Śląsk opolski - jak z CCD i pszczołami?

Moderator: krzysglo

avico

Śląsk opolski - jak z CCD i pszczołami?

Post autor: avico »

Moi śląscy przyjaciele alarmują!

Giną pszczoły!

Mało (choć było dużo) pyłku. Pokarmu jest dość, ale brak pszczół. Nawet na dennicy.

Co inni na to?


(4 sezony temu sam miałem podobnie).

SKapiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 771
Rejestracja: 2006-12-05, 19:21
Lokalizacja: kraśnickie

Post autor: SKapiko »

też to już przerabiałem i nie życzę nikomu oglądania pustych uli w których kilka tygodni wcześniej było pełno pszczół

wina cukru moim zdaniem odpada ponieważ zakarmiałem cukrem całą pasiekę jednakowo na początku września i gdyby to była wina cukru to by osypała by się cała pasieka a nie 1/3 pasieki

GMO, środki ochrony roślin przypuszczam że też ponieważ u mnie w tej chwili jest w porządku lecz w pasiece oddalonej od mojej jakieś 400m jest cienko już w tej chwili ten pszczelarz stracił 20% pasieki

winą tego że nam giną pszczoły obarczam warrozę, która roznosi wszystkie wirusy i nieskuteczność lekarstw przeciwko tej warrozie
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko

qq Andrzej
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 34
Rejestracja: 2010-08-25, 22:11
Lokalizacja: Kwidzyn

Post autor: qq Andrzej »

A czym sięchwalić . Ci co im pszczoły już popadały,albo są w kiepskiej kondycji wolą milczeć i czekaćwiosny żeby zakupić jaknajpredzej odkłady czy rodziny .
Z 2 tygodnie temu był umnie Kolega z Centralnej Polski i mówił że w jego okolicy kiepsko u niektórych wygląda sprawa .Ale cóż nieporadzisz .
Oczywiście żadnych danych nieporam , wiadomo....... Ale fakt jest faktem nieciekawie.
Aha , na północy jakoś niesłychać jeszcze larum

Pozdrawiam

avico

Post autor: avico »

Ja miałem krach 4 lata temu.

Wiedzę i doświadczenie mam i dałem dupy.


Jedyna zmiana w terenie była uprawa w bliskim sąsiedztwie kukurydzy GMO. Wiadomo, że nasiona były zaprawiane.

Znajomy, który rozpacza po utracie pszczół mówi, że w tym roku po raz pierwszy miał miód z rzepaku, a pszczoły karmił syropem z Oriona, czy jakoś tam.

W poprzednich latach wszystko było OK. Karmił "Kasztelewiczem" i nie było rzepaku. Dziś w ulach brak pszczół i brak pyłku, ale jest dużo skrystalizowanego pokarmu i garstka pszczół.

krzysglo
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 558
Rejestracja: 2007-01-19, 20:43
Lokalizacja: woj. opolskie

Post autor: krzysglo »

avico pisze:Ja miałem krach 4 lata temu.
U mnie krach był jesień / zima 2010/2011 - 90% strat.
Niedaleko mnie około 15km jesienią 2009r pszczelarz z Kietrza stracił ok. 80 rodzin (chyba to było prawie 100%). Podejrzewał też kukurydzę. Wysłał próby do Puław osypu i pokarmu (tego co zostało pełne ramki). Nie doczekał się wyników badań. Serce nie wytrzymało i zmarł przed świętami Bożego Narodzenia. Z pokarmu nie zrobiono badań. Czekają na środki finansowe (jak dobrze pamiętam przekazano próbki do Skierniewic). To co zbadano z osypu, to warroza w nieznacznych ilościach, któraś próbka coś jeszcze. Ale to nie były takie ilości, żeby "dobiły" tyle rodzin. Zgnilca na pewno nie było.

Piotr Nowotnik

Post autor: Piotr Nowotnik »

SKapiko pisze:winą tego że nam giną pszczoły obarczam warrozę, która roznosi wszystkie wirusy i nieskuteczność lekarstw przeciwko tej warrozie
Znaczy się, że amitraza jest nieskuteczna?!? Bo każdego pszczelarza, którego bym nie spotkał to albo apiwarol albo biowar stosuje. Coraz częściej siię przyglądam temu problemowi. Sam doświadczyłem tego w tym roku. Sam byłem bardzo zdziwiony kiedy zobaczyłem garstkę pszczół i pierwszy raz matkę. Nigdy nie wierzyłem, myślałem, że te puste ule to coś fantastycznego, niemożliwego, a tu bach. W październiku 1 z trzech uli się nie odezwał. Otworzyłem powałki, pierwsza, druga, trzecia uliczka pusta, rozwalam całe gniazdo i widzę kupkę pszczół, która spokojnie zmieściła by się w szklance i matkę - długą, dużą matkę, ktorą poznałem po jaskrawych tergitach. Wiecie co??? Rój był najsielniejszy, dziki, cięty, dał najwięcej miodu, wielokrotnie zatrzymywałem go przed wyrojeniem, 10 razy próbowałem wymienić matkę, nigdy nie znalazłem jej w tym ulu. A tutaj bach, matka na pierwszym planie z osłabionymi pszczołami. Pokarm wszędzie zasklepiony, ramki pobielałe od zimna, kilka sztuk przebarwionego niewygryzionego czerwiu. Rodzina po pierwszych przymrozkach padła do reszty. Ul szczelnie zatkałem przed innymi rodzinami, wiosną go wypalę i zasiedlę od nowa. I też warroza zwalczana jednakowo, ramki pracy, Beevital i egipski środek. Karmione wszystkie po 15 kg DIAMANTEM z Apilaciem. 2 rodziny żyły, a ta jedna padła. Gdyby nieskuteczne leki to by wszystkie 3 padły, gdyby cukier to też wszystkie 3 by padły, gdyby środki chemiczne w rolnictwie też wszystkie 3 by padły, gdyby GMO tak samo. Dlaczego 2 mi przeżyły , a tylko jedna padła?!? Nie widzę u siebie błędu, pod koniec września to była najsilniejsza rodzina, 8 ramek ul w.p po ścieśnieniu, full pszczół, czerwiu, zapasów, pyłek znosiły jeszcze 2 tyg wcześniej bo mam w notatkach. Minęły może 2 tygodnie i rozpacz nad ulem, wtedy dopiero zacząłem myśleć o tym CCD, syndromie putych uli i tym opisywanym bólu, którzy czują pszczelarze po straceniu rodzin.
Ostatnia wiizyta w pasiece była 31 października, 2 ostatnie rodziny żyły, osłuchałem stetoskopem, reakcja normalna. Jedna (żółte pszczoły - Buckwast) znosiły nawet pyłek z pobliskiej gorczycy, było ok. +7 *. Te - musząż mi przeżyć, czy chcą czy nie chcą.
W moich terenach jest bardzo dużo kukurydzy, tytoniu, ale nie potrafię napisać czy to GMO, pewnie tak.

Z poważaniem,

dominikptak
Stukacz
Stukacz
Posty: 99
Rejestracja: 2009-12-07, 18:41

Post autor: dominikptak »

Trzy podane przypadki polskiego CCD: avico, kszysglo,Piotr Nowotnik mają jednak wspólny wyróżnik. Pomyślcie, zastanowcie się co łaczy te przypadki.

Potem poczytajcie :
http://www.culturaapicola.com.ar/apunte ... pradin.pdf albo http://www.dave-cushman.net/bee/oxalicstorage.html
To nieważne ze te akurat opracowania mówią o stabilnosci roztworu sacharozy z dodatkiem kwasu szczawiowego. Mechanizm zawsze jest ten sam: w srodowisku kwaśnym następuje hydroliza sacharozy a nastepnie fruktoza reaguje z kwasem dajac HMF. To może dziać się trochę szybciej lub wolniej ale nie mozna dyskutować że się dzieje.

Potem pomyślcie na temat w jakich warunkach i jak długo mógł być przechowywany.
Piotr Nowotnik, pewnie jeszcze ma butelkę i moze sprawdzić datę produkcji.

Jeszcze pózniej poczytajcie w jaki sposób HMF działa na nabłonek jelita pszczoły, zastanówcie się czy nawet małe ilosci HMF nie mogą wspomagać destruktywnej roboty nosemy ceranae i razem otwierać organizm pszczoły dla wirusów.
Jest jesień, czerwiu brak, pszczoly już nie przybędzie a pszczoła zimowa dostała zastrzyk (moze smiertelny?) z HMF.

Czy ta ilość HMF jaką mogły dostać pszczoły mozna bagatelizować z powodu niewielkich ilosci roztworu (15-20ml/rodzinę)?
Chyba nie, bo stęzenie HMF po 16 mcach w temperaturze pokojowej osiaga niebotyczna wartość 2000mg/L (50krotnie przekoczne dopuszczalne stęzenie!!!) i jednocześnie roztwór trochę obojetnieje przez co słabsza się staje bariera powstrzymujaca pszczoły przed jego zlizywaniem.

Piotr Nowotnik

Post autor: Piotr Nowotnik »

Halo, halo chodzi o Beevital?

michalp
Stukacz
Stukacz
Posty: 74
Rejestracja: 2011-11-22, 19:56
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: michalp »

Piotr Nowotnik pisze:Halo, halo chodzi o Beevital?
jesli sie nie myle HMF to organiczny związek hemiczny wytwarzany przy temperaturze powyzej 45 stopni lub pod wpływem promieni słonecznych ale tego nie udowodniono jeszcze na zasadzie łaczenia sie aminokwasami z cukrami redukującymi czyli takimi na bazie węgla czyli np C H2O i co ciekawe on jest trujący co do połaczenia go z kwasami np szczawiowym trzeba sprawdzić ale temat ciekawy

Piotr Nowotnik

Post autor: Piotr Nowotnik »

Ale skąd ten HMF???? Przecież nie gotowałem syropu na ogniu po dodaniu cukru, takich błędów nie popełniam!!! Więc skąd miało by to powstać? I gdybym coś schrzanił to wszystkie 3 by mi padły, powtarzam po raz kolejny. Wszelkie prace, polewania, ścieśniania, karmienia, ocieplania były wykonywane w jednym czasie dla wszystkich trzech rodzin!!! Gdyby coś było nie tak to wszystkie 3 by mi padły. W mojej pasiece były 2 roje krainek (1 z nich padł) i typowy rój żółtych pszczół czyli te włoszki albo buckwasty. Są to pszczoły dzikie, matki nie wymieniane, same mi przyleciały i w dodatku w sezonie bardzo silne, ostre, tak że muszę sąsiadów przepraszać, jak odbieram miód czy chodzę na przeglądy. Żadnych chorób nie było, chucham i dmucham na te pszczoły, solidnie je przygotowuje do zimy, a nie tak na 'odwal sie'. Jedyną zmianą jaką w tym sezonie wprowadziłem to było zakarmienie z dodatkiem Apilacu i stosowane w sezonie ramki pracy.
Żadnych błędów po swojej stronie nie widzę. Fakt - były rabunki koło września po ścieśnianiu, ale rodziny się obroniły z moją pomocą. Zauważyłem, pod koniec karmienia (koło 14 kg cukru), że sporo pszczół ubyło we wszystkich trzech, ale wiedziałem, że mam sie niczym nie martwić, bo to stare pszczoły lotne, który wykończyły się przy przerabianiu cukru.

CCD powróciło i jedno jest pewne, to człowiek coś schrzanił i przez to pszczoły uciekają, natura by sobie tego nie wymyśliła. Z racji tego, że nie udało mi się wymienić matek (może i dobrze) to moge u siebie podejrzewać tylko szkodliwe GMO i ew. opryski w polu, choć nadal nie jestem pewien, bo 2 pozostałe roje żyły i mam nadzieję, że nadal żyją.

dominikptak
Stukacz
Stukacz
Posty: 99
Rejestracja: 2009-12-07, 18:41

Post autor: dominikptak »

Jak wiekowy byl beevital?
Kiedy zastosowany, ile razy?

michalp
Stukacz
Stukacz
Posty: 74
Rejestracja: 2011-11-22, 19:56
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: michalp »

kolego na CCD nie ma odpowiedzi gdyby była to pewnie juz dawno by sie na tym lub innym forum rozeszła a giną pszczoły zawodowca co maja po 200 uli i doswiadczenia po nascie lat i w gre wchodzi kilka czynników m.innymi izraelski wirus, HMF itd to nie tak ze jak pracujesz nad jakas choroba to nie bierzesz pod uwage jakiegos czynnika ale nadal jednoznacznej odpowiedzi nie ma co do ramki pracy to wiesz ze w dziewiczych komurkach nie bedzie warrozy

[ Dodano: 2011-11-25, 21:06 ]
poz atym jeszcze w gre wchodzi Nosemoza Ceranea wpływ amitrazy zawarty w lekach na układ odpornosciowy pszczoły itd wiec gdybanie ze 1/3 pszczół jest w niebie a reszta nie nie jest adekfatne moze masz jakies swinstwo w pasiece i kilka rodzin da rade przetrwac poza tym bardzo ciezko jest zbadac cokolwiek ponieważ nie ma materiału do badań

Falco
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 111
Rejestracja: 2011-04-03, 01:22

Post autor: Falco »

Piotr Nowotnik a opisz historię zwalczania warozy tzn kiedy, czym ile razy i pochodzenie poszczególnych rojów

avico

Post autor: avico »

4 lata temu karmiłem cukrem rozpuszczanym na zimno w pralce. Warrozę tępiłem Gabonem. Kwasów nie stosowałem i pasieka padła. Druga tak samo traktowana, ale 20 km. dalej - przeżyła.

Znajomy w tym roku opisywał, jak pszczoły się rabowały i walczyły ze sobą właśnie we wrześniu.
Później zaczęły znikać pszczoły.

Gdyby była inwazja warrozy, to powinny być kalekie pszczoły, a niczego takiego nie było.

BeeVital zawiera kwasy, ale w minimalnej ilości i to nie kwasy zwalczają warrozę, tylko same pszczoły się z niej oczyszczają.

Falco
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 111
Rejestracja: 2011-04-03, 01:22

Post autor: Falco »

Gdyby była inwazja warrozy, to powinny być kalekie pszczoły, a niczego takiego nie było.
jak podają profesory i inne doktory brak pszczół ze zdeformowanymi skrzydełkami wcale nie musi świadczyć że w ulu nie ma warozy, a jak waroza jest a nie ma deformacji świadczy o tym że rodzina jest wolna od wirusa deformacji skrzydeł

ODPOWIEDZ