Cicha wymiana matki sprowokowana przez hodowcę

Moderator: krzysglo

polbart
Stukacz
Stukacz
Posty: 74
Rejestracja: 2011-03-30, 15:11

Cicha wymiana matki sprowokowana przez hodowcę

Post autor: polbart »

Uprzejmie proszę Kolegę Adriannosa o szczegółowe wyjaśnienie zagadnienia .

Pozdrawiam,
polbart

Awatar użytkownika
adriannos
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 228
Rejestracja: 2009-08-17, 13:26
Lokalizacja: Dolnośląskie

Post autor: adriannos »

Witam
Podczas rozmowy telefonicznej, odbywającej się chyba w lipcu poruszyłem z kolegą polbart, istotne dla mnie i wielu pszczelarzy zagadnienie. Cichą wymianę matek w rodzinach.
Większość z czytających literaturę i pracujących w pasiekach ludzi, pszczelarzy wie na czym polega cicha wymiana. Wiedzą oni również jak bardzo wartościowe są te matki. A uznawane są przez gro pszczelarzy jako najbardziej wartościowe, żywotne. Dzieje się tak dlatego, gdyż matki te już od pierwszych chwil są odpowiednio odżywiane przez pszczoły. Jednocześnie rodziny nie wykazują tam tendencji do rojenia się, wręcz inaczej, nie idą na drzewo. Często nawet zdarza się, że w ulu czerwią dwie matule. Stara i młoda jednocześnie.
W poruszonym tu na forum wątku zachęcam Kolegów i Koleżanki do wypowiedzi na temat jak sprowokować rodziny pszczele do celowej produkcji mateczników konkretnie na cichą wymianę - nie ratunkowych, czy rojowych, lecz właśnie na cichą wymianę.

Ma to według mnie bardzo istotne znaczenie dla każdej pasieki:
Po pierwsze pszczelarz dzięki temu sam byłby w stanie uzyskać matki pszczele po najlepszych matkach w swojej pasiece. Dodatkowo matki z cichej wymiany, oprócz wielkości, mają bardzo dużą liczbę rurek jajnikowych, co znacząco przekłada się na okres czerwienia, i poniekąd na ilość. A przy tym są najbardziej żywotne. W swoim starzu miałem matki z cichej wymiany, podarowane od znajomych pszczelarzy, co jeszcze w ich piątym roku życia nie odbiegały z czerwieniem od norm, jakie są narzucane przez młode matki hodowlane.
Po drugie jest mało mateczników na ramce. Z reguły jeden. Matka jak wszyscy wiemy ma krótszy czas rozwoju od pszczoły robotnicy. Taki matecznik jest bardzo mocno chroniony przez pszczoły na ramce. Po jego odebraniu i daniu do nowo tworzonego odkładu praktycznie nie ma mowy o jego ścięciu. Dodatkowo matka pszczela, która się z niego wygryzie ma jakoby podwójną opiekę. Jest początkowo pielęgnowana przez pszczoły obsiadające kryty czerw. A dopiero potem przez te, co się wygryzą. W istotny sposób jest więc tu zapewnione zarówno odżywianie i pielęgnacja matki i potomstwa po niej, a także ochrona jej przez pszczoły wygryzające. Ta jedna ramka czerwiu to w końcu trzy ramki pszczół, które uniemożliwiają wymianę tejże matki, nawet podczas tzw konfliktu rasowego. Ta matka jest przez rodzinę traktowana jak swoja.
Po trzecie rodzina w której odchowywane byłyby takie mateczniki nie wpadałaby w stan rojowy. W końcu to cicha wymiana. Co za tym idzie ta jedna, bądź tych kilka rodzin nie tylko dawałaby nam najwyższej jakości materiał hodowlany, lecz również dawałaby normalny dochód, bez obawy o to, że pójdzie na drzewo.
Po czwarte rodziny z takimi matkami odznaczają dobrym rozwojem przez szereg lat. A co za tym idzie nie musimy często w nie ingerować.

Mamy sposoby odchowu matek pszczelich z systemu hodowlanego. Nicot system daje taką możliwość. Jednakże jego stosowanie jest dla niektórych kłopotliwe i jak dotąd nikt w 100% nie udowodnił, że pokarm i wartości matek z niego są na tym samym poziomie, co tych matek z naturalnej cichej wymiany. Nicot jest jednak że najlepszym sposobem jak dotąd do wychowu matek.

Ale wspólnie zastanówmy się nad tym, czy istnieje jakaś metoda, tak by jak najmniejszym nakładem pracy przymusić rodzinkę pszczelą do odciągnięcia tego jednego matecznika na ramce. Sposób taki, by pszczelarz sam mógł takie matki hodować dla własnych celów. Taki, by były one jak najbardziej zbliżone do tych z cichej wymiany. Ale by ten matecznik na cichą wymianę był właśnie na RAMCE w ulu.
Proszę więc szanowne grono pszczelarzy o wypowiedzenie się debatę na ten temat. Czy jesteśmy w stanie tak pokierować rodziną pszczelą by to osiągnąć? Co zrobić? Co zastosować? Każda wypowiedź i pomysł będzie mile widziany.

JAK SPROWOKOWAĆ CICHĄ WYMIANĘ?


Byłby to chyba najlepszy sposób odchowu matek.
„Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy.” (Syr 11, 3)

emka24
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 100
Rejestracja: 2008-02-03, 12:41

Post autor: emka24 »

Brat Adam-"Moja gospodarka pasieczna"str 100.

"...Z niezrozumiałych powodów w hodowli pszczół nie przestrzega się regół ,które w hodowli każdych innych zwierząt uważa się za oczywiste.W hodowli zwierząt gospodarskich nikt nie użyłby w celach hodowlanych osobników przejawiających słabą witalność lub inny defekt.Natomiast wśród pszczelarzy ciągle można się spotkać z przekonaniem,jakoby matki z cichej wymiany były najlepsze.Jednak testy porównawcze,które były prowadzone przez wiele lat na bardzo szeroką skalę, udowodniły,że tak nie jest.W naszym przedsiębiorstwie pasiecznym takie matki są podczas ogólnej wymiany matek zawsze wymieniane..."
Mnie to przekonuje.Skoro pszczoły chcą dokonać wymiany to matka nie może być pełnowartościowa w tym momencie,chociaż wcześniej mogła być najlepsza.
emka24

avico

Post autor: avico »

Sposób dobry dla małego pszczelarza.
Co ma zrobić ten z 10, 30 czy więcej ulami?

A hodowca?

Zgodziłbym się z "emka24". Fizjologicznie matka z cichej wymiany jest dobra, ale już dyskusyjna sprawa co do jakości genetycznej.

W mojej praktyce wyznaję zasadę, że produkowane matki MUSZĄ być jak spod stempla. Nie mogą być, złe, dobre i bardzo dobre. Wszystkie muszą być DOBRE.
Taka zasada jest dowodem wyrównanego pogłowia i braku rozszczepienia cech.

Akceptuję cichą wymianę u zarodowych matek, które są wymieniane ze starości.

Jednak nie rzeźbię w gównie i nie odtwarzam sam materiału, tylko każdego roku sprowadzam nowy.
Dlaczego?

Odpowiedź jest prosta.
Nie zajmuję się hodowlą, tylko reprodukcją i nie posiadam wiedzy oraz warunków jakie posiada hodowca danej linii.
Owszem, mogę sam coś krzyżować lub "mieszać", ale nie w celu utrzymania linii lub jej zachowania. Robione krzyżówki służą jakiemuś celowi, ale nie hodowli jako takiej.

Awatar użytkownika
adriannos
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 228
Rejestracja: 2009-08-17, 13:26
Lokalizacja: Dolnośląskie

Post autor: adriannos »

To selekcja. A pomysły na hodowlę w taki sposób?
„Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy.” (Syr 11, 3)

avico

Post autor: avico »

Pytanie o hodowlę można przyrównać do zapytania samochodowego mechanika (nawet dobrego) o projekty nowych modeli aut.

My z naszymi możliwościami jesteśmy ciency jak dupa węża.

To wielcy, z kasą, wykształceniem, możliwościami i warunkami mogą myśleć o hodowli.

Dla prostego ujednolicenia genów u 6 matek pszczelich potrzeba co najmniej 10 lat pracy i ok. 180 pszczelich rodzin.

Pytam się, - kto za to zapłaci?

To dopiero początek, a gdzie dalsze prace?

Gdyby hodowla była tak prosta, już dawno mielibyśmy super-pszczołę. Gdyby tak było prosto, to pasieki zarodowe miałyby też swoje własne pogłowie.

Zobaczmy ilu jest w Europie liczących się hodowców.

My z naszymi możliwościami możemy (jak Piłsudski powiedział) kury szczać prowadzać.

Awatar użytkownika
adriannos
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 228
Rejestracja: 2009-08-17, 13:26
Lokalizacja: Dolnośląskie

Post autor: adriannos »

Dalej selekcja.
„Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy.” (Syr 11, 3)

eryk.klemens
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 279
Rejestracja: 2009-09-28, 16:03
Kontakt:

Post autor: eryk.klemens »

Adriannos
Nie jest mi znany temat prowokowania cichej wymiany. Co jest przyczyną cichej wymiany, kiedy u pszczoły to następuje. Ano wtedy gdy pszczoły nie są zadowolone z swojej matki, bo np. czerw ma rozstrzelony, mało czerwi, ma wadę (np. połamana noga). Czyli może trzeba aby np. wywołać czerw rozstrzelony (wsypać do części komórek cukru pudru lub czegoś innego (przetrzymywać i ograniczać czerwienie). Ciche wymiany są jak donosi literatura jak matka jest juz stara wyeksploatowana, przy intensywnym porażeniu warrozą, chorobach bakteryjnych.
Pozostaje pytanie czy w intensywnej gospodarce pasiecznej matka z cichej wymiany jest potrzebna.
A co jest warta matka –to zależy jaka i od kogo. Jest potrzeba nauczenia się samemu hodowli matek. Jedni powiedzą a po co? A inni powiedzą to jest teraz, przy gospodarce pasiecznej podstawa. Jak się tego człowiek nauczy, to automatyczne powinien mieć wielki szacunek do tych, którzy matki hodują … (ciągnie się F1 od matki od dobrego hodowcy, dalej nie warto)
Jak czytam moich idoli zagranicznych, to coś takiego” nie są znane różnice pomiędzy matką rojową a z cichej wymiany" … Są tyle samo warte i ta i ta matka … Żeby dorównać przyrodzie tj aby powstała matka prawie jak co do wagi i rureczek jajowych jak u rojowej – tu jest rozwiązanie Nicot Zuchtsystem . Wracając do gospodarki pasiecznej, nie ma czasu ani powodu aby się bawić w cichą wymianę, bo po drugim roku wszystkie matki są wymieniane i finito. I znów nawrót na warrozę. Taka wymiana jest konieczna, a to ci się przekonują, co przy kiepskim działaniu leków jeszcze rodzinny z młodymi matkami przezimują …
Jeszcze jeden wątek, który się często powtarza – człowiek zawsze czegoś oczekuje od drugiego – czego można oczekiwać od związku, od gminy, wójta, żony … Wystarczy się zaangażować w jakąś działalność społeczną i dać się wrobić na przewodniczącego, odpowiedzialnego, wtedy się człowiek dowiaduje, że każdy dobry uczynek musi być ukarany... Ostatnio jakiś nasz zagraniczny kolega zapytał, jaka jest alternatywa dla poczytnego czasopisma pszczelarskiego, aby nabyć większego doświadczenia ... Otrzymał odpowiedź FORUM i odpowiedział OJE
Reasumując, zamawiam dobre matki, po pierwszym sezonie widzę co są warte i od najlepszej jak mam czas ciągnę F1, a jak mi czas nie pozwala kupuję jednodniówki. Matki nie trzymam dłużej jak dwa lata, z reguły połowę mam jednorocznych więc cicha wymiana nie występuje. Jak wystąpi przy jednorocznej/dwuletniej to ta matka jest wadliwa i ta z cichej wymiany też taka będzie. Przekonałem się, ze nie ma co żałować i bez sensu jest już zimowanie matki trzyletniej nawet najlepszej, a lepiej kupić świeży sprawdzony materiał.
Pozdrawiam
Eryk
ps
„większa jest radość w dawaniu, niż w braniu”.
Ostatnio zmieniony 2012-10-13, 21:15 przez eryk.klemens, łącznie zmieniany 2 razy.

robert-a
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 66
Rejestracja: 2012-09-05, 14:17
Lokalizacja: Poznań

Post autor: robert-a »

Jeśli cicha wymiana następuje gdy matka straci nogę czy 2 to może jak by takiej 2 nóżki skrzydełko odjąć? jeśli to sprowokuje wymianę warto. Jeśli tak będziemy działać to czy należy w pasiece opierać się na 1 lini genetycznej czy nie należało by mieć od paru hodowców by mieszać geny oczyścicie te dobre geny ?

doktorvaroza
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 8
Rejestracja: 2012-11-05, 17:29

Post autor: doktorvaroza »

robert-a pisze:Jeśli cicha wymiana następuje gdy matka straci nogę czy 2 to może jak by takiej 2 nóżki skrzydełko odjąć? jeśli to sprowokuje wymianę warto. Jeśli tak będziemy działać to czy należy w pasiece opierać się na 1 lini genetycznej czy nie należało by mieć od paru hodowców by mieszać geny oczyścicie te dobre geny ?

Obcięcie dwóch nóżek i skrzydełka może nie wystarczyć ,musisz jej jeszcze w pochwie pogrzebać . Czy na tym forum są jeszcze normalni pszczelarze oprócz avico? Pytam z ciekawości?

telok
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 149
Rejestracja: 2009-05-07, 19:44
Lokalizacja: okolice Wielunia

Post autor: telok »

Czy na tym forum są jeszcze normalni pszczelarze oprócz avico? Pytam z ciekawości?
Niema normalnych, ty jesteś tym drugim.
pozdrawiam telok

doktorvaroza
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 8
Rejestracja: 2012-11-05, 17:29

Post autor: doktorvaroza »

Niema normalnych, ty jesteś tym drugim.
To jest Nas trzech bo urosłeś w mych oczach :706:

mily_marian
Stukacz Wymiatacz
Stukacz Wymiatacz
Posty: 1226
Rejestracja: 2007-12-01, 14:11

Post autor: mily_marian »

A ty dokładniej czytaj on pisze ze matka straciła dwie nózki a nie ze jej obciento. Sugieruje zeby jeszcze jej obcionc skrzydełko. Moim zdaniem jak matka niema 1 nogi to i tak ją wymienią a obcionć jej skrzydełko to ona krwawi a rana uniej się nie goji. A grzebanie jej w tyłku to sam wykonaj a nieradz komu. A ten co go chwaisz to uwazaj on jeszcze ci przytnie. Pozdrawiam miły_marian

doktorvaroza
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 8
Rejestracja: 2012-11-05, 17:29

Post autor: doktorvaroza »

mily_marian pisze:A ty dokładniej czytaj on pisze ze matka straciła dwie nózki a nie ze jej obciento. Sugieruje zeby jeszcze jej obcionc skrzydełko. Moim zdaniem jak matka niema 1 nogi to i tak ją wymienią a obcionć jej skrzydełko to ona krwawi a rana uniej się nie goji. A grzebanie jej w tyłku to sam wykonaj a nieradz komu. A ten co go chwaisz to uwazaj on jeszcze ci przytnie. Pozdrawiam miły_marian
Dziadek dobrze zrozumiałem ,napisał "to może jak by takiej 2 nóżki skrzydełko odjąć?"
proszę mnie nie poprawiać skoro nie masz racji .Jeżeli chodzi o drugą część wiadomości to nie boję się ,a niech mi przytyka.

[ Dodano: 2012-11-06, 19:43 ]
mily_marian pisze:A ty dokładniej czytaj on pisze ze matka straciła dwie nózki a nie ze jej obciento. Sugieruje zeby jeszcze jej obcionc skrzydełko. Moim zdaniem jak matka niema 1 nogi to i tak ją wymienią a obcionć jej skrzydełko to ona krwawi a rana uniej się nie goji. A grzebanie jej w tyłku to sam wykonaj a nieradz komu. A ten co go chwaisz to uwazaj on jeszcze ci przytnie. Pozdrawiam miły_marian
Po drugie jak chcesz dyskutować ze mną to znam przypadki kiedy matka miała uszkodzoną nóżkę ,a przy obcinaniu skrzydełka przez przypadek obcięta została druga nóżka i takiej matki pszczoły nie wywaliły z ula w dodatku czerwiła najlepiej ze wszystkich matek .
Chyba się zabiorę za hodowle pełzających matek .

Marcinluter
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 892
Rejestracja: 2008-05-31, 12:50
Lokalizacja: proszowice

Post autor: Marcinluter »

Jestem ciekaw po co być tak inwazyjnym w swoich działaniach ? maltretować się nad żywą istotą... Matki pszczele to koszt 15 zł no 20 NU. Można wybierać z szerokiej gamy hodowców i ras/linii matek pszczelich. Są przeważnie matki dorodne. 100lat temu prowokowanie cichej wymiany miało sens dziś... dziś z pewnością to bezsensowne zajęcie - powielanie często "złych" cech , genów, wydłużanie okresu bez czerwiowego w rodzinie...można tak wyliczać .
pozdrawiam Marcin

ODPOWIEDZ