Wychodowanie pozytecznej matki

Moderator: krzysglo

K-las
Obserwator
Obserwator
Posty: 5
Rejestracja: 2008-12-08, 18:02
Lokalizacja: lubelskie

Post autor: K-las »

Teoretycznie tak to wygląda.Jednak w praktyce gdy matka unasieni się z kilkunastoma trutniami niewiadomego pochodzenia ilość kombinacji gemów wzrośnie
tyle samo razy.Marzeniem pszczelarza jest aby heterozja szła w kierunku zgodnym z
jego oczekiwaniami,co nie zawsze się sprawdza.Bywają przypadki że w wyniku heterozji otrzymamy pszczoły o cechach wybitnie nie pożądanych w gospodarce pasiecznej jak chociażby szczególnie wzmożona obronność .Nie mniej ja w swojej pasiece od paru lat wymieniam matki na nieunasienione.
Pozdrawiam Krzysztof

paraglider
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 51
Rejestracja: 2008-12-06, 19:37
Lokalizacja: stare polichno

Post autor: paraglider »

Zgadzam się z tym stwierdzeniem i wiem że wprowadzanie do pasiek matek- krzyżówek zapewniających heterozję jest na krótką metę . Niema więc sensu dopuszczać do niekontrolowanego krzyżowania się następnych populacji. Z kolei jednodniówki doskonale nadają się do polepszenia pogłowia i podniesienia miodności pszczół. Wolę je zdecydowanie od matek produkcyjnych sztucznie unasiennionych, bez sprawdzonego czerwienia /które się unasiennia trutniami z łapanki - sam to widziałem /.Są to matki jednego sezonu. Jesteśmy jedynym krajem w UE gdzie dopuszcza się do produkcji takiego bubla i do tego jeszcze się go refunduje.

Zaleszczotek
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 66
Rejestracja: 2006-07-14, 11:18
Kontakt:

Post autor: Zaleszczotek »

Bardzo ładne opinie. Niestety, nikt z was nie wspomniał o tym, że matka pszczela powinna być dostosowana do lokalnych warunków. Do czasu i intensywności występowania pożytków, do warunków klimatycznych w lecie czy tez podczas zimowli, lokalnego mikroklimatu który decyduje o takim czy innym zagrożeniem chorobami itd. Pięknie zaczerwiony plaster i płodna matka to dopiero początek. Pożyteczna matka powinna przekazywać pożądane cechy swojemu potomstwu w/g uznanych przez pszczelarza wartości użytkowych. Inne one będą na przykład dla kogoś kto ma późne pożytki i kończy na wrzosie a inne dla kogoś kto chce mieć pszczoły gotowe na sady i rzepak. W mojej pasiece przez pierwszych parę sezonów zadbałem o urozmaicony, czasem bardzo odmienny materiał genetyczny kupując różne matki z różnych pasiek i robiąc odkłady z silnych rodzin. Dopiero po paru latach, gdy wyrównała mi się wydajność z pnia i miałem stosunkowo małe straty po zimie i po warozie zastosowałem metodę selekcji masowej dobierając pnie ojcowskie i mateczne.
W tym samym czasie kiedy oni posiadają technologie, bomby i nienawiść - pszczoły trzymają listę ofiar.

krzysglo
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 558
Rejestracja: 2007-01-19, 20:43
Lokalizacja: woj. opolskie

Post autor: krzysglo »

Zaleszczotek pisze:Bardzo ładne opinie. Niestety, nikt z was nie wspomniał o tym, że matka pszczela powinna być dostosowana do lokalnych warunków. Do czasu i intensywności występowania pożytków, do warunków klimatycznych w lecie czy tez podczas zimowli, lokalnego mikroklimatu który decyduje o takim czy innym zagrożeniem chorobami itd. Pięknie zaczerwiony plaster i płodna matka to dopiero początek. Pożyteczna matka powinna przekazywać pożądane cechy swojemu potomstwu w/g uznanych przez pszczelarza wartości użytkowych. Inne one będą na przykład dla kogoś kto ma późne pożytki i kończy na wrzosie a inne dla kogoś kto chce mieć pszczoły gotowe na sady i rzepak. W mojej pasiece przez pierwszych parę sezonów zadbałem o urozmaicony, czasem bardzo odmienny materiał genetyczny kupując różne matki z różnych pasiek i robiąc odkłady z silnych rodzin. Dopiero po paru latach, gdy wyrównała mi się wydajność z pnia i miałem stosunkowo małe straty po zimie i po warozie zastosowałem metodę selekcji masowej dobierając pnie ojcowskie i mateczne.
Opisz naczym polega ta metoda ? I jak Ty to robisz ?

EmilM
Stukacz
Stukacz
Posty: 67
Rejestracja: 2004-11-09, 19:07
Lokalizacja: Olkusz
Kontakt:

Post autor: EmilM »

Teoretycznie - wszystko się zgadza. Tylko jest jedno "ale" . Ta zasada przekazywania genów dotyczy krów koni owiec i kóz. Jak sam wyjaśniał dr Zawilski - jeżeli by to było takie proste mielibyśmy tak jak brojlery na mięso - pszczoły dostosowane tylko na zbiór miodu.
A tu przyroda robi nam "fiku" i matka unasienia się z kilkunastoma nawet trutniami. I wtedy nasze geny ABCD biorą w łeb.
Czy to nie piękne z drugiej strony - bo tajemnicze?

Zaleszczotek
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 66
Rejestracja: 2006-07-14, 11:18
Kontakt:

Post autor: Zaleszczotek »

krzysglo pisze:Opisz naczym polega ta metoda ? I jak Ty to robisz ?

1. Materiałem wyjściowym dla rodzin matecznych i ojcowskich są w pasiece te rodziny które pod jakimś względem spełniają nasze oczekiwania. Powinny stanowić 10% wszystkich rodzin.
2. Z rodzin matecznych pobiera się larwy i jaja do wychowu matek. Z rodzin ojcowskich trutnie. Gdy unasiennienie odbywa sie na pasieczysku - należy zadbać o to by trutnie zdolne do lotu godowego znajdowały się tylko w pniach ojcowskich. To wszystko.

[ Dodano: 2009-02-21, 01:23 ]
EmilM pisze:Teoretycznie - wszystko się zgadza. Tylko jest jedno "ale" . Ta zasada przekazywania genów dotyczy krów koni owiec i kóz. Jak sam wyjaśniał dr Zawilski - jeżeli by to było takie proste mielibyśmy tak jak brojlery na mięso - pszczoły dostosowane tylko na zbiór miodu.
A tu przyroda robi nam "fiku" i matka unasienia się z kilkunastoma nawet trutniami. I wtedy nasze geny ABCD biorą w łeb.
Czy to nie piękne z drugiej strony - bo tajemnicze?
Masz rację. Pszczoła miodna nie jest zwierzęciem domowym. Jest dzika i może się obyć w dogodnych warunkach bez człowieka. Jako gatunek jest bardzo plastyczna w zdolności dostosowania rocznego cyklu biologicznego rodziny do warunków pogodowych i pożytkowych. I dlatego, nastawienie hodowli pszczół na jedną tylko cechę nie może się udać. Co może się udać i się udaje jest selekcja rodzin i matek na konkretne warunki.
W tym samym czasie kiedy oni posiadają technologie, bomby i nienawiść - pszczoły trzymają listę ofiar.

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Post autor: BoCiAnK »

Zaleszczotek pisze:
1. Materiałem wyjściowym dla rodzin matecznych i ojcowskich są w pasiece te rodziny które pod jakimś względem spełniają nasze oczekiwania. Powinny stanowić 10% wszystkich rodzin.
2. Z rodzin matecznych pobiera się larwy i jaja do wychowu matek. Z rodzin ojcowskich trutnie. Gdy unasiennienie odbywa sie na pasieczysku - należy zadbać o to by trutnie zdolne do lotu godowego znajdowały się tylko w pniach ojcowskich. To wszystko.
A jaką masz pewność że matki które wyhodowałeś unasienniły się z trutniami z Twojej pasieki ?

oro54
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 65
Rejestracja: 2005-11-28, 22:39
Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski

Post autor: oro54 »

BoCiAnK pisze:
Zaleszczotek pisze:
1. Materiałem wyjściowym dla rodzin matecznych i ojcowskich są w pasiece te rodziny które pod jakimś względem spełniają nasze oczekiwania. Powinny stanowić 10% wszystkich rodzin.
2. Z rodzin matecznych pobiera się larwy i jaja do wychowu matek. Z rodzin ojcowskich trutnie. Gdy unasiennienie odbywa sie na pasieczysku - należy zadbać o to by trutnie zdolne do lotu godowego znajdowały się tylko w pniach ojcowskich. To wszystko.
A jaką masz pewność że matki które wyhodowałeś unasienniły się z trutniami z Twojej pasieki ?
A ja mam pytanie: jak sobie radzili z tym problemem tacy pszczelarze jak Guido Sklenar, brat Adam, T. Wawryn czy L. Weber?
Sztucznego unasieniania jeszcze wtedy nie stosowano, a Oni potrafili wyhodować i utrzymać przez wiele lat w miarę jednolitą linię. To jest ciekawe zagadnienie.
Z poważaniem oro54

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Post autor: BoCiAnK »

oro54 pisze: A ja mam pytanie: jak sobie radzili z tym problemem tacy pszczelarze jak Guido Sklenar, brat Adam, T. Wawryn czy L. Weber?
Sztucznego unasieniania jeszcze wtedy nie stosowano, a Oni potrafili wyhodować i utrzymać przez wiele lat w miarę jednolitą linię. To jest ciekawe zagadnienie.
Z poważaniem oro54
Historia Guido Sklenara Wiesz Dlaczego BF - pochodzi z Opactwa Cała historia zaczyna się w marcu 1910 roku w angielskim opactwie benedyktyńskim Buckfast położonym w południowo-zachodniej Anglii. i miała podobną historię
w promieniu nie 15 ale znacznie więcej nie było innej pszczoły

mariuszm
Stukacz
Stukacz
Posty: 96
Rejestracja: 2008-11-07, 11:01

Post autor: mariuszm »

:687:

Zaleszczotek
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 66
Rejestracja: 2006-07-14, 11:18
Kontakt:

Post autor: Zaleszczotek »

BoCiAnK pisze:
Zaleszczotek pisze:
1. Materiałem wyjściowym dla rodzin matecznych i ojcowskich są w pasiece te rodziny które pod jakimś względem spełniają nasze oczekiwania. Powinny stanowić 10% wszystkich rodzin.
2. Z rodzin matecznych pobiera się larwy i jaja do wychowu matek. Z rodzin ojcowskich trutnie. Gdy unasiennienie odbywa sie na pasieczysku - należy zadbać o to by trutnie zdolne do lotu godowego znajdowały się tylko w pniach ojcowskich. To wszystko.
A jaką masz pewność że matki które wyhodowałeś unasienniły się z trutniami z Twojej pasieki ?
Nie mam żadnej pewności. "Moich" trutni i tak jest wiecej. I jeżeli podczas lotu godowego, matka zostanie zaplemniona przez jakiegos "obcego" trutnia tym lepiej dla mnie i całej puli genów w mojej pasiece. Dlatego, że jeżeli pomimo nierównej konkurencji ze strony "moich" trutni dojdzie do zaplemnienia trutniem z innej pasieki, to znaczy że matka kopulowała z silnym i zdrowym samcem. Może to być dobre z punktu widzenia moich kryteriów hodowlanych albo złe. Natomiast napewno jest dobre z punktu widzenia pszczół bowiem naturalne zaplemnienie niekontrolowanym przezemnie materiałem genetycznym bezwzględu na to jakie może on mieć znaczenie dla pszczelarza, napewno przekazuje bardzo ważną cechę - witalność.
Tylko silna i zdrowa rodzina może wyprodukować silne trutnie wiec domieszka genów które wyprodukowaly taką silną "latającą gametę" jest moim zdaniem zjawiskiem pożądanym.
W tym samym czasie kiedy oni posiadają technologie, bomby i nienawiść - pszczoły trzymają listę ofiar.

krzysglo
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 558
Rejestracja: 2007-01-19, 20:43
Lokalizacja: woj. opolskie

Wychów matek pszczelich metodą Jentera

Post autor: krzysglo »

Tutaj można poczytać na temat wychowu matek pszczelich metodą Jentera:

http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl ... 09_15.html

ODPOWIEDZ