Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Redakcja miesięcznika "Pszczelarstwo" gwarantuje, że na forum nie będzie cenzury (z wyjątkami przewidzianymi polskim prawem). Gospodarzami forum są jego uczestnicy i oni sami są zobowiązani do dbałości o netykietę. Forum ma służyć pszczelarzom do wymiany doświadczeń merytorycznych, a nie do zamieszczania niestosownych tekstów w postaci dowcipów, wierszy i relacji z życia rodzinnego, a także ubliżania innym użytkownikom.
Redakcja "Pszczelarstwa"
Miesięcznik PSZCZELARSTWO Strona Główna Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Forum dyskusyjne Miesięcznika PSZCZELARSTWO

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
malowanie ula
Autor Wiadomość
dziadek 
Nieśmiały



Wiek: 65
Dołączył: 12 Sie 2007
Posty: 15
Skąd: Rogowo Mięcierzyn
Wysłany: 2009-12-07, 12:04   malowanie ula

Jaką farbą najlepiej malować nowe ule.
Która farba nadaje się do malowania - która jest najmniej szkodliwa dla pszczół.
Dotychczas stosowałem farby olejne , może jest coś mniej szkodliwego.
Czy malować dennice , czy wystarcz pokost.
 
     
Marcinluter 
Senior Stukacz
Marcin


Pomógł: 27 razy
Wiek: 26
Dołączył: 31 Maj 2008
Posty: 889
Skąd: proszowice
Wysłany: 2009-12-07, 12:54   

ja maluje ule puste nieosiedlone w ciepłe dni wrzesień/październik i jak wyschną to wystawiam na toczek i do wiosny "zwykła farba ftalowo-olleinowa" wyschnie i nic nie czuć ja dennice maluje z zewnątrz a wewnątrz to same sobie poradzą,
_________________
pozdrawiam Marcin
 
 
     
arekfreus 
Starszy Stukacz
osa


Pomógł: 4 razy
Wiek: 29
Dołączył: 25 Cze 2008
Posty: 183
Wysłany: 2009-12-08, 09:58   

W środku ula się nie maluje a na zewnątrz pszczołom nie szkodzi.
 
     
Zaleszczotek 
Stukacz Junior
Chelifer Cancroides L.


Pomógł: 1 raz
Wiek: 46
Dołączył: 14 Lip 2006
Posty: 61
Wysłany: 2009-12-08, 15:42   

Najlepszą metodą jest zanurzenie ścian ula w gorącym roztworze wosku i żywicy. 2 części wosku i 1 żywicy. Do tego jednak potrzebny jest duży metalowy pojemnik, zamknięte źródło ognia, termostat, otwarta przestrzeń i szczególne zachowanie ostrożności. W takiej sytuacji pokost wydaje się najlepszym rozwiązaniem.
Pozdrawiam
_________________
W tym samym czasie kiedy oni posiadają technologie, bomby i nienawiść - pszczoły trzymają listę ofiar.
 
     
kirkor 
Nieśmiały


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 21
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-03-09, 14:58   

Dostałem kilka uli od syna zmarłego pszczelarza. Są one w dobrym stanie. Poza odkażeniem wymagają pomalowania. Nie jestem w stanie rozeznać czym były dotychczas malowane, a położona farba trzyma się dość dobrze, nie łuszczy się, ani nie odpada. Pomysłem, że albo opalę palnikiem lakier albo zeszlifuję szlifierką i naniosę nowe powłokę np. lakierobejcy zewnętrznej. Dysponuje także zapasami drewnochronu. To co mnie niepokoi to mocny zapach tych bejc i drewnochronów. Moja prośba i pytanie: czy decydować się na nie czy raczej pomalować czymś innym.
 
     
Stanisław Zbieg 
Senior Stukacz
pszczelarz


Pomógł: 58 razy
Wiek: 92
Dołączył: 27 Gru 2005
Posty: 620
Skąd: Limanowa
Wysłany: 2011-03-09, 15:27   

Ja na miejscu Kolegi bym te ule wpierw opalił i zeskrobał ta powłokę a następnie zeszlifował i pomalował lakierobejcą, względnie drewnochronem.
Ja mam swoje 2 ule Optimal malowane tylko lakierobejcą, które wkrótce po wyschnięciu powłoki nie wydzielały żadnego zapachu.

Mam nadzieję, że Kolega wpierw wnętrza uli wydezynfekuje przez wymycie ługiem sodowym a potem spłukanie wodą z octem, zaś ostatnie płukanie to już czystą wodą.

Pozdrawiam Stanisław Z.
 
     
kirkor 
Nieśmiały


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 21
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-03-09, 19:14   

P. Stanisławie, dziękuję za poradę.
 
     
chris
Nieśmiały


Dołączył: 10 Sie 2009
Posty: 9
Wysłany: 2011-03-19, 17:38   

moja rada zwylka farba olejna zielona braz niebieska lub zolta
 
     
Zachari 
Nieśmiały
www.zachari-ogrody.com


Dołączył: 11 Sty 2011
Posty: 30
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-04-15, 06:43   

Ja środek maluję gorącym pokostem lnianym, pszczoły mają się dobrze. Oczywiście po każdym malowaniu jest sezonowanie aż zapachy znikną.
 
     
Zico 
Nieśmiały


Wiek: 47
Dołączył: 19 Kwi 2011
Posty: 9
Wysłany: 2011-07-10, 22:34   

czy kolor jakiego użyjemy do malowania ula ma jakies znaczenie , oprócz tego iz jasny odbija promienie słoneczne
 
     
Zachari 
Nieśmiały
www.zachari-ogrody.com


Dołączył: 11 Sty 2011
Posty: 30
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-07-11, 06:31   

Wydaje mi się, że kolor nie ma nadzwyczajnego znaczenia. Oczywiście pszczoły rozróżniają tylko kilka barw ale w przypadku małej pasieki raczej nie powinno im to mieszać w głowach. Ja mam kilka kolorów i nie widzę aby błądziły.
 
     
avico
[Usunięty]

Wysłany: 2011-07-11, 08:40   

Od pewnego czasu maluję ule natryskowo wodną farbą akrylową fasadową. Jest pistolet do malowania firmy Dedra zasilany dmuchawą (coś na wzór odkurzacza) i można bez większych problemów pomalować ule. Nawet w sezonie, bo kilka kolorowych pszczół, które bliżej zapoznały się z farbą nie ma wpływu na siłę rodziny.
 
     
swider24 
Stukacz Junior
Hobby przekazane po teściu...



Pomógł: 1 raz
Wiek: 39
Dołączył: 14 Lip 2011
Posty: 44
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2011-07-15, 13:16   

Zachari napisał/a:
Wydaje mi się, że kolor nie ma nadzwyczajnego znaczenia. Oczywiście pszczoły rozróżniają tylko kilka barw ale w przypadku małej pasieki raczej nie powinno im to mieszać w głowach. Ja mam kilka kolorów i nie widzę aby błądziły.


Kolego - z tego co czytałem to kolory mają znaczenie. Nie powinno się malować uli na niebiesko i zielono (pszczoły widzą te kolory tak samo i trudniej im trafić do domku :) , a najlepszy to kolor biały.

Ale to tylko teoria - odziedziczyłem swą pasiekę po Ojcu i mam kilka uli w kolorze niebieskim, zielonym, zółtym - na razie nie zauważyłem jakiegoś problemu. A teść wszystkie ule robił sam - i malował taką farbą jaką akurat miał. Docelowo będę miał ule białe. Ale wszystko z czasem.

Jako ciekawostkę napiszę, że moja żona pomalowała na korpusach piękne słoneczniki i inne kwiatki - oczywiście jej się podobało bardzo, ale biednym pszczółkom mniej. Myliły się i uderzały o korpusy. Trzeba je było przemalować.
_________________
--
"Nie darmo u pszczoły żądło a cierń u róży"
 
 
     
Zachari 
Nieśmiały
www.zachari-ogrody.com


Dołączył: 11 Sty 2011
Posty: 30
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-07-15, 18:50   

Zatem kwiatki musiały wyglądać nadzwyczaj realnie skoro pszczoły się o nie rozbijały;)
 
     
Andrzey 
Stukacz


Wiek: 68
Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 71
Skąd: Okolice Żywca
Wysłany: 2011-07-18, 05:55   

Na zewnątrz ula bo tylko tam malujemy najlepsze farby emulsyjne,wystarczą dwie warstwy rozcieńczonej farby emulsyjnej.Nie radzę stosować innych rodzai farb z tej prostej przyczyny że nie przepuszczają wilgoci wytwarzanej przez rodzinę pszczelą szczególnie w zimie ,"konstrukcja" farby emulsyjnej pozwala na "oddychanie" drewna.Pierwsze ule które malowałem emulsją majo po około 40 lat i oryginalne pierwsze malowanie.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group