Metoda wymiany i poddawania "pro-eko 2M"

Moderator: krzysglo

Majówka
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 38
Rejestracja: 2007-01-20, 09:03
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Metoda wymiany i poddawania "pro-eko 2M"

Post autor: Majówka »

Nowe spojrzenie na wymianę znajdziesz pobierając lub kupując - Kurs poddawania matek do rodzin pszczelich. ze strony: www.jmm.com.pl
Jeśli przeczytasz to podziel się opinią na temat zawartej wiedzy. Jaśli zastosujesz meodę "2M". również napisz o efektach uwzględniając warunki środowiskowe, stan rodziny, itd.
Pozdrawiam.
JMM.
Ostatnio zmieniony 2009-03-04, 12:26 przez Majówka, łącznie zmieniany 1 raz.

Fringilla
Stukacz
Stukacz
Posty: 89
Rejestracja: 2009-01-16, 23:23
Lokalizacja: podkarpacie

Post autor: Fringilla »

Dziękuje.

paraglider
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 51
Rejestracja: 2008-12-06, 19:37
Lokalizacja: stare polichno

Post autor: paraglider »

Nie ma żadnej, cudownej metody poddawania matek, jakkolwiek by ją nie nazwać.
Tylko od doświadczenia pszczelarza i jego prawidłowej oceny zależy obrana metoda i przyjęcie matki w rodzinie pszczelej. Mimo poznania wszystkich metod poddawania matek, pierwsze doświadczenia nie były dla mnie w praktyce budujące. Po latach praktyki problem sam zniknął. Dzisiaj wiem zawsze jaką metodę najlepiej wybrać i przy właściwej ocenie puszczam najczęściej matkę wprost na plaster z pszczółkami , bez obawy jej straty.
Wymiana matek to nie problem - problem tkwi w pszczelarzu i jego doświadczeniu.
__________________
Pozdrawiam - Janusz

Majówka
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 38
Rejestracja: 2007-01-20, 09:03
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Majówka »

paraglider pisze: CYTUJĘ; Nie ma żadnej, cudownej metody poddawania matek, jakkolwiek by ją nie nazwać.
Tylko od doświadczenia pszczelarza i jego prawidłowej oceny zależy obrana metoda i przyjęcie matki w rodzinie pszczelej. Mimo poznania wszystkich metod poddawania matek, pierwsze doświadczenia nie były dla mnie w praktyce budujące. Po latach praktyki problem sam zniknął. Dzisiaj wiem zawsze jaką metodę najlepiej wybrać i przy właściwej ocenie puszczam najczęściej matkę wprost na plaster z pszczółkami , bez obawy jej straty.
Wymiana matek to nie problem - problem tkwi w pszczelarzu i jego doświadczeniu.
KONIEC CYTATU.
Tak, nie ma cudownej metody poddawania bo zawsze mogą pojawić się okoliczności powodujące bezefektywność działań. Gratuluję umiejętności oceny sytuacji i skuteczności w działaniu. Zadam jednak pytanie. Przy poznaniu wiedzy, poznaniu wszystkich metod poddawania. Jak długo trwało do pierwszych sukcesów????????? Jakie matki poddajesz?????

I tu nieco zmienię tematykę. Metoda 2M dotyczy poddawania matek inseminowanych bsc (bez sprawdzonego czerwienia). Ponieważ pszczelarze z tego typu matkami nie dają sobie rady. Technologia 2M ma wesprzeć chętnych do wymiany na takie matki. Może być adoptowana również przy okazji wymiany na inne mateki.

Zauważenie - wpływu trutówek na skuteczność wymiany może zdobyć miano -------" ODKRYCIA" --------- w biologii rodzin pszczelich / istotne przy wymianie/ w rodzinach - krzyżówkach wielorasowych.

Oczywiście mam na myśli użytkowanie, /unasiennianie/ wielu ras pszczół na wspólnym terenie. Bo jak do tej pory, wszyscy pszczelarze, nie wyłączając hodowców, borykają się z problemem wymiany ale nikt nie zauważył tego prostego faktu - że trutówki pojawiania się o wiele szybciej w rodzinach niż było to kiedyś. A zwłaszcza w rodzinach z matkami naturalnie unasienionymi i powstających krzyżówkach - nie wiadomo jakich. Mimo, że w tym temacie, ciągle pracuje wielu pszczelarzy w skali kraju to niewielu zdaje sobie sprawę że importy " kieszeniowe", kupowanie nazwy ........itd.... a jest tego b.dużo może pogarszać obraz pszczół pod tym względem. Mimo złej opini wyrażanej na Forach w dyskusjach na temat matek BSC, i głoszonej prawdy o wzbogaceniu puli genów i lepszej przydatności matek naturalnie unasienionych, niestety ----w jednym pokoleniu ----- to matki bsc krzyżowane w tej samej linii i rasie gwarantują conajmniej dwa pokolenia użytkowe.
Matka bsc jest kompromisem: między ceną jaką pszczelarz ma zapłacić, i swoim wkładem dalszej pracy, nad uruchomieniem czerwienia.

Niemniej, aby potwierdzić słuszność stosowania metody "2M" lub jej pochodnych należy dokonać próby w dużej skali. Mimo przeciwników pracy z matkami bsc, to uważam że jest to jedyna droga dla utrzymania sensownego gospodarczo pogłowia.

Pozdrawiam.
JMM
Ostatnio zmieniony 2009-03-13, 22:21 przez Majówka, łącznie zmieniany 2 razy.

paraglider
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 51
Rejestracja: 2008-12-06, 19:37
Lokalizacja: stare polichno

Post autor: paraglider »

Jesteśmy jedynym krajem w UE gdzie dopuszczalna jest sprzedaż takiego bubla jakim jest matka inseminowana bez sprawdzonego czerwienia i to jeszcze dotowana z funduszy UE. Większość pseudo - hodowców wyczuła łatwy zarobek i produkuje na potęgę skrzyżowanie kota z jamnikiem, który sobie lata bezkarnie przez kratę odgrodową w te i we wte.Taki proceder powinien być karnie zabroniony. Potem zaleca się po poddaniu takiego tworu do ula zakładanie werandek z kraty lub wymyśla specjalne metody poddawania. Większość pszczelarzy nawet nie wie , że taką matkę i tak pszczoły zmuszą do lotu godowego bo traktują ją jako nieunasiennioną i dounasiennia się ona z tubylczymi trutniami. Więc gdzie tu sens tej tak zwanej sztucznej inseminacji bez sprawdzonego czerwienia ?Jedyną drogą dla utrzymania sensownego gospodarczo pogłowia jest sztuczna inseminacja, ale tylko ze sprawdzonym czerwieniem dla dobra pszczół i pszczelarzy, jak to jest w pozostałych krajach UE. Mówmy nie - dla nabijania
kabzy pseudo hodowcom .
Z poważaniem - Janusz.

ODPOWIEDZ