Izolatory

Moderator: krzysglo

mily_marian
Stukacz Wymiatacz
Stukacz Wymiatacz
Posty: 1226
Rejestracja: 2007-12-01, 14:11

Post autor: mily_marian »

Ale pamientajmy ze waroza robi spustoszenie bo uodparnia się i wirusy szalejąpo pasiekach. Ijescze damy izolator to mamy bardzo słabe rodziny do zazimowania i potem lamentujemy ze na wiosne pszczoły osiadaja 2 ramki. Pozdrawiam miły_marian

avico

Post autor: avico »

"Izolatorowcy" zapominają o najważniejszym, a mianowicie sprzecznym z naturą sztucznym wydłużeniu życia pszczół robotnic, które nie wychowując czerwiu żyją znacznie dłużej niż pszczoły nie znające izolatorów. Tym sposobem zwiększamy ryzyko wszelkich infekcji, bo pszczoły zamiast paść w polu zanim choroby się rozwiną żyją w ulu rozsiewając zarazy.

johny180
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 105
Rejestracja: 2008-04-20, 17:03
Lokalizacja: podhale

Post autor: johny180 »

myśle,że wiekszym ryzykiem jest sprowadzanie matek ze Słowacji, Ukrainy ostatnio modne z Włoch czy nawet z Nowej Zelandii-bez świadectw weterynaryjnych i nie przystosowane do naszego klimatu. tak samo kupujemy matki i odkłady, ktróre są rozsyłane po całej Polsce bez świadectw czy pochodzą ze zdrowej pasieki.Moim zdaniem tu jest najwieksze ryzyko rozprzestrzeniania sie chorób

daro

Pytanie

Post autor: daro »

Zapytam się raz jeszcze tych wszystkich piszących o ograniczeniu czerwienia i nie wychowywaniu normalnej liczby pszczół.Napisałem wyliczenie na ile powinno do czerwienia wystarczyć 3 plastry dadanowskie, które po zaczerwieniu wystawiane są poza izolator a wstawiane są nowe.O ile rzekomo zmniejszy się ilość wychowanego czerwiu?

avico

Post autor: avico »

johny180 pisze:myśle,że wiekszym ryzykiem jest sprowadzanie matek ze Słowacji, Ukrainy ostatnio modne z Włoch czy nawet z Nowej Zelandii-bez świadectw weterynaryjnych i nie przystosowane do naszego klimatu. tak samo kupujemy matki i odkłady, ktróre są rozsyłane po całej Polsce bez świadectw czy pochodzą ze zdrowej pasieki.Moim zdaniem tu jest najwieksze ryzyko rozprzestrzeniania sie chorób
Napisz na jakiej podstawie tak sądzisz?

Proszę o konkrety i dowody w ilu przypadkach takiego importu przywieziono jakiś "syf"?

daro

Świadectwa

Post autor: daro »

Z tymi świadectwami weterynaryjnymi to kolega przegina.Dam radę-jedź Kolego do hodowcy bydła rzeźnego,świń a oni Tobie wszystko wytłumaczą i wtedy pomyśl.Nie bronię interesów Avico czy producentów odkładów wiem jedno cena podniesie się za taki sam towar.Bo przecie weterynarz za darmo wystawi ? Rozprzestrzenianiu chorób to sprzyja głupota a nie import matek.Krainka nie jest naszą rodzimą pszczołą.

johny180
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 105
Rejestracja: 2008-04-20, 17:03
Lokalizacja: podhale

Post autor: johny180 »

avico pisze:Proszę o konkrety i dowody w ilu przypadkach takiego importu przywieziono jakiś "syf"?
trudno o dowody,bo nikt sie nie przyzna,że jakiegoś syfa przywiózł nie chce też wskazywać konkretne osoby.Ale prawda jest taka odkąd zaczęto robić odkłady refundowane,coraz wiecej pojawia sie chorób w naszych pasiekach.Pszczoły są przewożone na spore odległości,czesto hodowca u którego są zamówione dokłady jeżoli nie może poradzić sobie z zamówieniem zbiera pszczoły po znajomych i tu jest problem.jeżeli do tej pory bralo sie matki od konkretnego chodowcy to sam dbał o reputacje, a przy refundacji chodzi tylko o kase
daro pisze:Dam radę-jedź Kolego do hodowcy bydła rzeźnego,świń a oni Tobie wszystko wytłumaczą i wtedy pomyśl.Nie bronię interesów Avico czy producentów odkładów wiem jedno cena podniesie się za taki sam towar.Bo przecie weterynarz za darmo wystawi
daro jeżeli juz ktoś decyduje sie na zakup,to wiekszość woli zapłacić wiecej i mieć pewność ,że żadnego syfa do pasieki nie przwlekł

Stanisław Zbieg
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 623
Rejestracja: 2005-12-27, 12:11
Lokalizacja: Limanowa

Post autor: Stanisław Zbieg »

Kolego "Johny180" - nie będę się tu szeroko rozpisywał, podam krótko, każdy hodowca matek czy to na Słowacji czy w Czechach musi mieć przed sezonem hodowlanym wystawione świadectwo weterynaryjne dopuszczające do hodowli matek. Do każdej zakupionej matki jest wystawiona metryka.

Wykaz hodowców w każdym z tych krajów jest uwidoczniony w 5-tym numerze ich czasopisma pszczelarskiego a także na stronach www ich Związków Pszczelarskich.

Pozdrawiam Stanisław Z.

avico

Post autor: avico »

Sam sobie johny180 odpowiedziałeś, że problem nie tkwi w braku świadectw, ale w refundacjach. Źle pojętych i źle wypłacanych.
Producenci matek i odkładów refundowanych nie wszyscy robią je sami. W większości przypadków pół Polski na nich pracuje. 18 mln zł., rocznie na pszczelarstwo w ramach dotacji stanowi łakomy kąsek.

Przecież kiedyś były pasieki reprodukcyjne i było dobrze, a teraz tego nie ma, aby było łatwiej podzielić ten tort.

Stawiany jest zarzut o chorych matkach importowanych. Proszę o konkrety.

Tak samo niepoważne są zarzuty o zagrożeniu importu. Chciałbym, aby w Polsce były tak zadbane pasieki jak są w innych krajach i tak rzetelnie przestrzegane przepisy weterynaryjne.

To nie gdzie indziej, tylko u nas bawimy się w produkcje leków, dajemy profilaktycznie polisulfamid, aby zamaskować zgnilca. Nawet na tym forum była dyskusja o samodzielnym diagnozowaniu zgnilca.

http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl ... php?t=1769

http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl ... php?t=1202

W innych krajach diagnostyką i leczeniem zajmuje się weterynarz. Pszczelarz tylko informuje, że coś zaobserwował i prosi o pomoc. U nas prosi o pomoc na forum i wedle porad "geniuszy" sam rzeźbi w gównie rozsiewając zarazę.

Może z zagranicy przywożone są listewki na warrozę?

Zanim podważymy jakość matek z zagranicy zwróćmy uwagę co się u nas dzieje.

http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl ... php?t=1961

Tajemnicą poliszynela jest nazwa tej pasieki hodowlanej i jej szefa wielkiego związkowego działacza. Matki oczywiście były refundowane.

W taki sposób w żadnym innym kraju nikt by nie postąpił.

Wystarczy, czy jeszcze mnożyć przykłady?

johny180
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 105
Rejestracja: 2008-04-20, 17:03
Lokalizacja: podhale

Post autor: johny180 »

tu sie z toba avico zgadzam i nie o matki mi chodzi sprowadzane z pasiek chodowlanych,tylko te przywożone z byle skąd,zwłaszcza czesto praktykowane w rejonach przygranicznych (bo za granicą musi być lepsza).to samo jest z lekami jak właśnie piszesz ktoś coś wymyśli i gro pszczelarzy naśladuje bez sprawdzenia działania i skuteczności (bo na pewno lepsze niż od producenta) I tak mamy błedne koło. ciekawe jest to ,że rzadziej ostatnio problemy dotykają tych pszczelarzy,którzy nie sprowadzają nowych "lepszych"? materiałów do swoichn pasiek

[ Dodano: 2011-03-27, 12:09 ]
tu sie z toba avico zgadzam i nie o matki mi chodzi sprowadzane z pasiek chodowlanych,tylko te przywożone z byle skąd,zwłaszcza czesto praktykowane w rejonach przygranicznych (bo za granicą musi być lepsza).to samo jest z lekami jak właśnie piszesz ktoś coś wymyśli i gro pszczelarzy naśladuje bez sprawdzenia działania i skuteczności (bo na pewno lepsze niż od producenta) I tak mamy błedne koło. ciekawe jest to ,że rzadziej ostatnio problemy dotykają tych pszczelarzy,którzy nie sprowadzają nowych "lepszych"? materiałów do swoichn pasiek

avico

Post autor: avico »

Stanę w opozycji, bo zarówno w hodowli (nie wychowie, ale planowej hodowli) jesteśmy daleko w tyle, a nawet panuje u nas stagnacja.
Leków dla pszczół brak!
Znający języki mogą zobaczyć ofertę z Rosji, Czech, Niemiec i innych krajów.

To nie pszczelarz na sprawdzać, czy leki, pszczoły i inne produkty są lepsze lub gorsze, ale placówki naukowe finansowane z naszych podatków.

Pszczelarze stoją pod ścianą mając ponad 30 lat w użyciu amitrazę i nieskuteczny Baywarol. Czy jeszcze ktoś pamięta próby leczenia grzybicy testowym preparatem opracowanym przez prof. A. Hartwig? Również Ona wprowadziła Alvisept.
Od tamtej pory nic się nie dzieje.

Czy ktoś zna wyniki pracy puławskiego instytutu? Może ktoś z tych prac skorzystał?
Zamiast wydawać krocie na utrzymanie zbędnej placówki pieniądze przeznaczyć na dopłatę do uli.

daro

izolatory

Post autor: daro »

I jak to wszystko ma się do gospodarki w izolatorach?????????????????? Johny 180 masz swą pasiekę pod nadzorem weterynaryjnym - musisz bo taki jest wymóg.Napisz ile razy w Twojej pasiece był weterynarz?

johny180
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 105
Rejestracja: 2008-04-20, 17:03
Lokalizacja: podhale

Post autor: johny180 »

ani razu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A jak zgłosiłem mu problem to wcisnął mi polisulfamid bez sprawdzania co jest pszczołom. Butelka wylądowała w koszu, a pszczoły na wszelki wypadek potraktowane jak przy zgnilcu

avico

Post autor: avico »

Z tego wniosek, że w związku zgnilec i u weterynarzy również.
Do kogo ma się pszczelarz zwrócić, bo tak naprawdę Polisulfamid już dawno nie jest na zgnilca skuteczny.
Uodpornił się na skutek nadmiernego i bezmyślnego stosowania, a przy okazji warto zauważyć, że był on opracowany nie z myślą o pszczołach.

daro

Post autor: daro »

No to Kolego czemu myślisz że świadectwa zdrowia będą inne niż to co widzisz ? Szanujący się hodowca nie dopuści do tego by mieć choroby w pasiece z powodów 1000000. To nie trzymacz mający 2 ule pod sraczem i wybierający tylko miód.(mając 2 ule też można być Pszczelarzem przez P )

[ Dodano: 2011-04-03, 21:02 ]
Ale nikt nie pisze nic o izolatorach......smutne.Może i wyrzucę na śmieci ale spróbuję.

ODPOWIEDZ