Jakie jest prawo w kwestii odległości uli od budynku?

Moderator: krzysglo

zahami
Obserwator
Obserwator
Posty: 4
Rejestracja: 2009-09-04, 15:02

Jakie jest prawo w kwestii odległości uli od budynku?

Post autor: zahami »

Witam
Pewien człowiek (opiekun uli) postawił 8 uli obok mojej posesji. Wychodzi do pszczół w środku dnia, pszczoły dostaja szału. Całe lato dziecko musi siedzieć w domu. Ja mam dziesiątki ukąszeń. Pan od uli rozmawia ze mną jak z debilem, odwraca się plecami w czasie rozmowy i zgrywa "spokojnego hobbystę". Ule stoją 10 metrów od mojego płotu. To jest dla mnie oczywiste że tych uli nie będzie. Tylko chcę poznać opinię jakie jest w tej kwestii prawo. Podobno nie ma jednoznacznych regulacji. Mogą to określać przepisy gminy - czy to ptrawda?
Jeśli ule nie znikną drogą prawną - znikną inaczej. Będę robił opryski, ustawie poidła z cukrem, randapem i formaliną. Będe palił ogniska przy płocie. Nie posłucham propozycji kolegi że najskuteczniej "łupnąć ularza"..........
Moze są jakieś skuteczniejsze metody pozbycia sie uli i nieprawdopodobnie agresywnych stad pszczółek. Przypuszczam że ten kretyn nie potrafi się z nimi obchodzić bo pszczoły nie są złe same w sobie.

M.K., Rzeszów

[ Dodano: 2009-09-04, 16:20 ]
Jaką chemią najskuteczniej wykończyć roje, tak aby nie wkroczyć na jego posesję? Prosze o dobre rady.

Pawełek
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 433
Rejestracja: 2009-01-06, 19:13
Lokalizacja: Białaczów. łodzkie

Post autor: Pawełek »

no właśnie przepisowa odległość to 10 m, jeśli chcesz mieć spokój to porozmawiaj z sąsiadem i postawcie wysoki szczelny płot albo żywopłot posadźcie w granicy, i ładnie i pożytecznie będzie, nie trzeba zaraz uciekać się do trucia czy co tam jeszcze wymyślisz.
"bo pszczelarz jest dla pszczół, nie pszczoły dla pszczelarza"

https://plus.google.com/photos/10191835 ... 660/albums

sprzedam odkłady;
http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl ... 4720#24720

birkut

Post autor: birkut »

zahami pisze:Jaką chemią najskuteczniej wykończyć roje, tak aby nie wkroczyć na jego posesję? Prosze o dobre rady.
no tutaj chyba nikt takiej rady ci nie da,to raz,

a dwa wytrucie i inne poczynania które chcesz robic w świetle prawa też są niedozwolone wiec też mozesz mieć kłopoty i to spore,niepisane prawo jest takie jak mówi pawełek i sprubuj sie dogadac z gosciem nie chce po dobroci ? mozna po złosci jezeli jest w jakims kole zarzadac jego ubezpieczyciela isc do lekarza aby miec orzeczenie ze zostałes pożadlony , i pozostaje zgłosic na policje ,

mam podobny problem ale w drugą stronę dwa lata temu miałem tzw. wsciekły rój pożadlił sasiada sam podałem mu namiary na ubezpieczenie otrzymał je dosyć wysokie wiec powiedział ze w przyszłym roku tez by sie zdało pogadalismy sobie niby odpuscił ale w tym roku teraz wziął sie za remont mieszkania wiec oczekiwałem listonocza , doczekałem sie nawet do lekarza jeszcze nie pojechał a juz do ubezpieczyciela zadzwonił tylko ja tez poczyniłem pewne kroki i facio mocno sie przejedzie a jego rodzince wyjdzie to bokiem i to dosłownie ze koszty beda o wiele wyższe anizeli on otrzymał


i tak to niestety jest jednego żadlą i chce zgody a drugi nadstawia ryj aby wydrzec kase

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Re: Jakie jest prawo w kwestii odległości uli od budynku?

Post autor: BoCiAnK »

zahami pisze:Witam
Pewien człowiek (opiekun uli) postawił 8 uli obok mojej posesji. Wychodzi do pszczół w środku dnia, pszczoły dostaja szału. Całe lato dziecko musi siedzieć w domu. Ja mam dziesiątki ukąszeń. Pan od uli rozmawia ze mną jak z debilem, odwraca się plecami w czasie rozmowy i zgrywa "spokojnego hobbystę". Ule stoją 10 metrów od mojego płotu. To jest dla mnie oczywiste że tych uli nie będzie. Tylko chcę poznać opinię jakie jest w tej kwestii prawo. Podobno nie ma jednoznacznych regulacji. Mogą to określać przepisy gminy - czy to ptrawda?
Jeśli ule nie znikną drogą prawną - znikną inaczej. Będę robił opryski, ustawie poidła z cukrem, randapem i formaliną. Będe palił ogniska przy płocie. Nie posłucham propozycji kolegi że najskuteczniej "łupnąć ularza"..........
Moze są jakieś skuteczniejsze metody pozbycia sie uli i nieprawdopodobnie agresywnych stad pszczółek. Przypuszczam że ten kretyn nie potrafi się z nimi obchodzić bo pszczoły nie są złe same w sobie.

M.K., Rzeszów

[ Dodano: 2009-09-04, 16:20 ]
Jaką chemią najskuteczniej wykończyć roje, tak aby nie wkroczyć na jego posesję? Prosze o dobre rady.
Witam
Zastanów się co Piszesz
A Może to Panu się tylko tak wydaje że świat Będzie się kręcił wokół pana i wszyscy na pana widok będą Klękać ,,, z tekstu który człowieku napisałeś prosto wynika jakim jesteś sąsiadem i wcale się nie dziwie że właściciel pasieki na twój widok staje frontem unikając durnych rozmów z jeszcze durniejszym sąsiadem
Nie strasz nikogo jeżeli nie umiesz pogodzić się z tym że to nie ty a właściciel pasieki jest górą i zna przepisy
Gdybyś Ty Chłopie trafił na mnie i pod moim płotem ustawił miski z trucizną to wypił byś je sam jednym łykiem a ja popatrzyłbym jak Z...........

Awatar użytkownika
Peter
Stukacz
Stukacz
Posty: 99
Rejestracja: 2009-04-01, 17:04
Lokalizacja: Michałów/ RADOM

Post autor: Peter »

Uważam że nie ma co się wściekać Panie Bogusławie, tylko przetłumaczyć na spokojnie, że tak nie wolno, zachami nic ci to nie da, możesz sobie pogorszyć tylko własną sytuację, jeśli naprawdę pszczoły są agresywne i żądlą to zgłoś to na policję, możesz poszukać pomocy w najbliższym kole pszczelarskim. Nie rób nic głupiego, bo sobie zaszkodzisz.
Pozdrawiam, Piotrek
____________________________
http://www.pasiekapszczelarska.fora.pl/

JAxico
Stukacz
Stukacz
Posty: 69
Rejestracja: 2008-09-21, 17:09
Lokalizacja: Lipsko

Re: Jakie jest prawo w kwestii odległości uli od budynku?

Post autor: JAxico »

zahami pisze:Witam
Pewien człowiek (opiekun uli) postawił 8 uli obok mojej posesji. Wychodzi do pszczół w środku dnia, pszczoły dostaja szału. Całe lato dziecko musi siedzieć w domu. Ja mam dziesiątki ukąszeń. Pan od uli rozmawia ze mną jak z debilem, odwraca się plecami w czasie rozmowy i zgrywa "spokojnego hobbystę". Ule stoją 10 metrów od mojego płotu. To jest dla mnie oczywiste że tych uli nie będzie. Tylko chcę poznać opinię jakie jest w tej kwestii prawo. Podobno nie ma jednoznacznych regulacji. Mogą to określać przepisy gminy - czy to ptrawda?
Jeśli ule nie znikną drogą prawną - znikną inaczej. Będę robił opryski, ustawie poidła z cukrem, randapem i formaliną. Będe palił ogniska przy płocie. Nie posłucham propozycji kolegi że najskuteczniej "łupnąć ularza"..........
Moze są jakieś skuteczniejsze metody pozbycia sie uli i nieprawdopodobnie agresywnych stad pszczółek. Przypuszczam że ten kretyn nie potrafi się z nimi obchodzić bo pszczoły nie są złe same w sobie.

M.K., Rzeszów

[ Dodano: 2009-09-04, 16:20 ]
Jaką chemią najskuteczniej wykończyć roje, tak aby nie wkroczyć na jego posesję? Prosze o dobre rady.
Bój się Boga człowieku!!!! Rozmowa z tym pszczelarzem to najlepsze wyjście.
Pozdrawiam - JAxico :D

Marcinluter
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 892
Rejestracja: 2008-05-31, 12:50
Lokalizacja: proszowice

Post autor: Marcinluter »

rozmowa ale nie rób tak jak piszesz bo możesz ty iść do więzienia bo pszczoły jak by soś im się staną to ,każdy pszczelarz będzie dochodził i policjia też!!!!!!!!! Chcesz by dziecko straciło ojca???
Ja radzę Ci abyś zglłosilł na policję jak Ci.e pożądlom to do lekarza i możesz dostac odszkodowanie i zasadzić ęsty ,wysoki żywopłot a jak sąsiad załuważy że policjia często przyjeżdza z powodu jego pszczółek to sam zrobi coś...

P.S twoja rodzina lubi miód?A ty na starośc bedziesz dziękował ,że spotkałeś takiego sąsiada bo reumatyzmu możesz nie mieć ... człowiek bez pszczółek przeżyje 4 lata więc ...
pozdrawiam Marcin

mariuszm
Stukacz
Stukacz
Posty: 96
Rejestracja: 2008-11-07, 11:01

Post autor: mariuszm »

Co prawda nie ma jednoznacznego prawa które reguluje powyższą sytuację ale w kodeksie cywilnym istnieje przepis który mówi o prawie korzystania z własnej nieruchomości . Sąsiad który hoduje tak agresywne pszczoły w pewien sposób pozbawia pełnego prawa do korzystania z nieruchomości(dziecko nie może bawić się na podwórku bo jest żądlone) Można w procesie cywilnym wystąpić przeciw sąsiadowi o przywrócenie możliwości do pełnego korzystania z praw do nieruchomości . Nie jestem prawnikiem dla tego może nie opisałem tego nazbyt precyzyjnie ,ale przepis taki jest stosowany w tego rodzaju sprawach.Proponuję również porozmawiać z sąsiadem jest wiele sposobów aby nie dochodziło do takich sytuacji :wymiana matek , żywopłoty i innego rodzaju przegrody
Pozdrawiam Mariusz

zahami
Obserwator
Obserwator
Posty: 4
Rejestracja: 2009-09-04, 15:02

Post autor: zahami »

Kilka dodatkowych informacji. Faktycznie tekst napisałem w wielkiej złości.

Policja przyjechała juz 3 razy. Kilku sąsiadów jest też załamanych. Dochodzi do szaleńczych ataków pszczół. Ten człowiek który hoduje roje nie jest normalny umysłowo. Nie odpowiada nigdy na dzień dobry (jeszcze przed konfliktem był taki). Ma wszystkich gdzieś. Bedziemy dzwonić na policję przy każdorazowym ukąszeniu. W koncu faktycznie policja sama mu te ule wywiezie.

A jeśli chodzi o ustawienie miski z cukrem i formaliną - takie poidło dla pszczół - to nie sądzę żeby to było niezgodne z prawem. Gdybym to zrobił na jego posesji to owszem. Ale ja to robie po to żeby ratować życie uczulonego dziecka. Sam też jestem uczulony w przypadku ukąszenia i wypicia jednego piwa.
Pan od uli z uśmiechem na twarzy powiedział mi ostatnio że nie ma pewności czy to jego pszczoły ukąsiły mnie kilkunastokrotnie (dobrze że nie wypiłem piwa bo bym umarł najprawdopodobniej). Więc może zastosuję tą sama logikę - nie ma pewności że to moja miska z napojem wykończyła jego roje.
W okolicy nie ma stojacej wody, pszczoły natychmiast pija wszystko co sie im wystawi. Ta paskudna metoda jest bardzo skuteczna - niestety - barrdziej lubie życie swoje i dziecka niż pszczól.

ps. Ciekawe czemu nie postawi tych uli pod swoim domem tylko pod moim. (ularz ma ogród 200 metrów i postawił ule na końcu ogrodu.

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Post autor: BoCiAnK »

zahami pisze:Kilka dodatkowych informacji. Faktycznie tekst napisałem w wielkiej złości.

Policja przyjechała juz 3 razy. Kilku sąsiadów jest też załamanych. Dochodzi do szaleńczych ataków pszczół..
Sam se odpowiedziałeś na swoje pytanie
Gdy by było coś nie tak to Policja by już dawno zareagowała z każdego wezwania pisany jest protokół sprawozdania i co ??????? jesteś tam gdzie fertkowe ciele
Wy widząc 5 pszczół sami siejecie panikę nawet nie masz pojęcia jak wygląda napad pszczół na żywe stworzenie czy człowieka , wiesz gdzie cię te pszczoły mają głęboko w D.... tylko Ty jesteś wystraszony każdy z takich jak Ty co mu nawet Majtki w kroku przeszkadzają pisze ; Że jest uczulony ,on i dzieci Babka i dziadek teściowa z teściem sąsiedzi którzy nawet o tym nie wiedzą zmyślacie pierdoły byle komuś dopiec i wyjść na swoje
Facet ma na pewno pasiekę ubezpieczoną tak zwane OC - od pożądleń gdyby wam się coś stało z powodu jego pszczół to TUW po wnikliwej analizie wypłaca odszkodowania ale na to trza mieć dokumenty stwierdzające
Na jakiej podstawie twierdzisz że jesteś uczulony masz dokument stwierdzający od Lekarza ?? byłeś kiedyś u lekarza z tym ,masz protokół nagłej wizyty w szpitalu z ambulatorium ? udzielali ci pomocy Nie masz bo gdybyś miał inaczej byś napisał
po prostu pierdzielisz głupoty jak do reszty wszyscy tobie podobni
gość ma 200 m sadu i wolno mu postawić w ramach przepisów tam gdzie się mu zamarzy
A twoja złośliwość tylko Ci kłopotu do da jak mu wytrujesz czy podtrujesz pszczoły
przemyśl to sobie nim coś zaś durnego wpadnie ci do głowy
proś Boga by tylko miał tyle a nie wpadł na pomysł powiększenia do 50 uli bo z domu Biedaku nie wyjdziesz ze strachu

Marcinluter
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 892
Rejestracja: 2008-05-31, 12:50
Lokalizacja: proszowice

Post autor: Marcinluter »

Bogdan ma racjię a co do czy podtrujesz to nie mów ,że Ci nic nie zrobia bo będzie dochodzenie i kto najwięcej razy zgłaszal na olicje będzie w gronie podejżanych........
pozdrawiam Marcin

zahami
Obserwator
Obserwator
Posty: 4
Rejestracja: 2009-09-04, 15:02

Post autor: zahami »

Wystawienie misek z cukrem i formaliną na swojej posesji nie jest przestępstwem. To jest preparat do odstraszania owadów. Przczoła jak napije się formaliny nie wraca więcej do ula. Ma uszkodzony system nerwowy i nawigacyjny. Pytałem się prawnika. Jest to analogiczna sytuacja prawna jak stosowanie oprysków na rzepak przez rolników. Wystawiam preparat nieintencjonalnie - nie w celu zabicia konkretnych pszczół tylko owadów w ogóle. Nic mi nie można zrobić. Dzwoniłem do Inspektoratu Weterynaryjnego - mma tam znajomego. Na mojej posesji mogę stosować offa na komary i formalinę na pszczoły. I takie typki jak Pan BoCianK nic na to nie poradzą.

Wcześniej przed wystawieniem preparatów, poinformuję o tym policję, sąsiadów i Pana ularza. Chodzi o to żeby nie podawał miodu z formaliną dzieciom na śniadanie.

Pan BocianK jest skandalicznym przykladem braku świadomości, że od hobby ważniejsza jest bezpieczeństwo i jakość życia innych ludzi. Myślę ze moglibyście sobie podać dłonie z tym ularzem.

Ale odpowiadając na pytanie Pana BocIanKa, to woszem. Jechałem kiedyś (4 lata temu) karetką na sygnale po użądleniach pszczół. Mój typ uczulenia jest bardzo dziwny. Minimalna ilość alkoholu wypita w ogrodzie i ukąszenie może prowadzić do śmierci. Wiec nie fantazjuję Panie agresywny.

A policja spisała już 3 protokoły i mają dość tego konfliktu. Trzy protokoły - mojego zgłoszenia i innych sąsiadów. Więce sprawa jest jasna. Można tylko ubolewać że w Polsce są takie chore przepisy - myślę tu o zasadzie 10 metrów od płotu.

Mam jedno pytanie. Co ten facet robi źle, albo jakie są inne powody że akurat te roje sa takie agresywne. Przecież pszczoły same w sobie nie są do tego stopnia upierdliwe.

dziękują za odpowiedz.

[ Dodano: 2009-09-05, 14:50 ]
http://allegro.pl/item716079072_formali ... _litr.html

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Post autor: BoCiAnK »

zahami pisze: Pan BocianK jest skandalicznym przykladem braku świadomości, że od hobby ważniejsza jest bezpieczeństwo i jakość życia innych ludzi. Myślę ze moglibyście sobie podać dłonie z tym ularzem.

Ale odpowiadając na pytanie Pana BocIanKa, to woszem. Jechałem kiedyś (4 lata temu) karetką na sygnale po użądleniach pszczół. Mój typ uczulenia jest bardzo dziwny. Minimalna ilość alkoholu wypita w ogrodzie i ukąszenie może prowadzić do śmierci. Wiec nie fantazjuję Panie agresywny.
Może Ty powinieneś wpierw na Odwyk iść Pszczoły Śmierdzących Pijaków Nie Znoszą ,przestań pić a kłopoty Ci się skończą i zdrowia nie zmarnujesz a przez alkohol już się niejeden w Trumnie się Znalazł Czego Ci nie Życzę
A jak po Alkoholu puchniesz to " Jak się nie ma zdrowia na picie gorzały to się pije kozie mleko na zdrowie "
chłopie lecz się z nałogu bo nawet teraz jesteś narypany już Ci się literki mylą

lasius
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 8
Rejestracja: 2009-08-20, 16:54

Post autor: lasius »

Nie truj PSzczół, to najgorsze wyjście z sytuacji. Wytuć możesz nie tylko psczoły sąsiada ale także inne w promieniu 2 km, a to nie o miód chodzi najbardziej tylko o zapylanie.
Proponuję przejść się do związku pszczelarzy i poinformować o problemie.
Jeśli nic nie zadziałają ,złożyć pozew do sądu , zapłacić za proces tyle ile trzeba a w powództwie zaznaczyć ,że żąda się oddalenia uli od granicy posesji celem umożliwienia pełnego użytkowania własnej nieruchomości oraz zbierać faktury za leki, paliwo do lekarza itp i w pozwie zaznaczyć ,że ponadto wnośi się o zwrot kosztów procesu na rzecz powoda.
Nie ma mocnych pszczelarz będzie musiał ustąpić pod wyrokiem sądu i przenieść ule w głąb posesji ponadto zapłacić koszty sądowe itd. Jeśli wynajmiesz prawnika to i za tzw zastępstwo procesowe czyli prawnika.
Wadą tej drogi jest to ,że proces może toczyć się dość długo, ale wygrasz...

Pamiętaj ,że trucie to nie metoda, zaszkodzi innym(nie tylko sąsiadowi) a jak tak by wszyscy postępowali to zabraknie pszczół a wtedy głód nad światem zawiśnie, gromny głód....!!!

Pierwsza jest rozprawa pojednawcza, gdy pojednanie nastąpi obydwie strony "jakby"w nagrodę zostają często zwolnione z kosztów procesu.
P.s rozumiem oburzenie ale nie powinno się nikogo obrażać i nazywać "kretynem" bo to się zemści nie na tym kretynie....
Ostatnio zmieniony 2009-09-05, 15:23 przez lasius, łącznie zmieniany 2 razy.

Pawełek
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 433
Rejestracja: 2009-01-06, 19:13
Lokalizacja: Białaczów. łodzkie

Post autor: Pawełek »

Bogdan, daj sobie spokój bo jak wiesz g... się nie rusza bo śmierdzi, a jak widać to g.. próbuje umazać wszystkich w koło. I pszczółki to wiedzą i dlatego go nie znoszą,
"bo pszczelarz jest dla pszczół, nie pszczoły dla pszczelarza"

https://plus.google.com/photos/10191835 ... 660/albums

sprzedam odkłady;
http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl ... 4720#24720

ODPOWIEDZ