Strona 2 z 2

: 2006-03-28, 11:55
autor: miłosz
sabat to dobry prezydent

: 2006-11-27, 19:46
autor: pszczelarz51
Każdy sposób wytapiania wosku jest dobry gdy jest dobrze opanowany i mało pracochłonny. Ja robię to dwuetapowo tj.ciemną woszczynę gotujęw garnku (emaliowanym)z wodą. Po rozgotowaniu przyciskam dopasowaną do średnicy garnka blachą perforowaną(kwasoodporną). Zanieczyszczenia i oprzędy zostają pod blacha natomiast wosk i niewielka ilość zanieczyszczeń zastyga na wierzchu.Krążki takie zostawiam do czasu gdy kończę sezon(są bezpieczne od motylicy). Wosk jasny wytapiam w topiarce słonecznej. Drugi etap to przetopienie tego wszystkiego w topiarce TOMER. W ciągu trzech godzin Wytapiam ok.10 kg. wosku.Następnie normalne klarowanie. W/g mnie jest to tani i wydajny sposób wytapiania wosku. Pozdrawiam.Pszczelarz 51.

: 2006-12-04, 20:42
autor: henrmiko
pszczelarz51 pisze:Każdy sposób wytapiania wosku jest dobry gdy jest dobrze opanowany i mało pracochłonny. Ja robię to dwuetapowo tj.ciemną woszczynę gotujęw garnku (emaliowanym)z wodą. Po rozgotowaniu przyciskam dopasowaną do średnicy garnka blachą perforowaną(kwasoodporną). Zanieczyszczenia i oprzędy zostają pod blacha natomiast wosk i niewielka ilość zanieczyszczeń zastyga na wierzchu.Krążki takie zostawiam do czasu gdy kończę sezon(są bezpieczne od motylicy). Wosk jasny wytapiam w topiarce słonecznej. Drugi etap to przetopienie tego wszystkiego w topiarce TOMER. W ciągu trzech godzin Wytapiam ok.10 kg. wosku.Następnie normalne klarowanie. W/g mnie jest to tani i wydajny sposób wytapiania wosku. Pozdrawiam.Pszczelarz 51.
To co jasne jest dla piszącego nie zawsze jest jasne dla czytającego. Dlatego mam pytanie dla kolegi. Co kolega miał na myśli pisząc: „Drugi etap to przetopienie tego wszystkiego w topiarce TOMER.”? Co w skład tego wszystkiego wchodzi?

: 2006-12-05, 19:37
autor: pszczelarz51
Pod pojęciem "drugi etap" rozumię zebranie wstępnie wytopionego wosku i przetopienie go w topiarce TOMER(taką mam) zgodnie z instrukcją użytkowania topiarki.Oszczędności w/g mnie są następujące:
-do topiarki nie idzie duża ilość oprzędów, resztek pieżgi itp.zanieczyszczeń
-droga energia elektryczna w topiarce zużywana jest tylko do wytapiania prawie czystego wosku
-wstępnie przetopiona woszczyna jest w zasadzie bezpieczna od motylicy
- topienie ostateczne i klarowanie można wykonać w tzw. wolnym czasie.
Moim zdaniem jest to najtańszy sposób wytapiania wosku .Pozdrawiam Pszczelarz 51.

: 2006-12-05, 20:50
autor: henrmiko
pszczelarz51 pisze:Pod pojęciem "drugi etap" rozumię zebranie wstępnie wytopionego wosku i przetopienie go w topiarce TOMER(taką mam) zgodnie z instrukcją użytkowania topiarki.Oszczędności w/g mnie są następujące:
-do topiarki nie idzie duża ilość oprzędów, resztek pieżgi itp.zanieczyszczeń
-droga energia elektryczna w topiarce zużywana jest tylko do wytapiania prawie czystego wosku
-wstępnie przetopiona woszczyna jest w zasadzie bezpieczna od motylicy
- topienie ostateczne i klarowanie można wykonać w tzw. wolnym czasie.
Moim zdaniem jest to najtańszy sposób wytapiania wosku .Pozdrawiam Pszczelarz 51.
To znaczy, że kolega nie stosuje żadnej prasy do uzyskania wosku ze zboin, w których pozostaje znaczna jego ilość. Można i tak, wtedy dużo wosku jest marnowana. W takim razie po co wosk uzyskany w pierwszym etapie topić jeszcze raz w dość drogi sposób bo w „Tomerku”. „Tomerek” jest topiarką z prasą, topienie w nim i wyciskanie właśnie zboin, które nie były poddane żadnej prasie uważałbym za uzasadnione. Natomiast do ponownego topienia wosku uzyskanego w pierwszym etapie wystarczy dużo tańsze topienie na gazie w wodzie i przefiltrowani całości przez gęstą gazę. Całość tą po przefiltrowaniu zlewamy do pojemnika z klasówki o kształcie stożka ściętego/ żeby łatwo po zastygnięciu wyjąć/, dobrze ocieplonego materiałem izolacyjnym, w celu uzyskania odpowiednio długiego czasu na stygnięcie i sklarowanie. Tak uzyskaną bryłę wosku czyścimy od spodu przy pomocy noża lub piłki w celu pozbycia się ewentualnych zanieczyszczeń, których nie niszczymy, lecz latem wrzucamy do topiarki słonecznej, uzyskując pozostały w nich wosk Ale to jest mój sposób i moje uwag, co nie świadczy, że zamierzam krytykować Kolegi.

: 2006-12-06, 20:29
autor: pszczelarz51
Próbowałem zboiny z "pierwszego" topienia wycisnąć w TOMERKU ale efekty były bardzo mizerne. Ilość uzyskanego wosku była bardzo nikła a ilość zużytego prądu niewspółmiernie duża. Nie było to opłacalne. Jedyną metodą byłoby chemiczne ekstrachowanie, ale nie mam do tego warunków ani odpowiedniego sprzętu. Zdaję sobie doskonale sprawę, że w skali kraju marnują się duże ilości cennego surowca woskowego, ale nie ma możliwości aby to zmienić. Ceny wosku w stosunku do cen węzy są w takiej relacji,że opłacalne jest wytapianie wosku najtańszymi metodami. Ja robię to tak jak opisałem chociaż nie twierdzę,że moja metoda jest jedyną słuszną. Pozdrawiam Pszczelarz 51.