Bachfast i Elgion

Moderator: krzysglo

Lublin

Bachfast i Elgion

Post autor: Lublin »

Czy zna ktos rasy pszczol i onaziwe Bachfast i Elgion?Czym one sie charakteryzuja i czy nadaja sie do naszych pasiek ?Prosze o porade gdyz ktos ostatnio mi zaoferowal pszczoly Bachfast,mowil tez o Elgionach ale ja sie nie wiem czy warto i czy te pszcoly sprawdza sie w naszych polskich warunkach

pożądlony

lepsze od wściekłego psa i teściowej razem wziętych

Post autor: pożądlony »

Kup sobie kup, a przez 30 i wiecej lat będzie odbijać ci się czkawką wściekłych pszczół. O ile Buckfast w czystości jest łagodny, to później matki sąsiadów unasienione tymi trutniami będą produkować trutnie, które będą zapładniać twoje matki ze wspaniałym skutkiem wściekłych pszczół. Już niejeden pszczelarz przeklina Buckfasty, bo nie wiadomo, kiedy ta cecha się uwydatni. Znam przypadki, że nawet po 30 latach pojawiają się łaciate pszczoły nie dajace podejść do ula i przebywać w pobliżu pasieki. O Elgonach nie piszę, bo ich nie znam.

Przemura
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 52
Rejestracja: 2004-11-03, 20:47
Lokalizacja: Tomaszów Maz

Buckfast i Elgon

Post autor: Przemura »

Przychyle sie mojego przedmowcy w sprawie Buckfasta.-tak brzmi poprawna pisownia nazwy tej pszczoly.Te pszczoly zostaly wyhodowany przez benedyktynskiego mnicha w opactwie Buckfast w Anglii-stad nazwa.Ogolnie sa one bardzo wczesnie i dobrze rozwijajace sie,nosza duzow iecej miodu od inych linii,jednak poprzez trutnie Buckfasta nastepuje zasmiecenie okolicy...nastepuje rozszcepienie genow i w calej okolicy znajuduja sie laciate i agresywne pszczoly.Znam osobiscie jedna pszczelarke z lubelszczyzny,ktora ma probvlemy z agresywnoscia pszczol ,co jest nastepstwem wczesniejszych experymentow z pszczola Buckfast.Pszczola ta jest bardzo popularna w USA< Szwecji, Wbrytani, Luxemburgu.
Elgon(nie Elgion),jest nowa hybryda wyhodowanan przez Szweda pOsterldunda.Powstalal na abazie pszczoly Buckfast skrzyzowanej dodatkowo w afrykasnak gorska pszczola Apis mellifera Monticola.Nazwa tej pszczoly pochodzi od gory Elgon skad zbierano material do dalszej hodowli .Jest podobnie jak Buckfast wysokomiodna pszczola,ma ponadto inna ceche-podbno radzi sobie z warroza...ale o tym wiecej bedzie w przyszlorocznym Pszczelarstwie.

pozdrawiam
Przemek
pozdrawiam
Przemek

Pietro
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 18
Rejestracja: 2004-11-04, 14:33

Post autor: Pietro »

Skoro linie krzyżownicze nie zdają egzaminu to można takim buckfastem spokojnie gospodarować. Nie rojliwa, łagodna dobrze trzymajaca się plastrów nio i miodna. No bo ponoć nie ma złych pszczół są tylko źli pszczelarze ??

ANTY-BUCKFAST

Życzę udanej gospodarki z tymi pszczołami

Post autor: ANTY-BUCKFAST »

Pietro pisze:Skoro linie krzyżownicze nie zdają egzaminu to można takim buckfastem spokojnie gospodarować. Nie rojliwa, łagodna dobrze trzymajaca się plastrów nio i miodna. No bo ponoć nie ma złych pszczół są tylko źli pszczelarze ??
Życzę udanej gospodarki z tymi pszczołami. Gdybyś nie miał wątpliwości, to nie pisałbyś o tym oczekując informacji od tych co je mieli, a Buckfasty byłyby w Twojej pasiece. Wiem, że i mnie też kiedyś nie udało się przekonać.
Powiem tak: Gdyby były one tak dobre, to co najmniej 1/4 naszych pasiek użytkowałby tę krzyżówkę. Tym bardziej, że nie jest to jakaś nowość. Skoro jest inaczej, to coś w tym być musi. Jeżeli chcesz sobie i sąsiadom na wiele lat zapaprać "żółtkami" pulę genów, to rób jak uważasz, obyś tylko nie musiał uważać jak robisz. Po jakimś czasie uznasz, że nie wszystko złoto, co żółto wyglada i wrócisz do sprawdzonych pewnych linii. Jednak spotka Cię srogi zawód, bo na długie lata będzie wyłaziło żółte ubarwienie pszczół. Nie to byłoby najgorsze, bo w końcu pszczoły nie służą do ozdoby, to nie paprotka. Najgorsze w tym wszystkim jest ujawnienie się całej gamy ujemnych cech zaczynając od złośliwości, a koncząc na złym zimowaniu.

Uważam, że mam podstawy tak pisać, bo miałem nie tylko Buckfasty, ale i różne linie włoszek oraz Cordovany. Nie neguję, że są one dobre w innej strefie klimatyczno-pożytkowej. Niestety u nas się nie sprawdzają.

Pszczelarz z Lubartowa

Post autor: Pszczelarz z Lubartowa »

Buckfasty wprowadziłem w swojej pasiece w 1997 roku i do chwili obecnej mam je w ok. 30 % uli. Od kilku lat mam matki pochodzące tylko z własnej chodowli unasienione naturalnie. Dzięki odpowiedniej selekcji materiału chodowlanego nie stwierdziłem u ww. rasy nadmiernej złośliwości i złego zimowania. W czasie ubiegłych dwu zim nie straciłem żadnego roju.

pytla
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 8
Rejestracja: 2004-11-23, 22:51

Re: Buckfast i Elgon

Post autor: pytla »

Przemura pisze:.....Znam osobiscie jedna pszczelarke z lubelszczyzny,ktora ma probvlemy z agresywnoscia pszczol ,co jest nastepstwem wczesniejszych experymentow z pszczola Buckfast.

Przemku drogi! Nie neguję, ze na skutek rozszczepienia cech kolejne pokolenia pszczoły Buckfast niejednokrotnie sie uzłośliwiają, że trutnie są dominujące...że pszczoły laciate, że wyniku tegoż, niektóre rodziny mogą zastąpć psy w obejściu, ale generalnie ja nie miałam z nimi takich problemów, którym nie mogłam stawić czoła. Nigdy nie straciłam żadnej rodziny w zimowli, były bardzo miodne i tak naprawdę mam do nich sentyment. Myślę, że trochę przesadziliście z negatywną opinią. Pszczelarzowi z odpowiednim doswiadczeniem, który nie będzie się ładował w hodowlane eksperymenty, tylko bazował na dobrym materiale przyniosą sporo miodu...i nie odbiora pogody ducha. Pozdrawiam po raz pierwszy Kolegów z tego Forum...i oczywiście tradycyjnie podpadam. :wink:

amnestia

Re: Buckfast i Elgon

Post autor: amnestia »

pytla pisze:
Przemura pisze: Pozdrawiam po raz pierwszy Kolegów z tego Forum...i oczywiście tradycyjnie podpadam. :wink:
Skoro, to pierwszy post, to masz wybaczone, ale niech ta podpadka będzie przedostatni raz. Staraj się na przyszłość, bardzo się staraj.

misiek

Pszczoła Buckfast

Post autor: misiek »

Czytając opinie na temat pszczoły Buckfast nasuwają mi się następujące wnioski, a mianowicie, że najwięcej do powiedzenia mają ci którzy w rzeczywistości nie wiele na ten temat wiedzą. Inny bardzo oczywisty wniosek brzmi: boimy się tego czego nie znamy i czym nas straszą inni &#8211; sam przeszedłem przez ten etap. Od ponad 10 lat posiadam w swojej pasiece pszczołę Buckfast, początkowo także nie byłem do niej przekonany, ponieważ jak się dzisiaj okazuje wiele nieprawdy na temat tej pszczoły mówiono i pisano. Nie zmienię jej na inną do póty do póki będzie ona istniała.
Udowodniono naukowo że krzyżowanie trutni Buckfast z pszczołą miejscową nie wpływa na wzrost jej agresywności, a wprost przeciwnie obniża ją. Ponadto pszczoła Buckfast okazuje się być populacją bardzo stabilną ponieważ drugie pokolenie mieszańców pod względem cech użytkowych nie wiele odbiega od oryginału czy też pierwszego pokolenia mieszańców. A dla nikogo nie jest chyba niespodzianką że drugie pokolenie mieszańców pszczół kaukaskich czy kraińskich odznacza się ponadprzeciętną agresją. Rozszczepienie cech w kolejnych pokoleniach mieszańców to fakt, a za tym podąża wzrost agresywności. Jedyne lekarstwo aby się tego ustrzec to regularna wymiana matek, obojętnie z jaka rasą będziemy gospodarzyli.
Nie wiem dlaczego Polscy pszczelarze tak obawiają się żółtych pszczół, na pewno niewielu z nich wie że pierwotnie połowa rodzin z populacji pszczół kraińskich posiadała pszczoły z żółtymi segmentami na odwłoku. Zostały one usunięte w wyniku zabiegów hodowlanych, zacytuję słowa austriackiego hodowcy pszczoły kraińskiej &#8222; w ciągu dwunastu lat hodowli udało nam się usunąć żółte segmenty z odwłoka linii Sklener a jednocześnie znacznie osłabić pożądane cechy tej pszczoły&#8221;. Inny zarzut który pragnę obalić to iż jest to rasa obca, a czy pszczoła kaukaska i kraińska to nasze rodzime rasy? Jeżeli przeanalizujemy pochodzenie Buckfast to dojdziemy do wniosku że podstawą do jej wyhodowania buły rasy europejskie: włoska i środkowoeuropejska, tak wytworzony produkt został wzbogacony o pożądane cechy takich pszczół jak: anatolska, macedońska i grecka, wszystkie te rasy są zaliczane do grupy pszczół kraińskich.
Pszczoła Buckfast aby w pełni ujawnić swoje pożądane cechy wymaga doświadczonego pszczelarz który dobrze zna warunki środowiskowe i uwzględniając je potrafi ją rozumnie pokierować.
Pszczoła ta jest hodowana w wielu krajach, ja gospodaruję z materiałem pochodzącym z Niemiec i Luxemburga i ze spokojnym sumieniem mogę polecić te źródła.

Przemura
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 52
Rejestracja: 2004-11-03, 20:47
Lokalizacja: Tomaszów Maz

buckfast i Elgon

Post autor: Przemura »

Misku,chetnie z toba porozmawiam i poznam twoje doswiadczenai i opinie.Ja wiem,ze to jest bardzo miodna pszczola,nadzwyczaj miodna,jednak jesli idzie o agresywnosc znam ja z opinii znajomych pszczelarzy,ale moze tez jest wyolbrzymiona.Ufam,ze poporowadzimy rzeczowa dyskusje.pozdrawiam,Przemek
pozdrawiam
Przemek

Gość

Post autor: Gość »

Przemku podaj mi swój e-meil

Przemura
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 52
Rejestracja: 2004-11-03, 20:47
Lokalizacja: Tomaszów Maz

Post autor: Przemura »

pozdrawiam
Przemek

Gość

Buckfast...

Post autor: Gość »

Jako mało doświadczony pszczelarz miałem przyjemność mieć matkę Buckfast unasiennioną na trutowisku; bardzo dobre pszczoły.Wadą jest szybkie stosunkowo rozczepienie cech .Pokolenie F1 jeszcze może byc, F2 gorsze "trzymanie" cech genetycznych.
Wymaga ugruntowania w większym stopniu. Ale wielka przyjemność pracy , bardzo dobrze trzymają się plastrów, bardzo łagodne.Pozdrawiam forumowiczow maciejcc.

Gość

Post autor: Gość »

również ja miałem te matki, w ilości w sumie ok.10 szt.gdzieś 10 lat temu. Pochodziły od p. Schabowskiego z Buska Zdroju, zaś hodowca informował, że pszczoły pochodzą z Kanady i posiada na nie stosowny certyfikat. Były dwojakiego rodzaju; jedne całkiem żółte, drugie ciemne z jednym paskiem brązowym na tergicie. Zapłodnione były u hodowcy, który reklamował również dobór trutni (jak-nie mam pojęcia). Matki te po drugim roku użytkowania wydusiłem jednego dnia i zamieniłem na carnica, ktore u mnie są jedyną rasą jaką obecnie użytkuję. Następnych pokoleń się nie dochowałem, ale po dziś trafi mi się matka carnica, po której mam łaciate pszczoły. Nie powiem, że były to pszczoly złe, że żądliły, że w sposób zdecydowany odstawały od innych (ale na spadzi odstawały zdecydowanie)- nie, ALE TEŻ NICZYM SIĘ NIE WYRÓŻNIAŁY PONAD TO CO MIAŁEM W PASIECE. I nie było powodu aby tylko dla pewnej jakiejś tam odmiany zaśmiecać wszelkimi możliwymi genemi środowisko naturalne pszczoły miodnej nad Wisłą. Ponadto okropnie mnie denerwowało błądzenie tej pszczoły, jako że trutnie wielce charakterystyczne, to od razu ich widziałem- w sasiednich ulach w ilości jak w macierzaku, a nawet i 5 uli dalej się pojedyńcze sztuki się trafiały. Podobnie robotnice. Wydajność miodowa przeciętna, rojliwość fakt- żadne się nie wyroiły.
ps.z tą złośliwośćią F2 carnica to zdecydowana przesada. Mam takie przypadkowe matki, gdzieś z cichej wymiany i niczym nie odstają od F1.

yepsyok

Post autor: yepsyok »

znów się zapomniałem podpisać yepsyok.

Zablokowany