Bachfast i Elgion

Moderator: krzysglo

edyta
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 9
Rejestracja: 2004-12-01, 19:29

Post autor: edyta »

Pszczoly mamy od dwoch lat. Cztery ule pelne Buckfasta. I nic zlego mi sie do tej pory nie stalo. Poniewaz nie znam innych pszczol, wiec nie moge sie wypowiadac na temat roznic. Ale nawet jako poczatkujacy pszczelarze jakos dajemy sobie rade. W moim kole pszczelarskim wiekszosc ma Buckfasty, i to od wielu, wielu lat. Chyba taka zla nie jest, bo wybor maja spory, a i doswiadczen z innymi im nie brakuje.

Troche bez zwiazku, ale opowiem moja przygode:
W tym roku wymienialismy dwie matki. Poprzedniego dnia usunelismy dwie stare (tak ogolnie nie podoba mi sie to usuwanie starych matek), a rano mialam odebrac dwie klateczki z majacymi sie wkrotce wygryzc matkami. Niestety zadzwonili po mnie z pracy. Zajechalam do mojego kolegi-reproduktora dopiero wieczorem, czyli 12 godzin pozniej. Wreczyl mi te dwie klateczki, kazal trzymac cieplo w kieszeni. Powiedzial, ze wkrotce sie wygryza, ale nie powiedzial, ze stanie sie to w czasie jazdy. Jedna wygryzla sie w mojej kieszeni, zanim zajechalam na miejsce. Jak to zobaczylam, to (oczywiscie) wpadlam w panike. Mrok sie robil, otworzylam ul i cala przerazona polozylam otwarta klateczke na ramce. Zaraz zainteresowala sie nia jakas pszczola, przyszla "powachac" i bylam ciekawa, czy zrobi jej krzywde, czy nie. Moja bidulka powedrowala miedzy uliczki, ta za nia i tak slad mi po nich zaginal. Jakis czas pozniej, nie pamietam, chyba po dwoch tygodniach, przyjechal do mnie ten kolega, zeby te dwie nowe oznaczyc. Znalazl obie, unasiennily sie i pieknie czerwily.

Lubie te moje Buckfasty, ale pewnie lubilabym tez kazde inne :)

Pozdrawiam
Edyta

misiek

Post autor: misiek »

Zdecydowanie nie polecam Buckfasta z USA i Kanady, w zasadzie trudno powiedzieć czy to jest jeszcze Buckfast czy wytwór wyobraźni tamtejszych hodowców. Pszczoła ta nie posiada określonych cech morfometrycznych, Brat Adam nie uważał za stosowne zwracanie uwagi na te cechy cechy, uznał że jedyną cechą która może służyć identyfikacji tej rasy jest skórzasto-brązowe ubarwienie. Powstało wiele samozwańczych grup hodowców i robią z tym Buckfastem co chcą, a potem sprzedają pszczelarzom jakąś lipę. Ogólnie nie polecałbym pszczół z USA oni selekcjonuja tam w innych kierunkach niż Europa mają tez zupełnie inne warunki. Jak już wspominałem wcześniej sprawdziłem Buckfasty hodowane i selekcjonowane w północnych Niemieczech, sa rewelacyjne pszczelarze którzy mają matki z mojego żródła też je chwalą. Niemcy i Luksemburczycy sa najwierniejsi ideom Brata Adama. Warunki klimatyczno pożytkowe w Niemczech są też podobne do naszych.
Tak więc, ludzie kupicie jakieś badziewie z drugiegom końca świata, które ktoś tam nazwie jak mu się podoba i wyda stosowny certyfikat (papier wszystko wytrzyma) a potem piszecie niestworzone rzeczy. Swoją drogą to całkiem żółtego Buckfasta nie ma, wyhodowano nie wiem po co ciemnego ale o całkiem żółtym nie słyszałem chociaż siedzę w tym juz ładnych parę lat więc powtarzam jeśli Buckfast to tylko z Europy. Nepalki też były z drugiego końca świata i długo u nas nie zagościły.
Jeszcze jedno. Ludzie przyjmijcie wreszcie do wiadomości że w zdecydowanej większosci przypadków rozszczepienie cech w kolejnych pokoleniach mieszanców jest faktem i tak ma być, zwłaszcza przy tak zróżnicowanym pogłowiu pszczół jakie mamy w naszym kraju. Dlatego uzłośliwienie kolejnych pokoleń mieszańców to nie wina Buckfasta. Kupicie jedną matkę użytkową i myślicie że da się od niej i kolejnych pokoleń matek po niej w nieskończoność hodować, z pszczołami takie zagrania nie wychodzą. Dla lepszego zobrazowania opowiem jeszcze jedna historię. Przed około 20 laty mój tato miał kilka uli, żyły sobie w nich nie wadząc nikomu pszczoły miejscowe najprawdopodobniej z dużym udziałem genów naszej pszczoły rodzimej. Matki wtedy w tym rejonie były przez pszczelarzy bardzo rzadko wymieniane. Pod koniec lat 80. coś dziwnego stało sie z naszymi kochanymi pszczłkami. Zwłaszcza podczas miodobrania goniły wszystko co się ruszało, nawet wierny pies emigrował wtedy z domu. Analizując sytuację na podstawie dzisiejszej wiedzy można odpowiedzieć co sie stało. W tym czasie oświata pszczelarska dotarła w mój rejon i pszczelarze zaczełi sprowadzać matki kaukaskie i kraińskie których trutnie krzyżowały się z matkami miejscowymi a to nie jest szczęsliwa kombinacja. O Buckawście wtedy u mnie nikt nawet nie słyszał. Więc nie piszczie że Buckfast uzłośliwia wasze pszczoły.
Jeszcze jedno zdanie. Do pewnego czasu myslałem że Buckfast to pszczoła dla zawodowców. Ale pwenego dnia zadzwonił do mnie starszy pan oświdczył że chce kupić matki kaukaskie. bo jest emertyem zdrowie już nie takie jak kiedyś, więc musi wymieniac matki żeby pszczoły się nie roiły, bo on rzadko jeździ do pasieki. Nie miłem wtedy tych matek, więc zapytał czy mam inne. Odpowiedziałem że mam tylko Buckfasta, a on że weźmie co jest. Szczerze mówiąc to zacząłem mu odradzać, myślę sobie człowiek nie poradzi tak płodnej i dynamicznej pszczole. Ale staruszek był uparty. No i na dwa sezony słuch o nim zaginął. Pewnego dnia dzwoni telefon. To oczywiście odezwał się on. Pytał czy może jeszcze będa te matki. Więć z kolei zapytałem ja czy się sprawdziły, a on na to "panie pszczoły się nie roją , łagodne, miodu dużo, odwiedzam je czasmi tylko raz w miesiącu".
A wystarczy na dzisiaj, nie mam czasu dalej stukać, pozdrawiam wszystkich, a i nie kupujcie żadnego badziewia nawet za Wielką Wodą gdyby nawet miało 100 certyfikatów, i w złotych butach chodziło. Zanim coś kupicie przeanalizujcie w jakich warunkach to było hodowane i selekcjonowane. No ale wtedy będzie mniej tematów, ponieważ, wyniknie z tego mniej niespodzianek.

misiek

Post autor: misiek »

edyto skąd jesteś i jakie jest pochodzenie twojego Buckfasta, masz jakiś e-meil?

pat

Post autor: pat »

zażółcenia u krainek nadal występują, proszę przeczytać raport kchz na temat carCT46, na stronie: http://www.ihar.edu.pl/gene_bank/KCHZ/i ... =10&f=0&g=. nie mam czasu zeby napisac cos wiecej, ale powiem jedno: osoby, ktore krytykuja material genetyczny wyselekcjonowany przez, tak znamienitego pszczelarza, jakim byl brat Adam, material na ktorym pracuje wiele hodowcow europejskich to KRYTYKANCI (nie krytycy!). mieli zly material albo po prostu sa zlymi pszczelarzami. w ocenie kogos pracy zawsze nalezy zachowac ostroznosc, a nie pisac bzdury na forum, bo i tak nikt mnie nie zna. a spojrzmy prawdzie w oczy - osoby najbardziej udzielajace sie na forum, to pszczelarze, ktorzy powinni wiecej czasu poswiecic pszczolom a nie "surfowaniu po internecie" ... opinie ich, nie sa w ogole autorytatywne i jedynie mącą w glowach pszczelarzom amatorom.
slowa uznania dla osob, ktore maja wlasne zdanie.
co do rozszczepienia genow, to na terenie naszego jest niezla ich mieszanka. chcac miec dobre efekty w gospodarce, potrzeba albo wieloletniej wspolpracy pszczelarzy pracujacych na danym terenie, albo wymiany matek pochodzacych z pasiek hodowlanych.
pozdrowenia

Ptyś
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 106
Rejestracja: 2006-06-01, 21:46

Post autor: Ptyś »

A czy przypadkiem nie jest troszkę tak że "stado zarodowe" pszczół w Polsce we wszystkich ośrodkach to Krainka i kaukaz :idea: :?: :P może ktos broni swoich interesów :?: :idea: Mój stryj miał wlasne pszczoly,potem zaczął mieszać z "kupnymi" matkami :twisted: teraz ma takie pszczoly że zaczynaja atak 50 m od pasieki :shock: :twisted: i zapewniam kupował tylko krainki i kaukaskie w Brześciu k.Pińczowa :idea: Ja mam Buckfasty i jest cisza i spokój co 2 latka wymieniam matki na nowe i wszystko gra.I na koniec moje przemślenie :razz: jak raz kupisz matki to będziesz kupował później bo inaczej dobermany nie pszczoly będziesz miał :smile:

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Post autor: BoCiAnK »

Mam Buckfasta od 10 lat teraz kupiłem Elgona hoduje też krainki i nigdy nie miałem problemu z złośliwością zato mam problemy z nadmiarem miodu uwarzam te pszczoly za prawie idealne :) :)

K2
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 9
Rejestracja: 2006-11-26, 20:28

Post autor: K2 »

Byłem ciekaw co to jest za pszczoła, wszyscy ją krytykują a że żądlenia się nie boję no to sobie kupiłem trzy matki. Po tym sezonie mogę powiedzieć że jest to wspaniała pszczoła, osyp po zimie znikomy, zero agresywności, nie znalazłem ani jednego matecznika a w czasie trwania pożytku nie nadążałem dostawiać nadstawek na miód. Nie wiem co będzie dalej ale w tym roku mam ich już 30.

Ptyś
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 106
Rejestracja: 2006-06-01, 21:46

Post autor: Ptyś »

Pamiętaj tylko o wymianie matek :idea: :!: Bo jak sie zmieszańcują z krainkami to sie zaczyna wścieklizna :twisted: Ale to dotyczy wszystkich ras :wink:

henrmiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 520
Rejestracja: 2005-12-21, 16:21
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: henrmiko »

Ptyś pisze:Pamiętaj tylko o wymianie matek :idea: :!: Bo jak sie zmieszańcują z krainkami to sie zaczyna wścieklizna :twisted: Ale to dotyczy wszystkich ras :wink:
Na złośliwość pszczół ma także wielki wpływ sam pszczelarz.
Jeżeli będzie się zachowywał spokojnie, nie grzebał w ulach kiedy są nieodpowiednie warunki pogodowe i kiedy nie ma takiej potrzeby, - to w zasadzie wszystko będzie dobrze. Najgorszy jest pośpiech i częste w nieodpowiedniej porze dnia zaglądanie do uli, stwarzanie warunków powodujących rabunki itp. A później przypisuje się winę rasie pszczół, gdy winny jest sam pszczelarz.
Z pszczelarskim pozdrowieniem - Henryk!

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Post autor: BoCiAnK »

K2 pisze:Byłem ciekaw co to jest za pszczoła, wszyscy ją krytykują a że żądlenia się nie boję no to sobie kupiłem trzy matki. Po tym sezonie mogę powiedzieć że jest to wspaniała pszczoła, osyp po zimie znikomy, zero agresywności, nie znalazłem ani jednego matecznika a w czasie trwania pożytku nie nadążałem dostawiać nadstawek na miód. Nie wiem co będzie dalej ale w tym roku mam ich już 30.
To wspaniale przeczytać taką wiadomość wśrud samych krytycznych uwag żeby tylko ci co wiecznie narzekają umieli to docenić zapanowała by zgoda i łagodność w śrud pszczelarzy jak w tym ulu z Bacfastami

Ptysiu nie masz racji mam na tej samej pasiece Krainki co i Bucfasty i Włoszki i nie stwierdzam żadnej agresii ,tylko że ja wprowadzam zawsze matki po zarodowych czyli f1
a jak się już zdarzy to wywalam złośliwca (matke ) ale to zdaża się b sporadycznie nie mamy wpływu z kim matka się zapłodni ,,należy namawiać kolegów do częstej wymiany pogłowia wtedy czyści się teren z kundli rojowych i nie kontrolowanych matek

Tu można kupić wszystko / Zarodowe też


http://www.buckfast-austria.com/shop/in ... stria.html

arobo
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 39
Rejestracja: 2004-11-09, 22:35
Lokalizacja: Łagów Lubuski

Post autor: arobo »

Mam pytanie do kolegi BoCIanka w jakich ulach kolega prowadzi gospodarke z Buckfastem.

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Post autor: BoCiAnK »

arobo pisze:Mam pytanie do kolegi BoCIanka w jakich ulach kolega prowadzi gospodarke z Buckfastem.
1/2 dadanta ,wielkopolskich

henrmiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 520
Rejestracja: 2005-12-21, 16:21
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: henrmiko »

Ponieważ na temat tych pszczół jest dużo różnych a zarazem sprzecznych głosów, mam prośbę szczególnie do Kolegów doświadczonych i proponuję aby się wypowiedzieli Ci, którzy Buckfasta mają w swoich pasiekach już od dość dawna.
Temat musi być ciekawy, bo występuje na wszystkich forach pszczelarskich.
Ja nie mam żadnego z nimi doświadczenia dlatego wystąpienie swoje ograniczam do prośby, którą piszę w dzień szczególny bo w Wigilię Bożego Narodzenia.
Zdrowych Spokojnych i Wesołych Świąt.

[ Dodano: 2007-01-07, 11:27 ]
Na łamach różnych for pszczelarskich, szczególnie Polanki toczy się dyskusja nad wartością użytkową pszczół rasy Buckfast.
Postanowiłem przekopiować na to forum niektóre wybrane wypowiedzi, myślę, że są to wypowiedzi ciekawe.
Zainteresowani tą rasą pszczelarze postanowili zamówić ją w Opactwie Brata Adama, ale uzyskali taką oto wiadomość = Jest to wiadomość wg tłumaczenia elektronicznego:
=================================================================================================================
„Dziękujemy dla twojego pytania o naszych królowych Buckfast. Przepraszam , by powiedzieć tobie, że nie sprzedajemy naszych królowych na zewnątrz Wielka Brytania. Jednakże, jeśli chcesz mieć honorarium produkując królowe od naszej linii, by zostać sprzedany w Polsce, że moglibyśmy pomyśleć około. Ale, po pierwsze musimy znać co twoje doświadczenia w wznoszeniu królowych i hodujące pszczoły są, wtedy możemy zrobić specjalne przygotowanie, by studiować to dalej.”

Ponieważ wielu dyskutantów pisze, że pszczoły wyhodowane po matce Buckfast. Skojarzonej z trutniami miejscowymi są bardzo agresywne, jej użytkownik występujący jako „Przemura” tak pisze:
=============================================================================================================================
To wypowiedź „Przemury”
Ludzie nie siejcie jakiejś nieprawdziwej propagandy. Nie jest prawdą, że geny Buckfasta roznoszone przez trutnie oznaczają zezłośliwienie pasiek. Bzdury wyssane z palca i niczym nie poparte. W tym momencie piszę artykuły o Buckfascie i przygotowując je przestudiowałem mnóstwo literatury, rozmawiałem z hodowcami tej pszczoły jak i również utrzymującymi ją. W Niemczech zaczynają zauwazać, że poprawia się produkcyjność i łagodność pszczół w przypadku naturalnego unasienienia trutniami Buckfasta.W przypadku Buckfasta nawet pokolenia F 2 i F3 są jeszcze spokojne i można z nimi pracować. Niejednokrotnie u kaukaza będzie to ciężkie zadanie...

macie prawo tak sobie uważać, jednak niemieckie doświadczenia w porównywaniu wydajnosci matek Buckfast i krainskich wyraznie pokazuja przewage matek Buckfast. Podobne doswiadxczenai robil w POlsce dr K.Olszewski tyle, miedzy wysoko heterozyjnymi krzyżówkami kau x srodkowoeuropejskimi a Buckfasta. Nie musze chyba odpowiadac co okazalo sie lepsze..

Wypowiedź Kol. BoCiAnK
Od prawie 10 lat mam Bacfasta i krzyzują sie z Krainką nie widze żadnych złych cech ,A nawet krainki jak się oblecą z Bacfastem są jeszcze łagodniejsze
W miejscu gdzie mieszkam koledzy mają przeważnie Berlinki i Sklenara ,Prime --skoro oni nie marzekają bo ja nie ,
powiem więcej w zeszłym roku miałem Buckwasta --pomarańczowego jako jedyną tą rodzine wywiozłem na inną pasieke celem sprawdzenia jej w terenie w tym samym roku przy wymianie matek na tej pasiece matka została unasienniona własnie tym trutniem Bucfasta ,w tym roku ta rodzina dała rekordowe ilośći miodu własnie Berlinka * Buckfast ;;;;;;Pozwole se to przytoczyć bo w tej okolicy w bardzo dużym pr --nikt nie ma pszczół a tym bardziej Włoszek i Bucfastów
Nikomu nie doradzam odhowywania matek po mieszańcach bo mogą dyć złośliwe więc jak po 2-3 latach wymieniam matki to tylko na niezaplodnione albo zapłodnione

Matka inseminowana Kaukazami --po niej nigdy nie będzie trutni kaukazkich tylko Włoskie ,Ja na pszczołach robię interes one mają za zadanie na mnie zarobić ja nikomu nie bronie mieć takich czy innych pszczół koledzy z koła i nie tylko mają podobne zdanie jak ja a Ci którym to nie pasuje --to wiesz co mnie to interesuje chyba sie domyślasz
A ten nie zrzeszony co raz na 10 lat kupi albo i nie kupi bo mu kasy szkoda to tylko właśnie paskudzi okolice ,na szczeście w moim przypadku mojej okolicy takich już dawno djabli wzieli


To wypowiedź „Mona-lizy”
Nie podniecaj się tak strasznie, nie podniecaj, mój miły. Buckfast- pszczoła, jak pszczoła. Ani on lepszy, ani gorszy od dobrej krainki.
Co jakiś czas, pszczelarzy polskich ogarnia szał pał. I jak te charty, co gonią do upadłego za sztucznym zającem, którego nigdy nie dopadną, tak nasi pszczelarze gonią za tą jedną, jedyną doskonałością- której też oczywiście nie ma i nigdy nie będzie.
Dwa ostatnie lata walcowaliśmy vigory, przed vigorami nepalki, przed nepalkami singery, a przed singerami troisecki a przed troiseckami pszczoły kaukaskie, którymi dr Chwałkowski z dr Zawilskim (pozdrawiam) w Bochni oczarowali w latach 60-tych cały świat pszczelarski a miód lał się faktycznie dziesiątkanmi litrów (czyściutka wówczas heterozja).
Buckfast ma prawie 50 lat I NIE PODBIŁ ŚWIATA. I NIE PODBIJE- JEST ZBYT SKOMPLIKOWANY W HODOWLI, ABY MÓGŁ BYĆ POWIELANY TAŚMOWO W DZIESIĄTKACH TYSIĘCY. Nadto, jak nadmieniłem żadne to cudo, aby powaliło z nóg swoją miodnością, czy innymi walorami produkcyjnymi. Dla zajmującego się jego hodowlą ma jednakże niepodważalne zalety. SĄ TO NAJDROŻSZE MATKI HODOWLANE NA ŚWIECIE.
Na koniec mam pytanie do bocianak- jak to się stało, że mając buckfasty od lat 15-stu nie wyparły one u Ciebie innych pszczół, bo stale tu czytam w Twoich postach, a to o wybitności berlinki, a to sklenarki, a to sio, a to tamto. Wygląda na to, że u Ciebie nie tylko raz na jakiś czas warto wymienić matkę, ale że w każdym ulu warto mieć inną matkę.

Odpowiedź BoCiAnK
Noo może nie w każdym inna matka nie przesadzaj ,ale na te pare dziesiąt uli mam pare lini wcale nie zaprzeczam co roku wymieniam ok 40pr matek i zawsze w f1 lubie mieć porządek a reszta to typowa ciekawość co do danej lini pszczół.
Buckfasty i Włoszki mam jeszcze z innego powodu tam gdzie mam drugą pasiekę musze mieć pszczółki bardzo łagodne bo ludzie jeszcze prowadzą gospodarstwa rolne i 10m pod pasieką rolnik obrabia ziemniaki koniem a następny pasie krowy ,pozatym są to pszczoły o najmniejszej skłonności do roju a ja na tą pasiekę mam 75km i mam pewność że po tygodniu deszczu rój nie wyjdzie
pozd B

Wypowiedź „rumunki”
Witam. Przytaczam tekst z prasy rumuńskiej z sierpnia tego roku, mam nadzieję że dla wiekszości z kolegów łatwy do odczytania (choćby powierzchownie).
Buckfasty zostały sprowadzone do tego kraju 15 lat temu po obaleniu reżimu Causescu z Niemiec. Dziś wyparły niemal zupełnie miejscowe pszczoły (krainki CARPATINA). Przygotowywana jest legislacja mająca na celu objęcią jej hodowlą zachowawaczą - w przeciwnym wypadku rasa ta wyginie w ciągu kilku najbliższych lat.
Przypominam kolegom że jeszcze w latach 70 sprowadzaliśmy z Rumunii krainki. Np. linia "zośka" wywodzi się z tej hodowli.
Co do argumentu że buckfast jest drogi i dlatego świata nie podbije:
rumunia jako państwo, a tym bardziej pszczelarze, do bogatych nie należą, wręcz przeciwnie, a mimo to tam buckfast wygrał bardzo szybko.
Gdyby w naszym kraju nie było sztucznych barier historia ta bardzo szybko by się powtórzyła.

Pytanie „Mona-lizy”
Korzystając z okazji tj. jak widzę, fachowców w wątku "zjawisko heterozji" chciałem zapytać
czy;
1.Kupując od np. Przemury w morze karniki na południe Polski niezapłodnionego buckfasta i zapładniając go w wolnym locie, na pewno trutniem (jakiejś tam-ale jednak) karniki mam jeszcze buckfasta, czy może już karnikę.
Wszak szklanka może być do połowy pełna lub do połowy pusta, a potomstwo (pszczoły robotnice, ale i matki F2) dziedziczą ponoć 50% na %50% matki i trutnia.
2. Przeprowadzone przez pana Smotera z Tymbarku (pozdrawiam) badania morfologiczne pszczół, poźniej selekcjonowanych jako linia Dobra, a na początku pospolitych kundli, jak wy to nazywacie, potwierdziły jednoznacznie, że jest to rasa karnika, pomimo że przecież na ten teren sprowadzane były różne pszczoły(gross karnika, ale kaukaskie też, asty a nawet włoskie i pogłowie tamtejszej pszczoły zostało dokładnie zglajszachcowane.
Pytam, co powstanie z tworu sztucznego, nie istniejącego w naturze o nazwie buckfast, po załóżmy- masowym wylewie tej pszczoły na nasze terytorium- jak to Kolega pisze wyżej ma miejsce podobno w Rumunii.
Przypominam, wydolność wszystkich polskich pasiek hodowlanych to ok. 50.000 matek rocznie. Przy milionowej populacji pszczół w Polsce, nie ma mowy o celowej, racjonalnej wymianie pogłowia w jakimś krótkim czasie. W dalszym ciągu 95% matek w polskich pasiekach będzie pochodziło z cichej wymiany, hodowli własnych i matek ratunkowych W TYM F2, F3, F4 ITD. PO BUCKFAŚCIE. I co to będzie za pszczoła? Wszak buckfast- to nie przymierzając, jak Liz Taylor albo Mike Jackson po dziesiątej operacji plastycznej.

Wypowiedź „zły los”
Osobiście uważam, że to jest szaleństwo. To poszukiwanie kwiatu jednej nocy. Jest pszczoła środkowoeuropejska(chyba jeszcze jest) kaukaska, krainka. Linii krainki jest tyle ile grzybów po deszczu w okresie wielkiego ich wysypu. Czy to wszystko nie jest owczym pędem? A może to czysta komercja? Nowinki ze świata. Tak takie matki hodują na świecie kilka artykułów małe zamieszanie i ludzie kupują. Czy tylko od rasy pszczół zależy ilość pozyskanego miodu?

Wypowiedż „ian_cox”
Mówiny chyba o tym samym tekście, czyli o pracy doktorskiej p. Olszewskiego. Na temat wydajności miodowej pisze tak:
"Pomimo że kolejne doświadczenia porównawcze pszczoły Buckfast z pszczołą kraińską przeprowadzone przez naukowców niemieckich dzieliło wiele lat, wskazują one na zbliżoną produktywność ocenianych ras."
I dalej: "Natomiast w warunkach pożytkowych Finlandii poszczególne rasy pszczół wykazały się następującą wydajnością miodową: pszczoły kraińskie - 42 kg, pszczoły Buckfast i pszczoły włoskie po 38 kg oraz pszczoły środkowoeuropejskie - 33 kg."
Natomiast: "Badania przeprowadzone w Polsce nie dają jednoznacznych wyników. Rozbieżności mogą wynikać ze zróżnicowania warunków pożytkowych i różnego pochodzenia ocenianego materiału. W badaniach Geruli i Jagiełły {1998} w warunkach Pogórza Przemyskiego największą wydajnością miodową odznaczały się mieszańce kaukaskie, natomiast od pszczół Buckfast oraz pszczół kraińskich uzyskali oni zbliżoną wydajność. Z kolei ocenie mieszańców pszczół Buckfast z mieszańcami pszczół kaukaskich przeprowadzonej przez Olszewskiego {2002} na terenie północnej Lubelszczyzny nie stwierdzono różnic w wydajności miodowej."
Ponieważ badania dr Olszewskiego są jedynymi w Polsce wiarygodnymi badaniami dot. pszczół Buckfast, uprzejmie proszę o odpowiedź, co naprawdę okazało się lepsze
========================================================================================================
Ja myślę, że każda rasa ma swoje zalety i wady, aby ją właściwie poznać i ocenić potrzeba czasu. Ocena rasy, czy danej linii powinna być prowadzona uczciwie, jej wyniki przedstawiane tak hodowcą matek jak i zwykłym ich użytkownikom. Pszczelarze nie prowadzący hodowli matek zmuszeni są komuś zaufać. Nie dobrze, że w śród hodowców jest wiele nie uczciwych, bo jeżeli pszczelarz raz się sparzy przy zakupie to zniechęca się go do kupowania następnej matki do wymiany. Czyli wszędzie wymagana jest uczciwość. Jak doprowadzić aby ona zapanowała wszędzie? Może powinniśmy zacząć od samych siebie i dokonać rzetelnej analizy swoich postępowań. Jak każdy z nas i nam podobni to zrobimy i to napewno nie będzie takiej burzliwej już dyskusji.

A co Wy czytający ten wątek myślicie na ten temat?
Z pszczelarskim pozdrowieniem - Henryk!

Ptyś
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 106
Rejestracja: 2006-06-01, 21:46

Post autor: Ptyś »

Zastanowilo mnie pytanie a zarazem teza postawiona W tekscie Mona -lizy ze Buckfast jesT pszczołą jak inne i gdyby był taki dobry to by wyparł krainkę .Nie do końca tak jest,przeczytajcie oferty sprzedaży matek :idea: ilu producentów ma matki Buckfast na sprzedaż :?: 8) Przez lata hodowano w Polsce najpierw poniemieckie krainki,potem radzieckie kaukazy.rodzimą rasą pszczół w Polsce są pszczoły środkowoeuropejskie,a jakoś tych nikt nie broni :twisted: Wcale nie jesteśmy lepsi bo pszczoła rasy syntetycznej Brzesko I i Brzesko II to nie jest kombinowanie w rasach :!: :P okazuje sie że sami chcemy wyhodować"polskiego buckfasta tyle że my zaczynamy a oni robią to juz ładnych "pare" lat

Zablokowany