Moja rezygnacja z członkostwa w PZP protestem i sprzeciwem

Moderator: krzysglo

avico

Moja rezygnacja z członkostwa w PZP protestem i sprzeciwem

Post autor: avico »

Ostatnie ekwilibrystyczne wyczyny p. Sabata z pisaniem listów, pomówieniami i dyskredytowaniem polskiego pszczelarstwa w mediach, a tym samym dawanie do zrozumienia, że polski miód jest zły, przelały czarę goryczy. Doszedł do tego nowy statut który pozwoli na powstanie w PZP całej dynastii nieusuwalnych feudalnych władców i bezprzykładna nagonka w „Pszczelarzu Polskim” na ludzi piszących w „Pszczelarstwie”.

Zadałem sobie pytanie, czy ze swojej strony nie zaniedbałem wysiłków, aby w PZP było lepiej.
Odpowiadam, że czyniłem wszystko, co było w mojej mocy, aby wypełnić zadania statutowe. Nawet szykowałem się dwa lata temu jako delegat na Walny Zjazd, aby „wywalić kawę na ławę”. Nie wyszło. Nie powiadomiono mnie o terminie Zjazdu.

Zadałem sobie kolejne pytanie, co PZP ma do zaoferowania mnie, jako szeregowemu członkowi, oprócz wyższej składki i wyłudzania pieniędzy na źle zarządzany Dom Pszczelarza?

Nic!

Wszystko to, co gwarantują przepisy o dofinansowaniu lub unijnych dopłatach mogę otrzymać nie będąc członkiem PZP. Prawdę mówiąc, i tak nie korzystałem z tych przywilejów, i na całe szczęście, bo ceny lawet były bardzo zawyżone, Biowar nieskuteczny, a matki pszczele podłej jakości. Jak na ironię najlepiej wyszli, ci, którzy z żadnych dopłat realizowanych za pośrednictwem PZP nie korzystali.

Politykę władz PZP ostatnich dwóch kadencji znamy i nie wymaga ona komentarza.

W tej sytuacji, z żalem, podjąłem decyzję rozstania się ze Związkiem, który od mojego wstąpienia w 1970r. uległ degeneracji.


Poniżej pismo jakie złożyłem w swoim macierzystym kole:
===========================================================



Skierniewice, dnia 04-03-2006r.


Jacek Jaroń


Do Zarządu Koła
Pszczelarzy w Skierniewicach
wm,

Proszę przyjąć moją rezygnację z członkostwa w Skierniewickim Kole pszczelarzy, a zarazem w Polskim Związku Pszczelarzy.

Rezygnację swoją uzasadniam wyczynami władz PZP ostatnich dwóch kadencji, które już dawno odeszły od idei pszczelarstwa przestając dbać o interesy pszczelarzy a zamiast tego realizowały:
· Utopijne pomysły z cukrownią Rejowiec
· Doprowadziły na skraj bankructwa Związek i Dom Pszczelarza
· Arogancko odmówiły udziału w Dożynkach Prezydenckich w Spale
· Doprowadziły do usunięcia PZP z szeregów Apimondii
· Wykazały całkowity brak ochrony interesów pszczelarzy przy zakupach refundowanych leków, lawet i matek pszczelich
· Zastąpiły normalną działalność wypisywaniem idiotycznych listów i dbałością o prywatę
· Wykazują aktywności jedynie przed kolejnymi Walnymi Zjazdami
· Skłócają pszczelarskie środowisko, przez pomawianie i nieprzemyślane medialne wystąpienia szkodzące wizerunkowi polskiego pszczelarstwa odbijające się szkodliwie na zbycie miodu.

Przykłady można jeszcze mnożyć.
Władze PZP dawno odeszły od realiów pszczelarstwa żyjąc we własnym urojonym świecie, pozostawiając pszczelarzy bez opieki i pomocy Związku. Dopominają się składek, ulowego, kolejnej pomocy finansowej na Dom Pszczelarza nie ujawniając przy tym finansów i nie dając niczego w zamian. Takiego funkcjonowania Związku nie akceptuję i ono właśnie sprawiło, że nasze drogi rozchodzą się.
Podczas ostatnich dwóch kadencji PZP odeszła od ideałów, które wcześniej sprawiły, iż na początku lat `70 sam poprosiłem o przyjęcie mnie w poczet członków PZP.

Moja rezygnacja stanowi protest i sprzeciw obecnej polityce władz Związku.

Po raz ostatni z pszczelarskim pozdrowieniem

Jacek Jaroń

===========================================================

Nie zarzuci mi też nikt, że moją subiektywną krytyką pragnę sobie szykować miejsce w przyszłych władzach związku. Jestem wolny - odszedłem do "cywila" i mogę sobie nawet zaśpiewać "Rezerwę", oczywiście z odpowiednio zmienionymi słowami.

Apikan
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 42
Rejestracja: 2005-12-30, 17:55
Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Post autor: Apikan »

avico pisze: Moja rezygnacja stanowi protest i sprzeciw obecnej polityce władz Związku.
Panie Jaroń, cóż dobrego wynika z tego gestu . Kto zastąpi Sabata jeśli wszyscy , którzy mogliby coś dobrego zrobić dla polskiego pszczelarstwa , podwiną ogon i uciekną od odpowiedzialności za jego stan. Opuścił Pan koło w Skierniewicach czy ono jest też winne temu co wyprawia Sabat? W swoich artykułach nigdy nie poruszał pan tematyki związkowej , a może należało . Informacje na temat prywaty Sabata , jego szkodliwej działalności dla PZP ,mogłyby przyśpieszyć zmiany władzy w POLSKIM Związku Pszczelarzy. Niech Pan nie oczekuje pochwały za to co pan zrobił. W dalszym ciągu z pszczelarskim pozdrowieniem.

avico

Post autor: avico »

Dobrze, że temat został tak odebrany, więc mogę rozwinąć wątek:

1. nigdy nie zamierzałem nikogo zastępować. Dać się wybrać, to znaczy podjąć przemyślaną decyzję, mając pełne przekonanie, że siły zostały zmierzone na zamiary, a zamiary znajdują oparcie w planie działania. Nie miałem aspiracji kierowania Związkiem, bo wyznaczyłem sobie inną rolę, gdzie czuję się pewnie i wiem, że postawionym zadaniom podołam.
2. To nie jest podwinięcie ogona, tylko sprzeciw i protest. Nie zgadzam się z takim kierowaniem organizacją i protestuję. Innej słuszniejszej drogi nie widziałem, bo ostatnie doświadczenia uczą, że każdy jest narażony na szykany i groźby z sądami włącznie za nadmierne zainteresowanie działalnością Związku. Nie mając żadnego wpływu na kształt organizacji występuję z niej, aby nie autoryzować jej działalności swoją osobą.
3. Moja przynależność do PZP była na statutowej zasadzie hierarchizacji. Podstawową jednostką organizacyjną jest koło, później region reprezentowany przez zarząd PZP. Nie można wystąpić z PZP, będąc jednocześnie w kole PZP. Takie rozdwojenie jaźni zniszczyło Związek. Mówiono o pszczelarstwie, przy porażającej niegospodarności i braku celów.
4. Organem PZP jest „Pszczelarz Polski”, a tam nie piszę. Od śmierci ostatniego profesjonalnego redaktora naczelnego „PP”, pismo to jest tubą jednych tylko ludzi i niewiele ma wspólnego z pszczelarstwem. Obawiałem się nawet o czym o czym będzie informował "PP" jeśli pokaże już wszystkie sztandary i wydrukuje wszystkie przepisy kulinarne, nawet z musztardą sarepską w roli głównej. Miesięcznik „Pszczelarstwo” nie zajmuje się tematyką związkową i na te tematy pisać nie będzie. Gdyby „Pszczelarz Polski” był pismem reprezentującym pszczelarzy, a nie tylko wybranych działaczy, to tam powinny być teksty o wydarzeniach i ocenie Związku. Równie dobrze mógłbyś się domagać, abym w „Pszczelarstwie” oceniał działalność hodowców kanarków.
5. Zmiany powinny nastąpić 2 lata temu podczas Walnego Zjazdu. Jednak nie nastąpiły, mimo braku rozliczenia finansowego, braku planu działania na drugą kadencję i wyborze nowego-starego prezydenta, bo nie było innych chętnych.
6. Pochwał nie oczekuję, bo to co uczyniłem, to nic innego jak krzyk rozpaczy, który może obudzić innych, którzy uczynią podobnie i wtedy okaże się, że prezydent zostanie z garstka betonowych pretorian, a Związek niczym Feniks z popiołów odrodzi się w nowej nieskazitelnej formie z innymi ludźmi u steru.
Jeżeli bym tego nie uczynił, miałby wyrzuty, że dzięki mnie i innym, którzy nie odeszli obecne władze mogą twierdzić, że nie jest źle, bo popierają ich tysiące pszczelarzy.

henrmiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 520
Rejestracja: 2005-12-21, 16:21
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: henrmiko »

Rezygnacja z członkowstwa w Kole Pszczelarzy złożona przez Kol. „Aviko” jako protest i sprzeciw wobec prowadzonej obecnie polityki Prezesa PZP bardzo mnie zaskoczyła i zasmuciła. Uważam podobnie jak to wyraził w swoim poście Kol. „Apikan”. Jeżeli Kol. „Avico” jako doświadczony redaktor miesięcznika Pszczelarstwo na to co zauważa w działalności Prezesa Związku i nazywa złem – reaguje rezygnacją z członkowstwa w Związku, to co mają zrobić, żeby to zmienić - tysiące pszczelarzy, członków małych Kół gminnych czy rejonowych. Myślałem , że tak doświadczeni redaktorzy naszego Miesięcznika będący także członkami Związku pomogą to zmienić zgodnie z prawem /nie tylko Statutem/. Ostatnio duża ilość nieprawidłowości w naszym kraju i nie tylko, jest ujawniana i nagłaśniana właśnie przez pracowników prasy. Mam nadzieje, że Kolega „Avico” przemyśli swoją decyzję i dołączy się do tych, którzy pomogą wyjaśnić co wyjaśnienia w PZP wymaga.
Z pszczelarskim pozdrowieniem - Henryk!

avico

Post autor: avico »

Z wielkim zainteresowaniem czytam Wasze wypowiedzi i jestem przekonany, że wielu myśli podobnie jak ja.

Zacznijmy od tego, że tak samo jak Wy jestem słabą jednostką, malutkim trybikiem wśród innych 28 tysięcy podobnych trybików tworzących PZP. Zbyt słaby jestem, aby cokolwiek zdziałać, kiedy najważniejsze mechanizmy uległy degeneracji, a machina szwankuje. Jestem zbyt słaby i zbyt mały, aby cokolwiek zrobić i to w dodatku sam jeden. Kol. E. Białkowski korzystając z prawa członka swojej organizacji chciał poznać finanse PZP. Skutek znacie. Ja chciałem znacznie mniej. Chciałem tylko poznać nazwiska tych, którzy w czasie formułowania przepisów o dotacjach reprezentowali nas – pszczelarzy. Też mi nie odpowiedziano. Pytałem nie z pustej ciekawości, ale chciałem się dowiedzieć, jakie racje przemawiały za takim jaki mamy system dopłat i dlaczego nie optowano za dopłatami bezpośrednimi. Chciałem zapytać, czy to prawda, czy plotka, że w najważniejszym momencie zabrakło naszych przedstawicieli, bo sobie poszli.

W takim razie, co mogę innego zrobić? Pisać? Gdzie? Na Berdyczów? Oni to olewają sikiem prostym drobnokroplistym, aby dłużej trwało.

Prawdą jest, co piszesz o tym, że nasz kraj jest wstrząsany rozmaitymi aferami i niegodziwościami ujawnianymi przez media. Co z tego, jak tylko sprawcy jednej opcji politycznej są rozliczani a pozostali chronieni. PZP też jest w naszym kraju i podlega tym samym regułom.

Swoją decyzję głęboko przemyślałem – nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Uznałem, że mój protest może znaleźć naśladowców. Kiedy stanie się masowy, to wtedy w innych warunkach inni ludzie utworzą organizację lepszą. Wzoruję się na Mahatmie Ghandim, który twierdził, że: „Dobro i zło muszą istnieć obok siebie, a człowiek musi dokonywać wyboru”.

Ja wybrałem bierny opór. Bierny opór stał się bronią w rękach tych, którzy chcieli walczyć nie raniąc, był - jak to określił Marthin Luther King - "mieczem, który nie kaleczy".

Twórca satyagrahy (metody walki bez gwałtu) - Mohandas Karamchand Ghandi tak oto postrzegał ideę biernego oporu:

"bierny opór został stworzony jako broń ludzi słabych; nie wyłącza on możliwości, że dla osiągnięcia celu użyje fizycznej przemocy".

Pytasz, co mają zrobić, żeby to zmienić - tysiące pszczelarzy, członków małych Kół gminnych czy rejonowych.

Odpowiadam, że walczyć biernie, bo nie są tak zorganizowani, aby zorganizować wielotysięczną pikietę. Nie czynią niczego, aby wykorzystać prawa zapewnione statutem. Pośród niereformowalnego betonu zbyt mało jest ludzi światłych.
Część aktywnych odłączyła się tworząc niezależne organizacje. Inni mogą pójść w moje ślady. Generał bez szeregowców przestaje się liczyć. Masowe odejście ze związku może przewietrzyć stęchłą atmosferę. Kiedy chore tkanki zostaną usunięte, rany zabliźnią się, a nowa duchem organizacja zyska zaufanie, to można powrócić. Odejście jest najgroźniejszą bronią, bo sami pretorianie nie zbiorą tak wysokich składek, aby utrzymać władców, a władcy nie będą mogli twierdzić, że działają w imieniu większości. Aby rzetelnie wyjaśnić wszelkie zaszłości w Związku, najlepiej uczyni to likwidator. Wtedy wyjdzie na jaw albo uczciwe i godne zarządzanie społecznym mieniem, albo pytania zacznie zadawać osobnik w czarnej todze z czerwonymi lamówkami.

kleks.paluki
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 33
Rejestracja: 2004-11-06, 07:40
Lokalizacja: Pałuki

Post autor: kleks.paluki »

Mam nadzieję, że to symboliczne posunięcie przyśpieszy pozytywne zmiany w PZP.

henrmiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 520
Rejestracja: 2005-12-21, 16:21
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: henrmiko »

Czy aby wyjaśnić wszystkie niejasności, podejrzenia , domysły i nieprawidłowe działania kogokolwiek z PZP musi być zburzony cały jego dorobek i powodować jego likwidację? Burzyć jest łatwo budować od początku byłoby dużo trudniej. Jest Zarząd, Komisja Rewizyjna, Sąd Koleżeński i jest „wolna prasa” Ktoś kto zna dobrze sprawy PZP wymagające wyjaśnienia czy zbadania, komu zależy na dobru pszczelarstwa polskiego- powinien opisać je dokładnie, powiadamiając wymienione te trzy jednostki władzy Związku z wnioskiem o ich wyjaśnienie i ewentualnie o zwołanie nadzwyczajnego Walnego Zjazdu a ponadto ujawniając gdzie się da - właśnie w wolnej prasie. Ale nie powinny to być anonimy i zawierać oszczerstwa, bo to przyniosłoby tylko szkody pszczelarstwu. Bardzo pomocnymi do tego mogliby być doświadczeni redaktorzy naszego miesięcznika, którzy nie są zależni od PZP. Mam taką cichą nadzieje, że pomogą braci pszczelarskiej w wyjaśnieniu tych wszystkich spraw bez likwidacji PZP - istniejącego i skupiającego pszczelarzy polskich od kilkadziesiąt lat.
Z pszczelarskim pozdrowieniem - Henryk!

PZPowiec

Post autor: PZPowiec »

Ryba psuje się od głowy, tak jak i PZP. Stopień zepsucia jest już tak zaawansowany, że na łagodne środki jest już za późno. Albo 100% zmiana władzy i zgodne z prawem wyjaśnienie podejrzeń i ewentualne rozliczenie winnych, albo rozwiązanie związku. Gangrenę trzeba amputować, bo nieleczona zabije.
Pokażcie co w ciągu ostatnich 10 lat osiągnął związek, czym mógłby się poszczycić, a my pszczelarze jesteśmy z tego zadowoleni. Pamiętajmy święte słowa, że "po czynach ich poznacie".

życzliwy

Post autor: życzliwy »

Pan Jaroń nie musiał rezygnowac z członkowstwa w PZP, gdyż został usunięty z Koła skierniewickiego za niepłacenie składek przez okres dwóch lat

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Post autor: BoCiAnK »

przyjacielu to czy ktoś płaci czy nie to jest sprawa wewnętrzna koła a przede wszystkim nigdy w to nie uwierze . a to że odeszedł z PZP to Jego sprawa Miał racje nie zgadzając się z tym co się dzieje bo dzieje się świństwo i dziadostwo ciekawe co P Sabat zrobi jak za przykładem avico pójdą nie pojedyncze osoby tylko cołe koła bo wstyt się jest przyznać że na czele pszczelarstwa stoi nie odpowiedzialna osoba która zamiast zadbać o pszczelarzy i ich interesy to stwarza same konflikty a na dodatek swojemi pochopnymi nie przemyślanymi decyzjami doprowadza do zagłady polskiego pszczelarstwa

leon
Obserwator
Obserwator
Posty: 5
Rejestracja: 2006-03-12, 19:19

Post autor: leon »

Pani Jaroń nie jest Pan samotny, myślę że warto porozmawiać o tym co poraża Związek. leon

avico

Post autor: avico »

Już tak dużo zostało napisane, powiedziane, że dalsze wyszczególniane będzie tylko powtarzaniem. Ujmując w skrócie, moim zdaniem, całość wygląda tak:

Mamy podział na „MY” i „ONI”. Na najwyższych szczeblach ONI są przekonani, że są nieomylni. Starsza generacja uważa, że władza jest nieomylna i stąd akceptacja istniejącej rzeczywistości. Często już po głosowaniu pytają się o co w głosowaniu chodziło. MY, czyli myślący i młodzi odchodzą, a 40% w ogóle nie należy do żadnych organizacji.

Do tego dochodzą liczne niejasności w finansach, brak planów działania a podejmowane kroki są samobójczymi strzałami do własnej bramki.
W latach `80 w kraju była nieco zbliżona sytuacja i wtedy miała miejsce masowa emigracja. Z czasem sytuacja stała się niemożliwa do opanowania i wtedy zmienił się system polityczny.

U nas w pszczelarstwie nie przewiduję rewolucji, bo starsi zmęczeni życiem ludzie nie nadają się na rewolucjonistów. Jeżeli nie wybuchnie jakaś afera, która wstrząśnie organizacją, trzeba będzie poczekać na naturalna wymianę pokoleń. W międzyczasie odejdą ci, którzy stwierdzą, że nie ma sensu kopać się z koniem. Może ktoś we władzach odetnie kroplówkę finansową w postaci obowiązkowego pośredniczenia w dofinansowywaniu pszczelarstwa i zamiast z udziałem pośredników zaistnieją dopłaty bezpośrednie, które skrócą agonię.

Trzeba pamiętać, że najpiękniejsze storczyki wyrastają na przegniłych i martwych drzewach.

PZP istnieje od bardzo dawna i nawet komuna nie dała jej rady, to 1/6 nieudanej historii z okresu życia związku jest tylko ułamkiem. Cała reszta może być wzorem.

Nawet idąc na dno nie można pójść niżej. Po osiągnięciu dna możliwy jest tylko ruch w górę. Na to właśnie liczę, że wkrótce opadanie się zakończy.

gosciu

Post autor: gosciu »

Szanuj szefa swego jesli niechcesz miec gorszego.

gościu2

Post autor: gościu2 »

Gościu, coś wtym jest co napisałeś. Patrząc wstecz mamy coraz lepszych szefów. Nie bójmy się, bo chyba jednak już gorszego mieć nie można. Może być tylko lepszy.

gośćiu

Post autor: gośćiu »

Jak do władzy dostamien się ten handlarz miodem to będzie jeszcze gorzej. Mapewno zrobi więcej złego dla nas niż ten panujący. Wtedy będzie mógł sprowadzac miód bez ograniczen i sprzedawac jako swój.

Zablokowany