Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Redakcja miesięcznika "Pszczelarstwo" gwarantuje, że na forum nie będzie cenzury (z wyjątkami przewidzianymi polskim prawem). Gospodarzami forum są jego uczestnicy i oni sami są zobowiązani do dbałości o netykietę. Forum ma służyć pszczelarzom do wymiany doświadczeń merytorycznych, a nie do zamieszczania niestosownych tekstów w postaci dowcipów, wierszy i relacji z życia rodzinnego, a także ubliżania innym użytkownikom.
Redakcja "Pszczelarstwa"
Miesięcznik PSZCZELARSTWO Strona Główna Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Forum dyskusyjne Miesięcznika PSZCZELARSTWO

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Cicha wymiana matki sprowokowana przez hodowcę
Autor Wiadomość
polbart 
Stukacz


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 30 Mar 2011
Posty: 73
Wysłany: 2012-10-10, 23:11   Cicha wymiana matki sprowokowana przez hodowcę

Uprzejmie proszę Kolegę Adriannosa o szczegółowe wyjaśnienie zagadnienia .

Pozdrawiam,
polbart
 
     
adriannos 
Starszy Stukacz
Pszczoły znam od 6-roku życia. Teraz to moja pasja



Pomógł: 3 razy
Wiek: 33
Dołączył: 17 Sie 2009
Posty: 227
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2012-10-11, 18:37   

Witam
Podczas rozmowy telefonicznej, odbywającej się chyba w lipcu poruszyłem z kolegą polbart, istotne dla mnie i wielu pszczelarzy zagadnienie. Cichą wymianę matek w rodzinach.
Większość z czytających literaturę i pracujących w pasiekach ludzi, pszczelarzy wie na czym polega cicha wymiana. Wiedzą oni również jak bardzo wartościowe są te matki. A uznawane są przez gro pszczelarzy jako najbardziej wartościowe, żywotne. Dzieje się tak dlatego, gdyż matki te już od pierwszych chwil są odpowiednio odżywiane przez pszczoły. Jednocześnie rodziny nie wykazują tam tendencji do rojenia się, wręcz inaczej, nie idą na drzewo. Często nawet zdarza się, że w ulu czerwią dwie matule. Stara i młoda jednocześnie.
W poruszonym tu na forum wątku zachęcam Kolegów i Koleżanki do wypowiedzi na temat jak sprowokować rodziny pszczele do celowej produkcji mateczników konkretnie na cichą wymianę - nie ratunkowych, czy rojowych, lecz właśnie na cichą wymianę.

Ma to według mnie bardzo istotne znaczenie dla każdej pasieki:
Po pierwsze pszczelarz dzięki temu sam byłby w stanie uzyskać matki pszczele po najlepszych matkach w swojej pasiece. Dodatkowo matki z cichej wymiany, oprócz wielkości, mają bardzo dużą liczbę rurek jajnikowych, co znacząco przekłada się na okres czerwienia, i poniekąd na ilość. A przy tym są najbardziej żywotne. W swoim starzu miałem matki z cichej wymiany, podarowane od znajomych pszczelarzy, co jeszcze w ich piątym roku życia nie odbiegały z czerwieniem od norm, jakie są narzucane przez młode matki hodowlane.
Po drugie jest mało mateczników na ramce. Z reguły jeden. Matka jak wszyscy wiemy ma krótszy czas rozwoju od pszczoły robotnicy. Taki matecznik jest bardzo mocno chroniony przez pszczoły na ramce. Po jego odebraniu i daniu do nowo tworzonego odkładu praktycznie nie ma mowy o jego ścięciu. Dodatkowo matka pszczela, która się z niego wygryzie ma jakoby podwójną opiekę. Jest początkowo pielęgnowana przez pszczoły obsiadające kryty czerw. A dopiero potem przez te, co się wygryzą. W istotny sposób jest więc tu zapewnione zarówno odżywianie i pielęgnacja matki i potomstwa po niej, a także ochrona jej przez pszczoły wygryzające. Ta jedna ramka czerwiu to w końcu trzy ramki pszczół, które uniemożliwiają wymianę tejże matki, nawet podczas tzw konfliktu rasowego. Ta matka jest przez rodzinę traktowana jak swoja.
Po trzecie rodzina w której odchowywane byłyby takie mateczniki nie wpadałaby w stan rojowy. W końcu to cicha wymiana. Co za tym idzie ta jedna, bądź tych kilka rodzin nie tylko dawałaby nam najwyższej jakości materiał hodowlany, lecz również dawałaby normalny dochód, bez obawy o to, że pójdzie na drzewo.
Po czwarte rodziny z takimi matkami odznaczają dobrym rozwojem przez szereg lat. A co za tym idzie nie musimy często w nie ingerować.

Mamy sposoby odchowu matek pszczelich z systemu hodowlanego. Nicot system daje taką możliwość. Jednakże jego stosowanie jest dla niektórych kłopotliwe i jak dotąd nikt w 100% nie udowodnił, że pokarm i wartości matek z niego są na tym samym poziomie, co tych matek z naturalnej cichej wymiany. Nicot jest jednak że najlepszym sposobem jak dotąd do wychowu matek.

Ale wspólnie zastanówmy się nad tym, czy istnieje jakaś metoda, tak by jak najmniejszym nakładem pracy przymusić rodzinkę pszczelą do odciągnięcia tego jednego matecznika na ramce. Sposób taki, by pszczelarz sam mógł takie matki hodować dla własnych celów. Taki, by były one jak najbardziej zbliżone do tych z cichej wymiany. Ale by ten matecznik na cichą wymianę był właśnie na RAMCE w ulu.
Proszę więc szanowne grono pszczelarzy o wypowiedzenie się debatę na ten temat. Czy jesteśmy w stanie tak pokierować rodziną pszczelą by to osiągnąć? Co zrobić? Co zastosować? Każda wypowiedź i pomysł będzie mile widziany.

JAK SPROWOKOWAĆ CICHĄ WYMIANĘ?


Byłby to chyba najlepszy sposób odchowu matek.
_________________
„Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy.” (Syr 11, 3)
 
     
emka24 
Stukacz


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 99
Wysłany: 2012-10-11, 19:41   

Brat Adam-"Moja gospodarka pasieczna"str 100.

"...Z niezrozumiałych powodów w hodowli pszczół nie przestrzega się regół ,które w hodowli każdych innych zwierząt uważa się za oczywiste.W hodowli zwierząt gospodarskich nikt nie użyłby w celach hodowlanych osobników przejawiających słabą witalność lub inny defekt.Natomiast wśród pszczelarzy ciągle można się spotkać z przekonaniem,jakoby matki z cichej wymiany były najlepsze.Jednak testy porównawcze,które były prowadzone przez wiele lat na bardzo szeroką skalę, udowodniły,że tak nie jest.W naszym przedsiębiorstwie pasiecznym takie matki są podczas ogólnej wymiany matek zawsze wymieniane..."
Mnie to przekonuje.Skoro pszczoły chcą dokonać wymiany to matka nie może być pełnowartościowa w tym momencie,chociaż wcześniej mogła być najlepsza.
_________________
emka24
 
     
avico
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-11, 20:44   

Sposób dobry dla małego pszczelarza.
Co ma zrobić ten z 10, 30 czy więcej ulami?

A hodowca?

Zgodziłbym się z "emka24". Fizjologicznie matka z cichej wymiany jest dobra, ale już dyskusyjna sprawa co do jakości genetycznej.

W mojej praktyce wyznaję zasadę, że produkowane matki MUSZĄ być jak spod stempla. Nie mogą być, złe, dobre i bardzo dobre. Wszystkie muszą być DOBRE.
Taka zasada jest dowodem wyrównanego pogłowia i braku rozszczepienia cech.

Akceptuję cichą wymianę u zarodowych matek, które są wymieniane ze starości.

Jednak nie rzeźbię w gównie i nie odtwarzam sam materiału, tylko każdego roku sprowadzam nowy.
Dlaczego?

Odpowiedź jest prosta.
Nie zajmuję się hodowlą, tylko reprodukcją i nie posiadam wiedzy oraz warunków jakie posiada hodowca danej linii.
Owszem, mogę sam coś krzyżować lub "mieszać", ale nie w celu utrzymania linii lub jej zachowania. Robione krzyżówki służą jakiemuś celowi, ale nie hodowli jako takiej.
 
     
adriannos 
Starszy Stukacz
Pszczoły znam od 6-roku życia. Teraz to moja pasja



Pomógł: 3 razy
Wiek: 33
Dołączył: 17 Sie 2009
Posty: 227
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2012-10-11, 21:30   

To selekcja. A pomysły na hodowlę w taki sposób?
_________________
„Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy.” (Syr 11, 3)
 
     
avico
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-11, 21:49   

Pytanie o hodowlę można przyrównać do zapytania samochodowego mechanika (nawet dobrego) o projekty nowych modeli aut.

My z naszymi możliwościami jesteśmy ciency jak dupa węża.

To wielcy, z kasą, wykształceniem, możliwościami i warunkami mogą myśleć o hodowli.

Dla prostego ujednolicenia genów u 6 matek pszczelich potrzeba co najmniej 10 lat pracy i ok. 180 pszczelich rodzin.

Pytam się, - kto za to zapłaci?

To dopiero początek, a gdzie dalsze prace?

Gdyby hodowla była tak prosta, już dawno mielibyśmy super-pszczołę. Gdyby tak było prosto, to pasieki zarodowe miałyby też swoje własne pogłowie.

Zobaczmy ilu jest w Europie liczących się hodowców.

My z naszymi możliwościami możemy (jak Piłsudski powiedział) kury szczać prowadzać.
 
     
adriannos 
Starszy Stukacz
Pszczoły znam od 6-roku życia. Teraz to moja pasja



Pomógł: 3 razy
Wiek: 33
Dołączył: 17 Sie 2009
Posty: 227
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2012-10-12, 14:02   

Dalej selekcja.
_________________
„Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy.” (Syr 11, 3)
 
     
eryk.klemens 
Senior Stukacz
Eryk


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 258
Wysłany: 2012-10-13, 13:02   

Adriannos
Nie jest mi znany temat prowokowania cichej wymiany. Co jest przyczyną cichej wymiany, kiedy u pszczoły to następuje. Ano wtedy gdy pszczoły nie są zadowolone z swojej matki, bo np. czerw ma rozstrzelony, mało czerwi, ma wadę (np. połamana noga). Czyli może trzeba aby np. wywołać czerw rozstrzelony (wsypać do części komórek cukru pudru lub czegoś innego (przetrzymywać i ograniczać czerwienie). Ciche wymiany są jak donosi literatura jak matka jest juz stara wyeksploatowana, przy intensywnym porażeniu warrozą, chorobach bakteryjnych.
Pozostaje pytanie czy w intensywnej gospodarce pasiecznej matka z cichej wymiany jest potrzebna.
A co jest warta matka –to zależy jaka i od kogo. Jest potrzeba nauczenia się samemu hodowli matek. Jedni powiedzą a po co? A inni powiedzą to jest teraz, przy gospodarce pasiecznej podstawa. Jak się tego człowiek nauczy, to automatyczne powinien mieć wielki szacunek do tych, którzy matki hodują … (ciągnie się F1 od matki od dobrego hodowcy, dalej nie warto)
Jak czytam moich idoli zagranicznych, to coś takiego” nie są znane różnice pomiędzy matką rojową a z cichej wymiany" … Są tyle samo warte i ta i ta matka … Żeby dorównać przyrodzie tj aby powstała matka prawie jak co do wagi i rureczek jajowych jak u rojowej – tu jest rozwiązanie Nicot Zuchtsystem . Wracając do gospodarki pasiecznej, nie ma czasu ani powodu aby się bawić w cichą wymianę, bo po drugim roku wszystkie matki są wymieniane i finito. I znów nawrót na warrozę. Taka wymiana jest konieczna, a to ci się przekonują, co przy kiepskim działaniu leków jeszcze rodzinny z młodymi matkami przezimują …
Jeszcze jeden wątek, który się często powtarza – człowiek zawsze czegoś oczekuje od drugiego – czego można oczekiwać od związku, od gminy, wójta, żony … Wystarczy się zaangażować w jakąś działalność społeczną i dać się wrobić na przewodniczącego, odpowiedzialnego, wtedy się człowiek dowiaduje, że każdy dobry uczynek musi być ukarany... Ostatnio jakiś nasz zagraniczny kolega zapytał, jaka jest alternatywa dla poczytnego czasopisma pszczelarskiego, aby nabyć większego doświadczenia ... Otrzymał odpowiedź FORUM i odpowiedział OJE
Reasumując, zamawiam dobre matki, po pierwszym sezonie widzę co są warte i od najlepszej jak mam czas ciągnę F1, a jak mi czas nie pozwala kupuję jednodniówki. Matki nie trzymam dłużej jak dwa lata, z reguły połowę mam jednorocznych więc cicha wymiana nie występuje. Jak wystąpi przy jednorocznej/dwuletniej to ta matka jest wadliwa i ta z cichej wymiany też taka będzie. Przekonałem się, ze nie ma co żałować i bez sensu jest już zimowanie matki trzyletniej nawet najlepszej, a lepiej kupić świeży sprawdzony materiał.
Pozdrawiam
Eryk
ps
„większa jest radość w dawaniu, niż w braniu”.
Ostatnio zmieniony przez eryk.klemens 2012-10-13, 21:15, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
robert-a 
Stukacz Junior


Wiek: 51
Dołączył: 05 Wrz 2012
Posty: 56
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-10-13, 13:17   

Jeśli cicha wymiana następuje gdy matka straci nogę czy 2 to może jak by takiej 2 nóżki skrzydełko odjąć? jeśli to sprowokuje wymianę warto. Jeśli tak będziemy działać to czy należy w pasiece opierać się na 1 lini genetycznej czy nie należało by mieć od paru hodowców by mieszać geny oczyścicie te dobre geny ?
 
     
doktorvaroza 
Nieśmiały


Dołączył: 05 Lis 2012
Posty: 6
Wysłany: 2012-11-06, 18:25   

robert-a napisał/a:
Jeśli cicha wymiana następuje gdy matka straci nogę czy 2 to może jak by takiej 2 nóżki skrzydełko odjąć? jeśli to sprowokuje wymianę warto. Jeśli tak będziemy działać to czy należy w pasiece opierać się na 1 lini genetycznej czy nie należało by mieć od paru hodowców by mieszać geny oczyścicie te dobre geny ?



Obcięcie dwóch nóżek i skrzydełka może nie wystarczyć ,musisz jej jeszcze w pochwie pogrzebać . Czy na tym forum są jeszcze normalni pszczelarze oprócz avico? Pytam z ciekawości?
 
     
telok 
Starszy Stukacz


Wiek: 45
Dołączył: 07 Maj 2009
Posty: 149
Skąd: okolice Wielunia
Wysłany: 2012-11-06, 18:50   

Cytat:
Czy na tym forum są jeszcze normalni pszczelarze oprócz avico? Pytam z ciekawości?
Niema normalnych, ty jesteś tym drugim.
_________________
pozdrawiam telok
 
     
doktorvaroza 
Nieśmiały


Dołączył: 05 Lis 2012
Posty: 6
Wysłany: 2012-11-06, 19:06   

Cytat:
Niema normalnych, ty jesteś tym drugim.


To jest Nas trzech bo urosłeś w mych oczach :706:
 
     
mily_marian 
Stukacz Wymiatacz


Pomógł: 74 razy
Wiek: 78
Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 1226
Wysłany: 2012-11-06, 19:09   

A ty dokładniej czytaj on pisze ze matka straciła dwie nózki a nie ze jej obciento. Sugieruje zeby jeszcze jej obcionc skrzydełko. Moim zdaniem jak matka niema 1 nogi to i tak ją wymienią a obcionć jej skrzydełko to ona krwawi a rana uniej się nie goji. A grzebanie jej w tyłku to sam wykonaj a nieradz komu. A ten co go chwaisz to uwazaj on jeszcze ci przytnie. Pozdrawiam miły_marian
 
     
doktorvaroza 
Nieśmiały


Dołączył: 05 Lis 2012
Posty: 6
Wysłany: 2012-11-06, 19:16   

mily_marian napisał/a:
A ty dokładniej czytaj on pisze ze matka straciła dwie nózki a nie ze jej obciento. Sugieruje zeby jeszcze jej obcionc skrzydełko. Moim zdaniem jak matka niema 1 nogi to i tak ją wymienią a obcionć jej skrzydełko to ona krwawi a rana uniej się nie goji. A grzebanie jej w tyłku to sam wykonaj a nieradz komu. A ten co go chwaisz to uwazaj on jeszcze ci przytnie. Pozdrawiam miły_marian


Dziadek dobrze zrozumiałem ,napisał "to może jak by takiej 2 nóżki skrzydełko odjąć?"
proszę mnie nie poprawiać skoro nie masz racji .Jeżeli chodzi o drugą część wiadomości to nie boję się ,a niech mi przytyka.

[ Dodano: 2012-11-06, 19:43 ]
mily_marian napisał/a:
A ty dokładniej czytaj on pisze ze matka straciła dwie nózki a nie ze jej obciento. Sugieruje zeby jeszcze jej obcionc skrzydełko. Moim zdaniem jak matka niema 1 nogi to i tak ją wymienią a obcionć jej skrzydełko to ona krwawi a rana uniej się nie goji. A grzebanie jej w tyłku to sam wykonaj a nieradz komu. A ten co go chwaisz to uwazaj on jeszcze ci przytnie. Pozdrawiam miły_marian


Po drugie jak chcesz dyskutować ze mną to znam przypadki kiedy matka miała uszkodzoną nóżkę ,a przy obcinaniu skrzydełka przez przypadek obcięta została druga nóżka i takiej matki pszczoły nie wywaliły z ula w dodatku czerwiła najlepiej ze wszystkich matek .
Chyba się zabiorę za hodowle pełzających matek .
 
     
Marcinluter 
Senior Stukacz
Marcin


Pomógł: 27 razy
Wiek: 26
Dołączył: 31 Maj 2008
Posty: 889
Skąd: proszowice
Wysłany: 2012-11-07, 08:49   

Jestem ciekaw po co być tak inwazyjnym w swoich działaniach ? maltretować się nad żywą istotą... Matki pszczele to koszt 15 zł no 20 NU. Można wybierać z szerokiej gamy hodowców i ras/linii matek pszczelich. Są przeważnie matki dorodne. 100lat temu prowokowanie cichej wymiany miało sens dziś... dziś z pewnością to bezsensowne zajęcie - powielanie często "złych" cech , genów, wydłużanie okresu bez czerwiowego w rodzinie...można tak wyliczać .
_________________
pozdrawiam Marcin
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group