Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Redakcja miesięcznika "Pszczelarstwo" gwarantuje, że na forum nie będzie cenzury (z wyjątkami przewidzianymi polskim prawem). Gospodarzami forum są jego uczestnicy i oni sami są zobowiązani do dbałości o netykietę. Forum ma służyć pszczelarzom do wymiany doświadczeń merytorycznych, a nie do zamieszczania niestosownych tekstów w postaci dowcipów, wierszy i relacji z życia rodzinnego, a także ubliżania innym użytkownikom.
Redakcja "Pszczelarstwa"
Miesięcznik PSZCZELARSTWO Strona Główna Miesięcznik PSZCZELARSTWO
Forum dyskusyjne Miesięcznika PSZCZELARSTWO

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Pszczoły a trucizny
Autor Wiadomość
Sabard 
Stukacz Junior
Sabard


Pomógł: 3 razy
Wiek: 70
Dołączył: 16 Wrz 2007
Posty: 62
Wysłany: 2013-05-27, 23:07   Pszczoły a trucizny

Pszczoły a trucizny

Jeśli kojarzy się te dwa słowa to wdajemy się w polemiki o szkodliwości stosowanych w rolnictwie środków ochrony roślin, a przede wszystkim zapraw nasiennych. Mało kto zdaje sobie sprawę, że w świecie przyrody występuje w sposób naturalny bardzo dużo trucizn które w normalny biologiczny sposób wytwarzają rośliny. Trucizny te lokowane są min. W nektarze i pyłku kwiatowym. Wśród roślin wydzielających trucizny w pyłku kwiatowym i nektarze są m. in. Szalej jadowity, jasółcze ziele / glistnik/ przebijśnieg, krokus, a także takie rośliny jak nostrzyk, przegorzan kulisty, krwawnica pospolita, kasztan i wiele innych roślin o wybitnej pyłkodajności i nektarodajności.
W procesie przystosowania pokarmu pszczoły dokonują jego oczyszczania z substancji biologicznych- takich jak bakterie grzyby wirusy i riketsje, oraz z tych substancji trujących doprowadzając pokarm – w tym miód do prawie idealnej sterylności pod względem biologicznym, ale też chemicznym.
Zawarte w roślinach naturalne trucizny są bardzo silne i tak np zjedzenie przez człowieka ok 1g pyłku z szaleja jadowitego lub z glistnika może doprowadzić do zgonu w ciągu kilku godzin jeśli taki człowiek nie otrzymałby pomocy.
Nie raz zadawałem sobie pytanie jak to się dzieje że po zjedzeniu kilku ziarenek czerwonego pyłku z kasztana dostaje się biegunki, a po zjedzeniu pierzgi z tym pyłkiem nic się nie dzieje – jest on wręcz leczniczy. Takie właśnie doświadczenie przeprowadziłem gdy pszczoły stały w alei kasztanowej na rzepaku. W czasie zimnej pogody pszczoły przynosiły prawie wyłącznie czerwono – ceglastry pyłek z kasztanowca.
W dociekaniu do tych tematów zagłębiłem się w literaturze dotyczącej chorób i leczenia pszczół i oczywiście na ten temat jest wiele publikacji traktujących o biologii pszczoły, jej systemów odpornościowych w zakresie ochrony przed mikroorganizmami destrukto, a także znaczenia rodziny pszczelej jako całego organizmu walczącego z chorobami. Podręczniki – np przewidziany dla studentów weterynarii podręcznik ,,CHOROBY PSZCZÓŁ" – trzech autorów – m. in. Prof. Dr hab. mgr Z. Glińskiego, - szczegółowo ten temat przedstawia od strony biologicznej. Schody zaczynają się jak pszczelarz stara się dowiedzieć coś na temat biologicznej reakcji organizmu pszczoły na trucizny i środki szkodliwe naturalne i te syntetyczne podawane w trakcie chemizacji rolonictwa. Takie oficjalne opracowania po prostu nie istnieją.

W związku z badaniem procesu masowego ginięcia pszczół starałem sie dotrzeć do jakiegokolwiek opracowania traktującego na ten temat, lecz bezskutecznie. Dostępne są jedynie skrypty, krótkie artykuły i statystyczne opracopwania, natomiast szczegółowych badań na temat zachowania się poszczególnych systemów obronnych pszczoły robotnicy, w czasie neutralizowanie trucizn naturalnych i syntetycznych – po prostu brak.

Na początku tego roku otrzymałem kontakt do naukowca, który w warunkach dobrego laboratowium badał zawartość neonokotynidów w miodzie rzepakowym. Wykrył w miodzie rzepakowym nie tylko neonikotynidy z oprysków na słodyszka i chowacza w rzepaku, ale także wiele innych substancji szkodliwych – ponad wszelką wątpliwość pochodzących z poprzedniej chemizacji na tych obszarach.
Zgłosił ten fakt stosownym władzom, badania zostały docenione i nadany tryb, do szczegółowego określenia wartości tych badań. Naukowiec i całe laboratorium otrzymało sowite wynagrodzenie, przy czym prowadzący te badania Dzięki nieformalnym nagrodom za to odkrycie pobudował sobie wypasiony dom, i kupił nowego passata. Na próżno jednak doszukiwać się jakiegoś opracowania , artykułu czy książki na ten temat. Z tego co do tej pory wiadomo wszystkie ,,nagrody" jakie otrzymał autor i współpracownicy pochodziły od jednej z renomowanych firm chemicznych i tam też trafiły materiały z tych badań- i jak dotąd zostały skutecznie ukryte. Są obecnie własnością tej firmy i prawdopodobnie jak inne tego typu badania mają nie ujrzeć światła dziennego.

Materiały dotyczące systemów obronnych pszczoły robotnicy- które dostępne są powszechnie nie traktują o odporności na środki chemiczne i skutkach tych systemów odporności na zdrowie pszczoły. Wiadomo że takie coś istnieje, że pszczoły lotne w pierwszym okresie wchłonięcia trucizny giną z daleka od uli , a pszczoły młode przy pewnym poziomie zawartości środków chemicznych uodparniają się na nie kosztem krótszego okresu życia. Właśnie takie uodpornienie i krótkie życie pszczół wprowadza w błąd wszystkich zainteresowanych, oraz daje orgumenty firmom chemicznym do uznania środka za nieszkodliwy.

Zastanawiam się jak daleko posunięta jest korupcja narzucana przez firmy chemiczne i wręcz hipokryzja naszych rzadzących, że stworzono tak wygodny dla firm chemiczny system wyłuskiwania i zablokowywania takich badań. Przecież tu nie chodzi tylko o produkcję miodu i życie pszczół, ale wręcz o życie ludzi a przede wszystkim dzieci które najbardziej narażone są na skutki beztroskiej chemizacji rolnictwa.

Zastanawiam się kto blokuje powstanie podręcznika na temat odporności chemicznej pszczół. Niech nikogo nie zmyli słowo odporność chemiczna pszczół – tak ona istnieje udowodniłem to po wielokroć tylko okupiona jest krótszym życiem pszczoły. / Mowa jest tutaj o takiej ilości trucizny którą firmy chemiczne w stosownych etykietach uznają za nieszkodliwą ./ Czynniki wywołujące tę odporność powodują w końcowym efekcie zablokowanie funkcji jelita środkowego i zablokowanie odnawialności energrtycznej pszczoły, co skutkuje krótkim życiem pszczoły 1 – 3 tygodnie. Pszczoły oczywiście giną poza ulem.
_________________
Sabard
 
     
mily_marian 
Stukacz Wymiatacz


Pomógł: 74 razy
Wiek: 78
Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 1226
Wysłany: 2013-05-28, 13:51   

Ludzie starsi to nie doczekaja się że kincrny chemiczne jak tak dalej bendą nasz truc to na swiecie bendą tylko neonuchy. Już wiencej dzieci rodzi się z wadamy i to własnie poprzez chemizacje. A nasz PZP siedzi cicho. Może dostał prykaz zeby nić nie robić. Pozdrawiam miły_marian
 
     
wrubel 
Starszy Stukacz


Dołączył: 13 Lip 2009
Posty: 116
Skąd: Jeżewo, łódzkie
Wysłany: 2013-06-08, 21:05   

Niedawno rozmawiałem z zaprzyjaźnionym rolnikiem z woj. kuj.-pom. o przywiezieniu w przyszłym roku pszczół na rzepak. I co? SZOK. Nie zna w swojej okolicy takiego, który rzepaku nie pryska i to po kilka razy. Zasadniczo odradził przywiezienie uli. Poza tym w tamtej okolicy nie ma rzepaków polskich tylko super wydajne odmiany francuskie. Cholera wie co to jest... Co więcej, w dalszej części rozmowy poszła na tapetę facelia - owszem, stosują jako zielony nawóz ale co? też pryskają.... No można się załamać!!! ja na szczęście nie żyję z produkcji miodu, pszczoły traktuję jako pasję i dochodzę do wniosku, że chyba zrezygnuję z tych pożytków bo dlaczego mam truć nie tylko siebie - pszczoły, rodzinę, znajomych....

PS. coraz bardziej dojrzewam do zrobienia na własny koszt ekspertyzy toksykologicznej wybranego miodu odmianowego z pożytków na których stosuje się opryski.

pozdrawiam w.
 
     
eryk.klemens 
Senior Stukacz
Eryk


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 258
Wysłany: 2013-06-23, 10:56   

Na Polance ktoś jest bardzo oburzony
Ostatnio zmieniony przez eryk.klemens 2018-10-25, 16:29, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Gilian 
Stukacz



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 12 Paź 2011
Posty: 99
Wysłany: 2013-06-23, 16:38   

eryk.klemens napisał/a:

Pan Zieniewicz na swój sposób interpretuje zjawisko bo stosuje Kumafos – wyjątkowo groźną substancję i na swój sposób interpretuje co napisał dr Klaus Wallner, a co ja niejakiemu Gilianowi trąbiłem i nie zrozumiał.


Małe sprostowanie, o kumafosie nigdy nie dyskutowaliśmy (nigdy nie używałem, a obecnie dostęp do niego jest utrudniony wiec w przyszłości też nie zastosuję).
Dyskutowaliśmy o pozostałościach amitrazy w wosku, gdyż używam jej jesienią wielokrotnie do fumigacji.
Dalej, nie można powiedzieć że mnie nie przekonałeś, rozumiem jak ważne jest aby wosk był wolny od akarycydów. Jednak na dzień dzisiejszy nie zanieczyszczające wosku metody "kwasowe" zwalczania warrozy są dla mnie zbyt niepewne i ryzykowne.
Dlatego pozostanę na zasadzie "mniejszego zła" przy fumigacji choć poszukuję substancji mniej szkodliwych niż amitraza, jestem po pierwszej próbie fumigacji na bibułce fumigacyjnej liquidu nikotynowego do e-papierosów. Wyniki (weryfikowane kontrolną fumigacją amitrazą) są bardzo zachęcające ale tak naprawdę to dopiero po serii zabiegów w lipcu będę mógł ocenić jak to wpłynie na kondycję rodziny pszczelej i jednoznacznie powiedzieć że jest to dobra metoda.
 
     
eryk.klemens 
Senior Stukacz
Eryk


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 258
Wysłany: 2013-06-23, 17:08   

Gilian napisał/a:
eryk.klemens napisał/a:

Pan Zieniewicz na swój sposób interpretuje zjawisko bo stosuje Kumafos – wyjątkowo groźną substancję i na swój sposób interpretuje co napisał dr Klaus Wallner, a co ja niejakiemu Gilianowi trąbiłem i nie zrozumiał.


Małe sprostowanie, o kumafosie nigdy nie dyskutowaliśmy (nigdy nie używałem, a obecnie dostęp do niego jest utrudniony wiec w przyszłości też nie zastosuję).
Dyskutowaliśmy o pozostałościach amitrazy w wosku, gdyż używam jej jesienią wielokrotnie do fumigacji.
Dalej, nie można powiedzieć że mnie nie przekonałeś, rozumiem jak ważne jest aby wosk był wolny od akarycydów.

Kwestionowałeś badania dr Klausa Wallera, to co On podaje a jest Profi (niedawno wysoko uhonorowany za zasługi …)
Ciesze się że Cię przekonałem.
Pozdrawiam
Eryk
 
     
Gilian 
Stukacz



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 12 Paź 2011
Posty: 99
Wysłany: 2013-06-23, 20:37   

eryk.klemens napisał/a:
Kwestionowałeś badania dr Klausa Wallera, to co On podaje a jest Profi (niedawno wysoko uhonorowany za zasługi …)
Ciesze się że Cię przekonałem.
Pozdrawiam
Eryk


znalazłem ten wpis:
Cytat:
Eryku nie zamknąłeś tym długim postem naszej dyskusji. Wprowadzenie Biowaru kilka lat temu przy praktycznej monopolistycznej pozycji Biowetu Puławy faktycznie mogło budzić obawy że poziom zanieczyszczeń amitrazą wosku w szybkim czasie osiągnie niepokojący poziom.
Ale przecież w południowej Europie od ponad 15 lat używany jest odpowiednik Biowaru - Apivar i problemu nie ma!!!!
http://www.apidologie.org...6116/m6116.html
Following Apivar treatment, amitraz was not detected in honey nor in wax
To chyba na jakiś czas zamyka dyskusję.
Chyba że Eryku znajdziesz mi takie badania pokazujące że w Hiszpanii, Francji, Portugalii, Włoszech czy gdziekolwiek indziej gdzie od lat stosują Apivar, istnieje problem z narastającymi pozostałościami amitrazy w wosku.


Podtrzymuję w pełni ten sąd, gdyby na południu europy gdzie od 15 lat stosują Apivar doszło do załamania pszczelarstwa i spadku liczby rodzin w przeciągu ostatnich lat, byłby powód do alarmu i poszukiwania przyczyny w pozostałościach produktów rozpadu amitrazy w wosku. Jednak tak nie jest a Grecja i Hiszpania to jedyne państwa w EU które w ciągu ostatniego dziesięciolecia zanotowały znaczący wzrost liczby rodzin.
Czy to jest kwestionowanie dr. Klausa Wallera?
W pewnym sensie tak, bo życie pokazuje że problem pozostałości amitrazy ( i produktów jej rozpadu) w wosku dziś praktycznie nie istnieje i straszenie zgubnym wpływem tych pozostałosci jest grubo na wyrost. Szczególnie dziwaczne mi się wydaje że robi to Niemiec, czyli z kraju gdzie nigdy amitrazy nie stosowano. Co ciekawsze to że Niemcy czy inne nacje bardzo są przeczuleni na punkcie czystości wosku nie ma wpływu na jakość ich węzy - i tak 70-80% wosku pszczelego pochodzi z importu głównie z Chin, więc poza nielicznymi producentami węzy z najwyższej półki (oraz pszczelarzami produkującymi węze na własny użytek) cała reszta zawiera różne paskudztwa pochodzące od amitrazy (DMF).
 
     
wrubel 
Starszy Stukacz


Dołączył: 13 Lip 2009
Posty: 116
Skąd: Jeżewo, łódzkie
Wysłany: 2013-06-24, 23:54   

Do napisania takiego postu w tym wątku, bez zakładania nowego, dojrzewałem od jakiegoś czasu bo nie mogę znieść tego co tu czytam w kwestii chorób, leczenia, stosowania leków i innych środków...
Zgroza!!!!! Przechodzę do meritum.
Od (tylko) kilku lat mam pszczoły, od 4 do 10 rodzin. Zajmuje się nimi czysto amatorsko ale z wielkim poświęceniem i szacunkiem do nich. Mimo że nie mam wykształcenia pszczelarskiego – jestem samoukiem bazującym na doradztwie zaprzyjaźnionego zawodowego pszczelarza, własnej pracy, obserwacjach i nauce moje pszczoły są zdrowe i co roku dają mi kilkanaście litrów miodu z rodziny. Są zdrowe, silne i dobrze lub bardzo dobrze zimują.
Jedyne co stosuję w swojej „pasiece” to Apiwarol, BeeVital, syropy z ziołami (czasami) do podkarmiania lub zakarmiania i co najważniejsze rygorystyczne (na ile jestem w stanie) odkażanie sprzętu, od drobnego po częsci uli.
I co? Nie mam problemu z warrozą, biegunkami, zgnilcami, grzybicami, CCD itp.
Co najwyżej sporadycznie rójka pójdzie...
A niektórzy z Was co? Albo stosujecie „napary z nocnych paproci zbieranych o północy” i inne nie działające CZARY-MARY albo TRUCIZNY typu Rapicid, Kumafos, Wirkon i inne – ze skrajności w skrajność...
I co jeden to mądrzejszy specjalista...
Szanuję Was i to że zajmujecie się pszczelarstwem no ale bez ku..wa jaj – zastanówcie się co robicie i co piszecie tu na forum, gdzie zagląda dużo ludzi szukających porady. Przekazujecie im te HEREZJE!!!
To ma być racjonalne, zdroworozsądkowe pszczelarstwo?? Albo oparte na magii i bezpodstawnych zabobonach albo na radykalnej, tragicznej chemii??
Ludzie trujecie siebie, swoich bliskich a co najgorsze i najpewniejsze te biedne pszczoły, które nie jednemu z Was dupę na co dzień ratują. Opanujcie się!!! Albo lepiej sami się oblejcie i napijcie tego wszystkiego co dajecie IM.
Nie mam zamiaru nikogo obrażać. Wiadomo, że Pseudo Władze Polskiego Pszczelarstwa gówno w tej kwestii robią i nie możemy liczyć w tym kraju na fachową, merytoryczną pomoc ale apeluje o rozsądek...
Tak nie może być.
 
     
Mariuszczs 
Stukacz Junior


Dołączył: 16 Maj 2012
Posty: 54
Wysłany: 2013-06-25, 00:21   

Mam nadzieje że nie wierzysz w to że Apiwarol lub jeszcze bardziej toksyczne produkty jego rozkładu nie zostają ci w ramkach ? Może przez ten Beevital masz tak mało miodu z rodziny ?
_________________
miodarka
 
     
wrubel 
Starszy Stukacz


Dołączył: 13 Lip 2009
Posty: 116
Skąd: Jeżewo, łódzkie
Wysłany: 2013-07-01, 16:56   

Szanowny Mariuszu wyjaśniam!
Apiwarolu, z wiadomych przyczyn, początkowo nie stosowalem. Ale przekonałem sie dość boleśnie ze niestety trzeba...
Co do wydajności to po pierwsze jest ona usredniona, po drugie nie bawie sie już raczej w wyjazdy, więc z wyboru jestem skazany na pozytki "stacjonarne", po trzecie nie wybieram miodu do zera, po czwarte nie żyje z pszczelarstwa a to co mi dają, absolutnie mi wystarcza.

A w kwestii beevitalu - nie zauważyłem ZADNEGO negatywnego wpływu na rodziny a faktem jest ze warroza sie po zabiegach obsypuje. jeśli uważasz ze stężenie kwasu w beevitalu jest szkodliwe to serdecznie ci gratuluje i radzę poczytać coś wiecej niż tylko forum....

I na koniec - jeżeli stosujesz niedozwolone przepisami i prawem środki to ci współczuje.
I wiedz ze nie powinieneś sprzedawać miodu z takiej pasieki bo ktoś cię może kiedyś pozwac....
I dużo zapłacisz.... Odszkodowania.
Bo pseudo pszczelarze walący do Uli wszystko co popadnie powinni odpowiadać karnie z co najmniej kilku paragrafów:
-Znęcanie nad zwierzętami
-narażenie na utratę życia i zdrowia swoich biednych klientów
-"ogólnie" lamanie polskiego prawa

To tak na szybko....

PS. jaki to paradoks - w wielu przypadkach zalecam swoim pacjentom miód jako suplement wspomagający leczenie. Chyba przestanę.... A napewno uczule na to co kupują i od kogo...

Pozdrawiam serdecznie i powodzenia.
 
     
miśkownica 
Stukacz Junior


Wiek: 34
Dołączył: 23 Paź 2011
Posty: 50
Wysłany: 2013-07-02, 18:53   

Badania, badania i jeszcze raz badania ... . Bez ich przeprowadzenia, nie ma świętych krów.
 
     
Mariuszczs 
Stukacz Junior


Dołączył: 16 Maj 2012
Posty: 54
Wysłany: 2013-07-02, 23:37   

wrubel - w pierwszej kolejności odradzaj miód rzepakowy - badania wykazują do 5 substancji ze środków ochrony roślin w jednej próbce
_________________
miodarka
 
     
wrubel 
Starszy Stukacz


Dołączył: 13 Lip 2009
Posty: 116
Skąd: Jeżewo, łódzkie
Wysłany: 2013-07-03, 10:10   

Twój pseudo ironiczny ton zupełnie nic nie wnosi do dyskusji - a nie lubimy chłamu na tym forum.
Dalej, twoje podejście do tematu świadczy o tobie i o tym co zapewne wyprawiasz - na zdrowie.
Daruj sobie dalsze tego typu wpisy, jęsli można prosić oczywiście?!
Ja ze swojej strony skończyłem dyskusje z typko-ignorantem.

pozdrawiam w.
 
     
Mariuszczs 
Stukacz Junior


Dołączył: 16 Maj 2012
Posty: 54
Wysłany: 2013-07-03, 20:22   

Przykro mi ale to prawda co napisałem o dodatkach w większości już w tej chwili miodu rzepakowego. Akurat mam na drugim komputerze "stos" wyników z zeszłego roku bo bym podał nazwy substancji których nie pamiętam i stężeń ale przeważnie są to substancje owadobójcze oraz grzybobójcze naraz w jednym miodzie.

Niewiem jakby nie być bystrym to wyobserwować tego się nie da :690: .

A to forum zawsze było zdominowane przez typko -ignoranta i długo się będzie kojarzyło z siedzibą takiego zachowania. Min dlatego jest mało uczęszczane.
_________________
miodarka
 
     
eryk.klemens 
Senior Stukacz
Eryk


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 258
Wysłany: 2013-07-03, 22:16   

Kolego Gilian, Już jest sukces, bo takiego stwierdzenia z Twojej strony: „cała reszta zawiera różne paskudztwa pochodzące od amitrazy (DMF).“ nie było, a to właśnie dzięki avico. ( kwestionowałeś, bo uwazałeś, że amitraza się rozpada i jej nie ma stad wszystko OK. Jednak nie OK bo pozostają grożne produkty rozpadu ...) Ale Jeszcze bardzo długa droga, żebyś kolego przestał się zatruwać tymi paskuctwami.
Kolego Mariuszczs, typko -ignoranty nie są w stanie zdominować forum, natomiast bardzo łatwo jest zorientować się co do tzw ignoranckich wypowiedzi. Napisał co wiedział, gorzej jest jak to co pisze jest groźne, potem małpowane, a nie ma ostrej reakcji, bo nie ma kto reagować?
Ps
Czy forum jest po to aby ludkowie musieli opisywać przysłowiową każdą czynność z pszczółkami - takie podejście jest maniakalne i generuje tzw ruch
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group