Pszczoły pomagają Libańczykom wyjść z kryzysu

Stanisław Ajewski

Z inicjatywy PCPM i przy wsparciu tej organizacji, w Libanie, kraju pogrążonym m.in. w kryzysie gospodarczym, ruszyły szkolenia dla pszczelarzy. Dzięki temu wiele osób może zyskać źródło dochodu. Wśród adeptów kursów są zarówno Libańczycy, jak i uchodźcy z Syrii, którzy od dekady mieszkają w Libanie.

Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej jest jedną z największych polskich organizacji pozarządowych niosących pomoc rozwojową i humanitarną osobom potrzebującym poza granicami Polski, bez względu na ich pochodzenie, kolor skóry czy wyznanie. Priorytetem są rejony dotknięte skutkami kryzysów. Ważnym kierunkiem działań PCPM jest również podniesienie świadomości polskiego społeczeństwa na temat zagadnień z dziedziny pomocy humanitarnej i rozwojowej oraz kształtowanie pozytywnego wizerunku Polski na świecie.

Jedną z ostatnich inicjatyw Fundacji są warsztaty pszczelarskie zorganizowane w ramach projektu MASAR (Maintaining Strength and Resilience for Local Governments), finansowanego przez Unię Europejską, realizowane m.in. w 35 gminach północnego Libanu. Według organizatorów pszczelarstwo jest zajęciem, które umożliwia stosunkowo małym nakładem kosztów poprawić sytuację materialną człowieka. Projekt przewiduje m.in. przeprowadzenie warsztatów pszczelarskich pozwalających uczestnikom na zdobycie wiedzy niezbędnej do rozpoczęcia działalności pszczelarskiej i poprawę dramatycznej sytuacji ekonomicznej. Z zajęć korzystają zarówno Libańczycy, jak i syryjscy uchodźcy, zmuszeni szukać nowych domów w sąsiednich państwach. Komisja Europejska szacuje liczbę syryjskich uchodźców w Libanie na ponad 851 tys. osób (stan na maj 2022). Według KE łączna liczba uchodźców w tym kraju wynosi nieco ponad 1 mln (w tym ponad 200 tys. Palestyńczyków). 

ILE WAŻY LIBAŃSKI MIÓD

W czasie kryzysu popularność pszczelarstwa w Libanie wzrosła. Dany Yammouni, szef biura ds. pszczelarstwa w instytucie badawczym libańskiego ministerstwa rolnictwa, zauważa jednak, że 95 proc. pszczelarzy w Libanie traktuje to jako drugie, dodatkowe zajęcie. Większość osób, które chcą zająć się pszczelarstwem, to na co dzień głównie pracownicy sektora publicznego (nauczyciele, urzędnicy, pracownicy banków itd.). Dzięki szkoleniom mają szanse na dodatkowy zarobek.

W 2016 roku w Libańskim Rolniczym Instytucie Badawczym (LARI - Lebanese Agriculture Research Institute) utworzono biuro do spraw pszczelarstwa w celu wsparcia tego  sektora rolnictwa. Współpracownik PCPM twierdzi, że zbieranie informacji na temat liczby pszczelarzy w kraju, pasiek, procesu produkcji miodu itd. trwało dwa lata. Okazało się, że większość pszczelarzy to tzw. wolne elektrony. Działalność tzw. kooperatyw, zrzeszających wielu pszczelarzy, wymaga uwagi i wsparcia. 

POLSKA POMOC, UNIJNE ŚRODKI

Na północy Libanu na pomoc PCPM mogą liczyć kooperatywy, po to, by były w stanie wykorzystać własny potencjał. Pszczelarze mogą się starać się o dofinansowanie, sprzęt, instruktaż. We wspólnocie łatwiej im będzie poszerzyć ofertę rolniczą także o inne produkty pszczelarskie. Będą mogli pozyskiwać nie tylko miód, ale także wosk, propolis, pyłek kwiatowy czy jad pszczeli. Pracę trzeba było zacząć od podstaw: uczestnicy szkoleń muszą poznać budowę ula, metody hodowli pszczół, zasady obsługi sprzętu itd., a potem przejść do zajęć praktycznych. 
Zainteresowanie kursami przerosło oczekiwania organizatorów. Do pracowników PCPM zgłosiło się ponad 300 osób. Jako kryterium przyjęcia przyjęto szczególnie trudną sytuację materialną kandydatów. Wybrano 60 osób, z czego 40 osób (20 absolwentek i 20 absolwentów) otrzymało zestaw umożliwiający założenie małej pasieki. W każdym pakiecie znalazły się: trzy ule wraz z pszczołami, podstawowe narzędzia pszczelarskie do pozyskiwania miodu oraz strój ochronny. 

WSPARCIE, KTÓRE WIDAĆ

W sierpniu PCPM rozpoczęło także szkolenia dla zaawansowanych pszczelarzy i kooperatyw. Ich celem jest wzmocnienie samoorganizacji pszczelarzy, w tym współpracy w zakresie kontroli jakości i sprzedaży produktów pszczelich, a także upowszechnienie wiedzy na temat wytwarzania innych produktów pszczelich. Sprawniej działające kooperatywy to szansa dla pszczelarzy z północy, by mogli wyjść poza rynek lokalny, a w przyszłości także poza granice państwa. Warto zauważyć, że z warsztatów licznie korzystają mieszkanki Libanu, co w kraju, w którym dyskryminacja kobiet  ma charakter systemowy, zasługuje na szczególne podkreślenie. Efekty działań instytutu LARI już widać wśród producentów miodu. Obserwujemy wzrost produkcji: wcześniej z jednego ula zbierano ok. 5 kg miodu, teraz wyszkoleni pszczelarze potrafią uzyskać 7-10 kg. 

OBLICZE KRYZYSU

Aż 31 proc. osób w wieku 15-24 lat w Libanie nie ma pracy ani nie pobiera nauki. Tak wynika z najnowszego raportu YFRA (Youth-Focused Rapid Assessment) Funduszu Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF) z 2022 roku. Średnia pensja osoby w tej grupie wynosi 1,6 mln funtów libańskich, tj. ok. 64 dolarów miesięcznie. W jeszcze gorszej sytuacji znajdują się młodzi syryjscy uchodźcy, którzy zarabiają ok. dolara dziennie. Obowiązują tu dwie waluty - dolar amerykański i funt libański, który od połowy 2019 roku systematycznie traci wartość stosunku do dolara. Jeszcze w lipcu 2019 roku na czarnym rynku  dolar kosztował 1,5 tys. funtów libańskich, obecnie trzeba za niego zapłacić ok. 30 tys. funtów (20 razy więcej). Oznacza to poważny wzrost cen, a także spadek siły nabywczej płac w sektorze publicznym. Punktem zapalnym libańskiej gospodarki jest także bezrobocie. Według Międzynarodowej Organizacji Pracy (ILO) niemal co trzeci Libańczyk pozostaje bez stałego zajęcia (29,6 proc.). 

Nieco lepiej przedstawia się sytuacja pracowników sfery budżetowej, opłacanych przez państwo (nauczyciele, urzędnicy, wojskowi itd.), którzy zarabiają kilkadziesiąt dolarów miesięcznie (koszty życia w Libanie są porównywalne z kosztami w Polsce). Libańskie społeczeństwo zmaga się także z potężnymi wzrostami cen, w tym paliw (przy czym spada ich dostępność), na porządku dziennym są wielogodzinne przerwy w dostawie prądu. Mieszkańcy mogą korzystać z zasilania elektrycznego tylko przez cztery godziny dziennie (po dwie godziny rano i wieczorem). Ze względu na wysokie ceny leków mieszkańcy mają do nich utrudniony dostęp. Osobnym problemem jest galopująca inflacja. Według ONZ w czerwcu 2022 roku wyniosła 890 proc.! W pejzaż ulic Libanu na stałe wpisały się długie kolejki przed piekarniami, bankomatami czy sklepami sprzedającymi karty SIM do telefonów. Stale pogłębia się (i tak już duże) rozwarstwienie społeczne, ponieważ mieszkańcom zarabiających w dolarach żyje się znacznie lepiej niż pozostałym (inflacja dotyka ich w znacznie mniejszym stopniu).   

DROGI MIÓD 

Ze względu na wzrost kosztów produkcji w Libanie podrożał również miód. Obecnie 850 ml kosztuje 12 dolarów; przed kryzysem cena wynosiła 7-8 dolarów. Podczas pandemii COVID-19 w Libanie wykupiono niemal całą roczną produkcję miodu. 

Instytutowi LARI oraz ministerstwu rolnictwa zależy na tym, by libański miód był bardziej konkurencyjny na zagranicznym rynku. Nie jest to zadanie łatwe, ponieważ wydajność z jednego ula w wielu państwach Europy, Ameryki Południowej czy Kanady jest znacznie wyższa (30-40 kg miodu) niż w Libanie. Libański miód jest jednak produktem o uznanych walorach jakościowych. Specjalność to miód wielokwiatowy, podczas gdy u producentów za granicą dominują miody monokulturowe (np. z akacji). Warunkiem wzrostu libańskiego potencjału eksportowego jest jednak intensyfikacja współpracy pszczelarzy. Dobrze zorganizowana kooperatywa ma szanse zwiększyć produkcję indywidulaną oraz zapewnić odpowiednią kontrolę jakości.

MIODEM W KRYZYS

Dlaczego PCPM stawia w Libanie na miód? Pszczelarstwo oferuje szybką stopę zwrotu zainwestowanych pieniędzy w porównaniu z innymi działalnościami sektora rolniczego. „Inwestujesz tysiąc dolarów, kupujesz cztery ule, i to zwraca się w ciągu roku. Pszczelarz w drugim roku swojej działalności już wychodzi na plus” – wyjaśnia Dany Yammouni i dodaje, że ważna jest też, udzielana pszczelarzom pomoc rzeczowa, co pozwala w miarę szybko poprawić sytuację materialną. Pszczelarstwo to taka dziedzina, w którą warto inwestować – twierdzi Yammouni - przyjazna środowisku, nie wymaga dużych środków finansowych, a daje duże prawdopodobieństwo sukcesu. 

 

„Pszczelarstwo” - wiedza i doświadczenie.
Zrób z tego pożytek!

 ZAMÓW PRENUMERATĘ