Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Redakcja miesięcznika "Pszczelarstwo" gwarantuje, że na forum nie będzie cenzury (z wyjątkami przewidzianymi polskim prawem). Gospodarzami forum są jego uczestnicy i oni sami są zobowiązani do dbałości o netykietę. Forum ma służyć pszczelarzom do wymiany doświadczeń merytorycznych, a nie do zamieszczania niestosownych tekstów w postaci dowcipów, wierszy i relacji z życia rodzinnego, a także ubliżania innym użytkownikom.
Redakcja "Pszczelarstwa"
Miesięcznik PSZCZELARSTWO Strona Główna Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Forum dyskusyjne Miesięcznika PSZCZELARSTWO

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Pszczoły padają, jak muchy
Autor Wiadomość
junior13
Obserwator


Dołączył: 03 Cze 2008
Posty: 2
  Wysłany: 2008-06-04, 15:16   Pszczoły padają, jak muchy

Polecam obejrzeć "Wydarzenia" Polsatu: Pszczoły padają, jak muchy.

http://www.dziennik.pl/mu...rticleRecommend
 
     
avico
[Usunięty]

Wysłany: 2008-06-05, 21:55   

Nie wymienionym powodem jest zapewne GMO. Rośliny, które maja same bronić się przed szkodnikami tej samej broni używają do pszczół i ich larw zjadających pyłek, czy miód.
Nie mogę pojąć sensu w ograniczaniu wielkości produkcji, a zarazem wprowadzaniu GMO dla powiększenia zbiorów.
Proponuje lobbing za uczynieniem Polski krajem wolnym od GMO, co pozwoli nam w niedalekiej przyszłości nieźle zarabiać na zdrowej niemodyfikowane genetycznie żywności.
 
     
SKapiko 
Senior Stukacz


Pomógł: 40 razy
Wiek: 50
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 771
Skąd: kraśnickie
Wysłany: 2008-06-08, 20:24   

Czy to jest wina GMO wątpię u mnie nieuprawiane są te rośliny a jednak od kilku lat na tą przypadłość ginie mi kilka rodzin a zaczęło się prawie zaraz po tym jak przywędrowały po cichu pakiety pszczół z Nepalu.
_________________
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko
 
 
     
johny180 
Starszy Stukacz


Pomógł: 3 razy
Wiek: 48
Dołączył: 20 Kwi 2008
Posty: 105
Skąd: podhale
Wysłany: 2008-06-09, 19:23   

ja mysle że sprowadzając pszczoły nie wiadomo skąd sami robimy sobie na złość. pogoni za coraz większą wydajnością mieszamy różnymi rasami oraz liniami.W efekcie mamy coraz to nowe choroby i pszczoły które praktycznie bez pomocy pszczelarza i leków nie potrafią przeżyć.Znam osobiście starych pszczelarzy którzy nigdy nie zmieniali matek ani nie kupowali pakietów i oni nie mają problemów z utrzymaniem pszczół.
 
     
SKapiko 
Senior Stukacz


Pomógł: 40 razy
Wiek: 50
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 771
Skąd: kraśnickie
Wysłany: 2008-06-09, 21:20   

Jeden z pszczelarzy skarżył się że mu żółte pszczoły zaatakowały pasiekę i zniszczyły kilka rodzin, nie wiem ile jest w tym prawdy bo to słyszałem na ostatnim zebraniu.
_________________
Ciekawość to porad i błędów matka
Gwiazda nadziei gaśnie ostatnia
Pozdrawiam brać pszczelarską SKapiko
 
 
     
Sabard 
Stukacz Junior
Sabard


Pomógł: 3 razy
Wiek: 71
Dołączył: 16 Wrz 2007
Posty: 62
Wysłany: 2008-06-13, 21:59   choroba wirusowa

To moi panowie są bajania. .
Pszczoły chorują na jakąś chorobe wirusową- Moja pełna wypowiedź w forum pasieki Ambrozja- choroby pszczół. Pszczoły po prostu znikają, matki chorują - zatracają zdolności nieśne. Nie przypisywać winy telefonom komórkowym czy GMO, pogodzie czy innym gusłom zastosowałem jeden ze środków weterynaryjnych i jest skutek - tylko czy na długo? Powiedzcie lepiej jak ruszyć weterynarię? Dla nich nie ma rozkazu z Brukseli i nic nie zrobią. U nas na pomorzu niektóre pasieki zmniejszyły sie o połowę - niektóre mają 30% stanu , niektóre utrzymali stan a teraz nie wiadomo co z tym zrobić bo uli dużo a miodu brak . przypisywaliśmy to zimnej wiośnie - na pewno trochę na to wpłynęła ale teraz nie ma już watpliwości to wirus, ale nie jest to ani paraliż, ani nawet riketsjoza, jakiś wirus rozprowadziły pasieki zarodowe bo pszczoły choruja przede wszystkim w pasiekach które sprowadzają i wymieniają matki!!!. Obserwowałem pszczoły pod mikroskopem - niektóre mają jakieś plamy- odbarwienia . Na młodych nie widać ale te z mniejsza ilością włosków mają coś takiego jakby grzybowe zmiany na tergitach. Na to chorują pszczoły i czerw w bardzo młodym wieku pszczoły mocno porażone mają bardzo rozstrzelony czerw- podeirzewam że natychmiast czerw usuwają z komórek - przed niektórymi ulami nawet jest jakiś nieprzyjemny zapach- odmienny od zgnilca kiślicy riketsjizy. capi jak padnięte zakiśnięte pszczoły.. Najgorszą sprawą jest porażenie matek!!!
_________________
Sabard
 
     
and777 
Stukacz Junior


Pomógł: 2 razy
Wiek: 62
Dołączył: 15 Kwi 2008
Posty: 40
Skąd: łódzkie
Wysłany: 2008-06-14, 06:52   

Człowiek nie zawsze wszystko wie, czasem zdaje mu się tylko że wie. Czy to bajanie czy prawda nie wiem, ale problem jest i uwazam że najwazniejsze znależć przyczyne tego a nie skupiać się tylko na walce środkami chemicznymi, bo jak jedno załatwimy lekami to pojawi się drugie. Jest taka reguła że im bardziej rozwinięta medycyna tym więcej chorób mamy.
Pozdrawiam
and777
 
     
Mariam_P
Obserwator


Dołączył: 15 Cze 2008
Posty: 2
Wysłany: 2008-06-15, 18:30   

Problem jest i to duży! Jak temu zaradzić? Moim zdaniem w obecnej chwili już nie wystarczy wykonać dwa zabiegi zwalczające warrozę pierwszy po miodobraniu i drugi późną jesienia.Uważam,że należy zwalczać warrozę przez cały sezon stosując rózne środki i metody.Spraktykowałem,że samo stosowanie kwasu mrówkowego to krótka i czasem wyboista droga.W minionym sezonie stosowałem kwas mrówkowy w miesiącu maju ,następny zbieg zaplanowałem na sierpień i wrzesień.W miesiącu sierpniu warozy było tyle,że aż czerwono na ramkach.jakie było moje zdziwienie to naprawdę trudno jest opisać.Postanowiłem więc ratować pszczoły więc zastosowałem odymianie Apiwarolem cztery razy w odstępach co cztery i siedem dni.Polewałem również w póżniejszym czasie BHVC po którym warroza leciała niczym grad.W jednym odkładzie na wkładce naliczyłem 150 sztuk !Skasowałem dziesięć najbardziej porażonych rodzin.O moich spostrzeżeniach napisałem na forum ale chyba zostało to źle odebrane bo większość pszczelarzy twierdziła,że wszystko jest w najlepszym porządku.Doszły mnie wieści,że niektóre pasieki zostały zdziesiątkowane.czy jest to prawda nie wiem bo nikt tego oficjalnie nie potwierdza.Jakie są moje spostrzeżenia.Należy stosować walkę z warrozą od samej wiosny.Stosować odymianie Apiwarole, Zakładać w gniazda ramki pracy i wycinać czerw trutowy ,stosować BHVC i inne dostępne środki warrozobójcze,robić odkłady.Zastanawiające jest to,że osypały się rodziny z młodymi matkami które były wychowane w tamtym sezonie(2007 r)Zastanawiające jest również to,że te stare rodziny ominęła ta klęska.Pozdrawiam
 
     
Sabard 
Stukacz Junior
Sabard


Pomógł: 3 razy
Wiek: 71
Dołączył: 16 Wrz 2007
Posty: 62
Wysłany: 2008-06-27, 22:13   Warroza i wirus

A ja uważam że z warrozą da się żyć - to wprawdzie roztocz - choroba ale już nie problem . Zawsze gorszym jest zgnilec, i ten wirus Europejski. Chciałem jednak napisac o moim zwalczaniu warrozy:
Otóż kilka lat temu byłem na Ukrainie i zaszedłem do biologa który w pobliżu Berlina pracował kiedyś jako ekspert z zakresu testowania środkow na owadach. On miał kuzyna na ukrainie do którego często przyjeżdżał a ten kuzyn miał sporą pasiekę 40 - 50 uli. Po śmierci kuzyna biolog osiedlił się na powrót na ukrainie w pobliżu Zaliszczyk- bo z tamtąd pochodził i przejął pasiekę . Jego walka z Warrozą polega na jednokrotnym odymieniu / amitraza/ i po tym zawieszeniu jednego paska w centrum gniazda z innym środkiem - nie pamiętam jego nazwy.
Tłumacząc cały proces podkreślał bardzo mocno że pszczoły uodparniają się na jeden stosowany środek i już po 3 latach nawet do 30% osobników jest odporana. Uzasadniał i udwodnił przede wszystkim sobie że na dwa środki Warroza praktycznie nie jest w stanie sie uodpornić . Ponadto za głupotę uznał wkładanie pasków poza obręb czerwiu, poniewaz jego badania wykazały że warroza nawet jeśli jest na pszczołach poza czerwiem to zaraz przechodzi po pszczołach do centrum - gdzie jest czerw i wysoka temperatura. Pod koniec sierpnia obejmuje to 4 ramki, więc między nimi powinien znaleźć się pasek z środkiem .
Wkładanie 4 pasków do ula to tylko wymysł firmy która go produkuję , a warunki unijne narzucają wręcz ten standard tylko po to by uprawniona firma sprzedała dużo i wyciągnęła jak najwięcej funduszy z kasy unijnej. Paski te dlatego podrożałyo kilkaset procent.
Ja odymiam pszczoły 1raz amitrazą - zaraz po wybraniu miodu z gryki i ginie prawie cała warroza co jest poza komórką - robię to zwykle jeszcze tam gdzie zbierały pżytek. pasek do odymiania wykonuję we własnym zakresie jak kiedyś nauczył dr. Kalinowski - pasek kosztuje mnie łącznie 10 groszy a paski z fluwanilatem jeszcze można dostać. i zaraz wkładam w środek ramek z czerwiem jeden pasek z fluwanilatem. I rzeczywiście nie ma żadnego uodparniania się, a warroza u mnie jest nic nie znaczącym epizodem. Np tego roku widziałem tylko jedną warrozę. Robię tak od 10 lat . Ub rok podobno obfitował w warrozę - widziałem to u kolegi który miał w ulach 4 paski z bajwarolem, U niego odymienie wiosenne wybranych 10 uli dało po 20 osobików w każdej rodzinie u mnie w 80% rodzin żaden osobnik sie nie osypał a tam gdzie się pojawiła to było od 1- 4 szt. Ponadto u niego osyp zimowy licząc 1 kwietnia to 17 % u mnie 1% Prawdą jest że przyczyn takiego stanu może być więcej ale jedną z nich jest walka z warrozą.
Jest tylko jeden problem dopłaty tej formy nie obejmują - mam to gdzieś - liczy się skutek, a przy okazji mniej chemii w ulu.
WARROZA TO EPIZOD _ chociaż kłopotliwy, ale wirus grasujący obecnie w ulach jak ktos wspomniał skasował w Polsce już połowę stanu,a jeśli jesienią nie zadba się od strony higieniczno - zdrowtnej o pasieki to pozostanie dużo pustych uli. Wyjeżdzam właśnie na grykę do miejscowości gdzie stało zwykle 5 pasiek z zewnątrz. - w tym roku jestem sam i dowoże pszczół bo prosili o to rolnicy. W tej miejscowości było 5 małych pasiek - nie istnieje żadna, a i moi koledzy z lęborka, chojnic, a jeden nawet z Elbląga jakoś nie dojechali.........Ten wirus jest większym problemem jak warroza i zgnilec razem wzięte.

Wirus działa destrukcyjnie na wszystkie pszczoły i czerw w każdym wieku i matki dlatego WYMIENIAJCIE MATKI!!! - wszystkie!!!

And777 Masz 100% racji tylko że ten problem bez leków się nie załatwi

Pozdrawiam
_________________
Sabard
 
     
AGA-PZ 
Obserwator


Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2
Wysłany: 2008-08-17, 07:02   

>Zastanawiające jest to,że osypały się rodziny z młodymi matkami które były wychowane w tamtym sezonie(2007 r)Zastanawiające jest również to,że te stare rodziny ominęła ta klęska.Pozdrawiam

Czyżby wpływ genu przenoszonego prze trutnie [pszczoły afrykańskiej],wiadomo nieprzystosowanej do naszych zim?
Tym bardziej zastanawiające że właśnie dotyka to rodziny z matkami młodymi,jak pisze przedmówca.Nie dotyczy starych,unasienianym wtedy ,kiedy "wynalazki" nie były jeszcze sprowadzane i rozprowadzanie.
 
     
paraglider 
Stukacz Junior
paraglider


Wiek: 85
Dołączył: 06 Gru 2008
Posty: 51
Skąd: stare polichno
Wysłany: 2009-02-04, 15:23   

Jedną z przyczyn powodujących utratę naturalnej obronności pszczół przed różnymi chorobami, jest degradacja środowiska.Niekontrolowane stosowanie coraz to silniejszych pestycydów w rolnictwie może też przyczyniać się do ginięcia naszych pszczół.W tej chwili stosuje się zaprawianie większości nasion takimi środkami jak np:gaucho/made in China /,ktorego środkiem czynnym jest silnie toksyczny imidacloprid / wykryty ostatnio w cukrze jednej z cukrowni.
Na Uniwersytecie w Padwie przeprowadzono doświadczenie na pszczółkach ze środkiem imidacloprid i nakręcono krótki film o następującej treści: zaprawione nasiona kukurydzy środkiem gaucho/imidocloprid/ posiano do doniczki.Gdy roślinki miały wielkość około 10cm dobrze je podlano by wystąpiły na nich krople rosy. Następnie kropelki z liści zebrano pipetą i podano pszczole umieszczonej w klateczce . Po napiciu się i upływie 10-ciu minut,pszczoła była martwa., rosa zebrana z siewek kukurydzy zawierała 10mg imidaclopridu w litrze (inaczej 10ppm). To jest dawka powodujaca nastychmiastową smierć pszczoły czy każdego innego owada który ją wypije.
. Przy dawkach 1000 razy mniejszych pszczoły nie giną od razu tylko tracą orientacje w terenie, w przypadku temperatur ok.5 stopni wylatują z ula i bładzą tak długo aż zginą. Takie właśnie jest przypuszczenie dotyczące zatrucia cukrem.
Do zastanowienia i dyskusji - Janusz.
http://www.mieliditalia.it/download/moriaapi.wmv
 
     
Stanisław Zbieg 
Senior Stukacz
pszczelarz


Pomógł: 58 razy
Wiek: 92
Dołączył: 27 Gru 2005
Posty: 620
Skąd: Limanowa
Wysłany: 2009-02-04, 18:48   

Odpowiadam Kol."Paraglider" - pragnę sprostować Kolegi wypowiedź powyżej a mianowicie dotyczącą produkcji środka ochrony roślin "Gaucho", którego składnikiem jest *imidacloprid*. Preparat "Gaucho" m.in. produkuje już od lat 90-tych ub.stulecia znany potentat światowy - fma Bayer. Preparaty chińskie i nawozy mineralne były importowane w bardzo dużych ilościach do krajów Federacji Rosyjskiej - tak to sygnalizowali na ich forum pszczelarze rosyjscy. Nie wykluczone,że w tych chińskich preparatach może znajdować się substancja aktywna *imidacloprid*.

Pozdrawiam :705: Stanisław Z.
 
     
paraglider 
Stukacz Junior
paraglider


Wiek: 85
Dołączył: 06 Gru 2008
Posty: 51
Skąd: stare polichno
Wysłany: 2009-02-05, 20:06   

Preparat Gaucho jest w dalszym ciągu produkowany w Chinach i sprowadzany do Polski bo jest tańszy od niemieckiego. W jednym jak i drugim substancją czynną jest imidachloprid /imidacloprid/.Ostatnio wykryto śladowe jego ilości w badanym cukrze z jednej cukrowni w Polsce.
Z szacunkiem - Janusz.
 
     
Stanisław Zbieg 
Senior Stukacz
pszczelarz


Pomógł: 58 razy
Wiek: 92
Dołączył: 27 Gru 2005
Posty: 620
Skąd: Limanowa
Wysłany: 2009-02-05, 20:54   

Szanowny Kolego "Paraglider" - wg mojej wiedzy preparat Gaucho to nazwa handlowa produktu koncernu Bayer, a czy Chiny mają licencję na produkcję tego preparatu nie wiadomo.Nigdzie nie znalazłem takiej informacji.
Ja w tym temacie i innych wiele napisałem na forum "Polanka" - jako "d-h Bartnik"- tu podam Koledze, że jeżeli chodzi o nasz polski cukier, obojętnie z jakiej cukrowni to w Polsce dotąd nie był przebadany, to co się powszechnie mówi to tylko przypuszczenia. Pan T.Sabat co prawda napisał pismo do Min-Rol. wymieniając cukier z pewnej cukrowni, ale tego nie udokumentował żadnymi badaniami.Oparł to jak mi wiadomo na ustnej informacji jednego "polankowicza".

A jak się przedstawia sprawa w stosowaniu preparatu Gaucho i innych w uprawie buraka cukrowego - to proponuję Koledze zapoznanie się z treścią poniższego linku: http://www.plantator-bso....a_cukrowego.pdf - to nam pszczelarzom da wiele do myślenia - jak się cukrownie "troszczą" o buraki cukrowe, ale o pszczołach tu wcale nie ma mowy.

Pozdrawiam :705: Stanisław Z.
 
     
nogoglaszczka76 
Stukacz Junior


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Sty 2009
Posty: 53
Skąd: okolice Żnina
Wysłany: 2009-02-05, 23:29   

Cukier cukrem,ale co z nami?Wielu z nas uważa,że za ostatnie nieszczęścia odpowiada warroza.Potwierdzają to nasze praktyczne obserwacje,opisy książkowe chorobotwórczości warrozy,a także znani profesorowie.Wielu z nas zauważyło słabą skuteczność refundowanych leków.
Tadziu czy w związku z tym kontaktowałeś się z firmami produkującymi leki,czy pytałeś co zamierzają z tym fantem zrobić?To nie twoja wina,jeśli nie możesz nic zrobić,napisz chociaż jakiś list do kół pszczelarskich z informacją,że leki refundowane nie są skuteczne i należy szukać innych sposobów walki z pasożytem na własną rękę.{w trosce o starszych}Tak ja bym zrobił gdybym był dowódcą.
Staszek ty masz autorytet i znajomości,a ja nie wiem czy Tadek tutaj czyta?Jeśli byś mógł to spytaj go co on na to.
Wielu interesuje co z tym dalej będzie.To uważam powinniśmy razem załatwić.W nadzwyczajnych okolicznościach,warunkowo można by jakoś wprowadzić na rok apifos przecież jest jeszcze produkowany w Puławach.

ps.Na początku pszczelarzenia jakieś 10lat temu pomieszało mi się trochę i byłem święcie przekonany,że matka żywi się mleczkiem trutowym{to tak na marginesie dla tych co szukają dziury w całym} :685:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group