Strona 1 z 3

Szerszenie i osy jako odwieczny wróg pszczół?

: 2010-06-30, 19:43
autor: ander
Nurtuje mnie pewne pytanie, a właściwie problem. Jaki jest Wasz stosunek do szerszeni, os, które bezpośrednio zagrażają nie tylko rodzinom pszczelim, ale również człowiekowi? Czy Wy je jakoś zwalczacie, stosujecie pułapki czy może zostawiacie w "świętym spokoju"?
Czekam na opinie.

: 2010-06-30, 20:18
autor: avico
Może lepiej zadać pytanie jakim rodzinom zagrażają? Może są one markerem pokazującym pszczelarzowi (bez otwierania ula), gdzie trzeba zrobić przegląd, bo rodzina jest słaba. Silne zdrowe pszczoły dadzą sobie radę, a chore i słabe zostaną zniszczone. Dzieła zniszczenia dopełni motylica, która zapachem i pajęczyną odstręczy zdrowe pszczoły od rabunku zapasów z padłej chorej rodziny.

Natura wie co robi.

: 2010-06-30, 20:48
autor: beniamin82
Otóż to, dziadek mówił mi kiedyś że szerszeń to jak wilk w lesie.
Złapie tylko słabe i chore osobniki. (wyjątkiem jest zmasowany atak na ul, ale silna rodzina sobie poradzi). Więc życzę mu smacznego, jak się pojawi.

Co do os, to u mnie na jesieni jak tylko która wejdzie do ula na rabunek, to po 15minutach wynoszą ja "nogami do przodu". rzadko której uda się wyjść żywej i uciec ze zdobyczą.

: 2010-06-30, 20:52
autor: ander
Rozumiem, ok, ok, tylko, że dyskusja idzie nie w ten tor, w który celowałem. Silne rodziny sobie poradzą owszem, tylko mi chodzi głównie o to czy niszczycie gniazda szerszeni i os jak wam zalęgną się np. w pustym ulu. Jak szerszenie atakują rodzinę, Wasze dzieci, żony jaklatają na podwórku to robicie coś z tym? Jak zlokalizujecie gniazdo to niszczycie?

[ Dodano: 2010-06-30, 21:55 ]
Albo jak są jakieś słabsze odkłady i następuje rabunek wywołany przez osy, to czy oprócz włożenia wkładki robicie coś? Podaje tylko taki przykład jak byście reagowali. Jak by takie osy beztrosko chodziły sobie po plastrach, rabowały, a pszczoły <przykładowo - wymyślony słaby odkład> nie miały by sił się bronić, a Wy znaleźlibyście gniazdo takich os to czy zniszczylibyście je?

: 2010-06-30, 22:19
autor: jot1990
Z tego co wiem to pszczoły radzą sobie z osami w następujący sposób jeśli osy wlatują pojedynczo do ula, to pszczoły otaczają je i ogrzewają temperatura która zabija osy to już dobrze nie pamiętam ale chyba 34 a pszczoły 36 w ten sposób pszczoły nie dopuszczają aby zwiadowczy nie os wyleciały z ula i powiadomiły reszty.A co do zabijania samemu os czy szerszeni to raczej unikam tego chyba że zmuszą mnie do tego bezpośrednim sąsiedztwem i atakami na ludzi.

: 2010-06-30, 22:38
autor: avico
ander pisze:Rozumiem, ok, ok, tylko, że dyskusja idzie nie w ten tor, w który celowałem. Silne rodziny sobie poradzą owszem, tylko mi chodzi głównie o to czy niszczycie gniazda szerszeni i os jak wam zalęgną się np. w pustym ulu. Jak szerszenie atakują rodzinę, Wasze dzieci, żony jaklatają na podwórku to robicie coś z tym? Jak zlokalizujecie gniazdo to niszczycie?

[ Dodano: 2010-06-30, 21:55 ]
Albo jak są jakieś słabsze odkłady i następuje rabunek wywołany przez osy, to czy oprócz włożenia wkładki robicie coś? Podaje tylko taki przykład jak byście reagowali. Jak by takie osy beztrosko chodziły sobie po plastrach, rabowały, a pszczoły <przykładowo - wymyślony słaby odkład> nie miały by sił się bronić, a Wy znaleźlibyście gniazdo takich os to czy zniszczylibyście je?
Owady są znacznie starsze od ludzi i mimo upływu milionów lat, jakoś nikt im wtedy nie pomagał. Z drugiej strony to nie pszczoły są głównym menu os i szerszeni, ale muchy i inne owady, a nawet padlina. Nie zaczepiane - nie atakują. Nie rozumiem czemu ludzi cechuje chęć niszczenia i destrukcji. Zwłaszcza wtedy, kiedy w ciągu każdego dnia bezpowrotnie giną całe gatunki flory i fauny. Jedni dbają o ekologię i chronią przyrodę, a inni żyją wedle słów piosenki obrazującej ich mentalność.

Chłop żywemu nie przepuści


słowa: K. Łojan, K. Grześkowiak
muzyka: K. Grześkowiak
album: Silny Kazik pod Wezwaniem


Powiadają w okolicy
Mocne chłopy to nie słabe
Taki to bez rękawicy
Lewą ręką zgniecie żabę

Chłop żywemu nie przepuści!
Chłop żywemu nie przepuści!
Jak się żywe napatoczy,
Nie pożyje se a juści!

Jak nam kiedyś napomknęli
Że są w stawie dwa piskorze
Tośmy cały staw spuścili
Chociaż wielki był jak morze

Chłop żywemu, nie...!
Aha-aha!

Gdy sie kropnie pół siwuchy
I z gospody wyjdzie w gali
No, to nie ma tu dziewuchy
Której byśmy nie szczypali!

Chłop żywemu nie przepuści!
Chłop żywemu nie przepuści!
Jak się żywe napatoczy,
Nie pożyje se a juści!

Wczoraj w klubie śmy wytłukli
Szwagier szyby, ja zaś wazon
Szwagra nerwi, ja nie lubię
Że tak muchy po nich łażą

Chłop żywemu!

Łazi toto takie marne
Aż że dziwno drodzy moi
Ani tego włożyć w garnek
Ani nie da się wydoić

Chłop żywemu nie przepuści!
Chłop żywemu nie przepuści!
Jak się żywe napatoczy,
Nie pożyje se a juści!

Hej, kąkolą się kąkole
Hej, soczyście rośnie trawa
Gdy ze szwagrem tak bez pole
No, to żywe nie ma prawa

Chłop żywemu!

Wkoło spokój, wkoło cisza
Gorąc na czterdzieści stopni
Władek patrzaj leci mysza
Ulżyj sobie, weźże kopnij

Chłop żywemu nie przepuści!
Chłop żywemu nie przepuści!
Jak się żywe napatoczy,
Nie pożyje se a juści!

: 2010-07-01, 09:20
autor: ander
Dziękuję za odpowiedzi, za pofatygowanie się i podanie wiersza-piosenki.

A co Pan Stanisław Zbieg sądzi na temat niszczenia gniazd szerszeni i os w przypadku ich ciągłych ataków bezpośrednio na ludzi jak i na pszczoły?

Czekam również na opinie innych, interesuje mnie ten temat.

: 2010-07-01, 10:17
autor: Stanisław Zbieg
Kolego "Ander" ja już na temat niszczenia gniazd os i szerszeni, oraz niszczenia samych owadów wypowiadałem się na forach "Polanka", "Zagajnik" a może i "Pszczelarstwa" - proponuję wejść na wyszukiwarki i poszukać.

W każdym razie za wiele jest szumu medialnego odnośnie tych owadów. Dla przykładu podam, że w Niemczech znalezione gniazdo szerszeni należy zgłosić odpowiednim służbom, które to gniazdo usuną i wywiozą do lasu lub w inne właściwe miejsce. Tam szerszenie są pod ochroną.


Pozdrawiam Stanisław Z.

: 2010-07-01, 12:16
autor: avico
Może i u nas ludzie zrozumieją, że przyroda nie znosi próżni, a w miejsce wytępionego gatunku pojawi się inny znacznie groźniejszy. W naszym kraju (ponoć tak religijnym) zabija się wszystko zapominając, że sam święty Franciszek nazywał braćmi i siostrami wszystkie zwierzęta.
Zapewne zrozumienie przyjdzie wtedy, kiedy pobocza dróg i lasy przestana służyć za darmowe śmietniska, oraz przestanie się bezmyślnie tępić dziko żyjącą faunę.
Jak widać z powyższego wątku długą drogę jeszcze mamy do cywilizacji. Dobrze, że jest coraz więcej naszych rodaków godnych miana człowieka cywilizowanego i europejczyka.

: 2010-07-01, 12:45
autor: ander
Dziękuję za wypowiedzi. Bardzo mi na tych zdaniach zależało. Panie Stanisławie, postaram się poszukać w wyszukiwarkach w/w forów Pańskich wypowiedzi na ten temat. Jeszcze raz dziękuję.

: 2010-07-01, 13:06
autor: birkut
ja będać uczestnikiem tego forum dodam ze temat ten był pierwszy poruszony na forum pasieki michałow tam powiedziałem swoje zdanie zreszta zgodne z wypowiedziami tutejszych forumowiczów , wiec nie bede powtarzał

pozdrawiam prawdziwych obronców przyrody

: 2010-07-01, 13:36
autor: ander
brawo birkut. Tak wiem, Twoją opinię już czytałem. Chciałem się zapoznać z opinią innych pszczelarzy.

: 2010-07-01, 13:44
autor: Kasia W.
Polecam nie tak dawne dyskusje polankowe:

rabunek os temp 8 C

Pszczołożerne szerszenie w Europie

Pozdrawiam

: 2010-07-01, 13:56
autor: ander
Dziękuję "Kasiu W" za wskazanie mi tych dyskusji. Wreszcie tam widzę jakieś krytyczne głosy na temat tych potworów. Człowiek po nich też ma prawo życia, ja osobiście wyrażamn opinię, że nie należy się nimi przejmować, pomagać im czy przenosić ich gniazda. Dla mnie to zwykłe szkodniki, które zagrażają zarówno pszczołom jak i człowiekowi. Co raz bardziej podoba mi się forum Polanki.

: 2010-07-01, 14:11
autor: zegaj
Szerszenie i osy niech sobie żyją tylko nie na moim podwórku. Ich miejsce zwłaszcza szerszeni jest w lesie . Zadomowiły się w siedliskach ludzkich bo mają łatwiejszy dostęp do pokarmu. Tak na marginesie co roku liczba usuwanych gniazd szerszeni i os z miejsc przebywania ludzi nie zmienia się znaczonco. To ludzie nauczeni że można pozbyć się tych owadów "za pomocą strażaków" zgłaszali wszystkie przypadki. Od zeszłego roku straż nie usuwa wszystkich zgłoszonych gniazd a wyspecjalizowane firmy za opłatą więc wydaje mi się że nie ma zagrożenia wyniszczenia tych owadów ("czy to płatne czy nie bo jak płatne to ja rezygnuje"- cytat zgłoszenia do straży). Rada dla tych co mają gniazda os lub szerszeni w miejscach nie "uciążliwych' niech poczekają do zimy i wtedy je usuną. Zimują tylko matki zpłodnione zachibernowane tych owadów.