czy dokonywać wymiany całych rodzin

Moderator: krzysglo

zento
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 47
Rejestracja: 2011-01-30, 22:32

czy dokonywać wymiany całych rodzin

Post autor: zento »

czytam i obserwuję zachowanie pszczół i dochodzę do wniosku, że wymiana matek z innych rejonów niż miejsce gdzie stoi pasieka, jest bardzo dobre. Ale myślę, że wymiana całych rodzin jest tak potrzebna jak płodozmian w ziemniakach tj. maksymalnie sadzi się trzy lata tą samą odmianę w tym samym rejonie i po tym czsie należy je wymienić na inne z innego rejony bo się wyradzają. Czy bliskość kojarzenia pszczół nie doprowadza ich do różnych dewiacji i wyradzania. Co o tym sądzicie???????/

avico

Post autor: avico »

Zapytaj szlachciury. On wszystko wie najlepiej.

łupaszko
Stukacz
Stukacz
Posty: 95
Rejestracja: 2009-12-25, 23:57

Post autor: łupaszko »

pszczoła a kartofel-dobry temat.Ja dodałbym jeszcze pszczoła a wpływ wiatrów halnych na rozwój jaj baranich w związku z występowaniem na tych terenach muszki Peluszki.

rostewit
Starszy Stukacz
Starszy Stukacz
Posty: 209
Rejestracja: 2010-01-26, 13:35
Lokalizacja: lubuskie

Post autor: rostewit »

avico pisze:Zapytaj szlachciury. On wszystko wie najlepiej.


Aviko, znów prowokujesz Szlachciurę.
Lubię czytać również twoje rady,pisz na temat, nie zaczepiaj innych bo wyniknie awantura.

Zento, wystarczy wymienić matkę a samoczynnie wymienią się też pszczoły.Po miesiącu
od wygryzienia się ostatniego czerwiu od poprzedniej matki, będziesz już miał inną pszczołę.
Pozdrawiam.
rostewit

Pawełek
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 433
Rejestracja: 2009-01-06, 19:13
Lokalizacja: Białaczów. łodzkie

Re: czy dokonywać wymiany całych rodzin

Post autor: Pawełek »

zento pisze:czytam i obserwuję zachowanie pszczół i dochodzę do wniosku, że wymiana matek z innych rejonów niż miejsce gdzie stoi pasieka, jest bardzo dobre. Ale myślę, że wymiana całych rodzin jest tak potrzebna jak płodozmian w ziemniakach tj. maksymalnie sadzi się trzy lata tą samą odmianę w tym samym rejonie i po tym czsie należy je wymienić na inne z innego rejony bo się wyradzają. Czy bliskość kojarzenia pszczół nie doprowadza ich do różnych dewiacji i wyradzania. Co o tym sądzicie???????/
to by miało sens tylko w przypadku nie wymieniania matek w całej okolicy, ponieważ wtedy po pewnym czasie wszystkie rodziny w okolicy miałby podobną pulę genów, ale w naturze tak byc nie może, dlatego trutnie zalatują tak daleko, poza tym wymieniamy matki, dobrą praktyką jest utrzymywanie więcej niż jednej linii w pasiece oraz zmiana hodowców co jakiś czas dla zmiany genów.
"bo pszczelarz jest dla pszczół, nie pszczoły dla pszczelarza"

https://plus.google.com/photos/10191835 ... 660/albums

sprzedam odkłady;
http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl ... 4720#24720

qq Andrzej
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 34
Rejestracja: 2010-08-25, 22:11
Lokalizacja: Kwidzyn

Re: czy dokonywać wymiany całych rodzin

Post autor: qq Andrzej »

zento pisze:czytam i obserwuję zachowanie pszczół i dochodzę do wniosku, że wymiana matek z innych rejonów niż miejsce gdzie stoi pasieka, jest bardzo dobre. Ale myślę, że wymiana całych rodzin jest tak potrzebna jak płodozmian w ziemniakach tj. maksymalnie sadzi się trzy lata tą samą odmianę w tym samym rejonie i po tym czsie należy je wymienić na inne z innego rejony bo się wyradzają. Czy bliskość kojarzenia pszczół nie doprowadza ich do różnych dewiacji i wyradzania. Co o tym sądzicie???????/
Kolego w rolnictwie to sadząc czyteż sadzaja ziemniaki naprzemian z kartoflami to to sieosiaga podobny cel, natomiast wymiana samej matki to również sieosiaga ten sam cel ,gdyz to Ona to jest tym czynnikiem który zmienai całkowicie strukturęRodziny Pszczelej .Ale Proponuję oczywiście zakupić Matkę Unasienniona u Hodowcy nie jednodniówkę . I Cel będziesz Miał osiagnięty. Gwarantuję

Pozdrawiam

zento
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 47
Rejestracja: 2011-01-30, 22:32

odpowiedz panu łupaszko

Post autor: zento »

Nie wiem, czy pan był w Szwecji badz Holandi???? Proszę zaobserwować tam ludzi, większość posiada głowy podobne do głowy konia. Pan może nie pamięta, jak Uloff PALME będąc szefem rządu Szweckiego, prosił by jak najwięcej polaków i polek łączyli się w pary bo narud szwedzki się wyradz /dziwne proporcje ciała choroby/. Uważam, że to samo dotyczy innych gatunków. Nawiasem mówiąc jeżęli będzie pan jadał produkty wyprodukowane dalej niż w promieniu 50km od miejsca zamieszkania, to na pewno będzie pan więcej chorował.

Awatar użytkownika
Cordovan
Stukacz
Stukacz
Posty: 72
Rejestracja: 2010-09-12, 17:51
Lokalizacja: Sieradz

Post autor: Cordovan »

zento pisze:Nawiasem mówiąc jeżęli będzie pan jadał produkty wyprodukowane dalej niż w promieniu 50km od miejsca zamieszkania, to na pewno będzie pan więcej chorował.
Pierwszy raz słyszę takie bzdury a z wykształcenia jestem Technologiem żywienia i żywności.

daro

Hihihi

Post autor: daro »

To jak u mnie w promieniu 50 km rośnie trawa , kukurydza, rzepak,ziemniaki,zboże i wierzby to głowę mamy jak? Konie? Świnie? Bobry ? Niedźwiedzie?Co u kolegi rośnie?

[ Dodano: 2011-02-18, 19:05 ]
I JAK MA SIĘ TO DO ---- PSZCZELARSTWA?

avico

Post autor: avico »

Przestańcie się kłócić, bo do porządku przywoła was zdemenciały starzec, tak jak ze mną usiłował to zrobić.

Istnieją różne poglądy i w kwestii wpływu lokalnych produktów na ludzki organizm.
Istnieją szkoły mówiące, że nie powinniśmy jeść cytrusów lub innych owoców tropikalnych, bo są dla nas niezdrowe.
Każdy ma prawo czynić tak, jak uważa, jednak wpływ środowiska na wyższe organizmy jest znikomy. Nie można stawiać znaku równości między produktami roślinnymi, a organizmami wyższymi.
Przecież kartofle rozmnażają się inaczej niż pszczoły.

Dla rodziny pszczelej matka jest najważniejsza i ona nie odlatuje daleko od ula. Trutnie zawsze wolą (jak inne męskie osobniki) smakować "kuchni" z innej wsi i odlatują daleko od swojego ula. Skoro tak samo robią wszystkie trutnie, to dlatego nasze matki nie mają okazji na kazirodcze związki.

Natura wie co robi. Szkoda, że ludzie natury nie naśladują.

Awatar użytkownika
Cordovan
Stukacz
Stukacz
Posty: 72
Rejestracja: 2010-09-12, 17:51
Lokalizacja: Sieradz

Post autor: Cordovan »

daro pisze:Co u kolegi rośnie
Zapewne kapusta i w środku głąb :707: oczywiście bez urazy bo mnie to po prostu rozbawiło. :690:

koga

Post autor: koga »

Coś w tym musi być. Jak przewiozłem pasiekę z mazowieckiego do podlaskiego to wydajność podskoczyła trzykrotnie. W następnych latach regularnie spadała by znowu się ustabilizować. W tym roku chcę kupić parę rodzin w mazowieckim i przywieść do siebie w podlaskie. Jeśli będzie wyraźna różnica w wydajności to może warto.

daro

Post autor: daro »

Jak zawiezie się Pasiekę w podlaskie to trzeba mieć pod ule metalowe nogi.Po ostatniej odwilży wstał borsuk , żreć mu się zachciało i wyżarł mi dno od warszawiaka, pomost.Do pszczół nie dobrał się.A wydajność miodu w miodzie jest prawie 100 % !

avico

Post autor: avico »

koga pisze:Coś w tym musi być. Jak przewiozłem pasiekę z mazowieckiego do podlaskiego to wydajność podskoczyła trzykrotnie. W następnych latach regularnie spadała by znowu się ustabilizować. W tym roku chcę kupić parę rodzin w mazowieckim i przywieść do siebie w podlaskie. Jeśli będzie wyraźna różnica w wydajności to może warto.

Nie prościej kupić matki?

Zjawisko heterozji dałoby się zauważyć w przypadku unasienienia przywiezionych matek lokalnymi trutniami, ale nie w tym przypadku.

Moim zdaniem w grę może wchodzić:
1. Lepsze genetycznie matki
2. Wstrzelenie się w pożytek.

Skoro wydajność spadała, to spadek nie powinien wynikać z tajemniczego pogorszenia się pszczół, ale ze starości matek, które gorzej czerwiły, a w przypadku naturalnej ich wymiany tez nie należy oczekiwać wodotrysków, bo matki "na miód" nie są hodowlanymi przekazującym pożądane cechy.
Byłby to kolejny dowód na wyższość matek z hodowli nad dzikusami.

zento
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 47
Rejestracja: 2011-01-30, 22:32

do pana daro

Post autor: zento »

Jeżeli pan neguje to co inni przed nami już stwierdzili.....to proszę odpowiedzieć dlaczego człowiek śpiąc w miejscu cieków wodnych nie wyśpi, natomiast pszczoły w ulu postawionym na cieku wodnym przyniosą dwa razy tyle miodu niż te które na cieku nie stoją???Wpływ energi z głębi ziemi tj,pole eletromagnetyczne ma duży wpływ na życie wyższych organizmów, jak ują to jeden z przedmówców. Niektórzy znajomi śmiali się ze mnie, jak powiedziałem im o wpływie księżyca na nasze życie /lecz nie mieli nawet pojęcia o tym, że odpływy i przypływy mórz to wpływ księżycz/.Sam osobiście żadnych teori innych nie neguję, lecz próbuje niekture sprawdzać empirycznie.

ODPOWIEDZ