zgnilec-ukryty

Moderator: krzysglo

Sabard
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 62
Rejestracja: 2007-09-16, 20:34

zgnilec-ukryty

Post autor: Sabard »

Zwykle identyfikując zgnilca mówimy o wyciąganiu długich niteczek z zepsutego czerwiu i zapachu starego kleju stolarskiego. Heterozja mieszańców między rasowych - szczególnie z Kaukaskimi sprawia że pszczoły dokładnie sprzątają ul. Jako rzeczoznawca chorób pszczelich i pszczelarz z 45 letnią praktyką widywałem zgnilce w różnych postaciach, lecz uważam że obecnie zgnilec wymaga szczególnej uwagi. Miałem u kolegów i u siebie takie przypadki że z wyjatkiem rozstrzelonego czerwiu i słabnięcia pszczół nic szczególnego nie da się zauważyć. W r. b. Osłabła mi drastycznie jadna rodzina. 3 krotny przegląd całej pasieki i tego ula łącznie z wąchaniem nic nie dało. Na pasieczysku czuć jednak było niepokojący zapach. Osłabioną rodzinę przeglądnąłem wtedy gdy było kilka dni nielotnych. znalazłem zapach i bardzo małe drobiny zepsutego czerwiu na dennicy, potem również przed ulem.Spalenie wnętrza, silna dezynfekcja ula palnikiem i dwukrotna sodą. i ul pod obserwację przez 5 lat - bez wymiany korpusów. Cała pasieka pod kontrolę przez 3 lata. Zabrana 1 ramka z średnim czerwiem do woreczka foliowego i pozostawienie jej w ciepłym pomieszczeniu objawiła zgnilca w najlepszym wydaniu.
A co by się stało gdyby trfiło to na słabego pszczelarza - do wiosny pszczoły padną, wiosną
porządek w ulu, lub osadzenie roju w tym ulu latem i td.
Właśnie z powodu tak ukrytego obecnie w mieszańcach między rasowych przebiegu tej choroby jest ona trudno wykrywalna. W moim rejonie / Pomorze/ posiadanie zgnilca jest tajemnicą poliszynela. Służby weterynaryjne rozpoczynają rozmowę od : wytnij pan plaster i przynieś. Nieuruchomieni rzeczoznawcy chorób pszczelich, brak jasnych przepisów co do obowiązków zwalczania choroby, lekceważenie sygnałów z terenu sprawiają, że choroba cichcem zagaszcza w naszych pasiekach. Trzeba mieć świadomość ,że żadna weterynaria żaden inny system w tej sytuacji nie rozwiąże problemu, jeśli pszczelarze nie wykorzystają do tego własnych struktur!!! W tej chwili w moim powiecie tego roku wykryto ok 25 ognisk zgnilca. Powiatowy wet. o tym wie, zarządy PZP też i co z tego- nawet członkowie zarządu mieli zgnilca i nikt nie działa, bo boją sie wstrzymania wyjazdów. Potrzebny jest konkretny system informacji pszczelarz - związek krajowy - powiatowy lekarz wet.- rzeczoznawcy chorób pszczelich w terenie. Pośrednictwo zarządów kół jest tu pomyłką przy tej mentalności pszczelarzy. W roku bieżącym z własnej inicjatywy wykryłem w terenie 3 ogniska zgnilca u moich kolegów - pasieki mam pod obserwacją lecz pasiek na tym terenie jest 100 - co z resztą Co da wycięcie plastra przesłanie do weterynarii i zajęcie się przy takiej pladze tylko jedną pasieką problem trwa od co najmniej 6 lat z wyraźną tendencją wzrostową. Oceniam, że z powodu zgnilca w naszym terenie osłabło co najmniej 10 % rodzin pszczelich jesienią - bo takie są sygnały.. Na wiosnę nic się nie stanie, nieświadomi pszczelarze je pozsypują wiosną ale co dalej!!! Jaką receptę na to mają stowarzyszenia i związki? Może dość tej partyzantki . Ja o ty wiem i potrafię wskazać zapowietrzone pasieki, ale co to da? Wg mojej oceny w tej sytuacji całe województwo Pomorskie powinno być poddane takiej kontroli. Ale to nie lekarz wet bojący się pszczół jest w stanie stwierdzić zgnilca w takim wydaniu, musi to być bardzo dobry praktyk. Prędzej czy później takie przeglądy nas czekają - a może skorzystać z wiedzy tych co ją mają i przeszkolić pszczelarzy-Bo problem jest.
Sabard

oro54
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 65
Rejestracja: 2005-11-28, 22:39
Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski

Post autor: oro54 »

Witam!
Zgodnie z ustawą o zwalczaniu z urzędu groźnych chorób pszczół - zgnilec złośliwy nie podlega leczeniu.
Pszczoły zarażone bakteriami zgnilca należy uśmiercić oparami siarki, a następnie spalić wszystkie ramki wraz z czerwiem, pszczołami, a nawet ulem. Teren, na którym wystąpiło ognisko zgnilca złośliwego podlega zapowietrzaniu, a decyzje w tej sprawie wydaje Powiatowy Lekarz Weterynarii.
Te właśnie przepisy spowodowały sytuację w pszczelarstwie jaka jest dzisiaj- zgnilec zszedł do podziemia. Żaden pszczelarz, który żyje z pszczół nie przyzna się, że wystąpił u niego zgnilec, ponieważ nie może sobie pozwolić na wyłączenie z produkcji pasieki, czy też pasiek. Z chwilą ogłoszenia przepisów co do terenu zapowietrzonego zniknął wśród pszczelarzy temat zgnilca.
Dodatkowo likwidacja tzw. białych niedziel w czasie których rzeczoznawcy chorób pszczelich z bogosławieństwem weterynarza docierali do mniejszych pasiek służąc radą i pomocą przy likwidacji różnych chorób spowodowało to, że już nikt nie ma kontroli nad stanem zdrowotności naszych pszczół. Czym to się skończy doświadczymy na swojej skórze. U nas jest podobnie, jak na Pomorzu.
Z poważaniem oro54 [/i]

Awatar użytkownika
odgo
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 24
Rejestracja: 2005-02-28, 16:24
Lokalizacja: Norwegia

Post autor: odgo »

Witam,

Wszystko zalezy od ludzi (czytaj: pszczelarzy). Tutaj w Norwegii, podobnie jak w Polsce, zgnilec jest "scigany" z urzedu. Takze nastepuje spalenie ramek, dezynfekcja lub spalenie uli i zakaz wyjazdow. I wszyscy sie do tego stosuja! Co jakis czas (2-3 lata) sa podawane informacje o jakims ognisku, ktore jest likwidowane. Nie slyszalem, zeby ktos ukrywal zgnilca.

Pozdrawiam
Grzegorz

Sabard
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 62
Rejestracja: 2007-09-16, 20:34

Post autor: Sabard »

Te właśnie przepisy spowodowały sytuację w pszczelarstwie jaka jest dzisiaj- zgnilec zszedł do podziemia.

No tak tylko nie możemy przyklasnąć.!!! Ja wiosną jadę do weterynarza powiatowego i z jego pomocą lub bez skontrokuję wszystkie małe pasieki w promieniu 15 km. Na własny koszt bo to się tak skończy, a gdy ktoś sprawi kłopot to co? co to jest za zwalczanie z urzędu. Samo stwierdzenie choroby powinno skutkować interwencją weterynaryjną i finansową państwa. A skutkuje czym? A przecież pieniądze na to są . Czy jest to tylko lenistwo Krajowego Zarządu Pszczelarzy, brak kompetencji czy nieświadomość problemu?Ponawiam propozycję : temat ZGNILEC powinien trafiać do władz centralnych a nie do kół!!!!!!!!!!
Sama kontrola musi być prowadzona w inny sposób niż służby wet sugerują, a tak sugerują bo o zgnilcu nie mają zielonego pojęcia ponieważ jest dla nich uciążliwym epizodem, a nie treścią działania. Wykrywanie zgnilca polega obecnie zupełnie na czym innym niż 20 lat temu, z powodu heterozyjnych krzyżówek międzyrasowych. a oni tkwią jeszcze w minionej epoce- mowa tu o wet. jak też Krajowym ZP.
Piszcie koledzy na tym forum do rzeczy a nie że z tym nic nie da się zrobić. Poobrażajmy może trochę tych naszych decydentów może sie który zdenerwuje i dla pszczelarstwa coś dobrego zrobi. Przecież ten temat jest naszym żywotnym interesem.
Sabard

henrmiko
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 520
Rejestracja: 2005-12-21, 16:21
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: henrmiko »

Całkowicie zgadzam się ze stanowiskiem zaprezentowanym przez Kol. „Sabarda”. Lekarze wet. w większości są słabo przygotowani w dziedzinie pszczelarstwa i właściwie boją się kontaktu z nimi, dlatego w chwili obecnej pilne zaangażowanie się problemem walki z wszelkimi chorobami pszczół doświadczonych pszczelarzy jest jedynym mądrym posunięciem, aby osiągnąć zamierzony cel w postaci nie rozprzestrzeniania się chorób, szczególnie zaraźliwych zwalczanych z urzędu.
Z pszczelarskim pozdrowieniem - Henryk!

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Post autor: BoCiAnK »

henrmiko pisze:Całkowicie zgadzam się ze stanowiskiem zaprezentowanym przez Kol. „Sabarda”. Lekarze wet. w większości są słabo przygotowani w dziedzinie pszczelarstwa i właściwie boją się kontaktu z nimi, .
Dokładnie ,, moim zaniem powinno sie robić szkolenia pszczelarskie gdzie wykładowca powinien być nie tylko weterynarzem ale i pszczelarzem , a przede wszystkim pszczelarze sami powinni być ciekawi i czytać czasopisma i nie tylko aby wiedzieć co sie z czym je

Sabard
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 62
Rejestracja: 2007-09-16, 20:34

Post autor: Sabard »

Coraz częściej dochodzą do mnie informacje o tym ,że pszczelarzom jesienia na Pomorzu bardzo osłabły pszczoły . Tego roku wprawdzie szalała warroza, ale niepokoją mnie przypadki zgnilca. Co byście Państwo powiedzieli na pomysł informacyjnej linii ZGNILEC - może na poczatek na tym forum.
Rozumiem to tak, że każdy znaleziony przypadek zgłosić ze znanymi szczególami i niech idzie ta drogą. Przecież może nie każdemu sie to podoba no ale to jest dla dobra pszczelarstwa w ogóle!!!
Czy pomysł aby administrator utworzył takie miejsce na tym forum jest zasadne???????????
Sabard

Zablokowany