Strona 1 z 1

Przesyłki kurierskie pszczół

: 2008-01-08, 15:34
autor: pan_miodek
Czy któryś z Kolegów i Koleżanek zna firmę kurierską, która przewozi pakiety pszczele ?
Jaka i za ile ?

: 2008-01-08, 21:17
autor: Drohne
I to jest gotowy pomysł na biznes. Usługi kurierskie dla pszczelarzy i hodówców! Ceny były zalezne od odległości i od wielkości transportu, ale dużym pszczelarzom i hodowcom mogłoby się opłacić.

Kochajmy Polską Pocztę. Ja mam, za co

: 2008-01-09, 11:54
autor: avico
Dnia 18.12.2007r.

Skarga do Dyrekcji Generalnej Poczty Polskiej

Dotyczy: Niedoręczenia przesyłki poleconej priorytetowej

Składam skargę na niedoręczenie przesyłki poleconej priorytetowej wysłanej w dniu 13.12.2007r. o godz. 15.oo w Skierniewicach w urzędzie nr 3 przy ul. Batorego, za nr 134417049 do adresata:
T.S. 76-200 Słupsk.

Dnia 18.12.2007r. uzyskałem mailowe potwierdzenie, że adresat przesyłki nie otrzymał. Telefoniczna rozmowa w dziale kontroli jakości usług na poczcie w Słupsku – bez efektów.

Nadmieniam, że nie jest to przypadek jednostkowy. Prowadzę działalność, korzystając z usług Poczty. Wysyłam około tysiąca priorytetowych przesyłek rocznie i znaczny ich odsetek nie dociera na czas, a jedna z nich zaginęła (otrzymałem regulaminowe odszkodowanie).

Domagam się wszczęcia postępowania wyjaśniającego, gdzie jest przesyłka, doręczenia jej do adresata, a po ustaleniu winnych niedopełnienia warunków umowy, jaką zawarłem z Pocztą na doręczenie przesyłki, wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec winnych.


**************************************************************************
Dnia 19.12.2007r.

Przed chwilą otrzymałem telefon, że dziś o 11.55 reklamowana przesyłka została doręczona.

Moja radość jest połowiczna. Cieszę się, że w ogóle została doręczona, ale odczuwam dyskomfort, że Poczta Polska podnosi ceny usług, za dodatkową opłatą wprowadza opcję "Priorytet" i tym za przeproszeniem 'priorytetem" list wędruje od dnia 13 do 19!!!!

Jako konsumenta g.... obchodzą mnie pocztowe problemy. Jeżeli usługodawca nie jest w stanie wywiązać się z warunków wykonania usługi, które to warunki sam określił i wycenił, powinien wycofać się z rynku, aby inne podmioty mogły zająć jego miejsce.
Żadne słowa przeproszenia, czy rekompensaty nie naprawią moralnej szkody jakiej wraz z adresatem doznaliśmy. Miałem prawo sądzić, że Poczta Polska, jako instytucja wiarygodności publicznej jest rzetelna. Kiedyś w podobnej sytuacji arogancko opowiedziano, że mogłem skorzystać z Poczteksu. Zatem otwarte pozostaje pytanie, czemu służy Poczta i za co biorą tam pobory.
Nie od dziś wiadomo, że całkiem nieźle funkcjonujący pocztowy mechanizm został zepsuty poronionym pomysłem wprowadzenia centralnych rozdzielni korespondencji. Zmian na gorsze nie wprowadzili listonosze, tylko kierownictwo. Może zatem w drodze naprawy należałoby zacząć przywracać normalność od zmian na dyrektorskich stołkach. Przecież nie jest żadną trudnością dokonać analizy, od kiedy i za czyjej kadencji nastąpiło pogorszenie poziomu usług i przywracając sprawdzone mechanizmy podziękować nieudacznikom. W końcu poczta ma w swojej nazwie słowo POLSKA i tym samym wystawia naszemu krajowi świadectwo.



Teraz będzie najlepsze - odpowiedź z Poczty: Chcąc ją powiększyć, kliknij w skan.

Obrazek


Wysyłając przesyłkę w dniu 13.12.2007r. o godz. 15.oo w opcji „priorytet” miałem podstawy po pięciu dniach uważać, że przesyłka zaginęła. Nasza ukochana Poczta stanęła na wysokości zadania i przesyłkę doręczyła 19.12.2007r., - a mogła nie doręczyć.

Mimo wszystko, mam wątpliwości odnośnie opłaty za dodatkową usługę „priorytet”, za co tak naprawdę płacimy skoro przesyłka jest doręczana później niż kilka lat temu list zwykły.

W takim razie, jaki jest ustawowy termin na doręczenie listu zwykłego?

Dlaczego przy pocztowym okienku brak informacji, że płacąc za "priorytet" mogę oczekiwać, że przesyłka do adresata może dotrzeć w ciągu 4 dni nie wliczając w to dni wolnych od pracy?

Jeżeli odpowiedź, jaką otrzymałem z Poczty jest oparta na obowiązujących podstawach prawnych, to znaczy, że albo ja jestem nienormalny, albo żyję w nienormalnym kraju. Przecież nie może być tak, że wprowadzając dodatkową płatną usługę „priorytet” okłamywano klientów poczty, że będzie dzięki temu doręczona w ciągu 24 godzin. Jeżeli obecnie jest inaczej i ten czas wydłużył się czterokrotnie, to, za co płacą klienci poczty wykupując dodatkową usługę mającą przyśpieszyć doręczenie?

Teraz zimny pot zlał mi plecy, bo wyobraziłem sobie matki pszczele wysyłane naszą ukochaną pocztą. Zgodnie z Ustawą, mogą 96 godzin leżeć w chłodzie i przeciągach rozdzielni przesyłek, albo smażyć się w nieklimatyzowanych samochodach, w których kierowca dla poprawienia doli pszczółek umieścił je na desce rozdzielczej przed szybą, na słoneczku. Temperatura, bagatela, coś około 70 st. C.
Taki obraz nie jest fikcją, w ubiegłym roku pszczelarz dostał matki „ugotowane” w czasie pocztowej usługi.


Wśród pszczelarzy jest wielu z artystyczną duszą, którzy pomogą ukochanej poczcie odnaleźć się w nowej rzeczywistości i w poprawieniu wizerunku, skoro nowe mundury listonoszy nie poprawiły, jakości usług, to może ukazanie prawdziwego oblicza Poczty zniechęci takich malkontentów jak ja od wymagania terminowości doręczeń. Jako pierwszy, proponuję nowe pocztowe logo:

Na niebieskiej tarczy (obowiązkowo z krzyżem, bo poczta na te cele jest hojna) dumny złoty żółw z torbą listonosza i trąbką pocztyliona. Wokół winno być umieszczone nowe zawołanie naszej poczty:
„Gorzej, Wolniej, Drożej, Amen”

: 2008-01-09, 12:33
autor: Pedro
Drohne pisze:I to jest gotowy pomysł na biznes. Usługi kurierskie dla pszczelarzy i hodówców! Ceny były zalezne od odległości i od wielkości transportu, ale dużym pszczelarzom i hodowcom mogłoby się opłacić.
Dla przewoźników i sprzedawców biznes na pewno, dla kupujących już nie tak bardzo. Kiedyś coś mi strzeliło do głowy żeby kupić 2 odkłady pół Polski dalej. To był błąd, owszem przyjechały kurierem dosyć szybko, jednak połowa pszczół była ugotowana. Jakimś cudem matki w nich przeżyły. Dlatego wychodzę z założenia że jeśli chce się kupić kilka pakietów to na pewno w niedalekiej okolicy je znajdziemy i nie będziemy musieli korzystać z żadnych kurierów. Jeżeli w grę wchodzi większa ilość (kilkadziesiąt) to ja bym się jednak pofatygował własnym transportem nawet jeśli miało to być kilkaset km. Podejrzewam wyszło by to dużo taniej, widać wtedy co kupujemy i nie będziemy mieli powodów do narzekania na przewoźników.