Rok 2011

Gdzie gnieżdżą się osowate?

Osowate tak wspaniale przystosowały się do obecnych warunków siedliskowych, że zaakceptowały nawet wielkomiejskie środowisko. Baza pokarmowa zmusiła te owady do poszukiwania miejsc na założenie gniazd w najbliższym sąsiedztwie ludzi.

W naturalnym środowisku coraz mniej jest wiekowych drzew z dziuplami i zaniedbanych domów z pustymi, niezaadoptowanymi strychami, gdzie dotychczas zamieszkiwały osy i szerszenie. Brak starych drzew spowodował, że obecnie owady te coraz liczniej pojawiają się na skrajach lasów pod daszkami ambon stawianych przez koła łowieckie. Zakładane tam gniazda są prawdziwą plagą dla miejscowych myśliwych. Coraz częściej osowate przenoszą się do wsi, miast i osiedli, gdzie są nieproszonymi lokatorami...

Więcej…
 

Pachnące rarytasy

Spacerując alejkami ogrodów botanicznych spotykamy drzewa i krzewy wyjątkowo licznie oblatywa ne przez pszczoły. Niektóre z nich potrzebują wielu lat, aby osiągnąć wiek dojrzały i rozpocząć nektarowanie.

Niedawno opisywałem kilka takich roślinnych rarytasów, które mogą być niebezpieczne dla człowieka. Nie wspominałem jak trudno nasiona niektórych tych gatunków „namówić” do kiełkowania i ile niebezpieczeństw czeka na delikatną siewkę.

Więcej…
 

Rośliny zielne niebezpieczne dla zdrowia

Nie sposób wymienić wszystkich potencjalnie groźnych dla zdrowia gatunków roślin miododajnych. Rosną one wokół nas nikomu nie robiąc krzywdy, chyba że ktoś wpadnie na pomysł zastosowania ich do czegoś więcej, niż tylko do ozdoby czy jako źródła pożytku dla pszczół.

Lekarze z izby przyjęć wiedzą, że pomysłowość ludzka nie zna granic. Pochodzący z tropikalnych obszarów Afryki rącznik pospolity (Ricinus communis L.) pięknie prezentuje się w ogrodzie. Jego liście przypominają nieco liście kasztanowca, a nasiona są wystarczająco duże, żeby wpaść na pomysł i uznać je za uwielbiane przez Francuzów kasztany jadalne (Castanea sativa). Następstwa tej konkretnej pomyłki mogą być dramatyczne. Rącznik jest rośliną silnie trującą, zawierającą rycynę – białko śmiertelne dla człowieka w dawce powyżej 0,2 g (zawartość 3 nasion).

Więcej…
 

Powracające życie

Ubiegłoroczne zalanie przez wody Wisły gminy Wilków i gminy Łaziska odebrało większości mieszkańców dorobek życia. Zniszczone zostały sady, chmielniki, domy, zabudowania gospodarskie – źródło życia. Wśród sadowników owocowego zagłębia Lubelszczyzny jest grupa pszczelarzy, których pasieki z terenów zalanych przestały istnieć. Wobec ogromu nieszczęścia mieszkańców gmin Wilków i Łaziska nie sposób było żyć obojętnie. Iskrę nadziei na lepsze jutro zapalił wśród tamtejszych mieszkańców p. Zbigniew Pęcak – prezes Lubelskiego Towarzystwa Pszczelniczego, bo ludzkie nieszczęścia nie są Mu obojętne; tym bardziej, że tragedia ludzi dotkniętych powodzią rozgrywała się w sąsiedztwie. Wystarczyły wzmianki w Internecie i w „Pszczelarstwie”...

Więcej…
 

„Wszystko jest lekiem i nic nie jest lekiem”

Pszczelarze walcząc z warrozą zauważyli, że jest ona podatna na działanie kwasów organicznych takich jak kwas mrówkowy, mlekowy, szczawiowy czy cytrynowy. Zauważyli również, że kwasy te nie zanieczyszczają miodu i nie odkładają się w węzie, a dodatkowo w niewielkich ilościach są jego naturalnym składnikiem. W związku z tym ośrodki naukowe podjęły szeroko zakrojone badania, w wyniku których kwas szczawiowy stał się oficjalnym środkiem do zwalczania warrozy.

Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 następna > ostatnia >>

Strona 3 z 6
 ---
 
© Miesięcznik PSZCZELARSTWO, Pszczelnicze Towarzystwo Naukowe, 2004-2016
Agroturystyka