Osypywanie sie pszczcol - w tym czasie

Moderator: krzysglo

Grzesiekczesiek
Obserwator
Obserwator
Posty: 2
Rejestracja: 2005-03-13, 10:41
Lokalizacja: katowice

Osypywanie sie pszczcol - w tym czasie

Post autor: Grzesiekczesiek »

Mam kilku pniowa pasieke podkarmilem kazdy ul 14 ilkogrammami syropu - liutramii a etraz zauwazulem gdy poddalwame ciasto miodowo cukrowe ze osypaly sie dwie rodziny a jeszcze kilak ejst w pdobnym satnie - kompletny brak pokarmu nie wiem dlaczgeo czy to przez te anomalia pogodowe prosze pomozcie mi bo literatura na ten temat nic nie mowi porsze o szybki kontak !!!!

[ Dodano: 2005-03-13, 11:00 ]
Podkarmainie rozpoczolem z zapasami miodu , podkarmianie rozpoczalem od 15 sierpnia kazda rodzina otrzymala 14 litrów syropu o stezeniu 3-2 co w przliczeniu wychodzi 14 kilo miodu an rodzine. Teraz nie wiem dlaczego osypuja sie skoro taka ilosc pokarmu powinna wystraczyc na ul ostroskeij w ukladzie 7-7 .Poddajac ciasto zauwazylem osypanie dóch rodzin a sprawdzajac inne stweirdzilem duze braki w pokarmie jak temu zapobiec zebym nie stracil calej pasieki. Porsze o szybki kotntak i pomoc w tym problemie _ Sadze ze taki przebieg wypadkow spowodowany ejst strasznymi anomaljami w pogodzie gdyz zime mamy dopeiro od stycznia

Awatar użytkownika
Bogand
Stukacz
Stukacz
Posty: 71
Rejestracja: 2005-01-04, 20:04
Lokalizacja: Świdnik

Re: Osypywanie sie pszczcol - w tym czasie

Post autor: Bogand »

Grzesiekczesiek napisał >Podkarmainie rozpoczolem z zapasami miodu , podkarmianie rozpoczalem od 15 sierpnia kazda rodzina otrzymala 14 litrów syropu o stezeniu 3-2 co w przliczeniu wychodzi 14 kilo miodu an rodzine. Teraz nie wiem dlaczego osypuja sie skoro taka ilosc pokarmu powinna wystraczyc na ul ostroskeij w ukladzie 7-7 .Poddajac ciasto zauwazylem osypanie dóch rodzin a sprawdzajac inne stweirdzilem duze braki w pokarmie jak temu zapobiec zebym nie stracil calej pasieki. Porsze o szybki kotntak i pomoc w tym problemie _ Sadze ze taki przebieg wypadkow spowodowany ejst strasznymi anomaljami w pogodzie gdyz zime mamy dopeiro od stycznia<

Skąd takie wyliczenie, że jeden litr syropu jest równoważny z kilogramem miodu?
Nawet 1 kg cukru podany w syropie, w stężeniu 3:2 nie da 1 kg zapasów pokarmu, tylko najwyżej 0,94 kg, w innych stężeniach jest jeszcze mniej ( Pszczelarstwo, Nr 8 str. 17 z 2002r).
Przyjmując, że sporządzileś syrop dokładnie w stosunku 3:2 i podałeś tego syropu po 14 litrow na rodzinę, stan zapasów z tego podkarmiania powiększył sie tylko o niecałe 10 kg, a nie jak Ty przeliczyłeś i piszesz że o 14 kg.
Nic nie piszesz, o występujących w okolicy Twojej pasieki, późnych pożytkach, które stanowią uzupełnienie zapasów na zimę. Przy braku takich pożytków, te 10 kg cukru podawane od 15 sierpnia mogło pobudzić matki do czerwienia i w dużej części zostało zużyte przez pszczoły na wychów czerwiu, a zapas zimowy zmniejszył sie poniżej minimum.
Żeby uniknąć podobnych kłopotów w przyszłości, nie szacuj ilosci podanego syropu, tylko ilość podanego cukru, która w Twoim przypadku nie może być mniejsza od 2 kg na ramkę, czyli 14 kg na rodzine. Musisz tez jeszcze uwzględnić, zużycie pokarmu na jesienny wychów czerwiu.
O ratowaniu w zimie głodnych pszczół, poczytaj sobie w literaturze lub na forach pszczelarskich, znajdziesz na ten temat wiele wypowiedzi.
Pozdrawiam i życzę uratowania pasieki.

NWK
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 8
Rejestracja: 2004-11-16, 19:45
Lokalizacja: Skierniewice

syrop cukrowy

Post autor: NWK »

Przy sporządzaniu syropu cukrowego,niezależnie od zastosowanej proporcji cukru do wody,z 1 kg cukru powstaje po rozpuszczeniu 0,65 l płynu.
Otrzymujemy więc następujące ilości syropu w litrach: (liczba kg cukru x 0,65) + liczba litrów wody = litry syropu, np. ( 10 kg cukru x 0,65 ) + 10 l wody = 6,5 l + 10 l = 16,5 litra.

audiplus

Post autor: audiplus »

Otrzymujemy więc następujące ilości syropu w litrach: (liczba kg cukru x 0,65) + liczba litrów wody = litry syropu, np. ( 10 kg cukru x 0,65 ) + 10 l wody = 6,5 l + 10 l = 16,5 litra.
.... wyliczanki, wyliczanki. Ja całkiem przypadkowo zaglądnąłem na tą stronę www, a czy Grzesiekczesiek zaglądnął przypadkiem do swoich uli nawet podczas ciepłych dni w styczniu. Już wtedy pszczoły rozluźnione w kłębie rozłaziły się po całym ulu i przenosiły pokarm ze skrajnych ramek. Mnie też osypałaby się jedna roidzina, ale na szczęście zdążyłem w samą porę. W niektórych gniazdach był jeszcze czerw zasklepiony, wniosek: matki już czerwiły. I czerwią dalej, bo są już następne jajeczka. Skąd więc te pszczoły miały mieć pokarm. Podkarmianie zimowe obliczone było na rodzinę zimującą, natomiast anomalia pogodowe+czerwienie matek daje niestety efekt jak wyżej. Pozdrawiam :?

smialko1

Osypywanie sie pszczcol - w tym czasie

Post autor: smialko1 »

Nie rozpaczaj, zadbaj o pozostałe rodziny, jeśli są silne 6-7 ramek na czarno to wystarczy podac syrop rzadki i ciasto miodowocukrowe z pyłkiem. Jeśli natomiast są słabe to trzeba połączyć je i podkarmić
Powodzenia

Awatar użytkownika
tomekm
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 15
Rejestracja: 2005-09-24, 22:45
Lokalizacja: śląskie

Post autor: tomekm »

Witam wszystkich pszczelarzy. Jestem początkującym pszczelarzem, a własciwie kandydatem na niego. Opiekuje sie 18 ulami a własciwie 9-cioma bo 9 mi padło latem a dokładnie w sierpniu. Miodu nie odebrałem ani łyżeczki a teraz rodziny są słabe. Nie wiem czemu padły i to nie tylko u mnie. W okolicy wszystkim padło kilka a nawet wszystkie roje.
Teraz podaje olejek kamforowy na filcu do wylotów ula, podobno działa na warroze???

Awatar użytkownika
Bogand
Stukacz
Stukacz
Posty: 71
Rejestracja: 2005-01-04, 20:04
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: Bogand »

tomekm pisze:Witam wszystkich pszczelarzy. Jestem początkującym pszczelarzem, a własciwie kandydatem na niego. Opiekuje sie 18 ulami a własciwie 9-cioma bo 9 mi padło latem a dokładnie w sierpniu. Miodu nie odebrałem ani łyżeczki a teraz rodziny są słabe. Nie wiem czemu padły i to nie tylko u mnie. W okolicy wszystkim padło kilka a nawet wszystkie roje.
Teraz podaje olejek kamforowy na filcu do wylotów ula, podobno działa na warroze???
Witam.
Nie chcę Cię posądzać o lenistwo, ale skoro spadło Ci 50 % pasieki i nic w tym zakresie nie zrobiłeś, to albo nic nie wiesz na temat chorób i szkodników pszczół albo nic nie chcesz wiedzieć. Napewno czerw w ulach twoich padających w sierpniu pszczół i same pszczoły, były silnie porażone warrozą i nie mogły wychować nowego pokolenia. Piszesz, że pozostałe rodziny też sa słabe, a nie wspominasz nic o prawdziwym leczeniu przeciw warrozie bo podawanie tylko olejku kamforowego nic Ci nie da. Kamfora jako środek o przenikliwym zapachu może być stosowana jako środek do neutralizacji zapachów przy łaczeniu rodzin pszczelich, niektorzy stosują ją też do zwalczania wszolinki pszczelej.
Jednak warroza to nie wszolinka i należy tępić ją podając paski Biowaru lub Baywarolu lub odymiać Apiwarilem.
Jeżeli niewłaściwie zrozumiałem Twoją wypowiedź to pytaj jeszcze raz.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
tomekm
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 15
Rejestracja: 2005-09-24, 22:45
Lokalizacja: śląskie

Post autor: tomekm »

Mnie po prostu zmyliło to, że pszczoły latały cały czas w ulu, tyle że okazało się ze są słabe.
W mojej okolicy jest 3 pszczelarzy którym padło tez połowa a jednemu cała pasieka.
Dodam , że to pszczelarze którzy 40 lat zajmują się pszczółkami. Teraz sami nie wiedzą dlaczego tak padły pszczoły. Zazwyczaj słyszę tłumaczenie , że winna jest pogoda gdyz jak mówią od 40 lat nie spadło im tyle pszczół tym bardziej latem.
Apropos warrozy:
małe brązowe robaczki to wszolinka czy warroza?
Jest wiele rzeczy których chciałbym sie nauczyc bo szkoda mi tych rojów którymi mój ŚP teść zajmował sie ponad 40 lat.

Awatar użytkownika
Bogand
Stukacz
Stukacz
Posty: 71
Rejestracja: 2005-01-04, 20:04
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: Bogand »

tomekm pisze:Mnie po prostu zmyliło to, że pszczoły latały cały czas w ulu, tyle że okazało się ze są słabe.
W mojej okolicy jest 3 pszczelarzy którym padło tez połowa a jednemu cała pasieka.
Dodam , że to pszczelarze którzy 40 lat zajmują się pszczółkami. Teraz sami nie wiedzą dlaczego tak padły pszczoły. Zazwyczaj słyszę tłumaczenie , że winna jest pogoda gdyz jak mówią od 40 lat nie spadło im tyle pszczół tym bardziej latem.
Apropos warrozy:
małe brązowe robaczki to wszolinka czy warroza?
Jest wiele rzeczy których chciałbym sie nauczyc bo szkoda mi tych rojów którymi mój ŚP teść zajmował sie ponad 40 lat.
Witaj.
Małe, brązowe (brunatne) robaczki o długości 1,1 mm i szerokości 1,7 mm to samice warrozy. Samce sa koloru szarobiałego i są dużo mniejsze od samic. Larwy rozwijają się szczególnie na czerwiu trutowym, ale nie gardzą też i czerwiem pszczelim. Na końcu lata kiedy nie ma już czerwiu trutowego, warroza rozwija się tylko na czerwiu pszczelim powodując spustoszenie w rodzinie pszczelej. Pasożyty rozwijające się na czerwiu powodują jego uskodzenia, niedorozwój, a przy silnej inwazji zamieranie czerwiu. Naukowcy stwierdzili, że pszczoła w czasie swego rozwoju, porażona przez dwa roztocza, żyje tylko 9 dni.
Wszolinka jest owadem barwy czerwonobrązowej o długości około 1,5 mm i szerokości1,2 mm. Larwy odżywiają się miodem i pierzgą, dorosłe osobniki mleczkiem. Obecność wszolinek na ciele matki silnie ją niepokoi, utrudnia normalne jej odżywianie co może doprowadzić do zaburzenia czynności rozrodczych.
Teraz nie przejmuj sie wszolinką, walcz z warrozą bo stracisz wszystkie pszczoły.
Nurtuje mnie jednak pytanie: Czy Ty i twoi znajomi pszczelarze leczyliście pszczoły z warrozy i czym je leczyliście?
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
tomekm
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 15
Rejestracja: 2005-09-24, 22:45
Lokalizacja: śląskie

Post autor: tomekm »

Witam Pana Bogdana :)
hmm, znajomy stwierdził, że od kilku lat nie było u nas warrozy a teraz właśnie stosuje kamforę (bo pasków nie mozna nigdzie dostać) i znajduje w wylocie ula małe brązowe robaczki które wyglądają jak połowa ziarenka lnu. Twierdzi że to warroza i że kamfora widocznie ją zabija.
U mnie nie widze w tych ulach które przetrwały tych "robaczków" ale z przykrością muszę stwierdzić, że główną przyczyną mojego osypu była motylica mocno rozprzestrzeniona. Wiosną wkładałem ramki i nie wiedziałem co to za "ćmy" latają na nich więc odgoniłem je i włozyłem ramki do kilku uli. Pózniej jak doglądałem ule co drugi dzień wszystko było dobrze. Pszczoły siadały na ramkach i pracowały. W czerwcu i lipcu miałem nawał "służb" w pracy i nie zaglądałem do uli ponad miesiąc.
Jak na urlopie zrobiłem przegląd po prostu przeżyłem szok. Już na wejściu do sadu gdzie stoją ule nie podobało mi się, że słabo latają, a kiedy otworzyłem ule zobaczyłem pełno larw motylicy i pustke. Zero pszczół. To były 4 ule a reszta czysta ale mało pszczół i w 2 ulach rój bez matki. Teraz kończę podkarmianie i widzę znaczną poprawę w ulach. Pszczoły wzmocniły sie znacznie i zaczeły latać jeszcze. Może powie Pan że późno podkarmiam, ale ŚP teść zawsze podkarmiał o tej porze i roje miał zawsze silne i przezimowały mu.
Bardzo dziękuję za odpowiedzi i porady tak cenne dla mnie.

Awatar użytkownika
Bogand
Stukacz
Stukacz
Posty: 71
Rejestracja: 2005-01-04, 20:04
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: Bogand »

"tomekm" między innymi napisał;
]Witam Pana Bogdana :)
Witaj.
Forum to nie salon, czuj sie nieskrępowany i traktuj wszystkich równo, tutaj wszyscy i starsi i młodzi mówią sobie na Ty. ( mówienie przez pan jakoś nie przystoi gdyż niewiadomo kto za jakim nickiem stoi ) Nie jestem także Bogdanem, bo jak dobrze przeczytasz mój nick - to brzmi on Bogand.
hmm, znajomy stwierdził, że od kilku lat nie było u nas warrozy a teraz właśnie stosuje kamforę (bo pasków nie mozna nigdzie dostać) i znajduje w wylocie ula małe brązowe robaczki które wyglądają jak połowa ziarenka lnu. Twierdzi że to warroza i że kamfora widocznie ją zabija.
Nie zgodzę się z twoim znajomym, bo pierwsze ognisko warrozy stwierdzono w Polsce 15 Maja 1980 r w rejonie Kraśnika w woj. lubelskim i przez te 25 lat napewno dotarła do was.
W polsce niema pasiek bez warrozy, tylko na skutek leczenia występuje w jednych pasiekach pojedynczo a w innych słabo leczonych lub nie leczonych wcale, dochodzi do spadku rodzin pszczelich lub całych pasiek. Kamfora Ci nie pomoże, jeżeli niszczy to pojedyncze osobniki. Jeszcze raz Ci powtarzam, że o tej porze najlepszy jest Apiwarol, musisz go zdobyć i natychmiast odymić pszczoły. Jeżeli masz w ulach jeszcze trochę czerwiu zasklepionego to odsklep kilka oczek, wyciąg larwy i dobrze obserwuj ile na każdej z nich jest osobnikow warrozy. Jeżeli po odsklepieniu 20 komórek czerwiu nie znajdziesz żadnego brunatnego roztocza (robaczka) to możesz mówić, ze Twoja pasieka nie jest porażona przez warrozę. O Apiwarol lub inne lekarstwo przeciw warrozie pytaj weterynarza, albo on sam Ci je sprzeda albo wyśle do kolegi.
U mnie nie widze w tych ulach które przetrwały tych "robaczków" ale z przykrością muszę stwierdzić, że główną przyczyną mojego osypu była motylica mocno rozprzestrzeniona. Wiosną wkładałem ramki i nie wiedziałem co to za "ćmy" latają na nich więc odgoniłem je i włozyłem ramki do kilku uli. Pózniej jak doglądałem ule co drugi dzień wszystko było dobrze. Pszczoły siadały na ramkach i pracowały. W czerwcu i lipcu miałem nawał "służb" w pracy i nie zaglądałem do uli ponad miesiąc.
Jak na urlopie zrobiłem przegląd po prostu przeżyłem szok. Już na wejściu do sadu gdzie stoją ule nie podobało mi się, że słabo latają, a kiedy otworzyłem ule zobaczyłem pełno larw motylicy i pustke. Zero pszczół. To były 4 ule a reszta czysta ale mało pszczół i w 2 ulach rój bez matki.
Motylica opanuje w ulu tylko te ramki, które nie są obsiadane przez pszczoły lub są bardzo słabo obsiadane przez pszczoły. W silnym roju obsiadającym wszystkie ramki motylica nie ma prawa się panoszyć, pszczoły na to nie pozwolą. Miałeś za obszerne gniazda w stosunku do ilości pszczół.
Teraz kończę podkarmianie i widzę znaczną poprawę w ulach. Pszczoły wzmocniły sie znacznie i zaczeły latać jeszcze. Może powie Pan że późno podkarmiam, ale ŚP teść zawsze podkarmiał o tej porze i roje miał zawsze silne i przezimowały mu.
Bardzo dziękuję za odpowiedzi i porady tak cenne dla mnie.
Nie wiem jakie masz pożytki. ale jeżeli kończą sie na lipie, to podkarmianie musisz zaczynać w połowie lipca, a jeżeli masz jeszcze grykę to na przełomie lipca i sierpnia. W każdym bądź razie podkarmianie powinno byc zakończone najpóżniej do 10 września.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
pszczoła
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 48
Rejestracja: 2005-01-03, 17:56
Lokalizacja: Żychlin

Post autor: pszczoła »

Chciałbym potwierdzić diagnozę Boganda o warrozie w twoich rodzinach pszczelich, o tej porze roku to cholerstwo potrafi nieźle przetrzebić pasiekę. Jest jeszcze jedna kwestia a mianowicie pasieki w okolicy, jeżeli pszczoły nie są w nich leczone (odpowiednio i skutecznie) to w krótkim czasie będziesz miał warrozę na nowo. Co do motylicy to rzeczywiście pszczoły nie musiały obsiadać wszystkich plastrów bo inaczej nie pozwoliły by aby larwy barciaka panoszyły im się po gnieździe. Zyczę sukcesów w hodowli pszczółek a gdyby coś się działo to śmiało pytaj na forum - zawsze ktoś ci coś poradzi. ;)

Awatar użytkownika
tomekm
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 15
Rejestracja: 2005-09-24, 22:45
Lokalizacja: śląskie

Post autor: tomekm »

Witam Was :)

Już nie będę"Panował" :) Przepraszam za przekręcenie. Faktycznie:)

Byłem dzisiaj jak ostatnio codzień w mojej pasiece zadowolony, że pszczoły się wzmocniły bo latają jak opętane i postanowiłem zajrzeć do kilku uli gdzie pszczoły przestały brać cukier.
Byłem pewny, że ramki będą pełne a tu szok znowu. w jednym ulu pełno os i zero pszczół gdzie przed wczoraj były pszczoły i dużo cukru na ramkach. Nie zamykałem wylotów bo pszczoły latały jeszcze. w innym ulu kilka pszczół jakby zabitych na ramkach. Znowu (-) 2 roje :( zostało mi do uratowania 7. Jutro pojade popytać o ten APIWAROL i czym prędzej zastosuję go. Mam też jeden ul gdzie nie dałem podkarmiaczki bo znajomy po przeglądzie stwierdził, że tam nie ma matki a pszczół było niewiele. Dzisiaj zauważyłem że w tym ulu ramki są pełne świezutkiego cukru chyba bo miodu raczej by nie zebrały teraz. i pszczół jest pełen ul. Być moze znajomy nie zauwazył matki bo przegląd robiliśmy wieczorem jak wróciłem z pracy. Motylica skubana jeszcze jest i to dzisiaj wyciąłem ją z najlepszego roju jaki mam gdzie jest duzo pszczół ale larwy zrobiły korytarze w dolnej części ramki. W tym ulu ramki są pełne i mam nadzieję, że uratuje ten rój.
w innym ulu pszczoły są jakieś słabe, kilka pełza po ramce jak otworze ul. Czy takie są objawy warrozy? Z tego co czytałem to możliwe że to początkowe stadium

[ Dodano: 2005-09-28, 20:45 ]
odam, że pzrygladałem się jenej takiej pszczółce dokladnie i nie widziałem zadnych zmian na ciele. Wszystko jak u zdrowej pszczoły tylko nienaturalnie pełza.

Awatar użytkownika
pszczoła
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 48
Rejestracja: 2005-01-03, 17:56
Lokalizacja: Żychlin

Post autor: pszczoła »

Wygląda na to że w twojej pasiece trwa rabunek bo nie wyobrażam sobie os w ulu, w którym jest duża ilość pszczół. Po pierwsze -powinieneś zmniejszyć otwory wylotowe(6-8cm x 1cm) taki otworek powinien zapobiec ewentualnym rabunkom, po drugie- zobacz czy na pełzających pszczołach nie ma uczepionej warrozy i czy pszczoły mają wykształcone skrzydełka, po trzecie- pszczoły muszą obsiadać wszystkie ramki w ulu i to ciasno (jaki typ ula posiadasz?). Żeby stwierdzić obecność matki w ulu wystarczy podejrzeć czy jest na plastrze czerw odkryty (niezasklepiony) i to wszystko, zbyt energiczne przeszukiwanie ula o tej poże roku może doprowadzić do niechcącego uśmiercenia tej matki i rodzina jest na straty. A oprócz tego wszystkiego sprawa najważniejsza- w okresie bezpożytkowym przegląd ula ogranicz do minimum i zaglądaj do niego nad wieczorem, kiedy loty pszczół ustają. Pozdrawiam

Awatar użytkownika
tomekm
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 15
Rejestracja: 2005-09-24, 22:45
Lokalizacja: śląskie

Post autor: tomekm »

Witam.
Mam ule warszawskie poszerzone. ramek w ulach zostawiłem 8 na zimę.
Obserwowałem taką pełzającą pszczołę i nie widziałem nic dziwnego w jej budowie ciała.
Żadnych pasożytów lub zdeformowanych skrzydeł.
Otwory wylotowe faktycznie muszę pozmniejszać bo nie ruszałem ich.
Dzisiaj priorytetową sprawa jest kupno APIPOLU choć nie mam zielonego pojęcia ile to kosztuje. Podobno leki na warroze są strasznie drogie.
Nikt nie powiedział, że to będzie takie proste i tanie:) tak sobie hodować pszczoły :)
Ja nawet łyżeczki miodu w tym roku nie wybrałem bo to co latem miały to zjadły kiedy przyszły deszcze i chłód.
Dziękuję i pozdrawiam.

[ Dodano: 2005-09-29, 14:30 ]
Witam ponownie.
Objeździłem weterynarzy i niestety wszędzie słyszę odpowiedź, że nic na warrozę nie mają już. W jednej lecznicy tylko zaproponowano mi zamówić "biowarex czy jakoś tak" paski ale dopiero w poniedziałek. Apipolu nawet nie mieli nigdy, tylko znają ze słyszenia. Nie wiem czy to nie będzie już zbyt późno.

[ Dodano: 2005-09-29, 18:13 ]
Już się poprawiam, to BAYWAROL a nie biowarex jak mi się ubzdurało:)
Teraz przeglądałem sklep Łysonia i obiecuję sobie że jak przezimują mi pszczoły to zaopatrze sie w odpowiednie środki. Zimą natomiast wtopię nową węze w miejsce starych, zniszczonych przez motylicę.

Zablokowany