Ekologiczna pasieka

Moderator: krzysglo

Krispa
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 9
Rejestracja: 2007-10-21, 18:13

Ekologiczna pasieka

Post autor: Krispa »

Czy w Polsce są pasieki, w których prowadzona jest biologiczna walka z warrozą?

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Post autor: BoCiAnK »

Ekologiczna Paieka to nie tylko taka w której prowadzisz walke biologiczną ,zawsze możesz stosować naturalne środki jak kwasy i inne roslinne

Krispa
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 9
Rejestracja: 2007-10-21, 18:13

Ekologiczna pasieka

Post autor: Krispa »

Mnie interesuje pasieka tylko taka, w której jest prowadzona walka biologiczna ze szkodnikami ( pasożytami) pszczół. Innej pasieki, w której stosuje się chemikalia, z kórymi w naturze nie stykają się pszczoły - jestem przekonany - nie można nazwać pasieką ekologiczną.

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Re: Ekologiczna pasieka

Post autor: BoCiAnK »

Krispa pisze: Innej pasieki, w której stosuje się chemikalia, z kórymi w naturze nie stykają się pszczoły - jestem przekonany - nie można nazwać pasieką ekologiczną.
To jeszcze musisz nauczyć sie odróżniać sie chemikalia od np Olejków Eterycznych pochodzenia naturalnego czyli roślinnego

Krispa
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 9
Rejestracja: 2007-10-21, 18:13

Re: Ekologiczna pasieka

Post autor: Krispa »

BoCiAnK pisze:To jeszcze musisz nauczyć sie odróżniać sie chemikalia od np Olejków Eterycznych pochodzenia naturalnego czyli roślinnego




Więc, gdzie jest taka pasieka ekologiczna, która - jeśli stosuje coś z chemikaliów - stosuje związki chemiczne tylko te wzięte z natury i w naturalnych stężeniach, w stężeniach nie wywierających ujemnego wpływu na pszczoły i na człowieka spożywającego od nich miód?
Tak, bo np. to, że gatunek grzyba, który nie jest trujacy owadom, nie świadczy o tym, że człowieka nie zatruje.
Wiedz, że np. takie chemikalia jak, azotan potasowy, amoniak, kwas octowy, aldehydy, siarkowodór, morfina, nikotyna, kwas mrówkowy, alkohole (np. metylowy, etylowy), estry itd. występują w naturze ( są pochodzenia naturalnego), ale w małych stężeniach i nie wywierają ujemnego wpływu na przyrodę ożywioną ( zachowują ją w stanie równowagi dynamicznej), wręcz one są tam potrzebne, a w nienaturalnie dużych - wprowadzają zakłócenia.
Dodam jeszcze, że od dawna w gospodarstwach ekologicnych ( ogrodniczych, rolniczych, sadowniczych itp) stosuje się walkę ze szkodnikami przy pomocy ich wrogów, czyli tak jak jest w naturze. I to właśnie jest charakterystyczne dla gospodarstw ekologicznych, a nie stosowanie chemikaliów nawet tych wziętych z natury. Przecież w przyrodzie ożywionej jest tak, że jeden gatunek "zwalcza" drugi zjadając go, bo on wchodzi w skład jego bazy pokarmowej. To pszczelarze powinni wykorzystać w pasiekach ekologicznych. Przeciż np. warroza tak jak i kornik drukarz w lesie jest pokarmem dla innych organizmów. I takie gospodarstwa pasieczne, które to zjawisko ( prawo przyrodnicze) wykorzystują nazywamy ekologicznymi, bo stosowanie wszelkich zwiazków chemicznych w stężeniach innych niż takie z jakimi w naturze styka się ( korzysta) chroniony organizm nie powinno mieć miejsca.
Związki chemiczne wzięte z natury w dużych (nienaturalnych) stężeniach są trujące też i dla pszczół, o czym zapewne nie wiesz. Podobnie jest i z takimi związkami chemicznymi jak wymienione przez Ciebie estry.
Człowiek nie może zmienić praw rządzących przyrodą, bo przyroda jest najdoskonalszym dziełem, jedynie z tych praw korzystać.

BoCiAnK
Senior Stukacz
Senior Stukacz
Posty: 379
Rejestracja: 2006-02-18, 14:54
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Kontakt:

Re: Ekologiczna pasieka

Post autor: BoCiAnK »

Krispa pisze:
BoCiAnK pisze:To jeszcze musisz nauczyć sie odróżniać sie chemikalia od np Olejków Eterycznych pochodzenia naturalnego czyli roślinnego




Związki chemiczne wzięte z natury w dużych (nienaturalnych) stężeniach są trujące też i dla pszczół, o czym zapewne nie wiesz. .
Widze że bardzo Cie zdenerwowało moje stwierdzenie ,
Wiec jeszcze raz powtarzam Poczytaj bo nie wiesz co pisać A chcesz mi wa wszelka cene wmówić
podam Ci tylko mały przykład z pasiek Ekologicznych Czym między innymi zwalczana jest Varooa Pszczelarz sieje ok 05-1 h Tymianku jak przeczytasz o własciwościach Tymianku to zrozumiesz o czym ja piszę Miód Tymiankowy jest miodem Odmianowym w Polsce żadko spotykany ale w Austrii 1kg koszt ok 20 Euro i nie jest trujący ani dla pszczół ni człowieka wręcz jest poszukiwany na gardłowe sprawy dzięki olejkowi i zapachowi jaki przynoszą pszczoły do ula zmniejsza się porażenie pasożytem
A słyszałeś o czymś takim jak Tymol ?? jest to naturalny olejek skrystalizowany z Tymianku
(jak kwasek cytrynowy z cytryny ) Olejkiem Eterycznym Cytrynowym Też się zwalcza pasożyta ludzie Cytryneę spożywają na gardło i żyja a zwalczaja nią drobnoustroje w jamie ustnej

Obecnie w pasiekach ekologicznie prowadzonych zaleca sie stosowanie Kwasu Szczawiowego przeciw Varooa

Krispa
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 9
Rejestracja: 2007-10-21, 18:13

Re: Ekologiczna pasieka

Post autor: Krispa »

Bociank, dziękuję za odpowiedź.

Ponawiam pytanie: Może ktoś wie czy w Polsce są pasieki ekologiczne, czyli takie gdzie stosuje się walkę biologiczną ze szkodnikami, czyli bez stosowania środków chemicznych?

www.przyroda.osiedle.net.pl

Awatar użytkownika
odgo
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 24
Rejestracja: 2005-02-28, 16:24
Lokalizacja: Norwegia

Re: Ekologiczna pasieka

Post autor: odgo »

BoCiAnK pisze: Obecnie w pasiekach ekologicznie prowadzonych zaleca sie stosowanie Kwasu Szczawiowego przeciw Varooa
W stezeniach ktore ZNACZNIE przekraczaja jakiekolwiek spotykane w naturze.

Podajesz przyklad tymianku i miodu i wplywu na pasozyta. I bardzo dobrze bo to jest rzeczywiscie uzycie metod naturalnych w pszczelarstwie. Natomiast juz uzycie stezonych olejkow eterycznych nie uwazam ani za naturalne ani ekologiczne.

Sam tez jestem ciekaw jak prowadzic pasieke jak najbardziej naturalnie (nie ekologicznie bo to slowo jest bardzo naduzywane obecnie, jak chociazby w okresleniu "pszczelarstwo ekologiczne")

Pozdrawiam
Grzegorz

W
Stukacz Junior
Stukacz Junior
Posty: 42
Rejestracja: 2006-06-29, 11:34

Post autor: W »

ale nie wiem czy pan zauważył że i tak środki chemiczne mają wpływ na pszczoły nawet jeżeli ich pan nie stosuj w swojej pasiece bo przecież pszczoły latają do 5 km a to jest powierzchnia ok 78,5 ha a nie wiem czy pan gdzieś znajdzie tak duży obszar na którym się ich nie używa więc ja uważam że zbytnia przesada. wiadomo że należy ograniczać środki chemiczne ale nie przesadzajcie z tymi czy to naturalne czy nie jak chcecie naturalnie to wynieście pszczoły do lasu i do nich nie zaglądajcie ani też nie zabierajcie im miodu i wtedy będą żyły sobie zupełnie naturalnie :509:

Awatar użytkownika
odgo
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 24
Rejestracja: 2005-02-28, 16:24
Lokalizacja: Norwegia

Post autor: odgo »

W pisze:ale nie wiem czy pan zauważył że i tak środki chemiczne mają wpływ na pszczoły nawet jeżeli ich pan nie stosuj w swojej pasiece bo przecież pszczoły latają do 5 km a to jest powierzchnia ok 78,5 ha a nie wiem czy pan gdzieś znajdzie tak duży obszar na którym się ich nie używa więc ja uważam że zbytnia przesada. wiadomo że należy ograniczać środki chemiczne ale nie przesadzajcie z tymi czy to naturalne czy nie jak chcecie naturalnie to wynieście pszczoły do lasu i do nich nie zaglądajcie ani też nie zabierajcie im miodu i wtedy będą żyły sobie zupełnie naturalnie
Jesli to do mnie to po pierwsze: bez "panowania" ;)

Po drugie: oczywiscie ze bardzo rzadko uda sie znalezc takie miejsce zeby w promieniu 5km nie bylo zrodel zanieczyszczen lub srodkow chemicznych (jestem w tej szczesliwej sytuacji ze mieszkam w Norwegii i jesli bym bardzo chcial to znalazlbym bez problemu co najmniej kilka takich miejsc w promieniu 50 km :-) )

Po trzecie: jesli nie mozemy miec terenu pozbawionego chemii to przynajmniej nie wpychajmy jej sami do pasiek - im mniej "sztucznosci" tym lepiej, zarowno w zyciu pszczol jak i naszym.

Po czwarte: gdybym chcial z Twojej wypowiedzi wyciagnac prosty (zbyt prosty ;-) ) wniosek to wygladalby tak: skoro nie mamy mozliwosci unikniecia chemii to nie wogole sie nie ograniczajmy w jej stosowaniu. A przeciez nie o to chodzi, prawda?
jak chcecie naturalnie to wynieście pszczoły do lasu i do nich nie zaglądajcie ani też nie zabierajcie im miodu i wtedy będą żyły sobie zupełnie naturalnie
hehe, no wlasnie tak mam: 8 z moich 14 uli stoi 3 km w glebi lasu (6 pozostalych przy plantacji malin, na prosbe plantatora), od trzech lat nie uzywam zadnych srodkow przeciw warrozie, podkarmiam i owszem, ale nie mialbym nic przeciwko odbieraniu im tylko nadmiaru miodu i zazimowaniu nie na cukrze tylko na miodzie ktory sobie zebraly. I w ciagu najblizszych 2-3 lat mam zamiar przejsc (przynajmniej czesciowo) na taki model pracy z pszczolami - to moje hobby, nie biznes i szczerze mowiac to miod jest dla mnie produktem BARDZO ubocznym pszczelarstwa ;)

Pozdrawiam
Grzegorz

Krispa
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 9
Rejestracja: 2007-10-21, 18:13

Re: Ekologiczna pasieka

Post autor: Krispa »

odgo pisze:
BoCiAnK pisze: Obecnie w pasiekach ekologicznie prowadzonych zaleca sie stosowanie Kwasu Szczawiowego przeciw Varooa
W stezeniach ktore ZNACZNIE przekraczaja jakiekolwiek spotykane w naturze.

Podajesz przyklad tymianku i miodu i wplywu na pasozyta. I bardzo dobrze bo to jest rzeczywiscie uzycie metod naturalnych w pszczelarstwie. Natomiast juz uzycie stezonych olejkow eterycznych nie uwazam ani za naturalne ani ekologiczne.

Sam tez jestem ciekaw jak prowadzic pasieke jak najbardziej naturalnie (nie ekologicznie bo to slowo jest bardzo naduzywane obecnie, jak chociazby w okresleniu "pszczelarstwo ekologiczne")

Pozdrawiam
Grzegorz

Ja również chciałbym prowadzić pasiekę bez stosowania środków chemicznych, czyli tak jak jest w naturze. Tak, bo pszczoły żyją też i poza ulami - w dziuplach drzew ( i nie tylko), których - niestety - mamy bardzo mało, za co jesteśmy "wdzięczni" leśnikom. Uważam, że ludzie nauki powinni skupić się na badaniach warunków życia pszczół w naturze. Może nawet okazać się np. że te warunki ( wilgotność, temperatura, wentylacja itd) nie sprzyjają wielu chorobom i warrozie. Takie badania dziś jest łatwiej prowadzić, bo mamy ogromny postęp w elektronice ( miniaturyzacja, zdalne przekazywanie wyników badań) i badania można prowadzić bez większej ingerencji w życie rodziny pszczelej, która to ingerencja również może mieć wpływ na wyniki - . Zdaje sobie sprawe z tego jak niezmiernie trudno jest prowadzić badania nad życiem pszczół i nad czynnikami wpływającymi na produkcję miodu, a to dlatego, że ich jest bardzo dużo i na wiele nie mamy wpływu, natomiast kombinacja tych czynników jest przeogromna. I dlatego też do wielu obecnych porad zanajdujących się w poradnikach - uważam - należy podchodzić z rezerwą. To potwierdza również i moja, choć krótka, praktyka.
Ja opiekuję się dwiema rodzinami pszczelimi. Obok ( około 100 m) mojej pasieki znajdują się 2 pasieki sasiadów ( około 50 rodzin) i kilka lat temu uzyskałem od swoich pszczół po oko 30 kg miodu z rodziny. Dodam jeszcze, że te pszczoły przed tem na zime otrzymały po około 10 kg cukru (wszystkich zapasów z gniazda nie zabierałem), gniazda prawie nie nie ścieśniałem, bo usunąłem tylko po trzy ramki, kiedy mogłem - jeszcze tyle; ocieplenie dałem bardzo skromne - każdy ul przykryłem byle jak starymi ubraniami - troche z góry i z boków; wlotki były całkowicie otwarte.
Zgodnie z tym co przeczytałem w książkach pszczelarskich, pszczoły żyjące w takich warunkach - przy dużym napszczeleniu i będące pod taką opieką, nie powinny mi dać tyle miodu. A jednak dały.
Wniosek z tego może być taki, że to co znajduje się w obecnie wydawanych książkach pszczelarskich należy zweryfikować, bo tam są - niejednokrotnie - niezbadane do końca informacje - i co najgorsze w tym - powtarzane przez wielu piszących i w efekcie przez praktykujących pszczelarzy.
U mego znajomego pszczelarza osiedliły się pszczoły wysoko w dziupli w topoli czarnej i żyją tam dwa lata bez opieki. Ciekawi mnie jak długo tam jeszcze będą istniały.
Natomiast wcześniej, koło moich pszczół w lipie ( otwór miały około 20 cm od ziemi) nie przezimowały, bo jakieś zwierzę usunęło plastry z pszczołami; podejrzewam o to tchórza, ponieważ widziałem go nie raz w lecie na podwórku i - dowiedziałem się od biologów - on to może zrobić.
Tym chciałem poinformować, że i takie mogą być przyczyny zniknięcia roju mieszkajacego w dziupli, a nie tylko warroza i choroby, co między innymi należy wziąć pod uwagę przeprowadzając badania życia pszczół w naturze.


www.przyroda. osiedle.net.pl

Awatar użytkownika
odgo
Nieśmiały
Nieśmiały
Posty: 24
Rejestracja: 2005-02-28, 16:24
Lokalizacja: Norwegia

Re: Ekologiczna pasieka

Post autor: odgo »

Krispa pisze: Uważam, że ludzie nauki powinni skupić się na badaniach warunków życia pszczół w naturze. Może nawet okazać się np. że te warunki ( wilgotność, temperatura, wentylacja itd) nie sprzyjają wielu chorobom i warrozie.
Zgadzam sie ze to moze byc ciekawe i pozyteczne.

I dlatego też do wielu obecnych porad zanajdujących się w poradnikach - uważam - należy podchodzić z rezerwą. To potwierdza również i moja, choć krótka, praktyka.
Ja opiekuję się dwiema rodzinami pszczelimi. Obok ( około 100 m) mojej pasieki znajdują się 2 pasieki sasiadów ( około 50 rodzin) i kilka lat temu uzyskałem od swoich pszczół po oko 30 kg miodu z rodziny. Dodam jeszcze, że te pszczoły przed tem na zime otrzymały po około 10 kg cukru (wszystkich zapasów z gniazda nie zabierałem), gniazda prawie nie nie ścieśniałem, bo usunąłem tylko po trzy ramki, kiedy mogłem - jeszcze tyle; ocieplenie dałem bardzo skromne - każdy ul przykryłem byle jak starymi ubraniami - troche z góry i z boków; wlotki były całkowicie otwarte.
Zgodnie z tym co przeczytałem w książkach pszczelarskich, pszczoły żyjące w takich warunkach - przy dużym napszczeleniu i będące pod taką opieką, nie powinny mi dać tyle miodu. A jednak dały.
Tutaj sie z Toba nie zgodze: zakarmiles na zime, ociepliles, wentylacja byla (wylotek), wiec wszystko bylo OK zrobione. Pewnie za duzo nie zagladales a to jest lepsze niz czeste sprawdzanie. No i wcale teren nie musi byc przepszczelony - wszystko zalezy od bazy pozytkowej w okolicy: w Norwegii gdy sie jedzie na wrzos ustawia sie ule w odleglosci 0.5 - 1.0 metra od siebie, czesto w linii stoi 300-400 uli a zbiory dochodza w dobrych latach do 40kg z ula - i to na jednym tylko pozytku! Jesli masz dobra okolice to nie ma problemu ze zbiorami (lub gdy masz kaukaskie a inni nie ;-) )


pozdrawiam
Grzegorz

Zablokowany