Strona 1 z 3

Jak utrzymać matkie reprodukcyjną najdłużej przy życiu

: 2008-11-23, 14:08
autor: mily_marian
Jak w temacie napiszczie jak to zrobić Pozdrawiam miły_marian

: 2008-11-23, 18:00
autor: SKapiko
100% recepty na to nie ma, najcięższe są pierwsze tygodnie po jej poddaniu aż się wymienią wszystkie pszczoły ulowe a i tak jest możliwość że pszczoły mogą ją wymienić, jeżeli pszczoły ją tolerują i akceptują to twoim zadaniem jest tylko uważać by ją nie zniszczyć i mieć baczną uwagę na nastrój w rodzinie, czyli to wszystko co przy każdej rodzinie. Gdy pojawi się nastrój rojowy radziłbym zrobić odkład z tą matką gdyż może być zagrożona a tym sposobem przedłużysz jej życie jeszcze o rok, sądzę że dłużej jak 4 lata utrzymanie matki przy życiu jest nie lada osiągnięciem a może i szczęściem bo na ogół matki już 3 letnie są wymieniane przez same pszczoły.

: 2008-11-26, 18:06
autor: mily_marian
czy nikt prucz skapiko nie ma matki repredukcyjnej i jak ja utrzymac jak najdłuzej. Pozdrawiam miły_marian

: 2008-11-26, 21:16
autor: oro54
Witam!
Mam matkę reproduktorkę niemkę Cn, która jest już u mnie czwarty sezon. W tym roku pszczoły próbowały ją wymienić dwukrotnie poprzez cichą wymianę. Mateczniki zabrałem i wyhodowałem z nich dodatkowe, dorodne matki. Jeżeli przezimuje, to będzie najstarszą matką jaką miałem w historii mojego pszczelarzenia.
Rok temu nabyłem matki reproduktorki kortówki ze sprawdzonym czerwieniem. Takie matki poddaję zawsze w izolatorze, na wygryzającą się młodą pszczołę, ponieważ niektóre rodziny niechętnie przyjmują matki sztucznie unasieniane, szczególnie gdy linie pszczół znacznie się od siebie różnią. Trzymane są one w izolatorze do czasu zaczerwienia całego plastra, który następnie wkładam do gniazda. Poddawana matka zostaje nadal w izolatorze z nowym plastrem do czerwienia, do czasu zasklepienia wyjętego poprzednio plastra. Jeżeli pszczoły nie pociągnęły na nim mateczników można matkę spokojnie wypuścić z izolatora. Metoda ta znacznie redukuje ryzyko nieprzyjęcia cennych matek, ale tak jak twierdzi SKapiko nie ma 100% metody. Rodzina z poddaną w ten sposób młodą matką potrafi się jej po miesiącu czy dwóch pozbyć w cichej wymianie. Pszczoły też mają swoje preferencje.
Z poważaniem oro54

: 2008-11-27, 13:04
autor: krzysglo
Ja w tym roku poddałem do odkładu z młodymi wygryzjacymi sie pszczołami Astę (srodkowoeuropejską) ponad 1,5 miesiąca ją widziałem, nawet pszczoły po niej sie wygryzły a potem gdzieś sie straciła, nie widziałem matecznika, ale jest młoda matka (pewnie po niej).
W 2009 znowu zamówię w Kocierzowych reprodukcyjną Astę.

: 2008-11-27, 14:03
autor: mily_marian
Troche się ruszyło z ta matka repredukcyjną Oro dokładnie opisał jak podawać cenna matkie zato mu dzieki. Jak byłem w Krakowie na ogulnopolskich dniach pszczelarskich i zamuwiłem matkie repreduktorkie na 09 rok i chciałem się troche dowiedzic co ijak postempować. Pozdrawiam miły_marian

: 2008-12-07, 12:05
autor: Fred1
obczytałem wszystkie fora o matkach i przypomina to soś z malarstwa,--artysta przez swoje środowisko nie uznany,,obraz kicz"

: 2008-12-09, 14:54
autor: mily_marian
Fred 1 co to ma znaczyc matka reprodukcyjna z malwrzem. Ja się nieznam na malarstwie ale na miodnych matkach to chyba wszyscy pszczelarze się znają. Może wytłumaczysz co to ma znaczyć. Pozdrawiam miły_marian

: 2008-12-09, 19:43
autor: Fred1
zainteresował mnie temat i się włączyłem,jeśli chodzi o matki-wszędzie czytam ,,pasieka uznana ,chodowla uznana,rasa uznana linia tagże,w mojej okolicy są pszczelrze tacy od 2do10 pni matki sprowadzone od karpat po bałtyk a wydajność jednakowa

: 2008-12-10, 17:28
autor: oro54
Witam!
Terminy: uznana, zarejestrowana, wpisana to terminy typowo biurokratyczne. Znaczą one tyle, że pasieki, hodowcy, pszczoły spełniają pewne wymagane warunki formalne.
Niestety nie da się zadekretować tego, że matki pszczele mają być dobre czy też bardzo dobre.
Sami wiecie, że w każdym środowisku, wokół nas żyją lub żyli pszczelarze, ludzie - legendy, od których dostać matki było nobilitacją. Sam miałem szczęście znać takich pszczelarzy, niestety już nie żyją i powoli się o nich zapomina. Mówi się o nich, że pszczoły im się darzyły - to pasjonaci.
Obecnie, smutne to lecz prawdziwe w hodowli pozostają sami rzemieślnicy, artystów w tej dziedzinie jest coraz mniej.
Z poważaniem oro54

: 2008-12-10, 22:32
autor: henrmiko
oro54 pisze:Witam!
Terminy: uznana, zarejestrowana, wpisana to terminy typowo biurokratyczne. Znaczą one tyle, że pasieki, hodowcy, pszczoły spełniają pewne wymagane warunki formalne.
Niestety nie da się zadekretować tego, że matki pszczele mają być dobre czy też bardzo dobre.
Sami wiecie, że w każdym środowisku, wokół nas żyją lub żyli pszczelarze, ludzie - legendy, od których dostać matki było nobilitacją. Sam miałem szczęście znać takich pszczelarzy, niestety już nie żyją i powoli się o nich zapomina. Mówi się o nich, że pszczoły im się darzyły - to pasjonaci.
Obecnie, smutne to lecz prawdziwe w hodowli pozostają sami rzemieślnicy, artystów w tej dziedzinie jest coraz mniej.
Z poważaniem oro54
Nic dodać nic ująć. Sama rzeczywistość. ale wierzę, że to się zmieni jeżeli pszczelarze kupujący te matki będą na ich temat mówili prawdę i publikowali ją szeroko na łamach np. forum pszczelarskiego i innych większych spotkaniach pszczelarzy. Jest to wszystko w naszym wspólnym interesie.\z pozdrowieniami Henryk M.

: 2008-12-11, 16:57
autor: Stanisław Zbieg
Konkretnie jak w temacie - odpowiadam Kol."mily_marian" - ja co prawda nie hoduję matek na własne potrzeby, choć w pasiece mam w większości matki inseminowane-produkcyjne. Jedna z nich z roku 2004 żyła jeszcze w roku 2007 i pod koniec sierpnia pszczoły założyły 2 mateczniki na "cichą wymianę". Matka dorodna się wylęgła, zapłodniła w locie godowym we wrześniu i wspólnie żyły - matka i córka do końca maja 2008r.
To tak dla informacji - a teraz na temat - wiem, że b.wielu nabywców matek inseminowanych reprodukcyjnych "oszczędza" swoje matki, które traktują jako reprodukcyjne i w sezonie w miarę potrzeby zasilają te rodziny czerwiem zakrytym z innych rodzin. W tej sytuacji proponuję Koledze rozważyć taką możliwość, gdy się powiedzie to zakupiona matka/matki reprodukcyjne przy umiejętnej gospodarce w celu niedopuszczenia do rójki, powinna faktycznie żyć dłużej, bo zbiorniczek nasienny nie ulegnie tak szybko wyczerpaniu.
Cały problem w tym, by matki reprodukcyjne /inseminowane/ pochodziły od
uczciwego hodowcy.


Pozdrawiam :611: Stanisław Z.

: 2008-12-11, 18:41
autor: Fred1
ja bym nie przywiązywał dużej wagi do ras pszczół ani zapłodnienia,raczej selekcja i technika pszczelarzenia bo n.p.dwa faceci białas i czarnuch nie można określić który jest pracowitrzy to sytuacja zmusi ich obu do ciężkiej pracy

: 2008-12-22, 06:45
autor: Zaleszczotek
Ale po co ?

: 2008-12-22, 18:12
autor: Fred1
na różnych forum czytam o żywotności matek, przecież to jest normalne że matki rojowe czy cichej wymiany żyją 3-4lata może z tymi chodowlanymi jest coś nie tak