w ulu.

Nasuwają się pytania : czy cienka ciepła ścianka w ulu od strony południowej w pełnej operacji słonecznej, nie zaszkodzi pszczołom? Czy częste dzienne rozprężenia kłębu nie spowodują wyczerpywania sie pszczół? Czy wysoka temperatura w dni słoneczne w ulach nie spowoduje wylatywania pszczół z uli, co może spowodować niekontrolowane nieprzewidywalne ubytki? W końcu czy pszczoły w tych warunkach nie zjedzą więcej pokarmu?

Te wszystkie wątpliwości są po prostu niezasadne. Czym innym jest rozprężenie kłębu przez niepokojenie pszczół – wtedy w niskich temperaturach tracą energię , muszą więcej jeść. A czym innym jest naturalne łagodne powiększenie kłębu z powodu wyższej temperatury. Oczywiście że pszczoły w tych warunkach wypryskują pojedynczo z uli i część nie wraca , ale czy to są pszczoły zdrowe ? Nie ! W tych warunkach, jak też sporadycznie podczas mrozów w innych ulach wylatują pszczoły chore – na śniegu często je można zauważyć , Więc jest to po prostu lepsze – bardziej skuteczne i płynne oczyszczenie uli z pszczół chorych.
Na ramkach w czasie mrozów nocą pszczoły obsiadają tylko część powierzchni plastrów. Podczas ogrzania ula w dzień słoneczny pszczoły powiększają kłąb, dochodzą do pozostawionego pokarmu dozorując i korzystając z niego. Stan letargu pszczół jest zależny od temperatury, Nie jest to tak, że pszczoły w letargu są lub nie, ale jest tak ,że w zmieniających się warunkach – szczególnie niskie temperatury pszczoły oszczędzają swoje siły ,natomiast w wyższych po prostu nie muszą tego robić. W temperaturach pośrednich pszczoły są w stanie pośrednim . Biologiczny mechanizm przystosowawczy pszczół nie powoduje w tych warunkach większego zużycia pokarmu – przeciwnie – pokarmu pozostaje na 1 marca więcej. Obserwuję , że letarg – czyli zwolnienie metabolicznych przemian w organiźmie pszczoły w czasie niskich zewnętrznych temperatur nie jest tylko stanem zimowego przetrwania,- latem w dni bardzo chłodne i to więcej nocą niż w dzień też to ma miejsce, lecz dotyczy tylko części pszczół w rodzinie - i to tych które w dzień wylecą po pożytek. Należy przyjąć że bezstresowe rozprężanie kłębu nie tylko nie jest szkodliwe, lecz jest korzystne w zimowli.
Podczas letargu pszczoły oszczędzają swoje siły , ale nie ma nic za darmo – w czasie letargu w związku z wolniejszym krążeniem hemolimfy, organizm pszczoły jest mniej odporny. Właściwą temperaturą funkcjonowania pszczół jest 35 stopni, Temperatura 19 – 22 stopni jaka jest zimą w kłębie- jest koniecznością, a nie czymś biologicznie pożądanym - pochodzi od ciał pszczół przerabiających mniej lub więcej pokarmu energetycznego by tę temperaturę podnieść. Więc jeśli pszczołom uda sie dzień słoneczny, ul sie nagrzeje i temperatura kłębu przekroczy nawet 30 stopni, nastąpi przyspieszenie krążenie hemolimfy, organizmy pszczół poprawiają metabolizm, a chore w wyniku zwiększenia ruchliwości wylecą i bądź wypróżnia sie i wrócą, bądź padają na zewnątrz.
W przypadku jeśli zaświeci słońce nagrzana ścianka ula działa jak piec nagrzewając i osuszając całe wnętrze ula, więc nie tylko pszczoły nie muszą sztucznie temperatury podnosić to jeszcze i od ścianki i od ciał pszczół, które w sposób naturalny wydzielają temperaturę – ta temperatura w środku kłębu podnosi się nawet powyżej 30 stopni. Pszczoły w tej temperaturze są bardziej ruchliwe, kłąb zwiększa swoją kubaturę.Obserwuje że pszczoły po kilku dniach ciepła – nawet jeśli zrobi się dużo chłodniej- obsiadają większa przestrzeń jak poprzednio, w czasie dłuższych chłodów.Związane jest to z tym ,że podczas panującej dłużej podwyższonej temperatury nagrzewa się wszystko w ulu – pokarm w ramce też, i pszczoły to wykorzystują.
Obserwując zachowania pszczół w ulu szklanym widać jak na dłoni niewłaściwe podejście starych pszczelarzy i tych zimujących w jednym korpusie wielkopolskim, do ocieplania rodzin silnych. Według mnie więcej tym ocieplaniem się szkodzi niż jest pożytku. Istnieje takie pojęcie jak masa krytyczna pszczół zimujących potrzebna do tego by świetnie zimować nawet w surowych warunkach. Dla porównania zimowałem doświadczalnie – równocześnie kilka rodzin w ulach ocieplanych i docieplanych, oraz w ulach drewnianych o ściance 17,5 mm.- w ogóle nieocieplanych. Te w nieocieplanych wiosną rozwijały sie zdecydowanie lepiej mimo że zimą zjadły więcej.- Mowa tu o rodzinach bardzo silnych.
Według mnie każda silna zimująca rodzina w kłębie w temp.zewnętrznej – 10 stopni musi mieć dodatkową co najmniej 2 krotnie większą kubaturę w ulu w zapasie niż obejmuje w tych warunkach kłąb. Słaba rodzina uwiązuje sie tylko na części powierzchni plastrów, wiec pozostała część im wystarcza.

[ Dodano: 2008-05-05, 22:29 ]
Eksperymentując z kolorami ścianek doszedłem do wniosku że muszę zmodyfikować moje poglądy na ustawianie uli do słońca . W tym roku - ciepła zima - w ulach było za gorąco więc rozważam do słońca ustawiać jasnymi ściankami latem i od listopada do końca lutego. Tak tego roku zrobilem z trzema ulami nowymi - pszczoły się mniej wyeksploatowały. Tego roku w nowym typie uli pszczoły przezimowały zdecydowanie lepiej - nie było zsypów, natomiast wielkopolskie zsypałem do 70 % stanu z jesieni i jeszcze nie koniec. Na Pomorzu wiosną było ciężko z rozwojem - stan niektórych pasiek spadł poniżej połowę. Natomiast mój ul szklany - kolejnego roku rewelacja. Zazimowane pszczoły kaukaskie, a wypełniaja już całkowicie 2 korpusy z czerwiem na 9 ramkach. Nie do końca wiem dlaczego tak się dzieje że z kolejnej zimy wychodzi najsilniejszy.....

[ Dodano: 2008-07-07, 23:50 ]
Kiedyś napisałem na forum że w ulach z ramką wysoką w gnieździe jest 3 krotnie więcej pyłku niż w niskiej. Potwierdzam to spostrzeżenie . Moje nowe ule maja po 11 ramek 30,5 x 40 cm Na dzień dzisiejszy w gnieździe każdego ula z ramką wysoką jest con. 3 krotnie nagromadzonego pyłku więcej niż w ulu wielkopolskim z największa ilościa pyłku. Dla mnie większe gromadzenie pyłku w ramkach wysokich - po doświadczeniach tego roku jest tak jasne jak to że woda płynie z góry w dół.

henrmiko - 2008-07-28, 14:50

Gratuluję hobbystycznego podejścia do zagadnienia ula - życząc wytrwałości w robieniu dalszych prób.
Nie zazdroszczę początkującym pszczelarzom, czytającym to forum a w nim Pana wywody jako wynik Pana własnych spostrzeżeń.

1/ Jest Pan tym, który przedstawia zalety swoich uli jednościennych malowanych z dwóch stron kolorem ciemnym a z pozostałych dwóch kolorem jasnym o ramce gniazdowej o wymiarach 30,5 x 40 cm. w ilości 11 szt. Nie wiem bo nigdzie nie znalazłem, jaki wymiar mają nadstawki. Jeżeli też takie to kto je udźwignie zalane miodem.
2/Kolega o nazwie „Majówka” proponuje ule segmentowe ocieplane o ramce 36 x 26 cm.
3/ Pani W. Ostrowska w wyniku wieloletnich doświadczeń zaproponowała wprowadzenie w pasiece jednego rozmiaru ramki 36 x 23 cm.

I co ma zrobić początkujący pszczelarz stojącym przed dokonania wyboru ula przyszłości.

4/ Moim skromnym zdaniem w naszych warunkach klimatycznych aby zużycie zimowe nie było zbyt duże a latem nie było pszczołom za gorąco - racje mają ule wielo-korpusowe ocieplane np. z poliuretanu /z dobrą wentylacją/, od góry z poduszką np. z liści paproci. Ważnym osiągnięciem Pani W. Ostrowskiej, którego należałoby nie zagubić jest wprowadzenie w całej pasiece ramki o jednakowych wymiarach, tak w gnieździe jak i nadstawce, ale takich aby nadstawka zalana miodem nie przekraczała 20 kg. Osobiście jestem za ulem segmentowym proponowanym przez Kol. „Majówkę” z wielofunkcyjną ramą wlotu, ale segment tego ula zalanego miodem nie może przekroczyć wagi 20 kg..

coconut - 2008-07-28, 20:43
Temat postu: Nowy ul - Sabard
I, zeby bylo jeszcze "ciekawiej", to dorzuce tu wnioski po eksperymentach pana Krzysztofa Kasperka z Niemiec, ktory glosno propagowal swoje korpusy jednoscienne, jako najlepsze na swiecie, a - jego zdaniem - ci, ktorzy ocieplaja swoje ule, czynia to z przyzwyczajenia i tradycji, wiec tez niepotrzebnie - OSTANIO odwolal swoje "dogmaty" i uznal jednak potrzebe ocieplania uli bo to znacznie lepiej!

No i gdzie tu prawda, gdzie tutaj ten "srodek", bo mowi sie, ze "prawda lezy po srodu"?

Ja nie wiem i jestem ciekawy gdzie inni ten "srodek" znajduja?
Komu tu uwierzyc?

Wiekszosc w mniejszym czy wiekszym stopniu ekesperymentuje i jest fajnie czytac o wynikach tych eksperymentow - osobiscie bardzo to lubie.
Niektore wnioski - zdaniem eksperymentatorow - to wrecz wynalazki i dlaczego ich wszyscy nie przejmuja?

Itd., itp., ...i ???? No, co dalej???

Ale fajnie, ze cos sie dzieje, bo to ciekawe, a pszczolki miodek nosza i raduja serca swoich opiekunow, a czy sie interesuja specjalnie tymi "wynalazkami" - tego juz nie slyszalem, zeby "ktos slyszal".

Cisza!!!

Pozdrawiam

pszczelarz51 - 2008-07-30, 20:35

W jednym z postów napisałem, że ul tak naprawdę służy pszczelarzowi bo pszczoły mogą zyć nawet przez wiele lat w metalowej rurze masztu syreny strażackiej. Im mniej będziemy "udziwniali" tym łatwiej młody pszczelarz będzie chciał zajmowac się pszczelarstwem. Dla własnego użytku możemy sobie konstruować rozmaite "wymysły" tylko nie podajmy ich jako rozwiązanie idealne.Pozdrawiam Pszczelarz 51.
henrmiko - 2008-07-30, 22:42

pszczelarz51 napisał/a:
W jednym z postów napisałem, że ul tak naprawdę służy pszczelarzowi bo pszczoły mogą zyć nawet przez wiele lat w metalowej rurze masztu syreny strażackiej.....


Nie zgadzam się z twierdzeniem,że ul służy tylko pszczelarzowi, bo powinien także stanowić możliwie najlepsze pomieszczenie dla rodziny pszczelej. To, że pszczoły mogą żyć w bardzo trudnych warunkach, wcale nie świadczy aby pszczelarz budował ule, które będą stwarzać te trudne warunki. Wieloletnie obserwacje rodzin pszczelich w różnych typach uli pozwalają na wyciągnięcie pewnych wniosków. Podzielenie się nimi na łamach forum / tak jak to czyni Pan "Sabard" lub "Majówka"/ daje możliwość wyboru młodym pszczelarzom ich ula przyszłości. Nie mogę zrozumieć tylko tego, że opinie na temat ula są tak różne a niekiedy wręcz się wykluczające, co powoduje trudności wyboru tego ula przyszłości dla pszczelarzy początkujących.

coconut - 2008-07-31, 16:50

henrmiko napisał/a:
pszczelarz51 napisał/a:
W jednym z postów napisałem, że ul tak naprawdę służy pszczelarzowi bo pszczoły mogą zyć nawet przez wiele lat w metalowej rurze masztu syreny strażackiej.....

Nie mogę zrozumieć tylko tego, że opinie na temat ula są tak różne a niekiedy wręcz się wykluczające, co powoduje trudności wyboru tego ula przyszłości dla pszczelarzy początkujących.


Odpowiedz lezy raczej po stronie niskiej edukacji w tej dziedzinie, i w takiej sytuacji wszyscy ci, ktorzy sa tradycyjnie przywiazani czy to do jakiegos typu ula czy gospodarki w nim, czy dziedzicza takie poglady niemalze 'genetycznie' - dostrzegaja na Forum dla siebie ogromne pole dzialania, wrecz "popisu" i wyglaszaja najrozmaitsze poglady, ale juz o charakterze dogmatow, bo to dawno juz nie jest wymiana pogladow, gdyz to jest zupelnie co innego i z 'czym innym to sie je'.
Staram sie zrozumiec jeszcze tych, ktorzy ze wzgledow 'marketingowych' cos wyglaszaja, bo chca po prostu 'opchnac' swoj towar jak najszerzej i jak najdrozej, no coz: prawo rynku. Dzikie, ale 'prawo'.
Mysle, ze znalezienie tego 'srodka', po ktorym lezy ta prawda jest trudne takze i z wielu innych wzgledow - tradycja regionalna czy rodzinna, to tez jest silne.
Ale wrecz dogmatyczne upieranie sie, ze to i tylko "to" jest najlepsze dla kazdego, moze okazac sie szkodliwe i zawsze bedzie wypierac ten sluszny kierunek i postep w pszczelarstwie.
Ostatecznie, wiec tak mysle - dobre jest to, ze wielu moze dyskutowac i dzielic sie swoimi pogladami i doswiadczeniami, ale juz napewno takie czynniki jak upiorne 'nakazywanie' robienia tego "tylko w takim stylu" bedzie wydluzalo w czasie dochodzenie do tych naprawde wlasciwych metod gospodarki pasiecznej dla faktycznie poszukujacych takich rad mlodych pszczelarzy, bo oni naleza do tych, ktorzy oczekuja wrecz gotowej recepty.

Fred1 - 2008-08-02, 22:12

w mojej okolicy pszczelarze gospodarują w ulach szafkowych i do innych nikt ich nie przekona ja mam skrzynki wielkopolskie ocieplane 4cm styropian wyloty w dnach dla mnie są najlepsze
henrmiko - 2008-08-03, 17:02

Fred1 napisał/a:
w mojej okolicy pszczelarze gospodarują w ulach szafkowych i do innych nikt ich nie przekona ja mam skrzynki wielkopolskie ocieplane 4cm styropian wyloty w dnach dla mnie są najlepsze


Co to znaczy "Skrzynki wielkopolskie" Typowy ul wielkopolski składa się z dwóch korpusów na ramkę 360 x 260 mm. i jednego na ramkę 360 x 130 mm. oraz dennicy i daszka.

Fred1 - 2008-08-09, 21:44

miałem na myśli korpusy 36na26t.z ramki, wychodzę z założenia zmniejszając ramkę pszczelarz nakłada sobie pracy
Sabard - 2008-09-07, 12:37
Temat postu: nowości - dyskusja
A ja pytam wynalazców ile masz miodu z ula ,ile rodzin Ci się wyroiło i ile masz miej pracy w swoim wynalazku? Właśnie kończy się trzeci sezon z nowym ulem z wysoką ramką . Jak zwykle przy nowościach też i ja popełniłem wiele błędów technologicznych, ale mimo tego :

1 /rozwój wiosenny i jesienny lepszy od uli wielkopolskich o 50% bo o tyle było więcej
czerwiu 1 kwietnia i 25sierpnia
2/ Ilość pyłku na zimę średnio o 200%!!! % więcej niż w ulach wielkopolskich.
3/ średnia wydajność wielkopolskich 33 kg z ula . wydajność ula nowego 0d 38 - 48 kg i
gdyby nie popełnione błędy mogło być jeszcze korzystniej
Ale już teraz mam świadomość że gospodarka w tych ulach - by wydajności były potężne wymaga reżimu postępowania i dopracowania technologii.

Tak ocieplenie uli to nadal i dla mnie temat otwarty, dlatego nadal w eksperymentach pozostawiam 3 ścianki i górę dobrze ocieplone , a jedna ścianka tylko z deseczki 10 mm pomalowana na kolor zdecydowanie ciemny jest nieocieplona. Z tą tylko różnicą że tego roku ule te po 1 listopada odwrócę o 180 st0pni a po 1 marca odwrócę ponownie.- szczegóły później jak będę miał więcej czasu Jednak decyzja o przebudowie całej pasieki na ramkę wysoką w gnieździe zapadła - do wiosny powstanie 30 kompletów, jednak moja dennica o wysokości 10 cm jest za niska i testowałem tego roku nową o wysokości 16 cm. jestem z niej w 80% zadowolony. Odbiega od dennicy Optimal . ale ma zwiększoną wentylację w porównaniu do mojej starej- drugi - zimowy wylotek po przeciwnej stronie , miejsce na podkarmiaczkę 5 l oraz szereg otworów technologicznych, ale za szybko na jej prezentowanie- to troche potrwa, bo co do korpusu wątpliwości nie mam- są tylko szczegóły technologiczne do dopracowania - to dennica nie spełnia moich oczekiwań. Poznałem dokładnie dennicę optimal i nie ze wszystkim się zgadzam, i nie wszystko pasuje mi do mojej technologii, też nie zamierzam przejść na inwert i to ze względów technologicznych jak też ekonomicznych i funkcjonalnych pszczół. próby z inwertem nie przyniosły oczekiwanego wzrostu rozwoju na wiosnę . W moim przypadku żaden z 20 uli karmionych każdego roku inwertem nie rozwinął się lepiej niż te karmione syropem cukrowym- efekty są po prostu gorsze. - ale moge się mylić - nie chcę zabierać na ten temat głosu dyskusyjnego bo technologia moja wyklucza stosowanie inwertu.

Nie rozumiem moich kolegów bojących się eksperymentów. życie jest wtedy ciekawsze chociaż czasami się straci. Jak do tej pory mam satysfakcję zarówno z ula , jak tez przyrządów a także przyczepy jaką wykonałem tej zimy.

Mam szacunek do Pani Ostrowskiej która opracowała perfekcyjnie technologię do własnej konstrukcji ula, jednak to Była kobieta wykonująca w pasiece wiele prac samodzielnie - przenosiła też korpusy z miodem i pod wpływem tego zmniejszyła ramkę i wypromowała wielkość ramki świetną do tych celów. Ja jednak traktuje to tak : jest to technologia dopasowana do założenia:że pszczoły będą zimowane w nienaturalnej- odbiegającej od ich wymogów pozycji - zawsze gorszej od ramki wysokiej. Ramka ma uzasadnienie w pasiekach bardzo dużych . ale tego uzasadnienia nie ma dla pasiek małych i średnich. Dla pasieki 200 ulowej takiego uzasadnienia nie widzę. Analizując pracę Pani Ostrowskiej - nigdy nie udało się jej osiągnąć tego co udaje mi się w moich nowych ulach- w zakresie wiosennego i jesiennego rozwoju- przekładającego się w sposób bezpośredni na ilość pszczół na 1 maja- w warunkach Pomorza.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group