Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Redakcja miesięcznika "Pszczelarstwo" gwarantuje, że na forum nie będzie cenzury (z wyjątkami przewidzianymi polskim prawem). Gospodarzami forum są jego uczestnicy i oni sami są zobowiązani do dbałości o netykietę. Forum ma służyć pszczelarzom do wymiany doświadczeń merytorycznych, a nie do zamieszczania niestosownych tekstów w postaci dowcipów, wierszy i relacji z życia rodzinnego, a także ubliżania innym użytkownikom.
Redakcja "Pszczelarstwa"
Miesięcznik PSZCZELARSTWO Strona Główna Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Forum dyskusyjne Miesięcznika PSZCZELARSTWO

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Kwas szczawiowy-zwalczanie warrozy
Autor Wiadomość
Marek H. z Poznania
Gość
Wysłany: 2005-03-16, 09:59   

Prof.Vesely z Czech opracował metodę posypową kwasem szczawiowym/materiały z konferencji pszczelarskiej w Puławach -2003 r./Drobno zmielonym kwasem szczawiowym posypywał uliczki międzyramkowe przez dość gęstą siatkę/Można wypróbować.Przyszłość wydaje mi się w odparowywaniu kwasu jak to przedstawia m.in.Pani Edyta.Ja próbowałem odparowywać porcje 2 g z metalowego kapselka nasadzonego na grot lutownicy transformatorowej o mocy 100 W./w innym poscie pomyłkowo podałem 40 W/Próba "mieszkaniowa" się udała ale odparowanie trwało ok. 5 min. a to stanowczo za długo.Należałoby zastosować silniejszą grzałkę ale takiej nie mogę znaleźć.Poza tym trzeba mieć prąd na pasieczysku.Może już ktoś rozwiązał ten problem?
 
     
saper
Gość
Wysłany: 2005-03-16, 13:01   

Najlepiej zastosować pocisk termiczno-kumulacyjny. Skoro przepala pancerze, to i odparuje kwas.
Czy wyobrażacie sobie pszczelarza mającego 200 lub więcej uli, który gania po pasiece z "odparowywaczem" kwasu lub z sitkiem i posypujący ule?
 
     
Marek H. z Poznania
Gość
Wysłany: 2005-03-17, 09:32   

Hoduj więc Waść warrozę i zakażaj inne pasieki.Niestety proste sposoby niewiele dają.Ważna jest też ekologia a kwas nie zanieczyszcza środowiska ula.
Marek.
 
     
Marek z Poznania
Gość
Wysłany: 2005-03-18, 14:08   

Zaskoczyło mnie stwierdzenie p.J.Jaronia w Pszczelarstwie: ...nie wolno pod żadnym pozorem zakwaszać syropu do zimowego podkarmiania.


Do tej pory uważano, że środowisko ula ma odczyn kwaśny,nektar zbierany przez pszczoły-kwaśny,inwertaza przebiega lepiej w środowisku kwaśnym, grzybice rozwijają się gorzej w środowisku kwaśnym, aż tu nagle taka rewelacja czy rewolucja
-nie zakwaszać. Co się stało? Może ktoś mnie oświeci.
Marek
 
     
avico
[Usunięty]

Wysłany: 2005-03-18, 21:13   Pszczoły nie trawią kwasów

Marek z Poznania napisał/a:
Zaskoczyło mnie stwierdzenie p.J.Jaronia w Pszczelarstwie: ...nie wolno pod żadnym pozorem zakwaszać syropu do zimowego podkarmiania.


Do tej pory uważano, że środowisko ula ma odczyn kwaśny,nektar zbierany przez pszczoły-kwaśny,inwertaza przebiega lepiej w środowisku kwaśnym, grzybice rozwijają się gorzej w środowisku kwaśnym, aż tu nagle taka rewelacja czy rewolucja
-nie zakwaszać. Co się stało? Może ktoś mnie oświeci.
Marek



Temat ten jest na spore opracowanie, a nie na forum. Swoje słowa oparłem o dyskusje z Prof. A. Hartwig.
Normalna rzeczą jest, że wszystko możemy zakwalifikowac do trzech grup: kwaśne, neutralne i zasadowe. Jednak nektar mimo, ze bywa kwaśny, to nie w rozumieniu kwasu (ocet, czy inne kwasy) dodawane do zimowego karmienia. O ile w sezonie niestrawny pokarm wywoła biegunkę, to pszczoły wyjdą z ula by pozbyć się kału. Zimą jest inaczej. Nawet, kiedy podtrują się pokarmem, to wymiana pokoleń sprawi, że nie zaobserwujemy problemu. Pszczoły srodowiska ula nie jadają. Kiedy w środowisku ula znajdzie się kwas w różnej postaci (płyn, proszek) i dostanie się do zapasów, może być problem.
Co do gorszego rozwoju grzybów w kwaśnym środowisku, to prawda. Jednak nie do końca. Stężenie kwasów, aby było toksyczne dla grzybów musi przekroczyć poziom szkodliwy dla nich. Jeżeli szkodzi grzybom, to jak oddziaływuje na pszczoły?
Przecież naukowcy na całym świecie za ogromne pieniądze robią badania i co, nie zbadali wpływu kwasów na pszczoły? Przecież, gdyby taka terapia była skuteczna, to już dawno mielibyśmy fabrycznie wykonane fiolki z dokładnie odważoną ilością kwasu. Leczenie pszczół w wykonaniu domorosłych farmaceutów i lekarzy zawsze bardziej szkodzi niż pomaga. Bo gdyby było inaczej, to w naukowych pracowaniach mielibyśmy amatorów, a nie naukowców.
Jeżeli nie dajesz temu wiary, to nic nie szkodzi zapytać autorytetów.
 
     
waldi55
Obserwator


Dołączył: 29 Lip 2007
Posty: 1
Wysłany: 2007-11-04, 21:20   

W nawiązaniu do pozytywnych opinii kolegów na temat zwalczania warrozy nakrapianiem rodzin kwasem szczawiowym na wielu czatach postanowiłem również zastosować ten zabieg w mojej pasiece.Wykonałem go 03.11.07.przy temp.otoczenia 11st.C.W kilku ulach wyłożyłem dennicę/szufladę/papierem posmarowanym olejem w celu sprawdzenia wielkości osypu.Ponieważ zabieg wykonywałem po raz pierwszy bardzo proszę kolegów ''praktyków kwasowych'' o informację po jakim czasie należy skontrolować osyp na dennicy.

z pszelarskim pozdrowieniem "WALDI"
 
     
zenek10 
Stukacz Junior


Pomógł: 1 raz
Wiek: 60
Dołączył: 05 Sty 2005
Posty: 43
Wysłany: 2008-02-16, 18:47   

Nigdy nie stosowałem kwasu szczawiowego do zwalczania warozy.Nie przekonuje mnie "polewanie" pszczół wówczas gdy niema czerwiu.
Twierdzi się , że najbardziej wartościowe pszczoły do zimowania to te które wygryzają się w sierpniu i na początku września.I w tym terminie należy nasilić walkę z warozą. Oczywiście wówczas gdy niema już pożytku.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group