Pasiaste pszczoły i tną

Moderator: krzysglo

michalp
Stukacz
Stukacz
Posty: 74
Rejestracja: 2011-11-22, 19:56
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: michalp »

eryk.klemens, jak mozesz oceniać Buckfasta nie majac go w pasiece zółty kolor nie jest przypisany do BCF bo sa i szare, a co do złosliwosci to jestescie strasznie niesprawiedliwi bo jak sa wsciekłe pszczoły szare zaraz by napisano ze to kundel i takich sie w pasiece nie trzyma a jak kundel po BCF to juz przynaleznosc rasowa a to wcale nie prawda f iles to juz nie rasa to mieszaniec i ma prawo ciac jak diabli,choc Bf do trzeciego pokolenia nie zadli , poza tym z moich obserwacji nawet z zeszłej soboty to rodziny o podobnej siel maja o trzy ramki wiecej miodu jak krainki, i o rabunku tu nie ma mowy bo jest ogrom pozytku, i ludzie powoli zaczynaja dostrzegac walory tej pszczoły jest nierojliwa mozna doprowadzic ja do takiej siły ze u krainek to nawet w swere marzen nie siega, łagodna ze nie zakładam kapelusza do przegladow a ze w mieszance z krainka ta jest złosliwa no trudno w naturze wygrywa lepszy i bedzie trzeba sie z krainka pozegnac taki los kiedys u nas dominowała srodkowoeuropejska pszczoła krainka ja z terenów wyparła choc w/g mmnie nie jest lepsza a teraz krainke wypiera o duzo lepszy BCF od niej wiec kwestia czasu u mnie na slasku wiekszosc juz w pasiece ma tylko buckfasta tylko nieliczni jeszcze maja zasciankowe poglady na ten temat ale tylko czas

acalanthis
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 55
Rejestracja: 2012-02-20, 11:45

Post autor: acalanthis »

adriannos pisze:A podkarmiasz je, lub masz jakiś pożtek w polu? Ile ramek obsiadają na czarno, a na ilu je trzymasz? Ile pierzgi mają w gnieździe? Ile pokarmu mają w gnieździe? Ile czerwiu mają? Jaka dennica (niska, wysoka, osiatkowana, uniwersalna) i jaka wielkość wylotku? Jaka zabudowa? Daj trochę informacji. Jak chcesz pomocy to opisz trochę szerzej. Jasnowidzami nie jesteśmy.

Ps. Jak w polu pożytku nie ma, a pszczelarz teraz nie podkarmia, to i carnica najłagodniejsza potrafi upierniczyć.
Od 15 lipca do 15 sierpnia były podkarmiane co drugi dzień na czerwienie. po 15 sierpnia podkarmianie zimowe gęstym syropem. W polu źółci się nawłoć jak okiem sięgnąć, kwitną jesienne maliny na mojej plantacji. W gnieździe jest raczej luźno, to znaczy w każdym dołożona rameczka. Dennica wysoka, uniwersalna.

Wściekłe są niesłychanie. Gonią mnie do samego domu, muszę je odstrzeliwać ze spryskiwacza.
Na wiosnę wymiana matki, ale pytanie: czymożna je czasowo poskromić, aby np. założyć maty ocieplające. Jeśli nie, nie będę już w stanie zrobić żadnego przeglądu.

[ Dodano: 2012-08-28, 14:00 ]
I jeszcze jedno: nie wybrałem im ani kropli miodu!

[ Dodano: 2012-08-28, 14:02 ]
Martwie się tym, że jak kupię sobie nową matuchnę, to sytuacja się powtórzy: na początku spokój, a potem wrócą te parszywe żółtki :697:
Drugi rok pszczelarzenia!

Awatar użytkownika
adriannos
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 228
Rejestracja: 2009-08-17, 13:26
Lokalizacja: Dolnośląskie

Post autor: adriannos »

UUUUUUUUU. No to zakarmiaj dalej, wieczorkiem i daj im spokuj. A co do matuli, to do maja daleko. O miodzie już chyba byłeś uprzedzany, że za rok go weźmiesz. W sumie nie masz jeszcze najgorzej. widzisz jak zachowują się pszczoły. To też nauka. A poskromić to je można już tylko spokojem dla nich. Na wiosnę ci złagodnieją, a harakterku dostaną przy dochodzeniu do siły. Z każdą pszczołą da się pracować. Nie wolno się bać. Do pasieki idzie się wykompanym, bez pachnideł i odpowiednio ubranym. Miej przy sobie podkurzacz rozpalony porządnie i pracuj spokojnie. BEz nerwów i strachu. One to czują. Mam baranki, co w galotach można przy nich robić, a i tak mam na sobie zawsze coś. A te z mocnym instynktem obrony gniazda są według mnie najlepsze, bo uczą pokory, spokoju i odpowiednich ruchów. Choć nikomu ich nie życzę.
„Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy.” (Syr 11, 3)

avico

Post autor: avico »

Wiecie co?
Mnie "toto lata".

Nie miałem i mieć nie chcę tego "chwasta".
Za dobrymi krainkami jeżdżę co najmniej 4 x do Niemiec. Przecież mógłbym kupić "chwasty". Czemu ich nie mam?

Z prostego powodu. Takiego samego dlaczego nie kupuje chińskich tenisówek, tylko firmowe.

Jeżeli ktoś ma "chwasta" i dobrze mu z nim, to niech go ma, ale niech nie robi innym wody z mózgu.

"Chwast", to nic innego jak mieszaniec i bastard.

Jest na niego moda taka sama jak na kolczyki w każdym miejscu i "dziary" na ciele.
Z czasem przeminą, a dobry towar nadal pozostanie dobry.

Wam amatorzy mixów nie zabraniam mieć kundli w pasiece, ale wy nie macie prawa twierdzić, że kundle są super - bo nie są.

Początkujący nie powinni być wprowadzani na "chwastowe" pole minowe.

polbart
Stukacz
Stukacz
Posty: 74
Rejestracja: 2011-03-30, 15:11

Post autor: polbart »

Tutaj jest opisana metodyka hodowli Buckfasta.

http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl ... php?p=1053

Pozdrawiam,
polbart


P.S. Gdybym chciał mieć babę z Krajiny to bym pojechał do Słowenii albo do Chorwacji ;-)

Pszczelarz12
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 9
Rejestracja: 2012-01-01, 19:26
Lokalizacja: Swarzędz
Kontakt:

Post autor: Pszczelarz12 »


Nie miałem i mieć nie chcę tego "chwasta".
Za dobrymi krainkami jeżdżę co najmniej 4 x do Niemiec. Przecież mógłbym kupić "chwasty". Czemu ich nie mam?


Nie bardzo pojmuje dlaczego ktoś się wypowiada o czymś czego nie ma?
i poco jeździć po matki skoro z Niemiec czy Austrii wysyłka kosztuje 2,5 do 3 EURO?
Chyba turystyka? ale ja turystycznie wolę gdzie indziej latać.

Jan Magóra
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 139
Rejestracja: 2011-10-30, 18:56

Post autor: Jan Magóra »

Na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku, w mojej pasiece zaczęły się pokazywać w ulach trutnie z białymi oczami. W tym czasie, przez pare lat kupywałem matki pszczele u tego samego hodowcy. Zmieniłem zakupy u innego hodowcy i problem został rozwiązany. Loty tych trutni, jakoś tak wstrętnie wyglądały. Podobne obserwacje mieli koledzy, którzy kupywali matki u tego samego hodowcy. Z pszczelarskim pozdrowieniem.
Pozdrawiam

Jan Magóra

avico

Post autor: avico »

polbart pisze:Tutaj jest opisana metodyka hodowli Buckfasta.

http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl ... php?p=1053

Pozdrawiam,
polbart


P.S. Gdybym chciał mieć babę z Krajiny to bym pojechał do Słowenii albo do Chorwacji ;-)

Znana jest sowiecka metodyka badania słuchu u muchy domowej. Jej konkluzja brzmi - po oderwaniu ostatniej nogi mucha traci słuch, bo się nie porusza.

My dyskutujemy o faktach, a nie metodyce. Przecież komunistyczne założenia systemowe również były precyzyjnie i naukowo opisane, a finał jest znany.

Z babami i pszczołami występują subtelne, choć zauważalne różnice, a do tego obawy o sposób komunikacji i dlatego wolimy stamtąd pszczoły od bab.

[ Dodano: 2012-08-29, 07:49 ]
Pszczelarz12 pisze:
Nie miałem i mieć nie chcę tego "chwasta".
Za dobrymi krainkami jeżdżę co najmniej 4 x do Niemiec. Przecież mógłbym kupić "chwasty". Czemu ich nie mam?


Nie bardzo pojmuje dlaczego ktoś się wypowiada o czymś czego nie ma?
i poco jeździć po matki skoro z Niemiec czy Austrii wysyłka kosztuje 2,5 do 3 EURO?
Chyba turystyka? ale ja turystycznie wolę gdzie indziej latać.

Idąc tym tokiem rozumowania - pytam: czemu bezżenny ksiądz wypowiada się na temat rodziny i ludzkiej seksualności?

Brak posiadania nie oznacza braku wiedzy, bo analogicznie można powiedzieć, czemu ktoś, kto nie jest narkomanem wypowiada się o czymś czego nie doświadczył. Skoro prądu elektrycznego nie widzimy, to możemy bez obaw brać w łapy każde odizolowane przewody.

Powyższy post upewnił mnie w przekonaniu, że polski pszczelarz jest niereformowalny i niewzruszony w swych poglądach, bo skoro może coś kupić za niewielkie pieniądze i równie tanio mieć wysyłkę, to nie będzie narażał się na koszty i sam jechał.

Całą winę upatruję w unowocześnieniu i odejściu od konnej siły pociągowej, bo nasi pradziadowie mawiali, że "pańskie oko konia tuczy".

Ja wolę jechać osobiście, widzieć nie tylko papiery, ale pasiekę i z kilku rodzin wybrać sobie matkę, widzieć jak wygląda matka, rodzina, układ gniazda, miodnia itp. Również ważny jest komfort matki i jej bezpieczny transport. Jest to bardziej ważne od "turystyki", bo kupowane matki zasługują na swoją cenę, a są one naprawdę drogie. Tak drogie, że koszt wyjazdu już nie odgrywa roli.

Wracając do "turystyki" to wygląda ona tak, że nocą wyruszam i w ciągu doby, a nawet nieco dłużej wracam i na zwiedzanie zostają mi Tankstelle i WC, bo nawet w podróż natura dopomina się o swoje prawa.

Teraz chyba staje się jasne czemu jedne matki z zagranicy są lepsze, a inne gorsze. Zapewne niektórzy nie dostrzegą różnicy między tymi przywożonymi, a tymi wysyłanymi, ale to już nie mój problem.

TomekMiodek
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 43
Rejestracja: 2010-12-27, 22:11
Lokalizacja: Benice
Kontakt:

Post autor: TomekMiodek »

Pszczelarz12 pisze:Nie bardzo pojmuje dlaczego ktoś się wypowiada o czymś czego nie ma?
I ja nie pojmuje, ale widocznie tak musi być.

Odczułem na własnej skórze złośliwość żółtych pszczół,(mam nawet filmik na YouTube) tylko ta pszczoła była efektem prac alchemika pszczelarza, który wprowadził ją pod swoją nazwą bez wcześniejszego sprawdzenia.

Bukfast to bardzo dobra pszczoła - i super łagodna. A pszczoły od alchemików to faktycznie chwasty, wyglądają podobnie, ale to nie BF.

Zerknijcie na ten filmik, konkretnie 5:10 minuta filmu. http://www.youtube.com/watch?v=3GAFsUCw4no&feature=plcp

W mojej pasiece mam też krainki wielu linii, i nie zauważyłem by po skrzyżowania z BF robiły się agresywne. Trzeba rozróżnić BF i chwast, to 2 inne pszczoły, tylko wyglądają podobnie.

eryk.klemens
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 282
Rejestracja: 2009-09-28, 16:03
Kontakt:

Post autor: eryk.klemens »

Ciekawy nowy sposób reklamy pokazanie otwartego ula z BF , tylko ten ubiór … (dlaczego nie krótka koszulka, spodenki ?)
10 kg więcej pokarmu na zimę nie problem ? 200 rodzin x 10 kg więcej ...
Czyli co, nie potrzeba się znać na pszczołach bo wystarczy tylko kupować odkłady BF– wsadzić do ula BF, sam się rozwija, nie roji, nosi bardzo dużo miodu, pod koniec sierpnia ciągnie węze… a i czerwi w grudniu przed wigilią … i w styczniu po wigilii, a do tego najlepszy do dadanta (jak niektórzy na sympozjach naukowych udowadniają nowoczesny ul to ul dadanta …)
A jak BF nic nie da miodu, to będzie wtedy winny pszczelarz.
Znane jest powiedzenie: ks. Dr Johanna Dzierzona "Nie lubię miodnych lat". Nie lubił miodnych lat, bo wówczas wszyscy mieli miód, a w lata chude tylko on. 
Ostatnio zmieniony 2012-08-31, 18:22 przez eryk.klemens, łącznie zmieniany 1 raz.

michalp
Stukacz
Stukacz
Posty: 74
Rejestracja: 2011-11-22, 19:56
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: michalp »

eryk.klemens pisze:Ciekawy nowy sposób reklamy, tylko ten ubiór … (dlaczego nie krótka koszulka, spodenki ?)
to nie jest reklama to prawda tak jest spokojny BCF a ubiera sie do pasieki kazdy jak chce pan Michał nie był w swojej pasiece tez bym sie ubrał,
eryk.klemens pisze:10 kg więcej nie problem ? 100 rodzin x 10 kg więcej...
jesli Ci przyniesie tylko 10 kg wiecej miodu od krainki a z palcem w nosie to zrobi to nie szkoda im tego dać poza tym jest jeszcze inny aspekt ocieplanych uli i czerwienia matek w zimie niestety BCF nie sprawdzi sie u pszczelarzy którzy maja pancerne ule
eryk.klemens pisze:Czyli co, nie potrzeba się znać na pszczołach bo wystarczy tylko kupować odkłady BF– wsadzić do ula BF, sam się rozwija, nie roji, nosi bardzo dużo miodu, pod koniec sierpnia ciągnie węze… a i czerwi w grudniu przed wigilią … i w styczniu po wigilii, a do tego najlepszy do dadanta (jak niektórzy na sympozjach naukowych udowadniają nowoczesny ul to ul dadanta …)
na pewno jest łatwiejsza w prowadzeniu dla młodych pszczelarzy bo wtedy wezma miód a od krainki niewiadomo, co do czerwiu to fakt i to jest jej minus ze ciezko ja wychamować a co do ula to zalecaja dadanta bo jest duzy i dla plennej pszczoły bo dla krainki to jak pałac dla krasnali,
eryk.klemens pisze:A jak BF nic nie da miodu, to będzie winny pszczelarz.
a jak krainka nie da miodu to kto winny?
eryk.klemens pisze:Znane jest powiedzenie: ks. Dr Johanna Dzierzona "Nie lubię miodnych lat". Nie lubił miodnych lat, bo wówczas wszyscy mieli miód, a w lata chude tylko on.
gdyby wtedy był BCF nie miał by takiego problemu bo by wszyscy ten miód mieli nie tylko on

eryk.klemens
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 282
Rejestracja: 2009-09-28, 16:03
Kontakt:

Post autor: eryk.klemens »

Kolego michalp nie zamierzam dalej uświadamiać i rozpisywać wyniki badań zachodnich uczonych co do porównania wydajności BF i C, (bo już to na Tym forum zrobiłem - trzeba przeczytać w temacie ułożenie gniazd na zimę) No uczeni z zachodu nie zalecają dla początkujących BF i maja rację. ( źródło artykuł Welche Biene passt zu mir) Już przekornie i z premedydacją cytowałem różne wypowiedzi Polskich znawców jak udowadniali jaki to jest dobry ul i dlaczego taka pojemność ula bo pożytki w Polsce są skąpe. Czyżby się zmieniło ?
poszukaj
Czyżby teraz zrobiła się u nas Kanada...
Ks. dr Johann Dzierzon miał Pszczołę włoską (Apis mellifera ligustica) łagodną, nierojliwą, pracowitą, bardzo miodną ...
ps
opinia dla początkujacych z ww źródła
W gospodarce pasiecznej stacjonarnej Krainka sprawdza się lepiej, gdyż bardziej jest wrażliwa na przebieg pożytków i w daleko mniejszym stopniu zużywa zapasy, nie przeczerwiając gniazda. Krainka jest łagodna, tworzy silne rodziny i zapewnia wysoką wydajność miodową, Niemniej jednak, wymaga trochę więcej pracy dla kontroli nastroju rojowego. Dla prowadzenia pasieki poniżej 100 rodzin różnica BF a Krainka nie ma istotnego znaczenia

polbart
Stukacz
Stukacz
Posty: 74
Rejestracja: 2011-03-30, 15:11

Post autor: polbart »

avico pisze:
polbart pisze:Tutaj jest opisana metodyka hodowli Buckfasta.

http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl ... php?p=1053

Pozdrawiam,
polbart


P.S. Gdybym chciał mieć babę z Krajiny to bym pojechał do Słowenii albo do Chorwacji ;-)

Znana jest sowiecka metodyka badania słuchu u muchy domowej. Jej konkluzja brzmi - po oderwaniu ostatniej nogi mucha traci słuch, bo się nie porusza.

My dyskutujemy o faktach, a nie metodyce. Przecież komunistyczne założenia systemowe również były precyzyjnie i naukowo opisane, a finał jest znany.

Z babami i pszczołami występują subtelne, choć zauważalne różnice, a do tego obawy o sposób komunikacji i dlatego wolimy stamtąd pszczoły od bab.

[ Dodano: 2012-08-29, 07:49 ]
Pszczelarz12 pisze:
Nie miałem i mieć nie chcę tego "chwasta".
Za dobrymi krainkami jeżdżę co najmniej 4 x do Niemiec. Przecież mógłbym kupić "chwasty". Czemu ich nie mam?


Nie bardzo pojmuje dlaczego ktoś się wypowiada o czymś czego nie ma?
i poco jeździć po matki skoro z Niemiec czy Austrii wysyłka kosztuje 2,5 do 3 EURO?
Chyba turystyka? ale ja turystycznie wolę gdzie indziej latać.

Idąc tym tokiem rozumowania - pytam: czemu bezżenny ksiądz wypowiada się na temat rodziny i ludzkiej seksualności?

Brak posiadania nie oznacza braku wiedzy, bo analogicznie można powiedzieć, czemu ktoś, kto nie jest narkomanem wypowiada się o czymś czego nie doświadczył. Skoro prądu elektrycznego nie widzimy, to możemy bez obaw brać w łapy każde odizolowane przewody.

Powyższy post upewnił mnie w przekonaniu, że polski pszczelarz jest niereformowalny i niewzruszony w swych poglądach, bo skoro może coś kupić za niewielkie pieniądze i równie tanio mieć wysyłkę, to nie będzie narażał się na koszty i sam jechał.

Całą winę upatruję w unowocześnieniu i odejściu od konnej siły pociągowej, bo nasi pradziadowie mawiali, że "pańskie oko konia tuczy".

Ja wolę jechać osobiście, widzieć nie tylko papiery, ale pasiekę i z kilku rodzin wybrać sobie matkę, widzieć jak wygląda matka, rodzina, układ gniazda, miodnia itp. Również ważny jest komfort matki i jej bezpieczny transport. Jest to bardziej ważne od "turystyki", bo kupowane matki zasługują na swoją cenę, a są one naprawdę drogie. Tak drogie, że koszt wyjazdu już nie odgrywa roli.

Wracając do "turystyki" to wygląda ona tak, że nocą wyruszam i w ciągu doby, a nawet nieco dłużej wracam i na zwiedzanie zostają mi Tankstelle i WC, bo nawet w podróż natura dopomina się o swoje prawa.

Teraz chyba staje się jasne czemu jedne matki z zagranicy są lepsze, a inne gorsze. Zapewne niektórzy nie dostrzegą różnicy między tymi przywożonymi, a tymi wysyłanymi, ale to już nie mój problem.
Jasne, że za pierwszym razem czy od czasu do czasu można odwiedzić swojego dawcę materiału.
Ale żeby zasuwać 4 razy do roku? - Brak zaufania?
CARGO. - Matki na następny dzień za 100 - 180 euro są w Warszawie na Wirażowej.
Papiery też przywiozą. Papier jak to papier, największy przyjaciel człowieka, wszystko przyjmie i słowa nie powie. Nawet jeśli go użyjemy po partyzancku.
Liczą się tylko fakty.
http://perso.fundp.ac.be/~jvandyck/homa ... index.html

Pozdrawiam,
polbart

[ Dodano: 2012-08-31, 23:25 ]
eryk.klemens pisze:Kolego michalp nie zamierzam dalej uświadamiać i rozpisywać wyniki badań zachodnich uczonych co do porównania wydajności BF i C, (bo już to na Tym forum zrobiłem - trzeba przeczytać w temacie ułożenie gniazd na zimę) No uczeni z zachodu nie zalecają dla początkujących BF i maja rację. ( źródło artykuł Welche Biene passt zu mir) Już przekornie i z premedydacją cytowałem różne wypowiedzi Polskich znawców jak udowadniali jaki to jest dobry ul i dlaczego taka pojemność ula bo pożytki w Polsce są skąpe. Czyżby się zmieniło ?
poszukaj
Czyżby teraz zrobiła się u nas Kanada...
Ks. dr Johann Dzierzon miał Pszczołę włoską (Apis mellifera ligustica) łagodną, nierojliwą, pracowitą, bardzo miodną ...
ps
opinia dla początkujacych z ww źródła
W gospodarce pasiecznej stacjonarnej Krainka sprawdza się lepiej, gdyż bardziej jest wrażliwa na przebieg pożytków i w daleko mniejszym stopniu zużywa zapasy, nie przeczerwiając gniazda. Krainka jest łagodna, tworzy silne rodziny i zapewnia wysoką wydajność miodową, Niemniej jednak, wymaga trochę więcej pracy dla kontroli nastroju rojowego. Dla prowadzenia pasieki poniżej 100 rodzin różnica BF a Krainka nie ma istotnego znaczenia


Drogi Eryku,

Uświadamiać możesz tylko nieświadomych.
Podpierając się tylko Dzierżonem i wynikami badań części niemieckich jak to piszesz uczonych przedstawiasz nam tu jakieś muzealne figle.
Świat poszedł do przodu i Ty też nie zasypiaj gruszek w popiele.
Poczytaj co pisze Profesor Woyke u unasiennianiu matek czterema liniami trutni na trutowiskach.
Ludek pszczelarski non stop kombinuje jak tu mieć najlepszą pszczołę.
Jedni idą na łatwiznę i trzymają się kurczowo archaicznych schematów, inni rzucają się na głębokie wody i krzyżują Bóg wie jakie pszczoły i Bóg wie skąd.
Jedni i drudzy mają zarówno sukcesy i porażki.
Są fajne pszczoły i są do kitu.
Przeczytaj co Profesor Woyke pisze o krzyżowaniu pszczół z odległych od siebie stron świata.
W takich grubych, niedawno wydanych, polskich pszczelarskich książkach.

Przyjemnej nauki ;-)

Leszek

eryk.klemens
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 282
Rejestracja: 2009-09-28, 16:03
Kontakt:

Post autor: eryk.klemens »

Drogi Leszku
Trochę figle, bo taka doskonała pszczoła włoska była u nas i co się z nią stało... Ogromnie długo trzeba było czyścić po niej teren. Bruno Binder-Köllhofera z Bieneninstitut Kirchhain ja bym do muzeum nie odsyłał. Figle, bo pokazanie otwartego ula z pszczołami miłe, ładne i przyjemne, ale żeby udowodnić że BF jest łagodny - przecież jak jest markowy to jest to oczywiste. Byłoby totalna bzdurą twierdzenie że wszystkie z paskiem żółtym tną, na ale mieszańce tną (nie wszystkie). Czasem się zastanawiam, czytając różne doniesienia w naszej prasie o agresywnych pszczołach (wystarczy wpisać w wyszukiwarce internetowej), dlaczego jest problem, że pszczoły tną, są nieprzyjemne zdarzenia medyczne (w przypadku alergii na jad to może być śmiertelne), są skargi, procesy - kto jest winien hodowca matek czy pszczelarz, szczególnie ten pszczelarz który kombinuje ... ? A może prawo, które jest takie jakie jest ...
Mam pecha bo już od dłuższego czasu nie czytam polskich wydawnictw.
Na zachodzie jest bardzo dużo zaleceń dla początkujących, aby rozpoczynali przygodę z rozpowszechnioną Krainką. Jest ich znacznie więcej niż dla innych ras, szczególnie tych egzotycznych, szczególnie tych intensywnie pracujących. Dla początkujących znacznie bezpiecznej jest mieć pszczołę, która przy słabych pożytkach, pożytkach przerywanych (zła pogoda) nie zamieni wszystkiego przyniesionego wziątku na czerw.
Co do złośliwości pszczół to nie tylko pasiaste, ale i Krainki mogą i są ostre, stąd wyjście jest takie - dokonać dobrego wyboru nabyć dobry materiał u uznanego hodowcy, oczywiście Krainka pszczoła pewna, przewidywalna, miodna i łagodna, aby praca przy pszczołach była relaksem a nie utrapieniem. Czy zwykły amator, hobbysta musi zagłębiać tajniki genetyki pszczoły miodnej?
Pozdrawiam Serdecznie
Eryk
Ps
W tamtym roku nabyłem Peschetz
podkurzacz zbędny,

Awatar użytkownika
adriannos
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 228
Rejestracja: 2009-08-17, 13:26
Lokalizacja: Dolnośląskie

Post autor: adriannos »

Wielka prośba z mojej strony. Proszę, abyście nie zalecali na łamach forum chodzenia do pszczół bez podkurzacza, sprzętu pasiecznego i odzieży ochronnej. Forum czytają również ludzie którzy dopiero zaczynają naukę i pracę z pszczołami. Mogą oni przez to ucierpieć. Do pszczół idzie się zawsze odpowiednio ubranym z podkurzaczem dobrze rozpalonym i kapeluszem na głowie. Szkoda, aby przez wypadek ktoś od żądeł stracił oko i/lub trafił od nadmiaru jadu do szpitala. Takiej sytuacji nikt nie może wykluczyć. Osoba, która pracuje z pszczołami od lat potrafi ocenić sytuację. Niedoświadczony nie. Ale i tym z dużym doświadczeniem również wypadki się zdarzają. Również wszystkie filmy przedstawiane przez kolegów i koleżanki, ukazujące pszczelarzy luźnie ubranych, bez odzieży ochronnej mniej doświadczeni powinni traktować nie tylko z zachwytem, lecz i z ostrożnością. To są ludzie już trochę obeznani.

Podkurzacz, dłuto i kapelusz nigdy więc zbędne nie będą, bo tak na prawdę pracujemy z cudownymi owadami. Ale to dalej są zwierzęta.
„Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy.” (Syr 11, 3)

ODPOWIEDZ