Marek Pogorzelec

Rośliny z kategorii „posadź – zapomnij"

Szukając idealnej rośliny do wzbogacania pożytków pszczelich w okolicy pasieki, chcielibyśmy, żeby ją posadzić i mieć pewność, że poradzi sobie przez wiele lat bez naszej pomocy. Jednocześnie powinno się myśleć o tym, żeby nie była to roślina uciążliwa dla otoczenia – nie rozsiewała się w dużej odległości od naszej uprawy, a w razie potrzeby dało się ją wyeliminować z miejsca nasadzenia bez angażowania ogromnych sił i środków.

Oczywiście nawet takim siłaczom, jak przedstawione w artykule byliny, trzeba pomóc na starcie. Ważne też, żeby rosły w sprzyjających dla siebie warunkach. Wszystkie przedstawione rośliny (poza rożnikiem) nie lubią stanowisk wilgotnych. Stulisz, mikołajek i prawoślaz mogą rosnąć na glebach ubogich i suchych, gdyż dzięki palowemu systemowi korzeniowemu są w stanie zdobyć dla siebie życiodajną wodę. Lebiodka pospolita wyróżnia się spośród tych roślin stosunkowo niewielkimi rozmiarami, ale jest silnym „zawodnikiem". Kępy tej rośliny rozrastają się na boki i potrafią zdobyć potrzebną przestrzeń życiową. Wszystkie omówione rośliny, poza prawoślazem, mają bardzo dużą wydajność miodową. Prawoślaz świetnie potrafi koegzystować w środowisku, mimo dużych rozmiarów pozwala żyć obok innym roślinom. Nektar stulisza i lebiodki wchodzi w skład miodu wybieranego w lipcu. Nie oznacza to, że pozostałe rośliny są mniej ważne. Wypełniają one przerwę w pożytkach, dają pszczołom urozmaicony pokarm potrzebny do dobrego przygotowania do zimy.

 

 
 ---
 
© Miesięcznik PSZCZELARSTWO, Pszczelnicze Towarzystwo Naukowe, 2004-2016
Agroturystyka