problemy z warrozą

Moderator: krzysglo

grzesiek
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 55
Rejestracja: 2006-12-01, 07:22
Lokalizacja: Sanok

problemy z warrozą

Post autor: grzesiek »

Witam wszystkich serdecznie. Pragnę podzielić sie z kolegami uwagami na temat nasilenia się warrozy. Ja systematycznie wycinam czerw trutowy, jesienią odymiam Apiwarolem kilka razy wszystkie rodziny, stosuję paski a pomimo tego warroza wtym roku widocznie się nasiliła. Nie jest to inwazja zagrażająca rodzinie, ale brak leczenia u niektórych kolegów spowodował już wyginięcie rodzin. Co sądzicie na ten temat.
Pozdrawiam Grzesiek z Sanoka

Robert199
Obserwator
Obserwator
Posty: 1
Rejestracja: 2007-09-15, 18:57

Post autor: Robert199 »

Piszę pierwszy post na tym forum. Faktycznie warroza w tym roku mocniej zaatakowała rodziny. Mam 40 rodzin iw36 rodz. dałem na początku sierpnia paski bayvarol i te rodziny są silne. Do ostatnich 4 rodzin dałem paski około 20 sierpnia ale mogę stwierdzić że te rodziny były najsilniejsze z całej pasieki w sezonie a teraz są najsłabsze i muszę je łączyć.
Na dennicy Tych 4 uli było bardzo dużo zatrutej baywarolem warrozy.

henrmiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 520
Rejestracja: 2005-12-21, 16:21
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: henrmiko »

Ja w okresie lata co rocznie podczas przeglądów wycinam czerw trutowy badając czy jest Warroza, ale warrozy w r. bieżącym przy tych czynnościach nie stwierdziłem, ponadto 13 08 2007r powkładałem paski Bayvarolu po 3 szt. na ul, bo tyle udało mi się zakupić. W dniu 22.09. 2007r. paski powyciągałem, sprawdzając jedynie w kilku ulach czy jest na dennicy warroza. Ponieważ jej nie stwierdziłem a stan mojego zdrowia stwarzał, że czynność związana z podnoszeniem ciężkich bo z pokarmem na zimę korpusów nie należała do łatwych, zaniechałem sprawdzania w pozostałych. Wiosną okaże się czy postąpiłem prawidłowo.
Z pszczelarskim pozdrowieniem - Henryk!

kr4t4
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 22
Rejestracja: 2007-11-14, 18:38

Post autor: kr4t4 »

ważneprzy walce z warozą jest aby przynajmniej co 2 lata zmieniać środek warozobujczy aby waroza nie uodporniła sie na dany środek wprzeciwnym razie powstają trudnosći w leczeniu tak bło z klartanem domowej produkcji :703:

mily_marian
Stukacz Wymiatacz
Stukacz Wymiatacz
Posty: 1226
Rejestracja: 2007-12-01, 14:11

Post autor: mily_marian »

Ja tak samo jak pisze Henioek wycinam czerw trutowy a jeszcze daje rameczki 1/3 ramki wielkopolskiej do zabudowy na trutnie. Po zaczerwieniu i zasklepieniu wyjmuje tą rameczkie wycinam trutnie i po wytrzensieniu licze waroze.Tego sezonu dwum rodzinom niedałem tych rameczek i stwierdziłem zwiekszenie inwazji warozy. Jak dałem paski to zauważyłem wiecej padnietej warozy.Czyli wycinanie czerwiu trutowego bardzo zmiejsza ilosć warozy.Pozdrawiam mily_marian

Wiesław
Obserwator
Obserwator
Posty: 1
Rejestracja: 2008-01-06, 18:36
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Post autor: Wiesław »

Witam wszystkich i pozdrawiam , piszę pierwszy raz ale pszczołami interesuję się od dawna i do walki z warozą zalecam zastosowanie się do wskazówek z filmu ROTACYJNA HODOWLA PSZCZUŁ który można nabyć w sklepie pszczelarskim,sukces gwarantowany .Wiesław :wink:
Wiesiek

coconut
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 145
Rejestracja: 2007-11-28, 16:36
Lokalizacja: Polska

problemy z warrozą

Post autor: coconut »

A co myslicie o innych metodach walki z warroza - np. przez posypywanie cukrem pudrem?
Niezaleznie oczywiscie od stosowania we wlasciwym czasie srodkow warrozobojczych.
Metode te szczegolowo opisuje w swoich publikacjach Pan Czeslaw Jung z Pasieki Berest.
coconut

avico

Post autor: avico »

Pomijając wybitny naukowy autorytet na jaki się powołujesz, to posypywanie pszczół cukrem przypomina mi leczenie syfa pudrem.
Może zamiast walić łbem w ścianę wejdź w wątek dot. wypełnienia ankiety w sprawie nieskutecznego działania leków na warrozę, albo zobacz ostatnia stronę styczniowego "Pszczelarstwa". Sam powinieneś znaleźć odpowiedź.
Jeżeli nie uda ci się wyciągnąć wniosków, to masz w marketach cukier puder bez ograniczeń.

P.S. Jeżeli naprawdę pragniesz dowiedzieć się czegoś więcej na różne aktualne pszczelarskie tematy, to weź udział w szkoleniu jakie w dniach 1,2 i 3 lutego będzie w Puławach. Twój tam udział da dowód, czy chcesz mieć prawdziwą i aktualną wiedzę, czy tylko szukasz egzotycznych nowinek wygłaszanych przez osoby równie egzotyczne pod względem naukowych kwalifikacji.

coconut
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 145
Rejestracja: 2007-11-28, 16:36
Lokalizacja: Polska

problemy z warrozą

Post autor: coconut »

avico pisze:Pomijając wybitny naukowy autorytet na jaki się powołujesz, to posypywanie pszczół cukrem przypomina mi leczenie syfa pudrem.
Może zamiast walić łbem w ścianę wejdź w wątek dot. wypełnienia ankiety w sprawie nieskutecznego działania leków na warrozę, albo zobacz ostatnia stronę styczniowego "Pszczelarstwa". Sam powinieneś znaleźć odpowiedź.
Jeżeli nie uda ci się wyciągnąć wniosków, to masz w marketach cukier puder bez ograniczeń.

P.S. Jeżeli naprawdę pragniesz dowiedzieć się czegoś więcej na różne aktualne pszczelarskie tematy, to weź udział w szkoleniu jakie w dniach 1,2 i 3 lutego będzie w Puławach. Twój tam udział da dowód, czy chcesz mieć prawdziwą i aktualną wiedzę, czy tylko szukasz egzotycznych nowinek wygłaszanych przez osoby równie egzotyczne pod względem naukowych kwalifikacji.
Pomijajac merytoryczny watek tego tematu, jak rowniez i innego, na ktory postanowiles wcale niepotrzebnie zajac "swoje stanowisko" pozostaje jedna tylko refleksja: wielkie chamstwo. I to chamstwo czlowieka, ktory chce sam uchodzic za autorytet dla wszystkich.
Poznalem to juz wczesniej na innych Forach czytajac twoje posty. Widocznie 'ten typ tak ma'.
Forum to miejsce publiczne i bez wzgledu na osad jakichkolwiek wystapien - jesli to tak mozna nazwac - czy sa trafne czy nie, to nie wypada wypowiadac sie na nie w takim 'stylu'. To swiadczy nie o tych, ktorzy maja wiedze na temat pszczelarstwa na poziomie dyletanta, ale o tym, z ktorego ust 'cos' takiego wychodzi - zwlaszcza, ze to on sam o sobie mowi, ze jest tutaj wielki, gigant - ale pod jakim wzgledem? Otoz to - pod jakim?. Albowiem czlowiek ma wiedziec co mowi, a nie mowic co wie, bo wtedy to jest jego osobista porazka i tragedia. A tak ci sie niestety, przydarza - i to dosc czesto, jesli nie prawie zawsze.

Na forum zagladaja bardzo czesto amatorzy, hobbysci - ludzie wrecz romantyczni, ktorzy oprocz przygody z pszczolami, chca sobie pomajsterkowac, spelnic sie w dziedzinach, z ktorymi niekoniecznie codziennie normalnie sie stykaja. To oni przewaznie tutaj szukaja dla siebie wsparcia i pomocy, a ty ich chcesz na sile przeksztalcac w pszczelarzy zawodowych - po co?
To ty w swoim 'snie o wielkiej potedze wlasnej osoby' nie zrozumiales tych ludzi. To blad.

Nie wezme udzialu w tym szkoleniu z przyczyn po pierwsze oczywistych, gdyz jestem aktualnie na drugiej polkuli. A po drugie [takze ze wzgledow oczywistych]: pewnie ty tam bedziesz szkolil?

Mam sporo juz lat i konsekwentnie bede realizowal swoje hobby, natomiast braki wiedzy pomoga mi uzupelnic inni koledzy, niekoniecznie ty. Nie, nie kwestionuje twojej wiedzy - nie podoba mi sie tylko styl, ktorym zarazasz nie gleboko myslacych ludzi.
Twoj adres mialem w 'ulubionych', gdyz zamierzalem wejsc w glebsze kontakty, ale teraz zdecydowanie z tego rezygnuje.

To wlasciwie wszystko na ten temat, gdyz wszelkie polemiki na tym poziomie - jesli tu w ogole jest jakis poziom - mnie absolutnie nie interesuja. I - jak widzisz - nie musisz sie wcale fatygowac z odpowiedzia ani nadmiernie irytowac.
coconut

avico

Prawda zawsze jest niewygodna

Post autor: avico »

No, cóż. Szczera i prawdziwa była moja odpowiedź. Odpowiedź prosta, aż do bólu. Odpowiedź merytoryczna.
Może się nie podobać, bo lepiej „bułkę przez bibułkę”. Dlaczego nie zarzucisz błędów w sensie wypowiedzi, tylko w formie, która nikogo nie znieważa. Owszem jest w niej sarkazm, bo nasi pszczelarze są niezwykle dziwnym typem człowieka. Nie dają wiary nauce, ale bezgranicznie wierzą w to, co im ktoś powie na zasadzie, że słyszał, jak gdzieś w jakimś piśmie napisali, a znajomego wuj to zastosował i było idealnie.

W odniesieniu do cukru pudru, moje porównanie z terapią pudrem wstydliwej choroby jest jak najbardziej na miejscu. Tym sposobem można tylko zamaskować objawy, a sama choroba, jak i jej nazwa chyba Cię nie gorszy. Wszak to nazwa popularna, ale wywodząca się z medycznej. Jeżeli ktoś się pyta i może zmarnować pasiekę, to jak inaczej nim wstrząsnąć? Szkoda pszczół.
Co niestosownego napisałem o ostatniej stronie „Pszczelarstwa”?
Albo jej nie widziałeś, albo mylisz pismo z jakimś innym bardzo frywolnym i stąd wzburzenie. Kiedy zobaczysz – zrozumiesz.
Nie widzę też niczego niestosownego w zachęcaniu do udziału w szkoleniu, bo sam tam pojadę i to w roli słuchacza, a nie jak usiłujesz imputować w roli wykładowcy. Tak, tak, nigdy nikomu wiedzy nie zbywa. W moim przypadku jest tak, że słucham wszystkich, ale wiedzę zdobywam u tych, którzy swoim nazwiskiem i naukowym tytułem gwarantują rzetelność i aktualność tej wiedzy. Egzotycznych „naukowców” i ich równie egzotyczne metody traktuję, jako swoisty folklor. Oczywiście, że nie mam im za złe, że coś robią, czegoś doświadczają.
Trzymając się tematu słodzenia warrozy cukrem pudrem, prosta logika podpowiada, że farmaceutyczne firmy dawno produkowałyby supercukier, niezbrylający się i w odpowiedniej proporcji o najodpowiedniejszej granulacji. Oni, głupcy, wolą wydawać miliony na poszukiwanie nowych leków.

Mądrzy ludzie mówią, że tylko prawdziwy przyjaciel mówi prawdę w oczy. Wiadomo, że prawda w oczy kole. Jednak dla zaspokojenie innych nie będę się zmieniał. Od zawsze było mnie stać, niezależnie od tego, z kim rozmawiałem mówić mu prawdę. Często prawdę niewygodna i przykrą i w prosty sposób.
W drugiej części wypowiedzi, zapewne odnosisz się do tematu budowy uli przez pszczelarza.
Ponownie brak zrozumienia. Przecież niemal łopatologicznie wyjaśniłem, w jakich warunkach warto, a kiedy nie ma sensu bawić się w stolarza. Przecież skrzywdziłbym człowieka, gdybym takiej prawdy nie ujawnił. To pszczelarz sam sobie ma odpowiedzieć, co jest jego celem. Pasieka, czy stolarka. Hobby majsterkowicza, czy przewidywane źródło dodatkowych dochodów. Dla tych ludzi, wsparcie i pomoc nie polega na tworzeniu złudzeń, że ze skrzynki po cytrusach zbuduje ul, a z nich później zbuduje pasiekę.
Co do tej drugiej półkuli, …. Nie skomentuję, bo tam szanuje się pracę i pieniądze, a każdy robi to, co przynosi zysk i nawet pszczoły mają efektywnie pracować. Tam nikt nie myśli po polsku, tylko wypisuje czek i zaczyna pracę w nowych już zasiedlonych ulach.
Żałuję, że nie mam snów o potędze, bo potęgę stanowią światli, wykształceni pszczelarze. Co do braku naszych przyszłych kontaktów nie mam żadnych odczuć. Więc nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Pewnie dobrze, bo zapewne jesteś jednym z tych, dla których forma jest ważniejsza od treści i dzieli włos na czworo. Zapewne jednak jakiś poziom dostrzegasz, skoro piszesz, bo ja nie widząc poziomów bym się nie odezwał. Jednak jestem takim, jak to nazwałeś chamem, który szanuje rozmówców i odpowiada. Wbrew Twoim oczekiwaniom nie irytują mnie dyskusje. W tajemnicy wyznam, że najbardziej irytuje mnie ludzka głupota i genetyczne powinowactwo z rośliną Arctium lappa L.

mily_marian
Stukacz Wymiatacz
Stukacz Wymiatacz
Posty: 1226
Rejestracja: 2007-12-01, 14:11

Post autor: mily_marian »

Panowie to jest temat problem z warozą a nie słowne obrażanie się nawzajem. Jak nie mamy skutecznego środka na warozę to moim zdaniem każda metoda i rada jest dobra. Mamy na wzajem my pszczelaeze się wzajemnie się wspierać z walko z warozą a nie utaeczki słowne to nieda nic dobrego. Pozdrawiam miły_marian

coconut
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 145
Rejestracja: 2007-11-28, 16:36
Lokalizacja: Polska

Post autor: coconut »

avico pisze:Jednak jestem takim, jak to nazwałeś chamem, który szanuje rozmówców i odpowiada.
To twoje stwierdzenie, ktore mnie takze, jak i pozostale zreszta, wcale nie irytuja. Nazywalem rzeczy po imieniu, czyli "twoje wystapienie" na Forum, ale ciebie tak nie nazwalem, lecz to zupelnie co innego.
Nie odczuwam pragnienia ani nawet potrzeby ustosunkowywania sie do kazdego twojego slowa, gdyz cos tam zrozumiales, a to juz postep.
Stwierdzam tylko jedno, ze postepujesz jak 'blondynka' z dowcipu - ktora, zeby wiedziec co mysli, najpierw musi glosno to powiedziec.
Nie obrazilem sie - mozesz sie nie obawiac - mnie moga obrazic tylko ludzie naprawde wielcy.
Natomiast, co do tzw. "poziomu", ktory pewnie masz na mysli, bo innego chyba nie mozesz poznac ani pojac, to dla ciebie "dno" pewnie tez jest poziomem?
coconut

Awatar użytkownika
Druid
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 26
Rejestracja: 2004-10-14, 14:25

Post autor: Druid »

Obaj się mylicie. Sam cukier puder nie skutkuje. Trzeba użyć cukru pudru, cukru waniliowego, mąki, mleka w proszku, kakao i proszku do pieczenia. Warroza zacznie piec bułeczki i przestanie nękać pszczoły, a pszczelarz będzie miał dodatkowy produkt pasieczny - Varroacace.

SKapiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 771
Rejestracja: 2006-12-05, 19:21
Lokalizacja: kraśnickie

Post autor: SKapiko »

Druid zapomniałeś jeszcze o piecu bez pieca bułek nie upiecze i będzie nadal nękać :lol: :lol: :lol: :lol: :D
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko

Marek__Z
Stukacz
Stukacz
Posty: 73
Rejestracja: 2005-01-31, 20:35

Post autor: Marek__Z »

Kolego Avico kilkakrotnie poleciłeś kolegom ostatnią stronę Pszczelarstwa w styczniowym numerze jako rzekomy dowód w jakieś tam sprawie...
Obejrzałem dokładnie tą stronę i widzę tam reklamę leku..i nic więcej.
Przypomina to reklamy proszków do prania gdzie znany spiker porównuje koszulki uprane w reklamowanym proszku i w "proszku zwykłym"
Zawsze reklamowany proszek okazuje się lepszy...
Pikanterii tej reklamie dodaje fakt że ten sam człowiek pół roku póżniej w ten sam sposób reklamuje inny proszek....
Musisz przyznać że na okładce Pszczelarstwa można wpisać dowolną nazwę leku i sens reklamy będzie podobny...
Zaznaczam że leku tam reklamowanego nie stosowałem i nie mam o nim żadnego zdania....
lecz dziwi mnie Twoja postawa która zaleca traktowania reklamy jako dowodu naukowego...
jeśli już jesteśmy przy tej konkretnej reklamie to polecam Ci strony forum zagajnika gdzie bardzo ciekawie skomentowano tą reklamę włącznie z pytaniem Miraga o czas powstawania ostatecznego kształtu miesięcznika włącznie z oddaniem do druku..itp..
W tym kontekście przypominam że środek ten zastosowano ponoć 6-go grudnia a miesięcznik miałem w swoim domu pod koniec grudnia.....
Inne komentarze są równie ciekawe i fajnie by było abyś się do nich odniósł...
Fajnie by było abyś również odniósł się do komentarzy Twojego kontrowersyjnego artykułu o imporcie miodu....
Dlaczego milczysz kolego?
Jeśli ponoć nie czytujesz tamtych witryn to mogę Ci przesłać te materiały abyś na tym forum odpowiedział...
Pozdrawiam

Zablokowany