Przegląd badań naukowych

Jakub Jaroński

Wykorzystanie nauki społecznościowej do poszukiwań rodzin pszczoły miodnej, które w naturalny sposób radzą sobie z inwazją roztocza Varroa destructor 

 W dobie Internetu nauka społecznościowa, zwana też obywatelską, staje się bardzo cenna. W sieci można znaleźć poważne projekty naukowe. Wachlarz badań jest niezwykle szeroki, przedmiotem uwagi stają się np. krwinki czerwone makaków, galaktyki w dostrzegalnym Wszechświecie, sposób zwijania się konkretnych białek (np. za pomocą stworzonej do tego celu gry komputerowej „Foldit”), odgłosy żab... Wszystko po to, aby dzięki wsparciu bardzo wielu amatorów, usystematyzować miliony zgromadzonych danych oraz odkryć zjawiska, które byłyby niemożliwe lub bardzo trudne do odkrycia przez niewielkie, zazwyczaj, zespoły naukowców. Nauka obywatelska bardzo przydaje się również tam, gdzie nie sprawdzają się zaawansowane algorytmy komputerowe, analizujące w sekundy miliony danych. W dziedzinach takich jak ekologia i sozologia [nauka o ochronie przyrody - red.] wzbogacenie nauki o pasjonatów może prowadzić do zintensyfikowania ochrony bioróżnorodności. Ale co wspólnego z tym wszystkim ma pszczelarstwo i pszczoły miodne?

Międzynarodowe stowarzyszenie (non-profit) przeciwdziałania podwyższonym stratom rodzin pszczelich COLOSS (Prevention of honey bee COlony LOSSes) z siedzibą w Brnie, w roku 2018 postanowiło zaangażować pszczelarzy i miłośników pszczół do poszukiwania rodzin pszczelich żyjących bez leczenia i radzących sobie z warrozą własnymi siłami. Takie roje są dla naukowców bardzo cenne, bo choć jest potwierdzone naukowo, że niektóre dziko żyjące europejskie populacje pszczół mają zdolność przetrwania mimo kontaktu z dręczem pszczelim i braku interwencji weterynaryjnej, wciąż nie jest dostatecznie jasne, jakie cechy i mechanizmy umożliwiają im przeżycie. Najtrudniejsze jest jednak dotarcie do rozproszonych w środowisku wolno żyjących rodzin pszczelich, które nie są niepokojone, oraz ich obserwowanie. 

W celu zaangażowania osób, którym nieobojętna jest ochrona pszczoły miodnej i jej los, w marcu 2018 roku, podczas warsztatów COLOSS Survivors Task Force w Bernie, w Szwajcarii,  stworzono ankietę internetową, która później została przetłumaczona na 13 języków. Opracowano ją za pomocą platformy Google® Form, udostępnionej na stronie Survivors Task Force (https://coloss.org/taskforces/survivors/), a potem rozpowszechniano za pośrednictwem lokalnych krajowych sieci pszczelarskich członków grupy zadaniowej COLOSS Survivors Task Force. Inicjatywa była także promowana podczas konferencji pszczelarskiej w Holandii w 2018 roku, a następnie w kampanii internetowej za pośrednictwem sieci społecznościowych. 

Za pomocą ankiety można było zgłaszać zarówno dzikie rodziny wolno żyjące, jak też utrzymywane w pasiekach. Ze względu na to, że celem była identyfikacja populacji pszczół miodnych, a nie pojedynczych kolonii, w przypadku pszczół udomowionych można było uwzględniać jedynie populacje liczące co najmniej pięć rodzin. Wymóg ten nie dotyczył pszczół dziko żyjących. 

Formularz ankiety składał się z trzech części. W pierwszej pytano m.in. o lokalizację rodzin, które przeżyły bez leczenia, ich liczbę oraz okres (liczba lat), który przetrwały mimo infestacji roztoczy Varroa. Ważne było także określenie odsetka rodzin, który corocznie należało zastępować nowymi, aby utrzymać stałą wielkość populacji pszczół w danej pasiece. Druga część ankiety dotyczyła przypadków rodzin dziko żyjących. Poza powtórzonymi pytaniami z części pierwszej znajdowało się miejsce na podanie innych, ale istotnych według osoby ankietowanej, informacji. Trzecia część ankiety adresowana była do użytkowników zgłaszających zarówno przypadki rodzin z pasiek, jak i żyjących na wolności. Ankietowany miał także możliwość nawiązania osobistego kontaktu z naukowcem i uzyskania pomocy przy wypełnianiu ankiety i dalszej współpracy Zgodnie z Ogólnymi Rozporządzeniami o Ochronie Danych (RODO) Unii Europejskiej dane osobowe respondenta były traktowane jako poufne. 

Łącznie otrzymano 305 raportów z 28 krajów (najwięcej z Wielkiej Brytanii, Holandii i USA). Z Polski napłynęło zgłoszenie tylko od jednego pszczelarza, który we własnej pasiece zaobserwował rodziny zdolne do życia w obecności pasożytów. Najwięcej zgłoszeń dotyczyło rodzin chowanych w pasiekach (241), pozostałe 64 przypadki odnosiły się do rodzin żyjących na wolności. Wielu pszczelarzy podawało w ankiecie także dodatkowe informacje szczegółowe, co świadczy o ich zaangażowaniu. 

Okazało się, że 22 proc. objętych ankietą rodzin przeżyło mniej niż trzy lata, 36 proc. 3-5 lat, 26 proc. 5-10 lat, a 15 proc. ponad 10 lat! Populacje, które przetrwały, naukowcy podzielili na trzy grupy: złotą, srebrną i brązową. Za kryterium przynależności do grupy uznano: okres przeżycia, liczbę rodzin w grupie i roczny odsetek rodzin zastępowanych nowymi. Podstawowym warunkiem kwalifikowania zgłoszonych populacji pszczół do jednej z trzech grup był wymóg utrzymania przez pszczelarzy w pasiece co najmniej połowy posiadanych rodzin w ciągu roku (bez konieczności ich wymiany na nowe). Za „złoty standard” uznano pasieki liczące ponad 30 kolonii, które przeżyły więcej niż 10 lat. Co ciekawe, z 44 raportów (18 proc.), które napłynęły od pszczelarzy utrzymujących nieleczone grupy rodziny wynikało, że można było je uznać za populacje potencjalnie stabilne (wśród nich dziewięć zgłoszonych przypadków - pasiek - zaliczono do złotej grupy, 25 do srebrnej i 10 do brązowej). 

Analiza porównawcza danych na temat pszczół dziko żyjących nie była możliwa, ponieważ większość zebranych informacji była enigmatyczna i ograniczała się tylko do ujawnienia lokalizacji (najprawdopodobniej na skutek nieprecyzyjnych instrukcji). Pomimo tych niedociągnięć metodologicznych autorzy badania podkreślają, że niewielkim wysiłkiem udało się zebrać pokaźną ilość danych, które - być może - pozwolą na kontynuowanie tego typu projektów społecznościowych. Wyniki okazały się na tyle obiecujące, że zespół COLOSS wyszedł z kolejną inicjatywą, oddając użytkownikom portal www.honeybeewatch.com. Jego twórcy mają nadzieję, że spływające od użytkowników informacje pozwolą na monitorowanie tematu, a z czasem uwagą objęte zostaną wszystkie pszczoły zaliczane do rodzaju Apis. Co ważne: zarówno pszczelarze, jak miłośnicy pszczół mają udział we wzbogacaniu wiedzy naukowej oraz możliwość współpracy z międzynarodowym zespołem naukowców. 

A. Moro i in., Using Citizen Science to Scout Honey Bee Colonies That Naturally Survive Varroa destructor Infestations, „Insects” 2021/12, 536, https://doi.org/10.3390/insects12060536 

Komentarz J. Jarońskiego: Przyczyną słabego odzewu ze strony polskich pszczelarzy mógł być fakt, iż ankieta nie została przetłumaczona na język polski; trudno znaleźć też jakiekolwiek akcje promujące tę inicjatywę przez polskie organizacje naukowe związane z pszczelarstwem czy instytucje zajmujące się ochroną rodzimych zasobów genetycznych pszczoły miodnej. Warto zatem wesprzeć i rozpropagować inicjatywę, która jest kontynuacją opublikowanego badania (patrz: strona: www.honeybeewatch.com). W ankiecie umieszczonej na tej stronie znajdziemy dane na temat trzech stanowisk w Polsce, z wolno żyjącymi rodzinami. Ich opisywaniem zajmuje się student weterynarii SGGW, Bartłomiej Molasa, który bada też próbki pobrane od tych rodzin. Twierdzi on, że badane przez niego rodziny żyły ponad trzy lata, w różnych lokalizacjach: jedna w Kotlinie Kłodzkiej, druga na Mazurach, trzecia w Puszczy Romnickiej. Wiadomo, że pszczoły z Kotliny Kłodzkiej i Mazur już nie żyją. Jaki jest los rodziny pszczelej z Puszczy Romnickiej trudno powiedzieć, ze względu na to, że ich siedlisko znajduje się w okolicach obwodu kaliningradzkiego, a więc terenu trudno dziś dostępnego. Szanowni Czytelnicy – jeżeli dysponują Państwo informacjami na temat rodzin pszczelich żyjących bez zabiegów leczniczych kilka lat, to już dziś warto wejść na stronę Honey Bee Watch (www.honeybeewatch.com) i dołożyć własną cegiełkę do międzynarodowego obywatelskiego projektu naukowego.

Półnaturalne siedliska sprzyjają przetrwaniu dziko żyjących pszczół miodnych w krajobrazie rolniczym 

Jeszcze do niedawna za mało prawdopodobne uważano, aby dziko żyjące pszczoły miodne na terenach rolniczych mogły przetrwać samodzielnie. Dwóch biologów z Bawarii udowodniło, że jest to możliwe. W tym celu wybrali się do hiszpańskiej Galicji, skąd docierały do nich informacje na temat rodzin pszczelich zamieszkujących wnętrza słupów telegraficznych. Podążając tym tropem, odkryli 52 dziko żyjące rodziny pszczele, które - jak wynika z badań – należą do tej samej, populacji co pszczoły utrzymywane w pasiekach. Zdaniem naukowców życie pszczół pozbawionych opieki pszczelarzy może mieć pozytywny wpływ na ich zdolność przetrwania, w dużej mierze uwarunkowaną zasobami pokarmowymi otoczenia, czyli występowaniem zróżnicowanych pożytków. W Galicji słupy telegraficzne znajdziemy często pośród wrzosowisk, krzaków malin i jeżyn, lasów. Takie siedlisko pozwala przeżyć zimę większej liczbie rodzin pszczelich niż siedlisko położone pośród monokulturowych pól uprawnych. Według naukowców przetrwaniu dziko żyjących rodzin pszczelich w słupach telegraficznych bez pomocy pszczelarza mogło służyć także sąsiedztwo drzew pyłko- i nektarodajnych, m.in. kasztana jadalnego. Okazało się, że ciągu dwóch lat badań zimę przetrwało samodzielnie ponad 40 proc. rodzin.

B. Rutschmann i in., Semi-natural habitats promote winter survival of wild-living honeybees in an agricultural landscape, „Biological Conservation” 2022/266, https://doi.org/10.1016/j.biocon.2022.109450

Komentarz J. Jarońskiego: Warto odnotować, że do podobnych wniosków doszli dwaj badacze w Polsce: Andrzej Oleksa i Adam Tofilski, badając dziuple w starych drzewach na Mazurach [A. Tofilski, A. Oleksa, 2015], chociaż przy ekstrapolowaniu wniosków na polski grunt warto zachować ostrożność, ponieważ istnieją także czynniki, które warunkują samodzielną egzystencję pszczół. Świadczą o tym np. wyniki badań 16 próbek pszczół pobranych od martwych rodzin pszczelich zasiedlających barcie w Kotlinie Kłodzkiej. Na tej podstawie stwierdzono silne porażenie pszczół dręczem pszczelim oraz zakażenie Nosema cerenae [A. Gajda, E. Mazur, B. Molasa, 2021].
 

 

„Pszczelarstwo” - wiedza i doświadczenie.
Zrób z tego pożytek!

 ZAMÓW PRENUMERATĘ