Co zrobić ze sfermentowanym miodem?

Moderator: krzysglo

Maciek

Co zrobić ze sfermentowanym miodem?

Post autor: Maciek »

Dostałem w prezencie dwa litry miodu ,który miał być wspaniały i najlepszy a po otwarciu słoika 1/3 wyplyneła i dalej drań próbuje się wydostać.
Czy mogę go bezpiecznie zjeść? Czy nadaje się tylko do kosza? :( Tego nie chciałbym robić.

Awatar użytkownika
pszczoła
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 48
Rejestracja: 2005-01-03, 17:56
Lokalizacja: Żychlin

Post autor: pszczoła »

Witam, taki miód raczej do spożycia się nie nadaje ale na winko idealna sprawa. Ciekawe skąd masz taki miód, który fermentuje, to raczej nie powinno mieć miejsca :shock:

Maciek

Post autor: Maciek »

Ciocia kupiła od pani której mąż ma pasiekę koło Osoli.Zawsze był OK bo kupuje u niej od lat.
Dziękuję za odpowiedź.

Pasieka Majówka
Obserwator
Obserwator
Posty: 4
Rejestracja: 2005-11-13, 19:59

Re: Co zrobić ze sfermentowanym miodem?

Post autor: Pasieka Majówka »

Maciek pisze:Dostałem w prezencie dwa litry miodu ,który miał być wspaniały i najlepszy a po otwarciu słoika 1/3 wyplyneła i dalej drań próbuje się wydostać.
Czy mogę go bezpiecznie zjeść? Czy nadaje się tylko do kosza? :( Tego nie chciałbym robić.
Najprawdopodobnie jest to miód rzepakowy lub z innej rośliny której nektar w dużej część składa się cukrów prostych. Pszczoły nie muszą zbytnio nad nim pracować aby go zakonserwować enzymami. Zawiera niewielkie ilości wspomnianych enzymów bo pszczoły nie mają potrzeby rozkładania cukrów prostych. JKażdy miód jest podatny na wchlanianie wilgoci z otoczenia i grzybów, droźdźaków również i stąd początek fermentacji. WINO!!!! Podgrzać, zlikwidować fermentację, zrobić miód pitny na droźdźach gatunkowych. Szukaj Miód sycony.

avico

Post autor: avico »

Też uważam, że to co zaczęło fermentować, to powinno zamienić się w alkohol. Dodać trochę miodu gryczanego i całkiem dobry miód pitny mamy w zanadrzu.

ferment

Post autor: ferment »

Czy taki miód, którego górna warstwa uległa fermentacji po podgrzaniu i zebraniu z wierzchu burzowin można poddać pszczołom na wiosnę? Mam tego całą beczkę, a jestem abstynentem.

bartnik

Post autor: bartnik »

Miód z racji swojej higroskopijności pobiera wodę z powietrza rozrzedzając się i na skutek działania drożdży zaczyna fermentować. Podobnie będzie z miodem niedojrzałym (zbyt wiele wody).

Drożdżaków w przyrodzie jest wszędzie całe mnóstwo i jakoś pszczołom nie szkodzą. Jeżeli miód jest od zdrowych pszczół, to możesz zebrać z wierzchu fermentującą warstwę i trochę głębiej do jakiegoś naczynia. Całą resztę możesz dać pszczołom w postaci skrystalizowanej (mniej pracy) lub rozcieńczony wodą. Miód fermentujący też można wykorzystać po rozcieńczeniu 1:1 wodą i krótkim zagotowaniu. Uważaj, aby nie przypalić i można dać pszczołom. Nie otrują się, skoro dajemy ciasto cukrowo drożdżowe. Alkoholu będzie niewiele, a przy podgrzaniu ulotni się.
Po przerobieniu przez pszczoły i uzyskaniu dobrze zasklepionych plastrów możesz odebrać miód towarowy. Przy tej manipulacji pobudzisz rodziny do intensywniejszego rozwoju i nie zmarnujesz miodu. Musisz się liczyć z tym, że część pszczoły zużyją na swoje potrzeby.

ferment

Post autor: ferment »

Dziękuję Ci za odpowiedź. Jednak mam pewne wątpliwości co do zagotowywania miodu bo jak wiadomo powoduje to zabicie enzymów i inhibin oraz wzrost HMF, a jak twierdził swego czasu jeden z kolegów pszczelarzy na forum "Zagajnika" jest to trucizna dla pszczół i ludzi.
Proszę więc znawców tematu o dalszą dyskusję.
Pozdrawiam.

HMF

Post autor: HMF »

Zamiast uczonej dysputy przywołam logikę.

Prawda, że wzrasta HMF. Prawda, że nie jest on obojętny dla organizmu. Prawda też, że w każdym miodzie HMF występuje, nawet tym świeżym.

Prawdą jest, że ilość HMF wzrasta przy podgrzewaniu miodu, jednak HMF, to nie HCN (cyjanowodór) i nie zabija. Gdyby tak było, to na słoikach z miodem byłyby ostrzeżenia niczym przed trutką na szczury. Zagotowanie miodu z wodą może dać nieco ponad 100 st. C, a ile mamy przy produkcji cukierków z miodem, pierników itp. A słynne syropy skrobiowe oferowane do karmienia pszczół miały bardzo dużo HMF.
Skoro na piernikach nie ma napisów ostrzegających przed groźna trucizną, a nasi pradziadowe nie wytruli pszczół sytą robiona z gotującej się wody i miodu (zapewne nie wiedzieli, że HMF w ogóle istnieje i jest szkodliwy), to nie ma, czym sobie głowy zaprzątać.

Bardziej od HMF jest szkodliwa nadgorliwość i preparaty na warrozę.

gość
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 6
Rejestracja: 2005-12-30, 21:39
Lokalizacja: śląsk

Post autor: gość »

Ja swim klijentom tłumacze że nie krystalizuje się miód przegrzany i cukier. Czy mam racje?

ferment

Post autor: ferment »

[quote="gość"]Ja swim klijentom tłumacze że nie krystalizuje się miód przegrzany i cukier. Czy mam racje?[/quote]

Powiedz "gościu" co ma wspólnego Twoje pytanie z omawianym tu tematem?

aviko

Post autor: aviko »

A na jaki temat dyskutujemy?

ferment

Post autor: ferment »

AviKo kpisz czy o drogę pytasz? Rusz rozumem jak krowa ogonem to będziesz wiedział o czym jest dyskusja w tym temacie.

bocian

Post autor: bocian »

jak bys mial tego beczke to bys mógł narobic bimbru wtedy bym przyjechał i bysny pogrzali!!!!!!!1 a że masz dwa litry to nie warto szukać dyminu :lol: :lol:

koki

Post autor: koki »

ja sie dolanczam

Zablokowany