POCZĄTKUJĄCY PROSI O PORADĘ...

Moderator: krzysglo

Awatar użytkownika
adriannos
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 228
Rejestracja: 2009-08-17, 13:26
Lokalizacja: Dolnośląskie

Post autor: adriannos »

Witam
Dawno tu nie byłem. Kolego jeśli chcesz już załapać bakcyla w tym pięknym hobby, to przede wszystkim oprócz literatury zacznij jeszcze od rekonesansu. Co przez to rozumiem. Ludzi posiadających rodziny pszczele jest wielu. rodzai uli jakie oni posiadają też jest wiele. Jeśli dobrze znasz swoją okolicę i tych co w tej okolicy trzymają pszczoły to dowiedz się przede wszystkim, kto z nich najchętniej pomógłby ci w początkowym etapie pracy przy pszczołach. Założę się, że już to zrobiłeś, a jeśli masz szczęście to to trafiłeś na fachowców. Bardzo ważne jest rozeznanie się w tym, kto najbardziej ci będzie pomagał. Następnie dowiedz się jaki typ uli oni używają, jaki typ ramek stosują. Potem dopiero postaraj się o ul i proponuję ci zakupić taki, jaki mają twoi mentorzy. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Po pierwsze ta osoba,lub ci ludzie którzy będą ci pomagać, jak już zaczną robić u ciebie przegląd, przekazując ci przy okazji swoją wiedzę, będą mieli wygodniej i będą robili tę czynność automatycznie. Jestem z wykształcenia nauczycielem i z doświadczenia wiem, że jeśli ktoś już coś robi w sposób wyuczony, automatyczny, to rzadko się myli i więcej przy tym informacji przekazuje. Po drugie jeśli będziesz posiadać taki sam typ ramek, co oni, to zawsze będziesz mógł liczyć na szybką pomoc, na przykład w tedy, gdy w twoim ulu będzie mało pszczół i będzie trzeba go zasilić. Jeśli rodzinka dojdzie ci w pierwszym roku do siły, a w lecie las zacznie ci spadziować to również na ramki z suszem będziesz mógł liczyć. Znając brać pszczelarską dorzucą ci kilka, byś lizną choć miodu i ukorzenił swojego bakcyla. Ramki jak zagadasz, to pewnie też pomogą ci wyciągnąć. Zważ uwagę na to, że jeśli zrobisz tak jak piszę, to pomoc masz praktycznie zagwarantowaną. Jeśli kupisz inny typ ula, niż ten co mają twoi znajomi, to niestety musisz sobie radzić sam choćby z wyciąganiem ramek i masz mniejsze pole manewru z błędami. Uwierz mi. Każdy, nawet stary weteran popełnia błędy.
Jeśli chodzi o zakup nowego bądź też używanego ula to już cięższa decyzja. Nowe będą ci służyć bardzo długo. Stare natomiast są tańsze i podzielam tu opinię większości kolegów, że mało kto sprzeda ci ul w najlepszym stanie. Zagadaj z tym swoim znajomym i wspólnie przejdźcie się do osoby sprzedającej te ule. Jeśli stwierdzicie, że się opłaca to masz problem z głowy. Jeśli kupisz nowy ul, to zagadaj znowu z nimi, czy nie mają odkładu do oddania, bądź sprzedaży. Jeśli sprawisz sobie od nich powiedzmy dwuletnią matkę i do tego dorzucą ci po trochu każdy ramek z czerwiem krytym, to możesz uznać to za sukces. Większość pszczelarzy wymienia matki, więc licz na szczęście. Rodzinka z tą matką powinna ci się dobrze rozwinąć do czerwca, a w tedy możesz starą matką albo zostawić, albo zamówić sobie nową, młodą. O tym porozmawiasz już z pszczelarzami, którzy by ci pomagali. Oni będą wiedzieli najlepiej jaką linię, rasę zamówić. Pamiętaj, że różne pszczoły zachowują się inaczej w każdym regionie naszego kraju. Starsi pszczelarze na pewno to już sprawdzali. Podpowiedzą ci dobrze.
Oprócz ula ważna jest odzież ochronna i drobny sprzęt. Na początek nie szalej. Kup przede wszystkim ramki, tyle ile powiedzą ci znajomi, kup węzę i kapelusz. Zamiast kombinezonu rubież jasne spodnie dżinsowe i koszulę garniturową która zapewne wisi u ciebie w szafie (jedna lub dwie, w zależności od stopnia agresji pszczół). Wyglądu się nie powstydzisz, nawet jeśli pod spodniami będziesz miał kalosze. Jeśli chodzi o rękawice to proponuję ci zakupić spawalnicze, z miękkiej skórki w jasnym kolorze. Nie są drogie, a i przerobić je z wsuwaną gumką łatwo. Tu znowu przydadzą się starzy pszczelarze, których poproś o dobre posmarowanie tych rękawic kitem rozpuszczonym w spirytusie. Tylko poproś, żeby nie żałowali. Na dobrze posmarowanych rękawicach pszczoła czuje się jak na ramce i nie chce używać swej broni. Co do odzieży to jeszcze taka mała rada, otóż najlepiej kup ją teraz i oprócz butów zanieś ją do najbliższej pasieki, również prosząc pszczelarza by ją u siebie wywiesił, bądź też najlepiej włożył do ula, pod zadaszenie. Odzież przesiąknie zapachem pszczół, zapachem kitu, ich feromonami i wierz mi, będzie mniej dziabnięć w przyszłości przez skarby.
Podkurzacz i dłuto to sprawa drugorzędna. Z tych dwóch rzeczy warto jest mieć ten pierwszy, choć na start ci co by ci pomagali na pewno nie mieli by nic przeciwko, żeby zawitać powiedzmy przez pierwszy miesiąc do ciebie z własnym. Dłuto to wygoda przy przeglądzie. Ale na start też możesz je zastąpić śmiało nożem.
O wirówce na razie nie myśl, bo z miodem nie wiadomo jak będziesz miał w pierwszym roku, znając życie znajomi też ci jej w pierwszym roku użyczą, bo każdy wie, że koszta dla młodego człowieka, który chce się zająć tak piękną pasją jak pszczelarstwo to wyzwanie. A jeśli już masz jakąś kupować, to znajdź na allegro, bądź też jak ja to nazywam pocztą pantoflową miodarkę ręczną. Zwróć tylko uwagę, aby była najlepiej ocynkowana, by nie było elementów pordzewiałych. Napęd też trzeba sprawdzić, a robi się to tak, kręcisz nią najszybciej jak tylko potrafisz przez około 10 minut. Jeśli nic nie strzeli, to jest w miarę ok. Nawet jeśli w czasie użytkowania napęd ci się popsuje, to wierz mi, że ten stary i bardzo prosty w budowie sprzęt jest na prawdę łatwo naprawić. Jeśli będziesz miał 1-2 ule to w zupełności ci wystarczy. Wirówki starszych typów chodzą na allegro po około 100-130zł, a znając życie jak za pięć lub dziesięć lat powiększysz pasiekę, to tę starą sprzedasz za tyle samo co ją kupiłeś. Tylko pamiętaj, żeby po kupnie ją dokładnie wymyć i to najlepiej kilka razy, ot tak z przezorności. Te wirówki co chodzą po 2 tysiące to rarytasy, lecz dla osób co mają przynajmniej 15uli i pożytków że hej. Znając życie do niej też dojdziesz.
Kolejną rzeczą, którą mogę powiedzieć, to to, żebyś nie bał się pytać i prosić o pomoc. Pytaj się o wszystko, o to czemu pszczoły noszą czy nie noszą pyłku, czemu jedne pszczoły mają dużo włosków a inne mniej. Pytaj starych pszczelarzy, a gdy ktoś ci powie, że zadajesz głupie pytanie, bo już dawno powinieneś to wiedzieć, to ze spokojem mu odpowiedz, że nie zadajesz głupiego pytania, bo dla tej osoby co ją pytasz ta rzecz jest oczywista, a dla ciebie nie jest, bądź o tym zapomniałeś, a jako człowiek masz do tego prawo.
Ostatnia rzecz, słuchaj się starszych pszczelarzy z doświadczeniem. Przykład: Jeśli jakiś pszczelarz co będzie u ciebie stwierdzi, że masz za duże gniazdo i wyciągnie z niego jakąś ramkę, to wiedz, że pszczołom lepiej jeśli mają cieplutko i mniej energii zużywają na grzanie czerwiu, niż gdy gniazdo jest duże, a ich młodsze siostry umierają z zimna. Wiedza w książkach daje start, lecz żadna książka nie zastąpi wiedzy tego, kto kocha pszczoły, zajmuje się nimi i robi to od lat.
Pozdrowienia
„Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy.” (Syr 11, 3)

Awatar użytkownika
tomaszb2
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 9
Rejestracja: 2011-11-03, 07:08
Lokalizacja: Wyżyna Sandomierska
Kontakt:

Post autor: tomaszb2 »

Dzięki kolego za szeroki opis pierwszych kroków :) Przydadzą się :)
Pozdrawiam

Tomek

krzysglo
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 558
Rejestracja: 2007-01-19, 20:43
Lokalizacja: woj. opolskie

Post autor: krzysglo »

robert-a pisze:Jestem początkującym pszczelarzem na dzień dzisiejszy 11 pni. Chciałbym rozwinąć pasiekę czy możecie doradzić gdzie zakupie matki ? (pasieka woj wielkopolskie) termin jak najwczesniejszy.

ODPOWIEDZ