matki Buckfast

Moderator: krzysglo

avico

Post autor: avico »

Zastanawiam się po jakiego licha kilku lub kilkunastoulowi pszczelarze dążą do super pszczoły. Przecież ten słoik miodu więcej nie ratuje im życia. Ich podniecenie na widok BF nie wynika z faktycznej potrzeby, tylko z podatności na reklamę. Inaczej zamiast normalnego auta jeździliby bolidem F-1.

Podobnie nie pojmuję zamówień na matki po jednej lub po dwie z każdej oferowanej linii. Sami sobie życie utrudniają. Mając jedną linię w pasiece otworzą jeden ul i wiedzą, co jest w pozostałych.
Pszczelarze, to dziwne ludziki - nauka mówi, że pszczoła kwasów nie trawi, ale oni słyszeli, ze kolega dawał do syropu ocet i zimowały super. Oni też dali i też dobrze zimowały.

Wbija się im w głowy, że nie dajemy niczego do zimowego syropu, aby nie obciążać jelita, a tymczasem oni bazują na zalecenia sprzed wieku. Inni wierzą w czosnek, jakby mieli wampiry, a nie pszczoły. Nie tak dawno plaga była grzybica, bo pszczelarze "na wszelki wypadek" profilaktycznie dawali do syropu Polisulfamid, albo Fumagilinę.
Obecnie grzybica jest w zaniku, bo pszczelarze sami sobie jej nie zapraszają do uli.

Otwierają natomiast szeroko drzwi przed rozmaitymi kundlami i na podstawie subiektywnych ocen podbudowanych reklamą pasjonują się swoim zakupem.
Szkoda, że nie wypowiadają się ci, którzy spróbowali i nie chcą już więcej.

michalp
Stukacz
Stukacz
Posty: 74
Rejestracja: 2011-11-22, 19:56
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: michalp »

avico pisze:Czemu Buc-Chwaściarze wyolbrzymiają same zalety nie wspominając o wadach. Może BF wad nie mają?
wiec jakie maja wady ze nie ciagna mateczników, to ze doprowadze rodzine do takiej siły ze krainka by mi sie trzy razy wyroiła, ze sa łagodne i to tak bardzo ze nigdy nie miałem tak łagodnych krainek, i to kazda jedna matka kupujac 20 tylez jest identycznych czyli powtarzalnosc 100% a wada jest ze to mieszaniec, ale widzisz Panie Jacku kiedys zawodowo zajmowałem sie szkoleniem psów dla ... wyszkoliłem kilkaset dobrych pracujacych podopiecznych ale jedynym psem który ich bił na głowe i wygrywał wszelakie konkursy od Psa Towazysza do tropienia, był kundel

avico

Post autor: avico »

michalp pisze:jedynym psem który ich bił na głowe i wygrywał wszelakie konkursy od Psa Towazysza do tropienia, był kundel
To jest sedno tematu. Jeden kundel na setki rasowych. Tylko ten kundel jest jeden i jedyny, bo potomstwo nie odziedziczy jego cech, a tych rasowych będzie podobne do rodziców.

Na koniec - nie chciałem oceny "lubiciela" BF, ale rzetelnej oceny tych, którzy mieli i zrezygnowali i dlaczego tak uczynili.

Bardzo wielkie gniazda i niezwykle silne rodziny nie wszędzie się sprawdzają i mogą być nawet przekleństwem. Najczęściej mamy mierne pożytki i tam najlepsze są rodziny z naturalną tendencją do ograniczania matki przy niewielkich rodzinach.

Pozostałe "zalety" to drobiazgi w porównaniu z ilością pokarmu na zimę dla BF i zabiegów, aby nie zeżarł wszystkiego co przyniósł.

Dla wędrowcy zawodowca będzie dobry, ale nie dla amatora ze stacjonarną mała pasieką w słabym terenie.

eryk.klemens
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 282
Rejestracja: 2009-09-28, 16:03
Kontakt:

Post autor: eryk.klemens »

Mam pytanie do zwolenników BF: Jak się zachowuje BF przy latach mniej miodnych, a jak przy skąpych pożytkach, przy dłużej trwającej przerwie w pożytku
Ostatnio zmieniony 2018-10-26, 15:15 przez eryk.klemens, łącznie zmieniany 1 raz.

avico

Post autor: avico »

Szanowny Eryku,

popieram Twoje słowa i nie neguję zalet BF, ale to nie jest pszczoła na nasze pożytki i nasz klimat. Jestem razem z Tobą w ocenie BF.

Skoro po zarodówki "dymam" za jez. Bodeńskie, nad Wał Atlantycki i w kilka miejsc w środku Niemiec, to po BF też bym pojechał. Jednak trwam przy sprawdzonej pszczole.

Kiedy słyszę o izolatorach, to odczuwam piekący ból prostaty.
Taki jeden z drugim kupuje matki intensywnie czerwiące i pakuje je do izolatora!
To tak, jak jechać sportowym autem z zaciągniętym ręcznym hamulcem. Pomijam, że to niefizjologiczne i masa pracy, przy przeglądach dla zyskania miernej ilości miodu.
Przecież łatwiej mieć gównianą matkę czerwiącą jak przez sito rozstrzelonym czerwiem, by mieć ten sam efekt.

Pszczoły powinniśmy kupować pod występujący pożytek.
Masz wielkie obszary czerwonej koniczyny nasiennej - kup kaukaską.
Gospodarujesz na b. Prusach Wschodnich i w dodatku wozisz pszczoły kup BF.
Jesteś normalnym i pospolitym pszczelarzem ze stacjonarna pasieką weź krainkę.

Tymczasem reklama ogłupiła najmądrzejszych.
Zgodzę się, że BF przez dolew krwi niskorojliwych pszczół może wykazywać ich cechy, jednak rojliwości się nie wygasi. To jest rozmnażanie.
Nie wyobrażam sobie w "rojnym" wielkopolskim BF. Czuje się on tam jakby miał buty za małe o 2 rozmiary. Co z tego, że postawię "wieżowiec", kiedy przekrój komina jest za mały.

Zwolennicy BF nie dostrzegają jego wad, ale zachwycają się tym, co ktoś powiedział, bo sami tego nie doświadczyli.
Oceniają wyniki bez porównania do dobrej krainki.
Jedynym wytłumaczeniem może być wstyd przed przyznaniem się do porażki. Kupiłem i muszę chwalić. Z czasem cichutko powrócę do krainki, niczym do starej i sprawdzonej żony.

Awatar użytkownika
adriannos
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 228
Rejestracja: 2009-08-17, 13:26
Lokalizacja: Dolnośląskie

Post autor: adriannos »

eryk.klemens, Z BF w takich warunkach jak opisałeś pracuje się tak, jak z każdą pszczołą. Jeśli chodzi o mnie to jestem zwolennikiem krainki w koło domu i powiem więcej w promieniu kilkunastu kilometrów w swoich pasiekach i u znajomych pozamawiałem carnice. Rozliczanie się z pszczelarzami normalnie za matkę i część za przesyłkę. Swoje, które odchowuje rozdaję za darmo. Ale to w promieniu 15 km, a pasieczki mam już i dalej. No i kóło domu jako tako szaro w powietrzu jest. Nie oznacza to jednak, że nie mam BF. Inne też mam i mam dla nich nawet własne pasieczysko (oprócz okresu wędrówek na grykę i nawłoć), o pożytkach aż do lipy ciągłych i w miarę dobrych. W tym roku powiększałem pasiekę i kupowałem rodziny z ulami. W kwietniu i je nabyłem. I powiem szc zerze. Jest to zwykła pszczoła, tyle że jaśniejsza i bardziej plenna. Też ma swój charakter i guzik prawda, że jest jak baranek. Jest taka sama jak każda inna pszczoła, lata, nosi i potrafi upierniczyć kiedy trzeba. Większa ilość czerwiu, to większe zużycie pokarmu. Na duże i ogromne pożytki zła nie jest. Izolatorów nie stosuję, więc po prostu wędrują. Lubię mieć te trzy korpusy wlkp obsiadane na czarno. Co do tworzenia z niej odkładów, to też pikuś. Plenna, więc i zastępuje szybko utracony czerw. Matki też łatwo przyjmuje. Słabiej lata w lesie od carnicy i przy niższych temperaturach podczas zachmurzenia. No i jw to jest zwykła pszczoła, tyle, że plenniejsza. Start ma szybszy i dynamiczniejszy od krainki, bez odsklepiania plastrów rozkręca matkę bardzo szybko dochodząc do siły. Być może dlatego ludzie ją po prostu chcą. Nie jest jednak pszczołą bezobsługową i uniwersalną. Matki czerwią cały czas, nie hamują przy dużym wziątku, sporo nakropu idzie na czerw, łatwiej o głód w ulu, zapas nad gniazdem chociaż lekki trzeba zostawić. Co do rojliwości to też wymaga zachowania jak z innymi. Pojemny ul, miejsce dla matki, robota na węzie i w polu. Wg mnie od carnicy nie jest lepsza. Gorsza też nie jeśli umiemy się z nią obchodzić. Odporniejsza od CA też nie jest. Powiedziałbym, że nawet delikatniejsza i więcej pokarmu na zimę potrzebuje. JEdnakże jakby nie patrzeć jest to hybryda i nie wiadomo do czego wariacje genowe mogą tutaj doprowadzić. Czyli jest przez to nieprzewidywalna. Ca już bardziej, bo wiemy, co może nam latać w pwietrzu, ale też jak sami wiemy nie do końca.
„Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy.” (Syr 11, 3)

avico

Post autor: avico »

Dziękuję za rzeczową odpowiedź.

Zaznaczam, że nie jestem wrogiem BF, ale nie jestem jego fanem.

Kiedyś dla celów hodowlanych nabyłem cypryjkę i nie mogłem jej "zalać" pokarmem na zimę.
Co dałem, to wzięła, a dałem ok. 26 litrów inwertu. Pewnie wzięłaby jeszcze.
Na wiosnę miałem 1 1/4 kubła osypu.

eryk.klemens
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 282
Rejestracja: 2009-09-28, 16:03
Kontakt:

Post autor: eryk.klemens »

Adriannos. Ja również Dziękuję, są to konkrety.
Tu nie potrzeba znać niemieckiego.
Ostatnio zmieniony 2018-10-26, 15:15 przez eryk.klemens, łącznie zmieniany 1 raz.

avico

Post autor: avico »

Teraz rozumiem, czemu moje krainki zadowalają się 15 kg.

Cóż, moda bywa kosztowna.


P.S. Eryku, odezwij się na e-mail.

polbart
Stukacz
Stukacz
Posty: 74
Rejestracja: 2011-03-30, 15:11

Post autor: polbart »

Witam,

Tocząca się właśnie n-ta dyskusja o pszczole Buckfast tak jak i poprzednie jest nazbyt ogólnikowa.
W ten sam sposób można by dyskutować o Apis Mellifera.

Można sobie dobrać Buckfasta do warszawiaka zwykłego, wielkopolskiego czy Langstrotha jak i do występujących pożytków.
Jest w czym wybierać.

Czy można się dowiedzieć, które linie spowodowały u niektórych z Panów niechęć do posiadania Buckfasta w pasiece?

Pozdrawiam,
polbart

eryk.klemens
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 282
Rejestracja: 2009-09-28, 16:03
Kontakt:

Post autor: eryk.klemens »

polbart pisze:Witam,
Ostatnio zmieniony 2018-10-26, 15:15 przez eryk.klemens, łącznie zmieniany 1 raz.

michalp
Stukacz
Stukacz
Posty: 74
Rejestracja: 2011-11-22, 19:56
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: michalp »

avico pisze:Na koniec - nie chciałem oceny "lubiciela" BF, ale rzetelnej oceny tych, którzy mieli i zrezygnowali i dlaczego tak uczynili.
widocznie takich nie ma i o czyms to swiadczy, ale ostatni wpis w tym temacie zanim mnie zlinczujecie, tez mam kilka lini w swojej pasiece a z racji ze doszła do siły 50 rodzin wiec jest ich coraz wiecej, i ocena moja wydaje mi sie jest miarodajna, co do odjscia do siły BF to na wiosne rozwoj jest porównywalny z dobra krainka, róznica jest taka ze Bf sie nie zatrzyma, to ze potrafi uzadlić pewnie to pszczoła wiec nie wyelimonaw hodowca zadła, przeczytałem cały temat i faktycznie jak bedzie go czytał nowicjiusz to sobie pomysli ze to cód stworzony przez hodowców a tak nie jest, wyroić tez sie potrafi bo to instynkt rozmnazania, najlepiej wyszkolony pies czujac cieczke sforsuje przeszkody i pocałuj go w ... dajac wiec BF okazje to i on sie wyroi, ale według mnie to łatwiejsza pszczoła młoda matka, z odpowiednia kubatura ula i nie musisz do niego zagladać przy kraince, to niemozliwe.

avico

Post autor: avico »

Zadam inne pytanie - czemu mam do pasieki wprowadzać BF?

Nie twierdzę, że stanowi on samo zło, ale nie jest też panaceum na pszczelarskie bolączki.

Przecież nikt mając do obróbki metal nie użyje narzędzi do obróbki drewna, a zwolennicy BF usiłują wmawiać, że tak można.

Na początku BF był genetyczną mutacją o zwężonych przetchlinkach i nie poddał się porażeniu pasożytem.
Jednak pojawiły się trudności chowu wsobnego i zaczęto paprać wszystko ze wszystkim. Inni pomysł pochwycili i swoje kundle zaczęli nazywa BF.

Chciałbym, aby niezależna placówka naukowa zbadała wyniki produkcyjne BF w odniesieniu do innych pszczół oraz kosztów zimowego utrzymania.

Nie mam danych, lecz nie będę zbyt daleki od prawdy, że to co zyskane zostanie w miodzie trzeba oddać jesienią w syropie.

Zapominamy o najważniejszym, czyli fruwającej puli genów w postaci trutni. Aby zaistniała skuteczna heterozja nie może być takiego mixu jaki mamy. Heterozja, to planowe kojarzenie odległych ras lub linii. Kiedy nawet najlepsza matka unasieni się z trutniami będącymi zlepkiem wielu populacji, wtedy heterozja nie wystąpi.
Dowód - gdyby tak było producenci BF unasienialiby dowolne matki z rodzin BF w swoich pasiekach, a tymczasem mocno kombinują co i z czym, nie zawsze osiągając zakładany efekt.

Nasze pożytki zaliczyłbym do skromnych i dla ich wykorzystania lepsze są pszczoły o mniej wybujałym rozwoju. Przecież ogromne rodziny potrzebują znacznie większych ilości pokarmu, a baza pożytkowa pozostaje ta sama. Zapominamy o nietypowym rodzaju przepszczelenia - skoro BF tworzą 2 do 3 razy silniejsze rodziny niż nasze pszczoły, to tak jakbyśmy mieli pasiekę większą 2 lub 3 razy.

Przecież nie żywią się one powietrzem.

Są sprowadzane rozmaite pszczoły z innych kontynentów, gdzie baza pożytkowa jest ogromna i 100 kg z ula nikogo nie powala na kolana. My niejednokrotnie musimy zadowolić się 1/10 tej ilości i wcale nie dlatego, że mamy złe pszczoły, ale dlatego, że pozytki są słabe.

Przy tych słabych pożytkach BF mogą mieć lepsze wyniki, bo wygrywają liczebnością w konkurencji z innymi pszczołami, latają na inne kwiaty i są złodziejowate. Nie mniej nawet BF nie zwiększy wydajności nektarowej okolicy. Jeżeli BF zbiorą więcej, to miejscowe pszczoły muszą zebrać mniej.

michalp
Stukacz
Stukacz
Posty: 74
Rejestracja: 2011-11-22, 19:56
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: michalp »

Panie Jacku nikt panu nie kaze kupowac BF nikt tez nie zmienia komus swiatopogladu, ja z moimi Bf wedruje inaczej miał by pan racje, byłaby głodówka, albo musiał bym ograniczać matki, ale to inny temat, Pan bazuje na dobrej pszczole bo Pana Erice posiadam i nie mogłem napisać o niej złego słowa, ale o BF tez , problem w rozmowie polega chyba na tym ze BF ma zła sławe bo ktos tam naopowiadał głupot które nie sa prawda i zwolennicy staraja sie ja bronic w kole jak powiesz ze masz BF to zostaniesz wysmiany, tylko ja wole BF po selekcji niz kundla po kraince po kilkunastu latach rojenie sie, czy BF to kundel moze i jest, ja nie bede w tej kwestii dyskutował z panem bo doswiadczenie nasze nie jest na takim samym poziomie , i pewnie ma pan racje, ale pisze o zaletach które ja zauwazam, i kiedy słysze ze to rojliwe, rabusie, i złosiwe pszczoły to z pełna swiadomoscia moge odpowiedziec Bzdura. a co do genów wyzej napisałem w razie w. wycofac sie nie sztuka i na pewno na forum wtedy napisze ze byłem w błedzie

avico

Post autor: avico »

Dlatego optuję za tym, aby opinie wydali profesjonaliści naukowcy po badaniach.

ODPOWIEDZ