Pszczelarstwo i mniejszości narodowe.

Moderator: krzysglo

avico

Pszczelarstwo i mniejszości narodowe.

Post autor: avico »

Miałem okazję poznać przedstawicieli Ukraińskiej mniejszości narodowej (Łemkowie) mieszkających na północnych rubieżach kraju. Nie dość, że z nimi przyszła wyższa kultura gospodarki pszczelarskiej, to jeszcze mają do dziś wysokie zbiory. Szczegóły w tekście w „Pszczelarstwie”. Kiedy? To tylko wie Naczelna. Naród ciekawy, sympatyczny, gościnny i naprawdę słowiański. Uważam, że są to ludzie warci bliższego poznania.

P.S. Może ktoś zaproponuje odwiedzenie innych mniejszości narodowych, które też hodują pszczoły. Czekam na namiary i propozycje.

Marian_49
Obserwator
Obserwator
Posty: 1
Rejestracja: 2006-02-10, 16:29

Re: Pszczelarstwo i mniejszości narodowe.

Post autor: Marian_49 »

avico pisze:Miałem okazję poznać przedstawicieli Ukraińskiej mniejszości narodowej (Łemkowie) mieszkających na północnych rubieżach kraju. Nie dość, że z nimi przyszła wyższa kultura gospodarki pszczelarskiej, to jeszcze mają do dziś wysokie zbiory. Szczegóły w tekście w „Pszczelarstwie”. Kiedy? To tylko wie Naczelna. Naród ciekawy, sympatyczny, gościnny i naprawdę słowiański. Uważam, że są to ludzie warci bliższego poznania.

P.S. Może ktoś zaproponuje odwiedzenie innych mniejszości narodowych, które też hodują pszczoły. Czekam na namiary i propozycje.
Staram się niczego nie czepiać i wszystko pozytywnie tłumaczyć.
Niestety pozwolę sobie zauważyć, że "avico" robi nam propagandę poprawną politycznie.
Nie jestem pewien, czy każdy Łemko uważa się za przedstawiciela narodu ukraińskiego.

Nie wątpię, że Łemkowie mieli swoje oryginalne sposoby gospodarki pasiecznej. No właśnie ule "słowiany", to nie to samo, co warszawskie zwykłe? A zatem, kto z kogo zrzynał?
Albo komu można słowiana przypisać?

No i to prostackie uproszczenie, "że z nimi przyszła wyższa kultura gospodarki pszczelarskiej"? A co to znaczy? Z kim to porównanie? Proszę bardzo wymienić, powiat i wieś? A, no, wieś. Jeszcze do drugiej wojny światowej, częstokroć chłop nie opuszczał swojej wsi przez całe życie. A druga wieś, za horyzontem była, jak za morzem, a często trudniej dostępna niż Hameryka, albowiem strach było zapuszczać się, nie ryzykując okaleczenia?

Chciałem, tylko powiedzieć, że lokalna społeczność nie tolerowała obcych z zasady, bo "Woda niesie na drugą wieś, gówno i drzazgę (trzaskę)". Poza tym, wsiowi kawalerowie zwalczali potencjalnych konkurentów do panny na wydaniu. A jeżeli była to bogata wieś zrozumiałe tym bardziej. Mógłbym wymienić przynajmniej jedną, co skutkowało tym, że mieszkańca tej wsi można było rozpoznać po urodzie jeszcze do niedawna, gdziekolwiek , by go się napotkało.

A zatem trudno mówić o jakimś narodowym standardzie, skoro sąsiednie społeczności żyły w mniejszej lub większej izolacji, różniąc się niemal wszystkim: urodą, mową, obyczajami, sposobami gospodarki. Czyli właśnie kulturą, kto zważy, która wyższa. Niestety tzw. "Oświata" nowoczesny rozwój gospodarczy unifikując na siłę doprowadził do zaniku, upadku, wielu pożytecznych, ciekawych rzeczy. A były niebezpieczne, bo czyniły "tubylca" niezależnym i samowystarczalnym,...

Marian

avico

Post autor: avico »

Szanowny kolego Marianie _49,

Może podyskutujemy po ukazaniu się mojego tekstu. Jak na razie jest przedwcześnie na tak daleko idące wnioski. Dyskusja o tym, co jeszcze nie ukazało się drukiem nie ma podstaw merytorycznych.


Nie staram się robić politycznie poprawnej propagandy, bo nawet nie wiem co miałbym propagować. Ty pewnie też nie wiesz, skoro nie znasz tekstu.
Moim celem było poznać ludzi, którzy wichrami dziejów zostali rzuceni w bardzo odległe strony, między obcych i nie tylko nie ulegli wynarodowieniu, ale integrując się z polskością nie zatracili swoich korzeni. Zmuszeni do pozostawienia swoich pasiek w Biszczadach, tu na północy nadal mają pszczoły i wysokie zbiory.
Przyznaje, że w pierwszej chwili jechałem do Ukraińców, ale na miejscu dowiedziałem się, że wieś jest zamieszkana przez Łemków. Na pytanie kim są Łemkowie - wyjaśniono mi, iż są etniczną grupą górali ukraińskich. Być może są Łemkowie nie poczuwający się do narodowości ukraińskiej jak i niektórzy Górale, Ślązacy, czy Kaszubi do narodowości polskiej.
Nie było moim celem licytowanie kto był pierwszy – jajo, czy kura. Kto na b. Prusach Wschodnich miał wyższą kulturę pszczelarską. Ja zdawałem relację z kontaktu z tymi niezwykle sympatycznymi i gościnnymi ludźmi starając się wiernie przekazać czytelnikom wszystko, to czego się dowiedziałem.
Ktoś może się zapytać po co zajmuję się jakąś przygraniczną wioską, tam gdzie diabeł mówi dobranoc?
Jeżeli o wiosce liczącej 24 domy słyszałem w centrum kraju, to chyba musieli uczynić coś, co ich wyróżniło. Właśnie od nich zacząłem opisywać pszczelarzy mniejszości narodowych, bo większość z nas nie ma pojęcia, że akurat w tym miejscu tacy mieszkają i świetnie sobie radzą. Mam też zamiar napisać o przedstawicielach mniejszości niemieckiej z Dolnego Śląska, którzy gospodarują w pawilonach. Przyznaję, że nie wiem, czy Kaszubi mają jakiś swój kaszubski sposób pszczelarzenia zdeterminowany specyficznym klimatem i swoją odmiennością regionalną. Mamy jeszcze przedstawicieli Litwy, Białorusi a nawet potomków Tatarów. Mnie interesuje jak wielu przedstawicieli narodowości tatarskiej bardziej zżytej z koniem niż pszczołami zajęło się pszczelarstwem, kiedy u nich nastąpił rozkwit pszczelarstwa i na kim się wzorowali. Chyba nie ma nic złego w tym, że opisuję to, czego nie każdemu będzie dane zobaczyć. Przecież pszczelarstwo, to nie tylko standardowe pasieki duże i małe w typowych ulach jakich wszędzie wiele.
Zdaje sobie sprawę, że każdy ma odrębne zainteresowania i ma wolny wybór tego co czyta.
Przyznaję Tobie rację, że jest wiele prawdy w Twoich słowach o typowym polskim parafiaństwie i ksenofobi wśród niektórych chłopów, skoro wyłania się coś na jej wzór z Twojego listu.


Nie mniej dziękuję za uwagi.

[ Dodano: 2006-03-13, 23:25 ]
Do Marian_49.

zgodnie z zapowiedzią wracam do tematu. Ufam, że miałeś okazję zapoznać się z tekstem, który wcześniej zdążyłeś ocenić nim się ukazał w druku. Teraz, kiedy Ty i inni czytelnicy mieli okazję go przeczytać sądzę, że Twoja wypowiedź będzie bardziej merytoryczna.

[ Dodano: 2006-03-13, 23:26 ]
Do Marian_49.

zgodnie z zapowiedzią wracam do tematu. Ufam, że miałeś okazję zapoznać się z tekstem, który wcześniej zdążyłeś ocenić nim się ukazał w druku. Teraz, kiedy Ty i inni czytelnicy mieli okazję go przeczytać sądzę, że Twoja wypowiedź będzie bardziej merytoryczna.

Zablokowany