wiosenne dokarmianie

Moderator: krzysglo

wrubel
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 116
Rejestracja: 2009-07-13, 18:09
Lokalizacja: Jeżewo, łódzkie

Post autor: wrubel »

ok! dzięki! jeszcze jedno: czy ramki z tymi kryształkami są jeszcze zdatne dla pszczół? czy do przetopu??

Pawełek
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 433
Rejestracja: 2009-01-06, 19:13
Lokalizacja: Białaczów. łodzkie

Post autor: Pawełek »

pszczoły dadzą sobie z nimi radę, do ula.
"bo pszczelarz jest dla pszczół, nie pszczoły dla pszczelarza"

https://plus.google.com/photos/10191835 ... 660/albums

sprzedam odkłady;
http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl ... 4720#24720

wrubel
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 116
Rejestracja: 2009-07-13, 18:09
Lokalizacja: Jeżewo, łódzkie

Post autor: wrubel »

no to super! bardzo Ci dziękuję za szybkie i kompetentne odpowiedzi!

Pozdrawiam także twoje rodziny :)

miśkownica
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 52
Rejestracja: 2011-10-23, 15:58

Post autor: miśkownica »

Po oblocie zajrzałem a tu zima mogłaby jeszcze z miesiąc pociągnąć he he. Dużo pokarmu zostało, trzeba będzie odsklepiać. Mam nadzieję że do mniszka zjedzą.

Falco
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 111
Rejestracja: 2011-04-03, 01:22

Post autor: Falco »

wrubel pisze:No więc okazało się że pokarmu w ramkach jest dużo tylko co z tego jak cały praktycznie skrystalizował !!! Jakie są tego przyczyny poza jakością cukru?? zakarmiałem je królewskim jak co roku i w poprzednich latach tak się nie stało...
A pomyśl dobrze i przypomnij sobie czy w twojej okolicy w sierpniu i wrześniu, a może nawet jeszcze w październiku nie kwitła gorczyca? To właśnie domieszka gorczycy prawdopodobnie była przyczyną krystalizacji a nie żaden zły cukier. U mnie trafiają się ramki gdzie 80% wykrystalizowało

wrubel
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 116
Rejestracja: 2009-07-13, 18:09
Lokalizacja: Jeżewo, łódzkie

Post autor: wrubel »

Falco to może być strzał w dziesiątkę .... :) na pewno mam nawłoć na tony ale faktycznie dalej była chyba gorczyca! tylko z drugiej strony co z tego jak skutek (zapasy) są w stanie jakim są a co za tym idzie i rodzina.... no nic - dzisiaj ruszamy do odbudowy królestwa.. ;)

Gandalf
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 29
Rejestracja: 2011-05-30, 17:51
Lokalizacja: Dolina Amazonki
Kontakt:

Ankieta - Sezon 2012

Post autor: Gandalf »

Witam w ten słoneczny, wiosenny dzień. Zachęcam do wypełnienia anonimowej ankiety:
http://pasiekamichalow.weebly.com/ankieta-po-zimie.html
Chcemy mieć widok na sytuację pasiek w Polsce po zimie.

Z góry dziękuję,
Paweł.

Fotki
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 10
Rejestracja: 2012-02-22, 21:02

syta a ciasto miodowe

Post autor: Fotki »

Witam - nie muszę pisać,ze jestem "świeżakiem"-moje pytanie to chyba wyjaśnia . Chciałem się dowiedzieć dlaczego robiąc ciasto miodowe - miodu nie gotujemy(gdzieś znalazłem wzmiankę,że jedynie podgrzewamy do 45stopni) a przy przyrządzaniu syty za każdym razem czytam ,że ją zagotowujemy aby unicestwić mogącą być w miodzie nosemozę?. "skiuz mi ale o co kaman ?" - proszę o wyjaśnienie . pozdrawiam[hide]

Awatar użytkownika
minikron
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 377
Rejestracja: 2007-10-24, 10:32

Post autor: minikron »

To nie jest takie głupie pytanie jakby się wydawało. Sam jestem ciekaw odpowiedzi i stawiam na to, że będą bardzo różne :)

Moje zdanie: miodu nie podgrzewamy nigdy, bo wraz z temperaturą wzrasta ilość HMF.
Gotowanie miodu miałoby jakikolwiek sens, gdyby to był miód z chorej rodziny, ale tu trzeba zadać sobie pytanie, czy nie lepiej taki miód zutylizować (polecam jakiegoś trójniaczka na początek). Zgnilca i tak ciężko byłoby się w ten sposób pozbyć.
Do ciasta trzeba mieć płynny miód, więc chyba trzeba go delikatnie podgrzać, jednak w tej dziedzinie nie mam zbyt wiele do powiedzenia, bo ciasta zazwyczaj nie stosuję.
"Temu, kto je zna i kocha, lato bez pszczół wyda się smutne i tak niepełne, jak gdyby
nie wydało na świat ptaków, ani kwiatów"

Marcinluter
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 892
Rejestracja: 2008-05-31, 12:50
Lokalizacja: proszowice

Post autor: Marcinluter »

do ciasta to jedyne co mi przychodzi to to aby gorący miód nie rozpuścił cukru pudru i być może po części związane jest to z późniejszą konsystencją ( zbyt dużo pudru to zrobi się kamień a jak wiadomo przy ciepłym miodzie puder idzie jak woda...)
Do syty to hmm być może aby pozbyć się bakterii , drożdży bo w przypadku zastosowania sposobu bez gotowania to po kilku dniach jak pszczoły nie wezmą syty to skiśnie (zacznie fermentować) a to moze wywołać biegunkę... Zgnilce i inne choróbska to nie zabije no chyba ,ze będziemy gotowali z godzinę... bez sensu.

W dobie coraz większej ilości choróbsk w pasiekach ( od biegunki, nosemozy po zgnilce i grzybice) nie powinno się stosować ciasta , syty z miodem.... wszystko może rozprzestrzeniać choroby lepszym sposobem , jak i tańszym ale nie o to chodzi, jest kupienie inwertu - gotowej paszy dla pszczół, syropu o konsystencji miodu ( dla tych którzy nie wiedzą) i używanie go jako zamiennika za miód. Pewność mamy taką że nie martwimy się o to czy nie rozpowszechnimy choroby w pasiece.
pozdrawiam Marcin

Fotki
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 10
Rejestracja: 2012-02-22, 21:02

Post autor: Fotki »

ok - dziękuje za poświęcenie czasu i odpowiedź - pozdrawiam

Fred1
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 605
Rejestracja: 2008-02-09, 22:36

Post autor: Fred1 »

poczytałem trochę ale ja już nie mam pszczół,nie wierzę w CCD ,to wredne wierzenie w ,,pszczoły rabusie,,sąsiad dziadek-mówił mi -ja tym dziadom zrobiłem miksturę z drożdżyy i t d ale to było 40-lat temu ,obecnie są inne środki,idioci wyniszczą się sami

[ Dodano: 2012-11-22, 22:07 ]
Ja tak myślę,procesor i kilkanaście czujników,zabudować w ulu to nie jest problem,ale jak poznakować pszczoły które są moje,chyba napromieniować,pomyślę

[ Dodano: 2012-12-08, 19:21 ]
Kupię sobie nowe pszczoły, myślę o odwecie,mucho sprej

ODPOWIEDZ