Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Redakcja miesięcznika "Pszczelarstwo" gwarantuje, że na forum nie będzie cenzury (z wyjątkami przewidzianymi polskim prawem). Gospodarzami forum są jego uczestnicy i oni sami są zobowiązani do dbałości o netykietę. Forum ma służyć pszczelarzom do wymiany doświadczeń merytorycznych, a nie do zamieszczania niestosownych tekstów w postaci dowcipów, wierszy i relacji z życia rodzinnego, a także ubliżania innym użytkownikom.
Redakcja "Pszczelarstwa"
Miesięcznik PSZCZELARSTWO Strona Główna Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Forum dyskusyjne Miesięcznika PSZCZELARSTWO

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Inseminowane, czy z wolnego lotu?
Autor Wiadomość
avico
[Usunięty]

Wysłany: 2004-11-04, 20:44   Inseminowane, czy z wolnego lotu?

Czy inseminowane?

Kto jak kto, ale inseminując matki blisko 30 lat i mając od 1984r. uprawnienia inseminatora zdobyte z trudem po 3 letnim kursie (takie kiedyś były) mam chyba coś do powiedzenia w tej sprawie.

Prawdą jest, że Polska posiada największą liczbę inseminatorów i prawdą jest też to, że nasze aparaty, choć na pierwszy rzut oka prymitywne, pozwalają na inseminacje ponad 100 matek w ciągu dnia, kiedy precyzyjne zachodnie aparaty mają wydolność kilku matek. Tak, w tej materii jesteśmy liderami. Gdyby ktoś inseminatorowi na innych 2 albo nawet 4 aparatach pobierał nasienie, to on przesiadając się ze stanowiska na stanowisko byłby w stanie unasienić w ciągu 12 godzin około 300 – 400 matek. Jak z tego widać trudność nie tkwi w samym zabiegu inseminacji.

Gdzie, więc jest problem?

Nadziać matką na igłę i wpompować w nią nasienie potrafi każdy inseminator. Schody zaczynają się dopiero podczas przechowywania matki przed inseminacją i po inseminacji. Jest kilka szkół. Jedne preferują szybkie postępowanie dające „matki jednego sezonu”. Inne wymagają dużej liczby pszczół, wielu cieplarek (różne temperatury) i całego szeregu zabiegów. Jedne metody pozwalają iść na „masówkę” inne nie. Jakie metody dominują pozostawiam inteligencji czytelników.

Jakie lepsze, inseminowane czy naturalnie unasieniane.

Dla hodowcy-inseminatora zawsze lepiej jest sprzedać matkę inseminowaną. Większy zarobek. Mimo to działam na swoją szkodę i sugeruje, że w cenie 3 matek nieunasienionych ma jedną inseminowana. Nie ma też gwarancji 100% przyjęcia. Jeżeli pszczelarz kupi 3 matki w cenie jednej inseminowanej to ma 3 x większe szanse na przyjęcie. Nawet, gdy straci 2 matki, to ma jedną. Generalnie w naszym pszczelarskim świecie istnieją dwie grupy pszczelarzy, którzy albo inseminowane matki stosują jako użytkowe, albo druga grupa matki inseminowane używa jedynie do reprodukcji.

Czas niezbędny dla złapania trutni i zainseminowania matki, doświadczonemu inseminatorowi zajmuje około 3-5 minut. Za ten czas może zarobić 3 x tyle na matce niż zarobiłby na nieunasieninej.

Nie musi nikt się zgadzać z moim zdaniem, ale uważam, że dla godziwego zbioru miody wystarczy rasowa matka unasieniona z wolnego lotu.

Czy od takiej matki można mieć matki córki?

Teoretycznie nie, ale praktycznie można odchować tylko jeno pokolenie, bo w drugim nastąpi takie rozszczepienie cech, że albo nie podejdziemy do pasieki, albo będziemy mieli g***** a nie miód.

Podsumowując powyższe, osobiście uważam, że lepiej kupić matki czystorasowe. Nie jakieś tam po programach krzyżowniczych, które już z samego założenia są heterozyjne jak diabli. Po czystorasowych można przez następny sezon ciągnąć pokolenie F-2. Tylko pytanie, czy się to opłaci? Skoro hodowca może dać Wam w cenie 0,5 litra miodu matkę rasową.

Gdyby było inaczej, to czy hodowcom opłacałoby się kupować cieplarki, cały drobny sprzęt itd.?

Osobiście nie wyrabiam się z hodowlą, ale tylko, dlatego, że jestem głupkiem. Tak, głupkiem, który waży matki, sprawdza czy mają wszystkie pazurki, przylgi i te, które spełniają wymogi idą do pszczelarza. Pozostałym ukręcam łeb lub zostają w mojej pasiece. Bywa, że nie jestem w stanie zrealizować zamówień. Wolę, kiedy ktoś kurw****i na mnie, że mu nie wysłałem matki, niż miałby mówić, że otrzymał matkę złą.

Podsumowując: uważam, że matki inseminowane powinny być używane w celach hodowlanych, zaś użytkowe powinny być unasieniane u pszczelarza, który je kupuje.

Zaletą takiego postępowania jest lepsze dostosowanie się pszczół do mikroklimatu (przez stronę ojcowską) i poprawienie zbiorów przez stronę mateczną.

To jest moje osobiste zdanie. Jak się ktoś z nim nie zgada, to jego problem. W końcu po latach praktyki wolno mieć mi swoje zdanie.
Ostatnio zmieniony przez avico 2004-12-01, 00:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Gość

Wysłany: 2004-11-30, 12:44   

zgadzam się
 
     
pawel 
Nieśmiały


Wiek: 39
Dołączył: 21 Lis 2004
Posty: 17
Skąd: Czeladź
Wysłany: 2004-11-30, 14:53   

avico wytłumacz mi taką rzecz: jezeli ja zamawiam matke lini x i jest ona sztucznie unasieniana (czyli trutniami x) i kosztuje powiedzmy 35 zł, a ta sama matka tylko ze pisze ze jest reprodukcyjna i kosztuje 150 zł czy to jest ta sama matka i moge po tej matce za 35zł pociągnąć matki córki ? Bo z tego co napisałes to ja tak to rozumiem.
Ze po czystej rasowo matce w pierwszym pokoleniu nie będzie takiego rozszczepienia genów.
 
     
Przemura 
Stukacz Junior
Przemura


Dołączył: 03 Lis 2004
Posty: 52
Skąd: Tomaszów Maz
Wysłany: 2004-11-30, 16:56   

Pawle, ta za 150 jest matka reprodukcyjna i po niej mozesz jak najabardziej ciaganc corki,natomiast ta za 35 jest matka produkcyjna ale po niej sie nie ciagnie corek.a przynajmniej ni epowinno sie..
_________________
pozdrawiam
Przemek
 
 
     
pawel 
Nieśmiały


Wiek: 39
Dołączył: 21 Lis 2004
Posty: 17
Skąd: Czeladź
Wysłany: 2004-11-30, 21:24   

avico - napisał ze jesli sa unasienianymi trutniami tej samej lini to mozna wiec ja nie rozumiem tej roznicy miedy tymi matkami za 35 i 150.
 
     
Gość

Wysłany: 2004-11-30, 21:30   

no tak ,wtedy mozna,ale nikt nie stosuje tego.zrozum to.Matka reprodukcyjna kosztuje tyle,gdyz jest unasuieionia tak a nie inaczej a trutnie sa starannie dobierane,w perzeciwienstwie do matek produkcyjnych a tylko inseminowanych
 
     
pawel 
Nieśmiały


Wiek: 39
Dołączył: 21 Lis 2004
Posty: 17
Skąd: Czeladź
Wysłany: 2004-11-30, 21:38   

Czyli do matek uzytkowych stosuje sie byle jakie trutnie. Natomiast do reprodukcyjnych wyszukuje sie odpowiednich trutni.
To cos mi tu nie gra bo skoro matka uzytkowa jest niby czystej rasy to powinna miec wysoki imbred a nie ma bo przeciez nie moze skoro to ma być uzytkowa.
Czyli wychodzi na to ze nie unasienia sie matek uzytkowych trutniami tej samej lini. Matki uzytkowe czystej linii to taki chwyt marketingowy.
 
     
avico
[Usunięty]

Wysłany: 2004-11-30, 21:48   Różnice między matką użytkową a reprodukcyjną

pawel napisał/a:
avico - napisał ze jesli sa unasienianymi trutniami tej samej lini to mozna wiec ja nie rozumiem tej roznicy miedy tymi matkami za 35 i 150.


Różnice są i to znaczne.
1. Matka użytkowa - musi charakteryzować się tymi wszytskimi walorami jakich oczekujemy od rodziny produkcyjne (duża siła, żywotność, miodność, nierojliwość, łagodność itp itd.). Matka ta nie musi tych cech wcale przekazywać na matki córki. To jest główna różnica. Hodowca znający swój materiał, wie co z czym kojarzyć, aby pszczelarz miał miód. To tak jak mechanik samochodowy tuningowiec. Inaczej będzie szykował wóz rajdowy a inaczej do przewozu nowożeńców.

2. Matka reprodukcyjna czystorasowa - w zależności od inbredu może, ale nie musi gorzej czerwić, czerw może byc rozstrzelony a rodzina może być słabsza. Nawet z miodnością może być gorsza. Jej jedynym zadaniem jest dostarczenie matek córek, którym przekaże pożądane cechy, a one unasienione naturalnie lub sztucznie odmiennymi genetycznie trutniami dadzą matkę taką jak w pkt. 1.

Cena nie wynika z innego rodzaju inseminacji czy nadzwyczajnych utrudnień. Ta cena jest ceną za dodatkowy nakład pracy przy izolowaniu i obsłudze zaizolowanych rodzin z matkami czystorasowymi. Jest też pewnego rodzaju zapłatą za gwarancję czystej rasy. To tak, jak z telenaprawiaczem, który kilka minut pogrzebał w naszym telewizorze, wymienił jakiś drobiazg za 5 zł. i skasował nas na 2 stówy. Nie płacimy mu za ten wymieniony drobiazg, ale za to, że wiedział gdzie pogrzebać.
Podobnie jest z hodowlą matek.
Nie twierdzę, że od matki użytkowej nie można pociągnąć matek córek. Można, tylko będą między nimi znaczne różnice w tych wszystkich oczekiwanych przez nas walorach użytkowych. Jak znam życie, to mniej stracimy kupując matki reprodukcyjne do dalszego wychowu matek niż przeznaczając do tego zadania tańsze matki użytkowe.
 
     
pawel 
Nieśmiały


Wiek: 39
Dołączył: 21 Lis 2004
Posty: 17
Skąd: Czeladź
Wysłany: 2004-11-30, 21:56   

Tylko czy kupując matke reprodukcyją bedziemy mieli gwarancją ze to będzie rzeczywiscie reprodukcyjna.
I jak to jest ze kupując matki reprodukcyjne jednej i tej samej lini co roku po 5 latach cechy matek corek sie zmieniają.

[ Dodano: 2004-11-30, 21:59 ]
Chodzi mi o to ze kupowałem kiedyć matke uzytkową Cp była super i co roku kupowałem następne uzytkowe i ostatnie jakie kupiłem 2 lata temu są juz bardziej złosliwe niz te pierwsze które miałem z 8 lat temu. A skoro sa nadal w czystej lini to powinny być takie same.
 
     
avico
[Usunięty]

Wysłany: 2004-11-30, 22:33   Tu właśnie jest pies pogrzebany!!!!

pawel napisał/a:
Tylko czy kupując matke reprodukcyją bedziemy mieli gwarancją ze to będzie rzeczywiscie reprodukcyjna.
I jak to jest ze kupując matki reprodukcyjne jednej i tej samej lini co roku po 5 latach cechy matek corek sie zmieniają.

[ Dodano: 2004-11-30, 21:59 ]
Chodzi mi o to ze kupowałem kiedyć matke uzytkową Cp była super i co roku kupowałem następne uzytkowe i ostatnie jakie kupiłem 2 lata temu są juz bardziej złosliwe niz te pierwsze które miałem z 8 lat temu. A skoro sa nadal w czystej lini to powinny być takie same.



1. Uważam, że szanujący się hodowca nie sprzedaje bubli. Nie twierdzę, że nie trafiają się pomyłki, ale generalnie reprodukcyjna jest reprodukcyjną.

2. To nie dotyczy tylko tej linii. Powodów może być kilka: zaczynając od zwykłego przypadku, pomyłki itp. Chyba jednak wszędzie pokutuje ten sam problem - brak genetyków, którzy planowo pokierują hodowlą. To tak, jakby dentysta a nie neurochirurg musiał robić trepanację czaszki i tamponować wylew.
Wcale nie możemy mieć pretensji do hodowców, bo oni naprawdę się starają i robią co mogą (tak jak ten dentysta) tylko, że pszczoły rządzą się innymi prawami niż ssaki i nie tak prosto jest opanować genetyczne arkana. Dużo można na ten temat pisać. Uważam, że wszelkie programy, plany itp. to nic innego jak papierowy dupochron. W innych krajach na hodowlę wydaje się znacznie więcej kasy i więcej ludzi pracuje od lat tylko nad kilkoma liniami. U nas, co placówka prowadząca materiał zarodowy, to inna linia a nawet rasa. Z samych przyczyn ekonomicznych nikt nie jest w stanie tego sfinansować. Moim zdaniem lepiej i taniej byłoby pójść na prostą reprodukcję dobrego zagranicznego materiału. Tylko to nie przejdzie, bo zbyt wiele osób musiałoby dokonać zmiany pracy.
 
     
misiek
Gość
Wysłany: 2005-01-25, 18:05   

jeśli użytkowe to zwolnego lotu, bo wtedy istnieje szansa na domieszkę genów odpowiedzialnych za przystosowanie do miejscowych warunków. Ktoś na forum napisał że wpływ matki na potomstwo (pszczoły w F1) jest równy wpływowi trutnia po 50%. Jednak tak nie jest na większość cech użytkowych decydujący jest wpływ matki. dam przykład, czy rodziny po matkach kaukaskich x truteń środkowoeuropejski są takie same jak z krzyżowania odwrotnego, w myśl pół na pół nie powinny się różnić. Odpowiedzcie sami. :D
 
     
Bogand 
Stukacz



Wiek: 79
Dołączył: 04 Sty 2005
Posty: 71
Skąd: Świdnik
Wysłany: 2005-01-25, 19:17   Wpływ matki i trutnia na potomstwo.

"misiek" napisał > jeśli użytkowe to zwolnego lotu, bo wtedy istnieje szansa na domieszkę genów odpowiedzialnych za przystosowanie do miejscowych warunków. Ktoś na forum napisał że wpływ matki na potomstwo (pszczoły w F1) jest równy wpływowi trutnia po 50%. Jednak tak nie jest na większość cech użytkowych decydujący jest wpływ matki. dam przykład, czy rodziny po matkach kaukaskich x truteń środkowoeuropejski są takie same jak z krzyżowania odwrotnego, w myśl pół na pół nie powinny się różnić. Odpowiedzcie sami.

Masz rację, zgadzam się z tobą i popieram następującym przykładem: Może ze trzydzieści lat temu złapałem rójkę. Okazało się że schwytane pszczoły były inne, żółte jeszcze takich nie widziałem. Wiedziony ciekawością zasypałem do ula i czekałem co będzie dalej? Rozwijały się bardzo ładnie, były łagodne i dosyć miodne. Pytałem okolicznych pszczelarzy o ten gatunek pszczół i nikt o takich nie słyszał. W tamtych czasach w mojej okolicy nikt nie sprowadzał innych matek, szkoda było pieniędzy. Początkowo rozmnożyłem jeszcze dwa roje ale pomimo utrzymania koloru zmieniły charakter na bardziej niespokojne. A w trzecim pokoleniu, niektóre pszczoły były jeszcze żóltawe a inne już szare nie mówiąc o tym, że wszystkie były trochę złośliwe i zmuszony byłem wymienić im matki na moje własne, z linii hodowanej jeszcze przez mojego dziadka. To potwierdza twoją wypowiedź, że matka ma dominujący wpływ na własności użytkowe rodziny pszczelej.
Przesyłam pozdrowienia.
 
 
     
Wiesiek W 
Nieśmiały


Wiek: 70
Dołączył: 04 Sty 2005
Posty: 29
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-01-25, 21:19   

Wam to dobrze możecie sobie wybierać rasy i linie dowoli, a ja mam pasiekę w strefie ochronnej pszczoły Augustowskiej i pani instruktorka pilnuje abym pszczołom w genach nie mieszł

Wiesiek
 
     
kleks.paluki 
Stukacz Junior


Wiek: 53
Dołączył: 06 Lis 2004
Posty: 33
Skąd: Pałuki
Wysłany: 2005-01-26, 06:18   Re: Wpływ matki i trutnia na potomstwo.

> że matka ma dominujący wpływ na własności użytkowe rodziny pszczelej.
>Przesyłam pozdrowienia.[/quote]

a może jeszcze trzeba wziąść pod uwagę to, że jedne cechy są dominujące a inne nie?
 
 
     
genetyk
Gość
Wysłany: 2005-01-27, 08:10   

Tak dominujaca jest barwa trutnia, prawdopodobnie długowieczność. ale barwa miodu nie daje a na długowieczność decydujacy wpływ mają czynniki środowiskowe. Cechy uzytkowe warunkowane sa z reguły genami kumulatywnymi z róznych par chromosomów.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group