problemy z warrozą

Moderator: krzysglo

avico

Post autor: avico »

Kolego Avico kilkakrotnie poleciłeś kolegom ostatnią stronę Pszczelarstwa w styczniowym numerze jako rzekomy dowód w jakieś tam sprawie...
Obejrzałem dokładnie tą stronę i widzę tam reklamę leku..i nic więcej.
Przypomina to reklamy proszków do prania gdzie znany spiker porównuje koszulki uprane w reklamowanym proszku i w "proszku zwykłym"
Zawsze reklamowany proszek okazuje się lepszy...
Pikanterii tej reklamie dodaje fakt że ten sam człowiek pół roku póżniej w ten sam sposób reklamuje inny proszek....


Też do niedawna tak uważałem. Będąc w Puławach na spotkaniu w „Polance” dostałem 3 saszetki preparatu i postanowiłem polać pszczoły, aby później napisać, że to lipa. Okazało się, że mimo Baywarolu w ulu były ogromne ilości warrozy. Znaczy – skutkuje.


Musisz przyznać że na okładce Pszczelarstwa można wpisać dowolną nazwę leku i sens reklamy będzie podobny...
Zaznaczam że leku tam reklamowanego nie stosowałem i nie mam o nim żadnego zdania....
lecz dziwi mnie Twoja postawa która zaleca traktowania reklamy jako dowodu naukowego...



Te dwa zdania tłumaczą wszystko. W tym przypadku odsyłam do
http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl ... php?t=1024

na dole są zdjęcia wykonane po użyciu preparatów, tak krytykowanych. W tym przypadku, kiedy wkładka wygląda jak chleb posypany makiem, z tym, że ten mak ma 8 nóg i zwie się warroza nie oczekuję naukowego potwierdzenia skuteczności. To tak, jakby chcieć naukowego dowodu, że zapałkami można rozniecić ogień. Kiedy naukowe potwierdzenie jest niezbędne, to i ja się tego domagam, ale kiedy na własne oczy widzę efekt, to, w jakim celu potrzebny mi naukowy dowód? Wiem również, że upublicznienie istnienia skutecznego preparatu mogącego uratować nasze pasieki jest nie na rękę wielu ludziom. Sam musisz się domyśleć, kto ma w tym interes, aby pszczelarzy zniechęcić do zakupu.




jeśli już jesteśmy przy tej konkretnej reklamie to polecam Ci strony forum zagajnika gdzie bardzo ciekawie skomentowano tą reklamę włącznie z pytaniem Miraga o czas powstawania ostatecznego kształtu miesięcznika włącznie z oddaniem do druku..itp..
W tym kontekście przypominam że środek ten zastosowano ponoć 6-go grudnia a miesięcznik miałem w swoim domu pod koniec grudnia.....




Nie bywam na innych forach. Mam ten luksus, że dzięki niewiedzy, co tam inni piszą i o kim piszą odczuwam błogi spokój. Nawet zapomniałem, że istnieje ktoś o takim nicku jak wspomniałeś i niech tak pozostanie.
Nie chcąc wdawać się w zbędne dyskusje i konflikty wiem, że ten osobnik zawsze był kontra i niezależnie od tematu musiał się sprzeciwiać i krytykować. Niestety, ale jak w wielu innych, i w tym przypadku jest w błędzie. Niewiedza i zaślepienie sprawia, że dla niego redagowanie pisma jest tożsame z dostarczeniem plików postscriptowych lub klisz do drukarni nawet w dniu drukowania. Tym bardziej, że ostatnia strona została wykupiona przez reklamodawcę i to on nią dysponuje.





Inne komentarze są równie ciekawe i fajnie by było abyś się do nich odniósł...
Fajnie by było abyś również odniósł się do komentarzy Twojego kontrowersyjnego artykułu o imporcie miodu....
Dlaczego milczysz kolego?




powyżej już częściowo odniosłem się do mojej absencji na forach i niech tak pozostanie. Przyznam, że nie jestem zainteresowany komentarzami. Wiem, że w redakcji są listy tych, którzy nie boją się podpisać i zgodnie z prawem prasowym ustosunkowali się do mojego tekstu. Również zgodnie z przepisami skorzystam z prawa repliki i tym samym temat zostanie wyczerpany. Nie chcę bić piany i dyskutować bez perspektyw na merytoryczną rozmowę. Zanim opuściłem fora, starałem się służyć swoją wiedzą i pomocą, ale zostałem zmuszony do odejścia i po odejściu zrozumiałem, że wygonili mnie moi przyjaciele, bo dzięki nim nie marnuję czasu i nerwy mam spokojne. Dlatego nie ciekawią mnie komentarze, ani to, co się tam dzieje. Byłem już wcześniej zachęcany do powrotu, ale jak widać wytrwałem w postanowieniu.




Jeśli ponoć nie czytujesz tamtych witryn to mogę Ci przesłać te materiały abyś na tym forum odpowiedział...



Dziękuję za ofertę, ale naprawdę dobrze mi się żyje w niewiedzy. Poza tym nie mam nadmiaru wolnego czasu.
Również pozdrawiam

Marek__Z
Stukacz
Stukacz
Posty: 73
Rejestracja: 2005-01-31, 20:35

Post autor: Marek__Z »

Szkoda to wielka że nie dasz się namówić do polemiki z zagajnikiem ale trudno, Twoja wola.....
Nie stosuję leków refundowanych w myśl zasady; tanie mięso...
Ten tak szumnie reklamowany Beevital być może kiedyś wypróbuję skoro twierdzisz że działa...
zniechęca mnie do niego duża ilość czasem sprzecznych ze sobą informacji oraz opinii i instrukcji jego stosowania,
Każdy kto twierdzi że jest autorytetem w jego stosowaniu zaleca co innego...
poza tym nie jestem zwolennikiem tak agresywnej reklamy i na mnie takowa nie działa, wręcz przeciwnie......wkurza mnie jak ktoś wmawia mi że mam brudną koszulę i koniecznie muszę wypróbować ten właśnie proszek w momencie kiedy ja jestem bez koszuli...
Poczekamy zobaczymy..jak dotąd nie mam problemu z warrozą i nie muszę wykonywać żadnych nerwowych ruchów....
Pozdrawiam

avico

Post autor: avico »

Szkoda to wielka że nie dasz się namówić do polemiki z zagajnikiem ale trudno, Twoja wola.....


Dziękuję za zrozumienie, ale nawet ten list utwierdza mnie w postanowieniu.



Nie stosuję leków refundowanych w myśl zasady; tanie mięso...



Też tak uważałem, ale znalazłem się w sytuacji, kiedy dotychczas stosowane leki zaczynały tracić skuteczność i przekonano mnie, że skoro mogę mieć zrefundowany lek, to po co mam za niego płacić? Wydawało się to logiczne. Skutki widać na zdjęciu. Nie znaczy to, że lek zły, czy winę ponosi producent. Lek stał się nieskuteczny w naszych warunkach.




Ten tak szumnie reklamowany Beevital być może kiedyś wypróbuję skoro twierdzisz że działa...



Pytanie, czy jest on szumnie reklamowany przez producenta? Chyba nie. Moim zdaniem zaistniał stary syndrom „Zagajnika”. Ktoś stwierdził, że w jakiś sposób może być pomocny i dzieli się z innymi swoja wiedzą – ‘Słuchajcie, jest preparat, który może uratować nam pszczoły!’ Producentowi, też zależy na zbycie, ale to nie ON reklamuje. ON udziela informacji. Wtem pojawia się syndrom, który nakazuje być przeciw. Nie używałem, ale – K O N T R A. Nie używałem, ale mam wątpliwości. Nie używałem, ale mam negatywne zdanie o skuteczności. Syndrom jest chyba zakaźny, bo udziela się nawet zdrowo myślącym, którzy zamiast zadzwonić lub napisać do producenta, czy dystrybutora: ‘proszę przesłać w liście jedną saszetkę w celu przetestowania. Cena 3zł + koszt listu’. Ale, nie oni wolą stracić pasiekę, a nie wypróbują. Oni mają swoje zdanie.
Teraz zrozumiałem postawę p. Alfreda Thumingera, który sprzedaje w Polsce Bienen Wohl. On stwierdził, że preparat jest skuteczny. Jeżeli kto chce, to kupi. On dość długo mieszka w Polsce i nas dobrze poznał. Gdyby p. Kolasiński zabronił używania Beevitalu wtedy wszyscy rzuciliby się do kupowania. Sam popełniłem ten błąd, bo widząc skutek, poinformowałem, że TO działa. O, tak, osiągnąłem skutek i to, jaki!? Odwrotny od zamierzonego. Może to lepiej, że tak się dzieje. Pszczoły pozostaną u tych, którzy wpierw sprawdzą, a późnie wydadzą opinię.





zniechęca mnie do niego duża ilość czasem sprzecznych ze sobą informacji oraz opinii i instrukcji jego stosowania,
Każdy kto twierdzi że jest autorytetem w jego stosowaniu zaleca co innego...




To prawda, ale najwięcej mają do powiedzenia, ci, którzy nie mieli z preparatem do czynienia. Dlaczego nie opierasz się na informacji producenta? Przecież w podobnej sytuacji, chcąc uzyskać odszkodowanie, ZAWSZE brana jest pod uwagę instrukcja producenta. Niezależnie, czy chodzi o lek, czy obsługę urządzenia. Dawno temu, na wymienionym wcześniej forum pisałem o również uprzednio wymienionym użytkowniku, że nawet w sprawie napięcia przedmiesiączkowego u kobiet miałby wiele do powiedzenia, jako autorytet, a nawet byłby wstanie opisać własne doznania w tym zakresie. Może jedynie dziwić, że myślący ludzie nie potrafią odróżnić ziarna od plew.




poza tym nie jestem zwolennikiem tak agresywnej reklamy i na mnie takowa nie działa, wręcz przeciwnie......wkurza mnie jak ktoś wmawia mi że mam brudną koszulę i koniecznie muszę wypróbować ten właśnie proszek w momencie kiedy ja jestem bez koszuli...


Też racja, ale kiedyś nie mając innego wyboru – zbrakło mi proszku, a ja zapomniałem kupić – pożyczyłem od sąsiadki. Traf chciał, że ten reklamowany i zrobiłem pranie. Później prasując koszule, dostrzegłem różnice w bieli. Wtedy zrozumiałem, że nie zawsze reklama kłamie, ale zawsze mogę dokonać próby. W przypadku, Beevitalu, nie jest zrozumiała dla mnie Twoja postawa. Będę w Puławach i zapewne będę mógł udowodnić, że jednak Twoja koszula nie była idealnie czysta. Podasz mi na maila adres, a ja prześlę saszetkę na próbne ‘pranie’. Jedyna dla mnie rekompensatą, jakiej się będę domagał, to publiczna wypowiedź na tym i Tamtym forum – Beevital skutkuje, bądź nie skutkuje. Tylko tyle i aż tyle. Brak efektów potwierdzi Twoje racje. Pozytywny wynik podbuduje moje morale i utwierdzi, że absencja na forach jest ze wszech miar uzasadniona. Bonusem będzie szansa na przeżycie dla Twoich pszczół.



Poczekamy zobaczymy..jak dotąd nie mam problemu z warrozą i nie muszę wykonywać żadnych nerwowych ruchów....


Też tak uważałem. Inni podobnie. Tylko, co się stało nie tylko w Polsce, ale i na świecie, że wiele pasiek odeszło w zapomnienie? Co się stało, że ‘Sądecki Bartnik’ początkowo był równie oporny jak i p. Cz. Jung (ten od cukru pudru)? Poleli pszczoły Beevitalem i po zobaczeniu wkładek z osypem miny mieli takie, jakby zobaczyli tam przylepiony cały zminiaturyzowany zarząd pszczelarskiej organizacji z ‘prezydętem’ włącznie, jak machają kończynami nie mogąc się odlepić.
Skutkowało to tym, że w trybie ekspresowym została zmieniona ostatnia strona w ‘Pszczelarstwie’, a wiarygodność skuteczności preparatu swoim własnoręcznym podpisem gwarantował J. Kasztelewicz. Cel – rzetelna i potwierdzona w praktyce informacja o skuteczności preparatu.
Jaki odniósł skutek – odwrotny od zamierzonego. Wiarę dano frustratom, którzy nie zastosowali, ale się wypowiadają. Czytający wypowiedzi mają świadomość, że są to glosy tych, którzy co najwyżej byli obok Beevitalu, a jednak to im dają wiarę.
Niezbadane są meandry ludzkiej psyche.

Marek__Z
Stukacz
Stukacz
Posty: 73
Rejestracja: 2005-01-31, 20:35

Post autor: Marek__Z »

Kolego Avico!!
Piszesz że dziwi Cię moja postawa wobec beewitalu???
To mnie dziwi takie Twoje twierdzenie...bo ja nie mam żadnej postawy wobec tego leku i mieć nie mogę,
nie znam go, nie stosowałem ,
oczywiście nie opiniuję go też w żaden sposób..i tyle w tym temacie....
Natomiast mój stosunek do agresywnej reklamy nie ma nic wspólnego z tym lekiem, ot taki zbieg okoliczności...
Nie stosowałem też leków refundowanych i nie mam takich problemów z warroa jak Ty...
Pszczółki zostały pięć razy odymione i zimują doskonale co miałem okazję sprawdzić kilka dni temu podczas małego oblotu...osyp niewielki i na razie wszystko OK.
w sezonie monitoring przy każdym przeglądzie (czerw trutowy)
jeśli będą problemy z całą pewnością będę szukał jakiegoś innego środka...choć zmieniam leki co roku.
Wracając do tych zdjęć reklamowych to pozwolę sobie zachować margines nieufności pomimo Twojej jednoznacznej opinii....
choćby dlatego że wbrew Twoim zapewnienieniom o absencji na innych forach jesteś doskonale zorientowany w tematyce tam poruszanej na przestrzeni ostatnich miesięcy...

Pozdrawiam

cacek
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 51
Rejestracja: 2007-02-03, 22:26
Lokalizacja: laskowa

Post autor: cacek »

witam.
kolego avico miałbym taka prośbę żeby kolega napisał na tym forum kontakt z dystrybutorem tego leku lub producentem gdyż ja chciałbym do wyprobować a może i inny koledzy.
z góry serdecznie dziękuje.
mirek

avico

Post autor: avico »

Słusznie czynisz wprowadzając rotacje leków. Z jednym maleńkim – ale. Jeżeli podobnie czynią pszczelarze w zasięgu lotów Twoich pszczół, albo nie czynią rotacji wcale to, jaką masz gwarancję, że Ty nie zmieniasz leku na ten, jaki w ubiegłym sezonie używał Twój sąsiad?

Piszę o tym, bo u nas brak jest monitoringu warrozy z badaniem lekooporności i centralnego zarządzania leczeniem w mikroregionach.

Dlatego ‘uwiódł’ mnie Beevital, ponieważ warroza nie jest w stanie wytworzyć na niego mechanizmów obronnych, bo nie jest on lekiem. Preparat powoduje ‘głupawkę’ u pszczół, które zaczynają czyścić siebie i gniazdo, a to, co nie odpowiada ich percepcji, jako coś, co jest przypisane do ich gatunku lub ich gniazda bywa zgryzane lub wyrzucane na dennicę, a późnej z ula. Do tego całkowity brak okresu karencji i prostota aplikacji.

Należy też pamiętać, że 1 (jedna) warroza zauważona na pszczole przez pszczelarza = 1000 (jeden tysiąc) osobników w ulu. Tak mówią naukowcy. Czesi po zdiagnozowaniu, np. fumigacją 3 osobników warrozy nakazują kompleksowe leczenie rodziny pszczelej.

Piszę o tym, bo wiem, że komuś może się to przydać.

Masz rację, że mam jakąś wiedzę, co się dzieje na różnych forach, mimo, że tam nie bywam. Mam rozliczne kontakty i nawet wbrew moim intencjom dowiaduję się różnych nowinek. Ty sam poinformowałeś mnie o drążeniu tematu Beevitalu i jego reklamowaniu, poruszeniu, jakie wywołał mój tekst o imporcie miodu itp. Przecież nie Ty jeden mi o tym mówisz. Nie żyję pod kloszem i dociera do mnie wiele sygnałów i opinii. W końcu, kiedyś nauczono mnie analitycznego myślenia i potrafię do kupy poskładać kawałki. Naprawdę to nietrudne. Kiedy dodasz 3 październikowe dni spędzone w Puławach, to chyba mi uwierzysz, że nie trzeba wchodzić na żadne forum, aby się totalnie zniechęcić do pisania.

[ Dodano: 2008-01-26, 18:51 ]
cacek pisze:witam.
kolego avico miałbym taka prośbę żeby kolega napisał na tym forum kontakt z dystrybutorem tego leku lub producentem gdyż ja chciałbym do wyprobować a może i inny koledzy.
z góry serdecznie dziękuje.
tel. 077 466 00 05; kom. 505 190 990
więcej na stronie www.beevital.pl

Wiem, że p. Kolasiński będzie na spotkaniu w Puławach w dniach 1, 2 i 3 lutego br. Wtedy najłatwiej zapytać się, a zapewne i nabyć preparat. Na około 100 osób będą tacy, którzy we własnych pasiekach testowali skuteczność. Co Ci szkodzi, przyjedź. Każdy może wziąć udział w szkoleniu.

cacek
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 51
Rejestracja: 2007-02-03, 22:26
Lokalizacja: laskowa

Post autor: cacek »

niestety nie mam takiej możliwości jednak może uda sie poczta po u wczesnym wpłaceniu na konto pieniędzy przesłać ten preparat. serdecznie dziekuje
mirek

avico

Komu zależy, aby stracić pszczoly?

Post autor: avico »

Odebrałem SMS z komputera, abym ustosunkował się do tego co naprawdę w Beevitalu leczy pszczoły z warrozy.


Zabrakło komuś odwagi, by się podpisać – trudno. Miałem nie pisać, ale moje subiektywne odczucia odrzucam, bo tak naprawdę liczą się pszczoły. Wierzę, że są ludzie myślący, którzy właściwie odbiorą moje intencje.

Zacznę od tego, że sam się nad tym zastanawiałem, co leczy? Pamiętajmy, że Beevital i Bienen Wohl nie są lekami. Powstały w celu przyspieszenia rozwoju pszczelich rodzin na skutek wywołania efektu czyszczenia gniazda i polerowania komórek, dzięki czemu matka nie jest niczym ograniczana w czerwieniu. Pozbywanie się pasożytów ujawniło się, jako pozytywne działanie uboczne. Są to preparaty higieniczne i zgodnie z przepisami nie wymaga się od producenta szczegółowego informowania o składnikach. Należy przyjąć, że zakładany efekt osiąga się w wyniku synergizmu i odpowiednich proporcji składników. Żaden ze składników nie jest w tym stężeniu szkodliwy, ale samodzielnie nie będzie też skuteczny. Chcąc przybliżyć mechanizm synergizmu posłużę się przykładami:

1. walcząc z przeziębieniem domowymi sposobami, możemy dać herbatę z sokiem malinowym, ale jeszcze lepiej zadziała napar z kwiatu lipy i sok malinowy. Kiedy dołożymy do kwiatu lipy kwiat czarnego bzu, to skutek będzie jeszcze lepszy, choć każdy składnik z osobna podany nie będzie miał tak silnego działania jak wszystkie razem.
2. Aspirynę i kodeinę (na kaszel) znamy. Połączone w odpowiedniej proporcji występują po handlową nazwą Ascodan i mają działanie przeciwbólowe. Udowodniono, że spożyty podczas leczenia alkohol wzmaga działanie leku. Mamy kolejny przykład synergizmu oraz innego działania niż działanie każdego składnika z osobna.
Wielu uważa, że olejki eteryczne są bez znaczenia. Może tak, może nie. Przecież olejkiem goździkowym odstraszamy pszczoły, a melisowym przywabiamy. Kiedy zsumujemy działanie poszczególnych składników, to tak jak w Ascodanie możemy otrzymać zupełnie inną reakcje owadów, od tej, gdyby podawać składniki osobno lub zestawione w innej proporcji.


Przyznam, że sam jestem ciekaw mechanizmu działania Beevitalu i Bienen Wohl. Tylko, że taka wiedza niczego nie zmieni. Tylko doświadczenie w pasiece może zmienić opinię o tych preparatach. Również ja byłem bardzo sceptyczny i traktowałem jak wielkie oszustwo, aż się przekonałem.

Czy dlatego, że we własnej pasiece doświadczyłem pogryzienia warrozy przez pszczoły i strącenie jej na dennice mam nadal trwać w błędzie i uważać, że preparaty są oszustwem? Może powinienem zachować to dla siebie i cieszyć się, że wkrótce moim pszczołom ubędzie konkurencji? Dlaczego wolno rozmawiać o tym, który ul lepszy, jakie pszczoły dają więcej miodu, ale nie należy powiedzieć innym, co pomoże w walce, z warrozą. Zawsze twierdziłem i twierdzę, że wpierw trzeba samemu wypróbować, a później zabierać głos.

Mogę się domyślać, jakie siły stoją za dyskredytowaniem tych preparatów. Po pierwsze lobby farmaceutyczne. Policzmy ile straci farmacja, jeżeli pszczelarze nie kupią leków ich produkcji. Stracą pośrednicy uczestniczący w dystrybucji dofinansowywanych leków. Stracą inni, – kto – nie wiem, ale przecież słyszeliśmy o smrodzie wokół ministra minionego rządu, którego podejrzewają, że ugiął się lobbingowi farmaceutycznemu. Przecież nikt nie zagwarantuje, że podobnych mechanizmów nie ma w leczeniu warrozy. Zbyt wielki jest opór materii. Opór tym większy, im wiedza szersza, że preparaty faktycznie skutkują. Gdyby były trudne w aplikacji jak kwasy, ale tu bez wysiłku polewamy pszczoły i mamy zamierzony efekt. Do tego utrzymanie ula w ekologicznej czystości.

Ostatnią siłą są pszczelarze, którzy mają skazę genetyczną i zawsze się czemuś muszą sprzeciwiać. Ot, takie nowoczesne ‘liberum veto’, które doprowadza nas do upadku. Można się tylko dziwić, że ci malkontenci, nie zbiorą się do kupy i nie przeprowadzą badania skuteczności preparatów w swoich pasiekach i wtedy autorytatywnie powiedzą: kupiłem (mam rachunek) polałem (mam świadków) nie skutkuje (mam zdjęcia i świadków). Oni, najczęściej temat znają z opisu, preparatu nie trzymali nawet w dłoni, a udają ekspertów. Nimi zagrywają też cwaniacy wietrzący utratę zarobków, bo takimi ludźmi najłatwiej manipulować dając im jeden czy dwa posty, jako pożywkę, a później perpetuum mobile samo się kręci. Wystarczy od czasu do czasu coś dopisać, a frustraci pociągną dalej.

Tylko, gdzie w tym wszystkim są nasze pszczoły?

Awatar użytkownika
Administrator
Administrator
Administrator
Posty: 143
Rejestracja: 2004-10-12, 16:09
Lokalizacja: Skierniewice

Post autor: Administrator »

avico, coconut, i reszta kolegów: uprzejmie proszę o dyskusję bez wtrętów na temat aspektów osobowości czy wiedzy/niewiedzy jednego czy drugiego. Taka wymiana opinii na temat forumowiczów poprzez PW. Następnym razem będzie ostrzeżenie i czasowy ban.

[ Dodano: 2008-01-27, 16:04 ]
avico, większą czcionką się nie dało? Miej litość...

Marek__Z
Stukacz
Stukacz
Posty: 73
Rejestracja: 2005-01-31, 20:35

Post autor: Marek__Z »

Kolego Avico!
duża czcionka w necie to krzyk...
dlaczego więc krzyczysz???
tylko mi nie mów że to co robisz to nie jest ........ :lol:
ale niech Ci będzie.
Ponieważ nie mogę narażać się na miejsce w szeregu "pszczelarzy ze skazą genetyczną" jak piszesz nie mam wyjścia i muszę ten specyfik wypróbować...
pisałeś coś o saszetce do próbnego prania ....?
pozdrawiam

avico

Post autor: avico »

Tak, to jest wrzask, bo słowa giną. Pszczelarze jako ludzie starsi mają słaby wzrok i nie wszystko dostrzegają. W każdym razie, jeżeli choć jeden pszczelarz zauważył, to jest sukces.
Mam w [----] wszystkie inne sprawy, ale szkoda mi pszczół.

Obiecałem i dotrzymam. Po powrocie z Puław wyślę Ci preparat.

Awatar użytkownika
Administrator
Administrator
Administrator
Posty: 143
Rejestracja: 2004-10-12, 16:09
Lokalizacja: Skierniewice

Post autor: Administrator »

Marek__Z pisze: duża czcionka w necie to krzyk...
dlaczego więc krzyczysz???
tylko mi nie mów że to co robisz to nie jest ........ :lol:
Raczej wielkie litery, a nie duża czcionka :)
avico pisze:Tak, to jest wrzask, bo słowa giną. Pszczelarze jako ludzie starsi mają słaby wzrok i nie wszystko dostrzegają. W każdym razie, jeżeli choć jeden pszczelarz zauważył, to jest sukces.
Avico, trzymajmy się zasad. Jak wszyscy to wszyscy, babcia też ;) Jak ktoś ma problemy ze wzrokiem to sobie powiększy czcionkę sam. A jeśli tak zrobił (czemu nie?) to jak będzie wyglądał Twój post? Gigantyczny :) Może o to chodziło... :razz: A teraz po buziaku i zgoda.

avico

Post autor: avico »

Obiecuję, że to przedostatni raz.
Przepraszam.

mily_marian
Stukacz Wymiatacz
Stukacz Wymiatacz
Posty: 1226
Rejestracja: 2007-12-01, 14:11

Post autor: mily_marian »

A jamak pytanie czyten preparat bevtalu można stosować przez cału sezon i czy on nie wpłynie na agresywnosć pszczuł. Bo jak zrozumiałem on pobudza pszczoły do osobistej higeny. Pozdrawiam miły_marian

Stanisław Zbieg
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 623
Rejestracja: 2005-12-27, 12:11
Lokalizacja: Limanowa

Post autor: Stanisław Zbieg »

Proponuję Koledze "mily_marian" wejść na stronę dystrybutora - tam jest wszystko o tym preparacie. A oto web <http://www.beevital.pl/index.php>

Pozdrawiam Stanisław Z. :568:

Zablokowany