Dokarmianie zimowe

Moderator: krzysglo

birkut

Post autor: birkut »

czyli wisi coś w powietrzu i nie mozna sobie tego ot tak zwalic na jakis tam zły cukier jakies opryski , to jest cos groznego i wystepuje w Polsce na dużą skalę , tylko niestety dużo , bardzo dużo pszczearzy ukrywa ten fakt , bo , aby koledzy się nie śmiali , aby ktoś nie gadał ze o pszczoły dbać nie umiem , tgak koledzy, miałem to miałemwielu w okolicy którzy tez dostali od natury tego kopa i nigdzie tego nie chcieli zgłosic,napewno jakies wirysy czy pochodne tego siedzą w ulach bo , znajomy tracąc w ten sposób pszczóly , w drugim roku zasiedlł je ponownie mimo moich ostrzeżeń aby poddał je dezynfekcji(wyśmiał mnie) i znowu obudził sie z rączkami w nocniku , iał powtórke

Cezar
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 43
Rejestracja: 2010-08-13, 22:07
Lokalizacja: Mława

Post autor: Cezar »

Piszecie o takich rzeczach ,.że aż ciarki przechodzą. Na szczęście nie miałem żadnych do tej pory problemów z pszczołami ,ani z ich zdrowiem . Około 5 lat temu ,uciekły mi pszczoły z jednego ula , był to najstarszy ul w pasiece , spadkowy po ojcu taki sentymentalny ul. Od tamtej pory postanowiłem wymienić wszystkie ule i robię to systematycznie co roku wymieniam 3 ule .mam 20 rodzinną pasiekę . Materiał pozyskuje ze sklepów AGD do których dostarczają kuchnie i lodówki poobijane w deskach, czyste zdrowe deski .W tym roku mam materiału na 5 uli, a do wymiany pozostało mi jeszcze 6 ulików. Mogę dodać ze rozwój rodzin z zimy zaobserwowałem lepszy w nowych ulach , a i walka z warozą w starych jest jakaś trudniejsza. Na wiosnę zawsze do nowych uli przekładam pszczoły z uli najnowszych i i po odkażeniu , robię kolejne przekładki pszczół z uli nowszych itd. Na końcu stare ule jako ,że na razie nie przewiduje powiększania pasieki niszczę. Myślę że będzie to miało jakiś pozytywny wpływ na zdrowie rodzin pszczelich w pasiece. Mam 20 rodzin ten kto ma 300 to miałby trochę problemu z taką wymiana uli. Ale w mniejszych pasiekach może jest to sposób na dobrą kondycje pszczół.

SKapiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 771
Rejestracja: 2006-12-05, 19:21
Lokalizacja: kraśnickie

Post autor: SKapiko »

Cezar a czy widziałeś jak wychodziły z tego ula czy tylko zobaczyłeś pusty ul
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko

Cezar
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 43
Rejestracja: 2010-08-13, 22:07
Lokalizacja: Mława

Post autor: Cezar »

Gdy zobaczyłem to już był pusty ull. Dodam ,że sytuacja miała miejsce w sierpniu . Po przeglądzie na kilka dni przed ostatnim miodobraniem jeszcze były . Nie mam pasieki przy domu ,ale u znajomych na obrzeżach miasta i zajężdzam ze 2-3 razy w tygodniu ,tak popatrzć jak chodzą ,no tak orientacyjie,żeby wiedzieć co się dzieje w pasiece. Okazało się gdy zajrzałem do ula ,było w nim czysto ,brak osypu ,brak miodu -czysty ul jakby przygotowany dla nowej rodziny.

SKapiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 771
Rejestracja: 2006-12-05, 19:21
Lokalizacja: kraśnickie

Post autor: SKapiko »

to witaj w klubie, to właśnie jest końcowy efekt tej choroby, u mnie za każdym razem zostawała garść pszczół i matka
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko

Cezar
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 43
Rejestracja: 2010-08-13, 22:07
Lokalizacja: Mława

Post autor: Cezar »

WOW jestem w szoku - ludzie czy czytacie to co ja, jestem przyjęty do tego elitarnego klubu . Dzięki SKopiko, było to moje marzenie , od kiedy prowadzę pszczoły . Trochę sie wzruszyłem , pozdrawiam rodzine która mnie wspierała w poczynaniach żeby dostać sie do tego klubu i wszystkie trutnie w pasiece a zwłaszcza rodzinę pszczelą króra uciekła . Nie mogę już wiecej pisać bo łzy płyną mi na klawaiturę. Jestem szczęściarzeem.

Ale czy napewno to była choroba klubowa. wyglądało na to ze zabrały cały miód i poszły razem z matką.nie zostało w ulu nic , przed ulem kręciły sie jakieś pszczoły co wynosiły z niego jakieś resztki.

Proszę o funkcje skarbnika. :699:

birkut

Post autor: birkut »

cezar, poprostu rodzina została wyrabowana , pszczoły które sa rabowane po jakims czasie niemajac siły aby się obronic przyłaczają sie do rabusiów i pomagają im w dziele niszczenia swojej rodziny matka przy tym zostaje zabita , i przenosza wszystko do wroga

Piotr Nowotnik

Post autor: Piotr Nowotnik »

Mam problem. Otóż na stan 03 października w moich ulach znacznie ubyło miodu - cukru.
Wydawało mi się, przynajmniej tak wynika z moich zapisków, że pszczoły otrzymały w sumie ok. 30 kg cukru (3 rodziny). Pszczoły totalnie zalały wszystkie 8 ramek (na tylu je zostawiłem), jakoś w II dekadzie września wogóle już nie było czerwiu, ani krytego, ani otwartego ku mojemu zdziwieniu. Wszędzie był miód zasklepiony, matki zostały całkowicie ograniczone w czerwieniu. Tymczasem w ostatni weekend widzę, że pokarmu strasznie ubyło, z conajmniej 3 ramki w środku. Miodu został tylko wąski paseczek na samej górze. Czerwiu nie było. Co mam robić? Czy o tej porze mam jeszcze dokarmić pszczoły? Nie mogę tak zrobić, przecież tym sposobem wykończę pszczoły, które mają ogrzewać kłąb w zimę. Jestem całkowicie bezradny. Słyszałem o późnym karmieniu, ale to należy do doświadczonych pszczelarzy, a ja dopiero zaczynam całą zabawę z tym. Co mam robić? Zaznaczam, że do rabunku nie mogło raczej dojść, przynajmniej nie w mojej obecności. Te osy co tak właziły, już przestały wchodzić, zniszczyłem z wujkiem ich gniazdo, po za tym wyloty są maxymalnie zwężone do dnia dzisiejszego, pewnie zaraz dostanie mi się po uszach za to. W weekend pojutrze pojadę im wyjąć drewnianie wkładki i założę kratki przeciw gryzoniom.

Co więc z tym podkarmianiem ?
Co na ten temat możecie mi Państwo doradzić ?

Dodam jeszcze, że jest straszne "zatrzęsienie" warrozy w ulach, mój bevital, który kupowałem chyba już nie działa, co druga pszczoła ma jakieś czerwone plamki na grzbiecie.
Zakupiłem apiwarol w Cetr. Pszcz. Łukasiewicz, wiem jak go rozpalić, jak zatkać wyloty, ile trzymać itd, ale czy mogę jeszcze o tej porze go podpalić? Za zimno chyba jest...

SKapiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 771
Rejestracja: 2006-12-05, 19:21
Lokalizacja: kraśnickie

Post autor: SKapiko »

możesz ich jeszcze dokarmić bez obaw inwertem mniej ich to osłabi 10 litry inwertu powinno wystarczyć
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko

Piotr Nowotnik

Post autor: Piotr Nowotnik »

Inwertem??? Jakoś szczerze mówiąc nie jestem chętny do tych sztucznych pokarmów, po za tym wolałbym mieć już jednolicie wszystko jak zacząłem cukrem to już bym skończył. Ale skoro mi to Pan polecił, to mam rozumieć, że nie bardzo już karmić syropem cukrowym? Jaki jest najlepszy inwert? Coś słyszałem o Apiinvercie? Co to jest?

oro54
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 65
Rejestracja: 2005-11-28, 22:39
Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski

Post autor: oro54 »

Piotr Nowotnik pisze: Dodam jeszcze, że jest straszne "zatrzęsienie" warrozy w ulach, mój bevital, który kupowałem chyba już nie działa, co druga pszczoła ma jakieś czerwone plamki na grzbiecie.
Zakupiłem apiwarol w Cetr. Pszcz. Łukasiewicz, wiem jak go rozpalić, jak zatkać wyloty, ile trzymać itd, ale czy mogę jeszcze o tej porze go podpalić? Za zimno chyba jest...
Jeżeli o tym czasie można zauważyć warrozę jeżdżącą na pszczołach to masz bardzo mocno porażoną rodzinę tymi pasożytami i obym był złym prorokiem - te pszczoły zimy nie przeżyją. Odymić możesz jak najbardziej, raczej bardziej im pomożesz niż zaszkodzisz. Pszczoły jeszcze nie wiążą kłębu. Zabieg powinieneś powtórzyć po kilku dniach. Trzeba mocno ścisnąć gniazdo, aby obsiadały plastry na czarno i podkarmić tak jak radzi SKapiko inwertem, mniej się spracują.
Życzę powodzenia w zimowli oro54

Piotr Nowotnik

Post autor: Piotr Nowotnik »

Panie oro54, te pszczoły muszą przeżyć czy chcą czy nie chcą, nie mają innej opcji.
Chucham, dmucham, staję na głowie, żeby było im dobrze. W tym sezonie pociągnąłem od nich dużo miodu, nie pamiętam ile im dałem cukru, coś koło dziesięciu kg, jednak widzę, że sporo zjadły, nie wiem czy mam dać jeszcze cukru czy ścieśnić gniazda. Postawiłem sobie warunek, kupię ten inwert w moim najbliższym sklepie, ma termin ważności do 2011r.
Jeżeli w ulach będzie ponownie czerw (w co wątpię) to podam im normalny syrop cukrowy, jeżeli czerwiu nie będzie to wleję im ten inwert. Co o tym Państwo sądzą? Co do warrozy to jadę w niedzielę, zobaczę jak się ma sytuacja, zaaplikuję apiwarol. Ostatnio rozmawiałem z pszczelarzem w mojej okolicy, twierdził, że stosuje tylko związkowe, niemieckie paski, domyśliłem się, że chodzi o Baywarol. Podobno w mojej okolicy jest plaga warrozy, amitraza przestała normalnie działać. 2 pszczelarzy (sąsiedzi tego, z którym rozmawiałem) wywozili daleko ule, bo twierdzili, że ta okolica jest niebezpieczna, za dużo rabunków i chorób. W tej okolicy gdzie ja trzymam pszczoły są 4 porządne, duże pasieki. Mówił jeszcze, że widział na swoich pszczołach, że pasożyty opadały oszołomione, jednak regenerowały się i znów właziły na pszczoły. Więc podejrzewam, że u mnie może też nie zadziałać. Beevital stosowany przeze mnie też chyba się wyczerpał. Zaczynam się porządnie bać. Gdzieś wyczytałem o perizinie - kwasie szczawiowym, do polewania między uliczkami właśnie w październiku, jednak nigdzie nie mogę zakupić i znaleźć tego płynu. Czy to się samemu przyrządza?

Poratujcie początkującego pszczelarza.

Szlachciura
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 109
Rejestracja: 2010-10-07, 20:40

Post autor: Szlachciura »

Panie Piotrze z dokarmianiem stropem w tej chwili to może być kłopot...(mogą nie pobrać syropu)
jeśli zachodzi potrzeba ratowania rodziny przed głodem (zdarza to się wiosną) to lepiej stosować ciasto miodowo cukrowe.
Żeby ocenić stan zapasów w Pana ulach to trzeba mieć więcej danych.. jaki to typ ula? na ilu ramkach zimowla ? itp.
Dobrze żeby na miejscu ocenił to jakiś doświadczony pszczelarz bo puste ramki w środku mogą "utworzyć" pszczoły celem zawiązania kłębu.
jeśli chodzi o leczenie to teraz jeszcze są dni pogodne z odpowiednią temperaturą i można odymić apiwarolem bez przeszkód.

Piotr Nowotnik

Post autor: Piotr Nowotnik »

Dzień dobry. Dziękuję za odpowiedź, to są ule warszawskie poszerzane, wszystkie 3 rodziny są na 8-śmiu ramkach, po zakończeniu karmienia wydawało mi się, tak też z resztą było, że pszczoły obsiadały te 8 ramek, może nie tak gęsto, ale rzeczywiście uliczki były gęsto zasiedlone pszczołami. Też mi się przypomna wizja, że ramki były przynajmniej do połowy zasklepione miodem - cukrem, a ostatnio zostały tylko wąskie paseczki u góry, zaczyna się tak od zatworu, zwłaszcza ramki skrajne tak mają dziwnie. Czyżby pszczoły już wyjadły tyle pokarmu? Co do varroa, cały sezon stosowałem beevital (cały sezon- oprócz okresu pożytków i miodobrań [ze względu na zawartość kwasów w płynie]). A teraz na jesieni, nawet 3 czy 4 krotne polewanie uliczek nie działa, ostatnio przedawkowałem i dałem o wiele więcej beevitalu w uliczki, ale to tylko dlatego, żeby pozbyć się tego paskudztwa z pszczół. Nie wiem jak teraz wygląda sytuacja, jutro jadę zobaczyć. Zakupiłem ten apiwarol, ale skoro nie działa u sąsiadów - pszczelarzy, to może i u mnie okazać się nie skuteczny. Stąd moje pytanie, czy może kwas szczawiowy? Nie lubię ciężkiej chemii, ale nic na to nie poradzę. Może mnie ktoś naprowadzić na instrukcję perizinu i miejsca do jego zakupienia?

[ Dodano: 2010-10-09, 13:35 ]
Może inaczej. Znalazłem w artykule Pszczelarstwa taki tekst : "Perizin. Substancją aktywną jest kumafos w ilości 32 mg/1 ml preparatu, postać leku to ciecz do sporządzenia roztworu wodnego. Do 1 ml preparatu dodajemy 49 ml wody. Do nakraplania na pszczoły w uliczkach międzyramkowych przeznacza się 5 ml roztworu na 1 uliczkę. Perizin należy zastosować dwukrotnie w odstępie 7 dni. Najlepszym terminem jest październik, listopad, czyli okres bezczerwiowy. Perizinu nie należy stosować przy temperaturze niższej niż 5°C."
I teraz: Skąd mam wziąć ten kumafos, gdzie to kupić? Czy to bazuje na kwasie szczawiowym?

Awatar użytkownika
minikron
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 377
Rejestracja: 2007-10-24, 10:32

Post autor: minikron »

Bromfenwinfos nie jest dopuszczony do użycia w Polsce z powodu duzej szkodliwości i łatwości rozpuszczania się w wosku.
"Temu, kto je zna i kocha, lato bez pszczół wyda się smutne i tak niepełne, jak gdyby
nie wydało na świat ptaków, ani kwiatów"

ODPOWIEDZ