Pochwała miodu - pitnego

Moderator: krzysglo

pan_miodek
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 43
Rejestracja: 2006-08-28, 21:07

Post autor: pan_miodek »

Jest Pan(i) ofiarą tej błędnej nazwy "ziołomiód". Z miodem ma to tyle wspólnego, że pszczoły dodadzą enzymy. A jaśniej jest to syrop przerobiony przez pszczoły z dodatkiem jakiegoś soku, ekstraktu np. sosnowego. Materiał z którego ma powstać jest dawany przez człowieka i po przerobieniu wirowany z plastrów i dodawany do syropów itp. Ja uważam, że nie można go nazwać produktem pszczelim. Pszczoły go nie produkują, ale tylko przerabiają. W tej produkcji jest za wiele ingerencji ludzkiej. Człowiek wykorzystuje tylko pszczoły do tego czego nie umie sam zrobić. Z miodem jest inaczej człowiek go tylko odbiera a cała "linia produkcyjna" należy do pszczół.

Już kiedyś wypowiadałem się na temat nazwy "ziołomiód" i zadane pytanie potwierdza tylko naocznie, że wprowadza w błąd osoby nie znające zagadnienia . Czyni to świadomie lub nie. Nakazuje spodziewać się klientowi więcej od tego produktu niż może w rzeczywistości zaoferować.

henrmiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 520
Rejestracja: 2005-12-21, 16:21
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: henrmiko »

Jak w naszej dostępnej ogółowi czytelników literaturze podano - jako hasło reklamowe: „ZIOŁOMIODY są łatwe w użyciu (odpada cała manipulacja zaparzania ziół).
Przygotowywane są do bezpośredniego spożycia. Posiadają wszystkie
właściwości lecznicze ziół, wzbogacone są substancjami pszczelimi
(enzymami, inhibinami i kwasami organicznymi) czyli związkami
biologicznie czynnymi wytwarzanymi przez pszczoły.
Do ich produkcji można dobierać rośliny pod względem leczniczym z
nieskażonego środowiska.”

Niby wszystko prawda, ale dlaczego w nazwie tego produktu mieści się słowo „MIODY” Tak jak mój poprzednik napisał „jest to syrop przerobiony przez pszczoły z dodatkiem jakiegoś soku, ekstraktu np. sosnowego.” Czyli jest to produkt pszczeli wytworzony z poddanego przez człowieka określonego syropu.

Cały problem polega na tym czy taki produkt powinien być tak nazywany. Bo z „miodem” on według mnie nie ma nic wspólnego poza enzymami, inhibinami i kwasami organicznymi czyli związkami biologicznie czynnymi wytwarzanymi przez pszczoły. Producenci a właściwie dystrybutorzy tego produktu aby go uatrakcyjnić tak go nazwali albo jeszcze bardziej zawile „SIMILMIODEM”

Myślę, że pszczelarze powinni zrobić wszystko aby produkt ten nazwać tak, aby kupujący był świadom co to za produkt i jak jest wytworzony i z nazwy powinno zniknąć słowo „miody” Czyli np.: „Syrop cukrowy z ekstraktem sosnowym przerobiony przez pszczoły”
Z pszczelarskim pozdrowieniem - Henryk!

Zablokowany