Moja rezygnacja z członkostwa w PZP protestem i sprzeciwem

Moderator: krzysglo

oro54
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 65
Rejestracja: 2005-11-28, 22:39
Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski

Post autor: oro54 »

Witam!
To, że zgnilec "zszedł do podziemia" sprawiły obowiązujące przepisy: o zwalczaniu zgnilca, o okręgo zapowietrzonym, o warunkach które należy spełnić, aby przywrócić normalność itp. Ja o słuszności przepisów nie dyskutuję, ale po ich opublikowaniu od razu wiedziałem co się stanie. Proszę pokazać mi pszczelarza, który żyjąc tylko z pszczól, sobie pozwolił na prawie dwuletnie wyłączenie pasieki czy tez pasiek z produkcji + dodatkowe koszty. Stało się dokładnie tak, jak z przepisami o płatnościach za zwolnienia chorobowe. Przepisy miały wyeliminować plagę branych krótkich zwolnień lekarskich, a sprowadziły ich masowe wydłużenie. Przyczyna - dłuższe były 100% refundowane. Szybko się nasi ustawodawcy z tego wycofali - a miało być tak pięknie.
Dawniej pszczelarz, który sobie nie radził z chorobami pszczół przychodził na spotkania do biura Koła z prośbą o pomoc. Wielu z nas miało, ma nadal uprawnienia rzeczoznawcy chorób pszczelich. Jeden z nich (przeważnie ten, który w tym rejonie miał swoje pszczoły) jechał zdiagnozować rodzinę, bo wielokrotnie to nie był zgnilec złośliwy, zalecić sposób postępowania i wskazać jakie zastosować leki. Później parę razy jechał sprawdzić skuteczność leczenia, a na okresowych zebraniach omawiałiśmy z pszczelarzami daną sytuację, kładąc nacisk na szybkie informowanie rzeczoznawców nawet o podejrzeniach o wystąpienie tej choroby i gwarantowanie pomocy Koła. Obecnie tego już nie ma. Dyskutuje się głównie o warozie, nozemozie i jeszcze o grzybicy. Trwają niekończące się kłótnie o tzw. wsparcie unijne, o sposób jego realizacji itp. itd.
Na pomoc weterynarii nie ma co liczyć sądzę, że jeszcze przez wiele lat. Zacytuję kilka opini weterynarzy z jakimi się spotkałem w trakcie spotkań i szkoleń, aby było jasne, w różnych miejscach w kraju. Są to opinie kuluarowe, niezobowiązujące, ale o czymś one świadczą. ["Panie, ja o pszczołach miałem kilkanaście godzin; wiem, że żądlą, przynoszą miód ..., wy pszczelarze jesteście dla nas jak upierdliwy wrzód..., nie wiedziano, co z wami robić, to przylepiono was do producentów mięsa i drobiu..... itd.]
Co z tą sytuacją robić - nie wiem, szat rozdzierać nie mam zamiaru, po prostu pokłonię się W. Młynarskiemu i "Róbmy swoje, by tę paranoję znieść"
Z poważaniem oro54

Zablokowany