Strona 2 z 4

: 2011-11-04, 22:07
autor: wieloraki
Jak widać początkującego pszczelarza należy solidnie przeczołgać.
Wskazując niedostępną literaturę - nie pomagasz.
Wskazując na niepotrzebny do zaledwie dwóch uli sprzęt - nie pomagasz.
Uważasz, że pszczelarstwo to kosztowne hobby - mylisz się.
Avico, pomagasz czy odradzasz posiadania pszczół?

: 2011-11-04, 22:32
autor: SKapiko
ja zaczynałem od zera i sprzętem do robienia uli krajzegą i heblarką a ule robiłem w stodole

: 2011-11-05, 00:23
autor: avico
wieloraki pisze:Jak widać początkującego pszczelarza należy solidnie przeczołgać.
Wskazując niedostępną literaturę - nie pomagasz.
Wskazując na niepotrzebny do zaledwie dwóch uli sprzęt - nie pomagasz.
Uważasz, że pszczelarstwo to kosztowne hobby - mylisz się.
Avico, pomagasz czy odradzasz posiadania pszczół?

To twoje zdanie.
Literaturę wskazuje taką, aby nawet szympans mógł zostać pszczelarzem. Nie ma literatury niedostępnej, bo mając Google da się znaleźć w antykwariatach lub na aukcjach. Co z tego, że jest masa publikacji dostępnych, kiedy trzeba wiedzieć co wybrać (kilka pozycji) i wiedzieć czego szukać.

Rozumiem, że do dwóch uli wirówka jest niepotrzebna, bo można niczym kapustę nogami w beczce z plastrów wygniatać. Zamiast podkurzacza używać dziurawego żeliwnego rondla, Odzież ochronna też jest zbędna, dłuto pasieczne zastąpi stary złamany nóż.

Tym sposobem mamy wizerunek polskiego pszczelarza, któremu szkoda kasy na sprzęt. Dobrze, że taki już używa papieru toaletowego.

Albo ma człowiek być pszczelarzem, albo partaczem. Pszczelarzem się jest niezależnie od liczby uli. Trzeba produkty spożywce pozyskiwać higienicznie i zgodnie z przyjętymi zasadami, a nie jak dawniej bywało, ze wirówka stała na ściółce w chlewiku obok wieprzka w kojcu.

Pomagam, bo wskazuje na zalety i wady. Na początku pszczelarstwo kosztuje, a później wydatki amortyzują się latami.

Ktoś opowiada, jak to pół wieku temu sam wszystko wykonywał. To prawda, ale były inne czasy i odejdźmy od chałtury. Człowiek chce zostać pszczelarzem, a nie pomysłowym Dobromirem. Jakby chciał bawić się w prace ręczne, czy inne modelarstwo, to nie pisałby o pszczelarstwie.

Najlepiej zachęćcie go do wyplatania kószek ze słomy, bo tam i ramek nie potrzeba.

O czym takim napisałem, co jest zbędne?

: 2011-11-05, 08:37
autor: tomaszb2
avico pisze: a nie jak dawniej bywało, ze wirówka stała na ściółce w chlewiku obok wieprzka w kojcu.
:706:

A co z tym trującym miodem z okolic sadowniczych??

Proszę o oświecenie jak to jest :)

: 2011-11-05, 13:36
autor: oro54
To nie miód jest trujący, tylko że tak powiem „toksyczni „ właściciele obszarów sadowniczych. Poważają pszczelarza i jego pszczoły tylko w okresie kwitnienia plantacji, reszta niech pozostanie milczeniem. Obyś takowych nie spotkał.
Avico ma rację , też wiele rzeczy kiedyś robiłem sam. Teraz faktycznie są inne czasy; jest Internet, jesteśmy mobilni, są komórki i są przede wszystkim producenci sprzętu i jest sprzęt. Jeżeli komuś to sprawia radość to niech robi, dlaczego nie. Osobiście wolę poświęcić czas na dystrybucję produktów, szukanie ciekawych pozycji książkowych, spotykać się z innymi pszczelarzami niż dzień za dniem spędzać w warsztacie. Człowiek z wiekiem staje się wygodny.
Z poważaniem oro54

: 2011-11-05, 17:23
autor: avico
Dziękuję za wsparcie, bo niektórzy przypominają teścia mojego kolegi, który pracowicie siekierą i klinem łupał zeschnięte na wiór i twarde jak skała wykopane po ścięciu świerków ich pniaki.

Widząc jak się teść męczy, Zdzicho zaproponował:

- Tato, wezmę do zakładu te pniaki, potnę na pile mechaniczne na takie 10 cm plasterki, a ty już sobie sam połupiesz na kawałki.

Nie, co ty sobie wyobrażasz! Tak nie można! maszynowo! Tu nie chodzi o szybkość, ale o pracę, trzeba się namęczyć.

Mamy wielu pszczelarzy, którzy zamiast być u pszczół, piłują, heblują i zbijają.

Pszczelarz jest fachowcem i powinien wyżej cenić swoja pracę od pracy stolarza, czy malarza. Bo pszczelarz może wykonać ich prace, ale oni nie zawsze wykonają jego zadania.

Pszczoły z gówna miodu nie zbierają, ale są pszczelarze, którzy nie dość, że nie liczą swojej pracy dłubiąc się w duperelach, które można znacznie taniej kupić, to tracą przy tym czas jaki mogliby poświecić pszczołom.

Za wczesnego Gomułki, kiedy nawet o gwoździe było trudno, to było zrozumiałe, że chcąc mieć pszczoły, trzeba było samemu wszystko wykonać.

Teraz, kiedy mamy towaru pod dostatkiem nie ma sensu chałturzyć. Chyba, że ktoś lubi majsterkować, a przy tym jest pszczelarzem

: 2011-11-05, 17:26
autor: waldek6530
avico jak takie będziesz dawał rady początkującym to będzie tak jak w poście wcześniej - będą odsyłani do innego forum. Od jakiegoś czasu zauważam, że jesteś jakiś konfliktowy, nic ci nie pasuje gdy ktoś cokolwiek napisze. Może załóż swoje forum np. "Kłótliwy avico". Nie próbuj ze mną dyskutować bo więcej już nie zareaguje na twoje posty.

: 2011-11-05, 17:51
autor: avico
waldek6530 pisze:avico jak takie będziesz dawał rady początkującym to będzie tak jak w poście wcześniej - będą odsyłani do innego forum. Od jakiegoś czasu zauważam, że jesteś jakiś konfliktowy, nic ci nie pasuje gdy ktoś cokolwiek napisze. Może załóż swoje forum np. "Kłótliwy avico". Nie próbuj ze mną dyskutować bo więcej już nie zareaguje na twoje posty.

Co złego widzisz w prawdzie?

Czy odpowiedź na denne pomysły sprzed ćwierć wieku uważasz za konfliktowość? Mam temu przyklaskiwać?
Piszę to co myślę i nie zamierzam być miły i układny, kiedy ktoś wygaduje bzdury.
Forów jest mnóstwo i dla każdego z dyskutantów starczy.

Chyba nie nazwiesz kłótliwością zniechęcanie początkującego pszczelarza od budowy uli w stodole, tak jak to ktoś robił pół wieku temu.

Tak, jestem konfliktowy broniąc uzasadnionych racji. Czemu inni krytykują wspaniałą pozycje książkową, z której łatwo można nauczyć się pszczelarzenia? Może dlatego, ze jej nie znają.

To nie ja dyskutuję. Odpowiedziałem w najlepszej wierze i zgodnie ze swoją wiedzą i doświadczeniem. To nie mnie, ale innym nie podoba się praktyczne podejście zgodne z naszą epoką.
Co w tym złego, że ostrzegam przed kupnem pszczół z ulem, lub proponuję ul łatwy do obsługi.

Masz większą wiedzę - wypowiedz się merytorycznie, a nie krytykuj.

: 2011-11-05, 19:16
autor: mily_marian
Tomek miód z terenów zakażonych iest dobry i zdrowy. Bo pszczoła jak przyniesie taki nektar to odsonczy niedobre zwiozki i w sobie je komuluje dlatego krucej żyjie do 27dni. A notmalnie pszczoła żyje do 40 dni zalwży od pogody i pożyrków. Pozdrawiam miły_marian

: 2011-11-05, 19:29
autor: Szlachciura
No Tomek..masz pecha odrobinę bo napisałeś swój post akurat w momencie gdy na forum napatoczył się nijaki avico,

Proponuję Ci abyś przeniósł się na forum ambrozja i tam normalni pszczelarze bez zboczeń różnorakich odpowiedzą Ci na wszystkie zadane pytania...
Tam trafisz na prawdziwych pszczelarzy którzy nigdy nie udają fachowców, którzy nie mają obaw przed pokazaniem swoich pasiek...
Nie znaczy to że na tym forum nie trafiają się tacy.
Owszem, są tutaj tacy tylko jakby Ci to wytłumaczyć..po prostu boją się tutaj (lub nie chcą) cokolwiek napisać bo odstrasza ich z tego forum właśnie nijaki avico...
Powiem więcej, wielu spośród nas zaprzestało na przykład prenumerować Pszczelarstwo także z powodu tego gościa...
Tak w skrócie mogę Ci opisać sytuację na tym forum

: 2011-11-05, 20:33
autor: bogor
avico pisze:Piszę to co myślę i nie zamierzam być miły i układny,
szanowny kolego avico nie pisz zatem co myślisz a raczej myśl co piszesz.
avico pisze:Pszczelarz jest fachowcem i powinien wyżej cenić swoja pracę od pracy stolarza, czy malarza. Bo pszczelarz może wykonać ich prace, ale oni nie zawsze wykonają jego zadania.
może chcesz się sprawdzić czy jesteś lepszym pszczelarzem czy stolarzem.
Nie wypisuj bzdur a daję słowo ,że zacznę Cię lubić i chyba nie tylko ja.

: 2011-11-05, 20:52
autor: SKapiko
Panie Jacku nie każdy od razu miał wszystko są w śród nas tacy co zaczynali od zera i im należy szacun

: 2011-11-05, 21:39
autor: avico
Odeszliśmy od tematu.

Ja podaje konkrety, a inni usiłują udowadniać, że lepiej golić się brzytwą, bo tak czynił ich dziadek, ojciec i oni sami pół wieku temu.

Nie rozumiem w czym problem?

W tym, że pisze konkretnie, że podaję wartościową lekturę i sugeruję te, a nie inne ule.

Staremu pszczelarzowi trudniej się przestawić na inny typ ula, czy gospodarki pasiecznej, a młody ma szanse od razu zacząć dobrze.
Nie prowadzimy tutaj wspominków jak to kiedyś było. Przecież nowy pszczelarz nie musi odbywać pielgrzymki trasą swoich poprzedników.
Tak, są oni godni szacunku, ale to historia i tylko historia.

Tym, którym to forum nie odpowiada i Pszczelarstwa nie czytają, mam pytanie - co jeszcze tutaj robią, kiedy tak im źle tutaj.

Niech idą tam i wierzą, że niższa prenumerata doprowadzi redakcje do bankructwa.
Ja na ich miejscu już bym tutaj nie zaglądał. Kiedyś odszedłem z Zagajnika i od tamtej pory więcej tam nie wszedłem.

Widocznie nie wolno mi napisać tego co uważam i muszę prosić o pozwolenie na odezwanie się.
Niektórzy zapominają, że każdemu wolno pisać i każdemu wolno mieć inne zdanie. Jeżeli tego nie rozumieją, to są inne fora, gdzie będzie akceptowany ich tok myślenia.

: 2011-11-06, 21:45
autor: tomaszb2

: 2011-11-06, 23:07
autor: Roo
Ja osobiście większości z nich nie czytałem ale powiem tak, te przekłady z niemieckojęzycznych autorów
http://allegro.pl/lampeitl-hodowla-pszc ... 12599.html
http://allegro.pl/pszczelarstwo-podrecz ... 26067.html
to takie pigułki, bardziej poleciłbym pierwszą, napisane w prosty i przystępny sposób, do tego ilustrowane, może nie twierdzę, że początkujący powinien je mieć u siebie, ale na pewno warto je na początek przeczytać. Nie wszystko z nich należy wprost kopiować na nasze warunki, w ale generalnie fajne pozycje.
http://allegro.pl/hodowla-pszczol-super ... 81902.html - to już spora księga, na pewno fachowa i warto ją posiadać, ale nie zaczynałbym od niej, napisana w już bardziej naukowy sposób i mógłbyś nie dotrwać do końca. Ale jest w niej na pewno sporo fachowej wiedzy.

Jak mogę coś jeszcze doradzić, jak już się naczytasz, zacznij pszczelarzenie od wyboru typu ula. Raczej wybierz typ korpusowy niż stojak. Najpopularniejszy to typ wielkopolski, wbrew nazwie na pewno sprawdziłby się też w twoich okolicach. Ale spokojnie mogłyby to być korpusowy dadant czy warszawski poszerzany. Zapytaj pszczelarzy w twojej okolicy jakich używają najczęściej (pewnie będzie to warszawski, też w pewnych warunkach dobry ul, ale uważany już za przeżytek, a skoro zaczynasz od zera lepiej od razu wybrać to co uważa się za nowocześniejsze i lepsze)

Jak już wybierzesz typ ula poszukaj dobrego producenta (chyba że sam zrobisz, masz zacięcie stolarskie, no i potrzebny sprzęt). Ja generalnie należę do tych co twierdzą, że lepiej wydać więcej i kupić solidny i nowy ul niż inwestować w kląkry. Pamiętaj, że jeśli taki nowy ul od czasu do czasu przemalujesz impregnatem posłuży ci ze trzydzieści lat, a i dłużej. Co mie znaczy, że wszystkie używane to śmieci, czasem można kupić przyzwoite ule , tyle że już nie koniecznie za bardzo atrakcyjną cenę. Na początek minimum to dwie sztuki.

Następna sprawa to wybór rasy i linii pszczół. Jako początkujący nie daj się namówić na powiedzmy bucfasta. Wybierz krainki, w wyborze linii kieruj się bardziej zdrowotnością i łagodnością niż obiecywaną wydajnością miodową. Na eksperymenty przyjdzie czas. No i zakup pszczół. Uwaga na okazyjne zakupy. Z własnego doświadczenia powiem ci że lepiej wydać nieco więcej a kupić zdrowe rodziny lub odkłady z pewnego źródła. Może w ten sposób zaoszczędzić sporo czasu, pieniędzy i nerwów, zwłaszcza początkującemu.