Osadzanie rojów(rójek)

Moderator: krzysglo

mały
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 15
Rejestracja: 2006-09-01, 08:20

Osadzanie rojów(rójek)

Post autor: mały »

witam.Zaczynam swoją przygodę z pszczołami i proszę o wyrozumiałość.Po sąsiedzku mam pszczelarza który w ubiegłym roku osadzał rój złapany w taki sposób że do dadana dał na przeciw wylotka dwie ramki z suszem a cały ul zapełnił węzą,wyjął co drugą beleczkę dał nadstawkę i sie nie odzywał tam przez cały(prawie) czerwiec,a potem zajżał i była cała nadstawka miodu a węza ślicznie odciągnięta równiutko i juz z zapasami i czerwiem.czy takie osadzanie można praktykowac czy też zbyt mocno to eksploatuje pszczoły.Pytam bo w ubiegłym roku dostałem 10 rodzin i wiem że będą rójki a więc i osadzanie ich w ulach.Pozdrawiam

a-d
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 46
Rejestracja: 2006-11-19, 18:07
Lokalizacja: lubuskie

Post autor: a-d »

Rój jest bardzo pracowity. Ja też zawsze osadzam na węzie i daję drugi korpus w przypadku silnego roju. Pomiędzy korpusy zakładam kratę odgrodową.
a-d

cacek
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 51
Rejestracja: 2007-02-03, 22:26
Lokalizacja: laskowa

Post autor: cacek »

tak w tamtym roku mu sie udało bo rok był bardzo dobry i zbiory miodu były duże. ale moim zdaniem lepiej stopniowo jest dodawać węze rójce.
mirek

henrmiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 520
Rejestracja: 2005-12-21, 16:21
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: henrmiko »

Rójka jako naturalna sposób powiększania pasieki stwarza pszczelarzowi wiele kłopotów, wychodzi nie zawsze wtedy gdy pszczelarz chciałby. Jest zakłóceniem normalnej zaplanowanej przez pszczelarza pracy. Prawidłowo prowadzona gospodarka w pasiece powinna nie dopuścić do powstania rójek. Powiększenie ilości rodzin dokonuje się przez tworzenie w odpowiednio zaplanowanym okresie - odkładów i matek hodowlanych własnych lub zakupionych od znanych hodowców
Z pszczelarskim pozdrowieniem - Henryk!

pszczelarz51
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 105
Rejestracja: 2006-09-18, 15:46
Lokalizacja: Murowana Goślina

Post autor: pszczelarz51 »

Odpowiadając korespondentowi "mały" można powiedzieć, że skoro sąsiad w opisany sposób postępuje i ma dobre wyniki to może w takich warunkach iodpowiednim czasie jest to dobra metoda osadzania rojów. Najlepiej by było nie dopuścić do rójki, ale w niektóre lata jest to bardzo trudne bo pęd pszczół do naturalnego rozmnażania jest wręcz przysłowiowy. Ja takiej metody osadzania rojów nie stosowałem. Pozdrawiam Pszczelarz 51.

mały
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 15
Rejestracja: 2006-09-01, 08:20

Post autor: mały »

dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Nie dopisałem postu do końca że sąsiad tak jak ja zaczoł przygodę z pszczołami w ubiegłym roku i po prostu otrzymany od pszczelarza rój osadził w ten sposób pierwszy raz(z dobrym bardzo wynikiem). i mam kolejne pytanie czy na toczku normalne jest że chodzą po ziemi takie niemrawe pszczoły (na umarciu) jest ich jak dla mnie początkującego pszczelarza dosyć dużo (średnio około 2-3 na metrze kwadratowym)i kolejne pytanie mam na pasieczysku cztery puste ule(bez pszczół) z ramkami z suszem i wenzą i niekture z nadstawkami (wszystkie ramki puste i bez pyłku i miodu) za dnia te ule są nalatywane przez pszczołuy i to bardzo masowo (coś jak rabunek?) czy to są może zwiadowczynie (za dużo na mój gust) które szukają domów dla nowych rojów ) za następne odpowiedzi bardzo dziękuję.

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Re: Osadzanie rojów(rójek)

Post autor: BoCiAnK »

mały pisze:witam.Zaczynam swoją przygodę z pszczołami i proszę o wyrozumiałość.Po sąsiedzku mam pszczelarza który w ubiegłym roku osadzał rój złapany w taki sposób że do dadana dał na przeciw wylotka dwie ramki z suszem a cały ul zapełnił węzą,wyjął co drugą beleczkę dał nadstawkę i sie nie odzywał tam przez cały(prawie) czerwiec,a potem zajżał i była cała nadstawka miodu a węza ślicznie odciągnięta równiutko i juz z zapasami i czerwiem.czy takie osadzanie można praktykowac czy też zbyt mocno to eksploatuje pszczoły.Pytam bo w ubiegłym roku dostałem 10 rodzin i wiem że będą rójki a więc i osadzanie ich w ulach.Pozdrawiam
Masz najlepszy przykład nie szukaj innych bo po co dodam tylko tyle że jezeli rój jest słabszy (mniejszy )możesz dodać 1-2 ramki czerwiu na wygryzieniu podkarmić je syropem 2 razy po litrze i dopiero dodać krate i nadstawke
....................................

[ Dodano: 2007-05-05, 17:13 ]
mały napisał ;;;; czy na toczku normalne jest że chodzą po ziemi takie niemrawe pszczoły (na umarciu) jest ich jak dla mnie początkującego pszczelarza dosyć dużo (średnio około 2-3 na metrze kwadratowym)i kolejne pytanie mam na pasieczysku cztery puste ule(bez pszczół) z ramkami z suszem i wenzą i niekture z nadstawkami (wszystkie ramki puste i bez pyłku i miodu) za dnia te ule są nalatywane przez pszczołuy i to bardzo masowo (coś jak rabunek?) czy to są może zwiadowczynie (za dużo na mój gust) które szukają domów dla nowych rojów ) za następne odpowiedzi bardzo dziękuję.
..............................
Tak czasami mormalne że pszczółki przylatują do ula zmęczone lub z ziębniete i nie trafiaja na mostek (wylotek ) wtedy chodzą po ziemi to nic złego jak by ich było więcej to co innego
Nigdy na pasiece nie trzymaj uli z ramkami w środku ;;Dlaczego ;;Nie wiesz czyje pszczoły zalatują do nich zasięg lotu pszczół to ponad 2 km a skąd wiesz czy jakiś sąsiad nie ma chorych rodzin odwiedzające ula pszczoły mogą przywlec Ci do takiego ula chorobe ,,Zgnilca ,grzybice ,Kiślice ,i wiele wiele innych Ty osadzisz póżniej roja i będziesz sie dziwił że coś z nim nie tak
Takich żeczy sie nie robi i radze Ci szybko powa mykać te ule ramki pochować ule wyczyścić i wydezynfekować i zamknąć wyloty

mały
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 15
Rejestracja: 2006-09-01, 08:20

Post autor: mały »

Witam kolejny raz .Nie zakładam nowego tematu tylko w tym proszę o kolejne podpowiedzi. Mam jedną rodzinę która mało ma pszczół i prawie wogule one nie wylatują z gniazda po zimie były one na 5 ramkach dadanowskich i latały dobrze a teraz zmniejszyłem gniazdo o jedną ramke .Mam też drugą rodzinę w kturej też wyloty pszczół nie sa duże(w porównaniu do innych moich 8 rodzin) czy muszę w tej pierwszej rodzinie znaleść matkę przed połączeniem tych rodzin czy wystarczy tylko spryskać mięta obie rodziny i tą słabszą przenieść do tej mocniejszej. Teraz jak skropić te rodziny czy wystarczy wyjąć beleczki i zraszaczem do kwiatów (dla ścisłośći nowym tylko do pszczół i wypażonym)roztworem miętowym spryskać pszczoły w obu ulach po wieżchu a potem łączyć czy robić to inaczej i czy ramki dołączanej rodziny muszę dawać w środek gniazda czy mogę odsunąć tylko matę i je dostawić do tamtych. Czy jak nie znajdę tej matki to jedna z matek zginie czy zginą obie ścięte przez pszczoły jednej i drugiej rodziny,wolał bym żeby zgineła matka rodziny słabszej.Ostatnie pytanie kiedy można dać nadstawkę (przy ilu ramkach gniazdowych) i jak zrobić by z boku gniazda była miodnia czy jak wyjmę matę dam zamiast niej zatwór i za nim wstawię do pełnego ramki z suszem to pszczoły przy dobrym pożytku nanoszą tam miodu czy matka przejdzie za zatwór i zaczerwi .Jeżeli dam nadstawkę to czy muszę dać kratę odgrodową by matka w niej nie czerwiła czy wyjmować wszystkie beleczki pod nadstawką czy tylko co drógą jak w nadstawce mam pełno ramek to czy pszczoły noszą miód po wszystkich po trochu czy też kolejno zapełniają ramki czy może w nadstawce dać tylko tyle ramek na miód co ramek pod nią gniazdowych . Pozdrawiam.

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Post autor: BoCiAnK »

Teraz po przeczytaniu tego postu moge Ci dokładnie odpowiedzieć ale wpierw zacytuje wątki twoich wypowiedzi ;;;
Mały napisał ;pytanie czy na toczku normalne jest że chodzą po ziemi takie niemrawe pszczoły
......................
Wyżej opisałem Ci normalne zjawisko jakie często sie zdaża w pasiece Ale po dodaniu Twojego ostatniego postu

Mały napisał ; Mam jedną rodzinę która mało ma pszczół i prawie wogule one nie wylatują z gniazda po zimie były one na 5 ramkach dadanowskich i latały dobrze a teraz zmniejszyłem gniazdo o jedną ramke .Mam też drugą rodzinę w kturej też wyloty pszczół nie sa duże(w porównaniu do innych moich 8 rodzin) czy muszę w tej pierwszej rodzinie znaleść matkę
.........................
Przypuszczam po tych Twoich wypowiedziach że masz kolego w tych ulach NOSEMOZE
i połączenie jest konieczne włącznie z leczeniem i wymianą matki
Najlepiej zrobisz tak zadzwoń do jakiegoś chodowcy czy juz ma matki zapłodnione jak ma to kup jedną ale wpierw zniszcz obydwie stare matki (bo są zapewne zanosenmione ) połącz ule dodająć 1--2 ramki czerwiu na wygryzieniu dla wzmocnienia i za 5--7 dni po połączeniu poddaj nową matke (zniszcz wpierw mat--rat )
Kup se szpaczek Spirytusu 4 gówki czosnku wyciśnij z nich sok dodaj do Spirytusu i podkarmiaj małymi dawkami 05l syropu z dodatkiem 20ml Spirytusu co drugi dzień przez 10 dni

mały
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 15
Rejestracja: 2006-09-01, 08:20

Post autor: mały »

Witam .Mam pytanie odnośnie burzy i porywistych wiatrów.Czy pszczoły giną jak złapie je w terenie silna burza z gwałtownym wiatrem i deszczem?wczoraj pszczółki masowo wyleciały bo zaświeciło słońce i było gorąco i parno a zaraz po 1 h przyszła burza, czy może jak wszystko ucichnie to one schną i wracają .Pozdrawiam. :(

henrmiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 520
Rejestracja: 2005-12-21, 16:21
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: henrmiko »

mały pisze:Witam .Mam pytanie odnośnie burzy i porywistych wiatrów.Czy pszczoły giną jak złapie je w terenie silna burza z gwałtownym wiatrem i deszczem?wczoraj pszczółki masowo wyleciały bo zaświeciło słońce i było gorąco i parno a zaraz po 1 h przyszła burza, czy może jak wszystko ucichnie to one schną i wracają .Pozdrawiam. :(
Wszystko w dużym stopniu zależy od długości i obfitości opadów a przede wszystkim od temperatury jaka jest bezpośrednio po burzy. Przy wysokiej temperaturze pszczoły szybko wysychają i są w stanie powrócić do ula, natomiast przy niskich temperaturach i zimnym porywistym wiatrem pszczoły giną. Radzę poobserwować rodziny pszczele po burzy i Kolega sam się przekona, że pszczoły w słoneczny ciepły dzień powracają do uli.
Z pszczelarskim pozdrowieniem - Henryk!

mały
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 15
Rejestracja: 2006-09-01, 08:20

Post autor: mały »

Witam.Ponowne pytanie .czy znajdę gdzieś zdjęcia i opisy ras pszczół.mam w moich 8 ulach rodziny szare a w 2 takie troszkę żółte.Jestem początkujący i przy pszczołach poruszam się powoli i ostrożnie coś jak słoń w porcelanie(tyle że nic nie tłucze chyba?) , i jak robię przegląd to przy tych 8 jest spokojnie i pszczoły latają nie atakując mnie a jak tylko zaglądam do tych 2 to odrazu bzzzzzzzzzz i chura .to uwarunkowanie genetyczne? Dodam że moje przeglądy ograniczają sie do odsunięcia dwuch ramek skrajnych i wstawienia węzy lub suszu. I kolejne pytanie czy dym z podkurzacza ma pszczoły uspokoić czy wystraszyć bo mi sie wydaje że jak dymu nie używam to one są spokojniejsze a jak pufne na ul to zaraz takie bzybzy. no i ponawiam pytanie z gurnego postu kiedy dać nadstawkę nad gniazdo czy oddzielać ją kratą i jak zrobić miodnię z boku gniazda w 16 ramkowym dadancie.

cacek
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 51
Rejestracja: 2007-02-03, 22:26
Lokalizacja: laskowa

Post autor: cacek »

co do tych zółtawych pszczół to też mam takie i odrazu chca atakowac i lataja koło mnie,a co do dymu to ja staram sie jak mniej u używać bo je bardziej to drażni ale mam podkurzacz zawsze pdręka żeby sie w razie czego ''ratowac''
mirek

henrmiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 520
Rejestracja: 2005-12-21, 16:21
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: henrmiko »

mały pisze:Witam.Ponowne pytanie .czy znajdę gdzieś zdjęcia i opisy ras pszczół.mam w moich 8 ulach rodziny szare a w 2 takie troszkę żółte.Jestem początkujący i przy pszczołach poruszam się powoli i ostrożnie coś jak słoń w porcelanie(tyle że nic nie tłucze chyba?) , i jak robię przegląd to przy tych 8 jest spokojnie i pszczoły latają nie atakując mnie a jak tylko zaglądam do tych 2 to odrazu bzzzzzzzzzz i chura .to uwarunkowanie genetyczne? Dodam że moje przeglądy ograniczają sie do odsunięcia dwuch ramek skrajnych i wstawienia węzy lub suszu. I kolejne pytanie czy dym z podkurzacza ma pszczoły uspokoić czy wystraszyć bo mi sie wydaje że jak dymu nie używam to one są spokojniejsze a jak pufne na ul to zaraz takie bzybzy. no i ponawiam pytanie z gurnego postu kiedy dać nadstawkę nad gniazdo czy oddzielać ją kratą i jak zrobić miodnię z boku gniazda w 16 ramkowym dadancie.
Chcąc opisać rasy pszczół trzeba by napisać książkę. Radzę zakupić i przeczytać książkę o tytule „Hodowla pszczół” praca zbiorowa. Tam Kolega znajdzie bogatą wiedzę nie tylko na temat ras. Pszczoły złośliwe należy eliminować z pasieki zmieniając im matkę zakupioną od uczciwego hodowcy. Aby dym podkurzacza uspakajał a nie drażnił musi być z prawdziwego pruchna z drzew liściastych i nie zbyt gorący. Dymu tego nie należy także nadużywać. Miodnie od gniazda obojętnie czy ulokowaną jako nadstawkę czy z boku gniazda oddzielamy kratą odgrodową, chyba, że pszczelarz stosuje w miodni tylko ramki o bardzo pogrubionej zabudowie. Ale to nie zawsze powoduje, że matka nie zaczerwi je. Nigdy nie pracowałem w pasiece na ulach typu Dadant. Biorąc jednak pod uwagę wielkość ramek w typowym Dadancie, to myślę, że teraz gniazdo do czerwienia na 6 ramkach w zupełności powinno wystarczyć
Z pszczelarskim pozdrowieniem - Henryk!

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Post autor: BoCiAnK »

Masz opisane na mojej stronie http://www.pasiekaambrozja.pl/

Zablokowany