Śląsk opolski - jak z CCD i pszczołami?

Moderator: krzysglo

Piotr Nowotnik

Post autor: Piotr Nowotnik »

Jeszcze napisz, że stosowałeś Apilac i że to on jest winny.

dominikptak
Stukacz
Stukacz
Posty: 99
Rejestracja: 2009-12-07, 18:41

Post autor: dominikptak »

Rozmawiałem własnie ze Stanleyem i dokładnie mi opowiedział jak stosował Apilac.
Piotrze Nowotniku w jakich proporcjach cukru do wody zrobiony był twój syrop?

Piotr Nowotnik

Post autor: Piotr Nowotnik »

A jakimi syropami karmi się na zimę? Chyba logiczne, że gęstymi, karmiłem 2:1 & 3:2.

Falco
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 111
Rejestracja: 2011-04-03, 01:22

Post autor: Falco »

Piotr Nowotnik pisze:Ewentualnie zastosować naturalne zabiegi przeciwko warrozie, które nie zanieczyszczają bardzo miodu, tak jak pisze pan Marian posypanie cukrem pudrem bądź polanie uliczek "egipskim środkiem" (sok z cytryn+syrop cukrowy 1:1) wszystko w stosunku 1/1. Osobiście stosowałem i jestem zadowolony, pierwszy raz w tym sezonie widziałem warrozę w hurtowych ilościach na kartce dennicowej. Szerszy opis tego specyfiku znajduje się na forum Zagajnik.
Piotr nie zrozum mnie źle, poczytałeś, ale twoja wiedza o pszczołach i warozie jest jeszcze niestety niewielka. O doświadczeniu nie wspominając. Ale nie przejmuj się nawet najlepsi pszczelarze nie wiedzą wszystkiego a błędy robią zawodowcy. Więcej pokory, do tego poczytaj jeszcze sporo, a pewnie i przyjdzie czas gdy inni będą się mogli uczyć od ciebie.
Piotr Nowotnik pisze:Pokarm wszędzie zasklepiony, ramki pobielałe od zimna, kilka sztuk przebarwionego niewygryzionego czerwiu. Rodzina po pierwszych przymrozkach padła do reszty. Ul szczelnie zatkałem przed innymi rodzinami, wiosną go wypalę i zasiedlę od nowa. I też warroza zwalczana jednakowo, ramki pracy, Beevital i egipski środek. Karmione wszystkie po 15 kg DIAMANTEM z Apilaciem. 2 rodziny żyły, a ta jedna padła.
Co znaczy "ramki pobielałe od zimna"? W tym roku nawet prawdziwego mrozu nie było?
Fermentacja wywołana przez bakterie z apilacu mogła dodatkowo się przyczynić do padnięcia tej rodzinki, zwłaszcza że musiała być już wcześinej osłabiona czego nie zauważyłeś, teoretycznie i ten hmf mógłby dołożyć cegiełkę, ukryta postać nosemy, wirusy. Do tego osłabione pszczoły przerobiły 15kg cukru. Ale moim zdaniem to waroza zadecydowała. Jesienią zatrucie pestycydami jest dość mało prawdopodobne.

Jak pytałem o tegoroczną historię walki z warozą to nie chodziło mi o całą historię twojego pszczelarzenia. Chodziło mi o to kiedy, ile razy i czym w tym roku ją zwalczałeś. Pozdrawiam

Fred1
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 605
Rejestracja: 2008-02-09, 22:36

Post autor: Fred1 »

Falco pisze:
Gdyby była inwazja warrozy, to powinny być kalekie pszczoły, a niczego takiego nie było.
jak podają profesory i inne doktory brak pszczół ze zdeformowanymi skrzydełkami wcale nie musi świadczyć że w ulu nie ma warozy, a jak waroza jest a nie ma deformacji świadczy o tym że rdzina jest wolna od wirusa deformacji skrzydeł[/quote
w latach 60tych,warozy nie było a skrzydła pomarszczone,mówili że to rostocze

krzysglo
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 558
Rejestracja: 2007-01-19, 20:43
Lokalizacja: woj. opolskie

Post autor: krzysglo »

Falco pisze:(...) Jesienią zatrucie pestycydami jest dość mało prawdopodobne.

(...)
Jesteś w błędzie.
Kilka lat temu, nie daleko mnie, "pryśnięto" sad gruszkowy pod koniec sierpnia środkiem o nazwie Actara.
A wiecie dlaczego, po co ?
Bo pojawiła się spadź.
I, żeby gruszki ładnie wyglądały bez zacieków, to trzeba było zabić mszyce. Ten środek nie miał już wtedy rejestracji od wiosny.
W ten sposób wytruto pasiekę pszczelarzowi obok i podtruto pasieki okoliczne.

SKapiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 771
Rejestracja: 2006-12-05, 19:21
Lokalizacja: kraśnickie

Post autor: SKapiko »

Falco pisze:Jesienią zatrucie pestycydami jest dość mało prawdopodobne.
skutki oprysków można odczuć nawet i zimą, to jest proste pszczoły przynoszą do ula pyłek z opryskanej plantacji, podczas zbioru pyłku pszczoły nie zatruwają się lecz podczas zimy gdy zużywają przyniesiony latem skażony pyłek ulegają podtruciu lub całkowitego wytruciu
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko

Falco
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 111
Rejestracja: 2011-04-03, 01:22

Post autor: Falco »

krzysglo pisze: Jesteś w błędzie.
Kilka lat temu, nie daleko mnie, "pryśnięto" sad gruszkowy pod koniec sierpnia środkiem o nazwie Actara.
A wiecie dlaczego, po co ?
Bo pojawiła się spadź.
I, żeby gruszki ładnie wyglądały bez zacieków, to trzeba było zabić mszyce. Ten środek nie miał już wtedy rejestracji od wiosny.
W ten sposób wytruto pasiekę pszczelarzowi obok i podtruto pasieki okoliczne.
Swoją drogą obok mojej pasieki jest kilka grusz, była na nich miodówka i mszyce ale nie widziałem żeby kiedykolwiek pszczoły korzystały z tej spadzi. Spadłe owoce to tak, ale nie spadź, widocznie pszczoły spadziowe miał. Ale to tak swoją drogą.
Koniec sierpnia to jeszcze lato, po tym oprysku efekt na pewno był natychmiastowy a nie wystąpił dopiero w październiku. Dwa, sporo musiało być tej spadzi, kiepski to sadownik który dopuszcza do tak dużego rozwoju mszyc w końcu sierpnia. No ale skoro już dopuścił i musiał opryskać to przy wyborze środka znowu zawalił, kiepski sadownik po raz drugi, błąd który go kosztował i na pewno (a może i nie) nauczył czegoś na przysszłość. No ale podobna sprawa chyba nie często się zdarza. No i u Piotra w takim przypadku musiały by paść wszystkie rodziny a nie tylko jedna

[ Dodano: 2011-12-12, 20:56 ]
SKapiko pisze:
Falco pisze:Jesienią zatrucie pestycydami jest dość mało prawdopodobne.
skutki oprysków można odczuć nawet i zimą, to jest proste pszczoły przynoszą do ula pyłek z opryskanej plantacji, podczas zbioru pyłku pszczoły nie zatruwają się lecz podczas zimy gdy zużywają przyniesiony latem skażony pyłek ulegają podtruciu lub całkowitego wytruciu

że niby podtrucie na raty? W jakimś sensie możliwe, ale przecież, zwłaszcza w drugiej połowie lata, sporą część tego pyłku zjadają na bierząco

SKapiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 771
Rejestracja: 2006-12-05, 19:21
Lokalizacja: kraśnickie

Post autor: SKapiko »

Falco pisze: że niby podtrucie na raty? W jakimś sensie możliwe, ale przecież, zwłaszcza w drugiej połowie lata, sporą część tego pyłku zjadają na bierząco
owszem zjadają ale przyuważ sobie że dożą część pierzgi zgromadzonej na skraju gniazda zostaje na zimę i tam może być przyczajony cichy zabójca
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko

pasieczna
Stukacz
Stukacz
Posty: 99
Rejestracja: 2008-11-04, 21:26

Post autor: pasieczna »

Dzień dobry Państwu,

"Gdyby była inwazja warrozy, to powinny być kalekie pszczoły, a niczego takiego nie było."

Nie zawsze. Azjatycki roztocz Varroa destructor jest wektorem 14 chorób wirusowych, a wśród nich wirusa zdeformowanych skrzydeł (DWV). Jeżeli w Pańskiej pasiece warroza była "czysta" (bez wirusów DWV), to nie było tam pszczół ze zdeformowanymi skrzydłami. Natomiast szkodliwość samic Varroa d. polega na tym, że osłabia ona pszczoły, niekiedy do tego stopnia, że żyją tylko 9 dni po wygryzieniu się. Kiedy jest bardzo dużo warroz w rodzinie pszczelej, to coraz więcej pszczół jest słabych i taka rodzina pada po zakarmieniu lub najpóźniej zimą.

Pozdrawiam

Maciej Winiarski

Sabard
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 62
Rejestracja: 2007-09-16, 20:34

CCD

Post autor: Sabard »

U was problemy z pszczołami przez ostatnie 2 lata wynikają z faktu przeprowadzania oprysków na komary, które przeprowadzano od Nysy do Buga, oraz z chorób biologicznych , a nie CCD

Ponadto czym innym jest zanikanie pszczół w całych prowincjach - jak mamy na zachodzie , w Ameryce i w Chinach, czym innym jest zanikanie pszczół w jednym miejscu, po oprysku owadobójczymi środkami systemicznymi np w rzepakach, a czym innym jest zanikanie pszczół z powodu wirusa, który zwykle jest początkiem choroby biologicznej, to może być zgnilec, gliniak , choroba woreczkowa itp. W tym przypadku w ciągu 3 tygodni może zginąć nawet 80% pszczoły lotnej. Zdecydowanie z tych przyczyn giną pszczoły wiosną i jesienią. Takie doświadczenia wykonałem i mam pełne rozeznanie, a zestaw leków jakie stosuję absolutnie wyklucza z przyczyn CCD padanie pszczół na jesieni, na przedwiośniu i wiosną.
W Polsce żadnego CCD nie ma i jeszcze długo nie będzie . Padanie pszczół z powodu oprysków mają miejsce punktowo, natomiast nazwa CCD odnosi się np do całych Stanów Zjednoczonych Gdzie przez dziesiątki lat stosowano systemiczne środki owadobójcze doprowadzając do ich nagromadzenia w glebie , która teraz nimi obdziela rosnące rośliny. To padanie pszczół widoczne jest tam dopiero wtedy gdy rośliny te zakwitają dając pszczołom pyłek i nektar z taką ilością trucizn że pszczoły w drodze powrotnej padają z powodu zaburzeń energetycznych - absolutnie nie z powodu błądzenia. .

Uważam że już 2 lata temu zidentyfikowałem te wszystkie zależności i sukcesywnie umieszczałem je na swojej stronie int.

Usunąłem link do strony propagującej niezgodne z polskim prawem metody leczenia. -
moderator


Jedną z ważniejszych u na na Pomorzu chorób bakteryjnych która może spowodować że mimo świetnego przezimowania pszczoły padną wiosną w całości jest GLINIAK - to dokładnie opisałem W tematach CCD i innych. .Ja nie piszę po to by polemizować. ale jeśli ktoś ma życzenie to może skorzysta z moich doświadczeń i podzieli się ze mną spostrzeżeniami jeśli zastosuje się do mojej metody. Inaczej mówiąc jesienią już widać co z pszczołami się dzieje. Potrzebna jest tylko bieżąca dobra diagnoza, ale na tym się zna ten kto te kataklizmy przeszedł i dobrze je obserwował. Na południu Polski wielu pszczelarzy korzysta z moich doświadczeń. Na stronie jest film gdzie pokazuję jak jednym środkiem zwalcza się wszystkie choroby biologiczne wraz z warrozą i pszczoły przeżywają w całości- mimo że w okolicy są liczne padnięcia sięgające nawet 100% w jednej pasiece. Spróbujcie, a zobaczycie że nie będziecie mieli takich problemów z pszczołami.

Mam skrajnie krytyczne zdanie na temat wiedzy naszych służb wet i nie tylko w tym temacie

Pozdrowionka.
Ostatnio zmieniony 2014-01-30, 12:34 przez Sabard, łącznie zmieniany 1 raz.
Sabard

michalp
Stukacz
Stukacz
Posty: 74
Rejestracja: 2011-11-22, 19:56
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: michalp »

Sabard, tez w tym roku stosowałem rapcid o efektach nie napisze bo jeszcze ich nie znam podzieliłem pasieke na pol i polowe odymiłem apiwarolem a polowe spryskałem az tak odwazny nie jestem zeby isc na całosc zobaczymy co bedzie na wiosne mam nadzieje ze nie bede zamiatał uli

avico

Post autor: avico »

Rapicid, to nic innego jak jodyna. Substancja zabijająca mikroby, ale nie toksyczna dla roztoczy jakim jest warroza.

Falco
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 111
Rejestracja: 2011-04-03, 01:22

Post autor: Falco »

jod, kwas siarkowy, kwas fosforowy i detergenty
Ja tam bym nie pomyślał nawet że środek do dezynfekcji kurników, chlewni itd. można zastosować przeciw warozie, ale widocznie to działa:-)
Amitraza, flumetryna i inne są tak długo skuteczne jak długo szkodnik się na nie nie uodporni. To chyba warto próbować czegoś na przemian

avico

Post autor: avico »

Też słyszałem o skuteczności Rapicid przeciw warroza. Słyszałem, bo miarodajnych badań brak. Podobnie pszczelarze dają wiarę w zabobon, że antywrozowo działa puder cukier. Każdy wierzy w co chce, a wszelkie preparaty wprowadzone do ula mogą w jakiś sposób utrudniać warrozie kontakt z podłożem i dlatego się osypuje, co wcale nie oznacza, że może być uznany za preparat biobójczy.

ODPOWIEDZ